W dialogu z głosami, których nikt nie słyszy

Opowiadanie historii – podejście zorientowane na proces

Za kulisami mam jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia.

Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Poklepują mnie po plecach, mówiąc: “Wiemy, że świetnie sobie poradzisz”. Mają dobre intencje.”

W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać tu główną rolę – i wygląda na to, że tylko ja zdaję sobie sprawę z tego, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza.

Puste.

Budzę się.

Moje powracające marzenie z dzieciństwa

Drogi Czytelniku,

Dziękuję za poświęcenie chwili, kilku chwil, a nawet kilku godzin na zapoznanie się ze mną i tymi wierszami, które napisałem. Te wiersze znaczą dla mnie ‘cały świat’ – właśnie dzisiaj.

Wejdź i spójrz na moje doświadczenia własnymi oczami i z własnej, niepowtarzalnej perspektywy, aby mogły one przekształcić się w nowe doświadczenia, zachowując przy tym wspólną istotę, którą dzielimy – a może i nie.

Będziesz podróżować przez różne epoki, poziomy rzeczywistości i różnorodne materiały narracyjne do niektórych z moich ‘światów równoległych’, aby raz po raz zastanawiać się nad mitem mojego życia1. To właśnie ten podstawowy schemat stanowi podstawę, na której opierają się historie, które opowiadam i których słucham.

Moja pierwsza dekada pracy z procesem

Moja droga nauczycielko i trenerko, Gilla Haeckel2, skierowało moją uwagę na Process Work oraz Instytut Deep Democracy. Dlatego w kwietniu 2012 roku wzięłam udział w moim pierwszym seminarium prowadzonym przez dr. Maxa i dr Ellen Schupbach3 w Amsterdamie. Prawdopodobnie to właśnie moja wrażliwa, marzycielska strona poczuła się tam mile widziana od samego
Od pierwszej chwili. Nie miałam pojęcia, gdzie dokładnie się znalazłam, po co tu przyjechałam i na jak długo… ale po prostu tu byłam. Czułam się jak w domu.

Nazywając DDI moją ‘bazą wypadową w zakresie pracy procesowej’, czuję się również zaszczycony, że mogłem uczestniczyć w szkoleniach organizowanych przez inne szkoły i nauczycieli zajmujących się pracą procesową4. W ostatnim czasie, w okresie lockdownu, mogłam nawet ‘podróżować dalej’, biorąc udział w kilku wirtualnych szkoleniach organizowanych przez ANZPOP5 oraz oferta ‘Process Work online’.

Mniej więcej trzy lata temu zacząłem zastanawiać się nad połączeniem opowiadania historii z pracą procesową6 w mojej pracy dyplomowej dla Instytutu Głębokiej Demokracji (DDI). W mojej dziedzinie zawodowej, jaką jest przywództwo organizacyjne i komunikacja, opowiadanie historii często interpretuje się jako ‘komunikację jednokierunkową’, podczas gdy dla mnie tak nie jest. Nie liczy się też wyłącznie treść, ale także świadomość narratora oraz dialog z odbiorcami. Jest to praca nad świadomością i relacjami, a sama opowieść stanowi w idealnym przypadku rozwinięcie procesu drugorzędnego7. Podróż od tego, kim jesteśmy dzisiaj, do tego, kim możemy się stać jutro. W ten sposób opowieść staje się narzędziem przemiany.

Chociaż najpierw trochę bawiłem się abstrakcyjnymi koncepcjami, a potem chciałem rzucić światło na swoją praktykę zawodową, zacząłem pisać „Signature Stories”8 około 18 miesięcy temu. Przypomniały mi się wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to nie potrafiłem odnaleźć się w otaczającym mnie świecie. Pisanie to napełniło mnie tak głęboką radością, że nie mogłem się powstrzymać przed podążaniem za tym twórczym procesem.

Nieśmiało pozwoliłam sobie stać się przedmiotem własnych badań i zrozumiałam, że dzięki temu procesowi opowiadania zaczęłam słuchać siebie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Chociaż ponowne przeżycie pewnych ‘mrocznych doświadczeń’ nie było łatwe, od początku wiedziałam, że proces ten miał dla mnie głęboko uzdrawiający charakter, a także zwiększył moją świadomość własnych zdolności do samouzdrawiania. Lekarstwo ‘Zranionego Uzdrowiciela”9. Dzięki temu lepiej zrozumiałem, na czym mogłaby polegać moja rola w tym świecie i w życiu.

Zarys niniejszego artykułu wyłonił się właśnie z tego zbioru ‘Signature Stories’. Opowiadanie tych historii skłoniło mnie do pisania. Od wielu lat prowadziłam dziennik, ale prawie nigdy nie dzieliłam się jego treścią. Bardzo podobało mi się to „nieudostępnianie”, ponieważ uwalniało mnie od wszelkich oczekiwań i pozwalało po prostu dać przestrzeń temu, co chciało się ujawnić.

W ciągu tych miesięcy poświęconych twórczemu pisaniu żyłem jak w podziemiu – pracowałem do późna w nocy i aż do wczesnych godzin porannych, podążając za impulsami i natchnieniem. No dobrze, to nie do końca prawda, powiedzmy raczej ‘CR10‘– obiektywna prawda – jako samotna matka trzech chłopców, pracująca jako niezależna facylitatorka, to właśnie w godzinach, kiedy chłopcy byli u taty, mogłam cieszyć się wolnością i poświęcałam jej znaczną część na moje badawcze przedsięwzięcia.

Ale w tej przestrzeni – tak – pozwoliłam sobie pisać prosto z serca, dałam słowom płynąć, a wszystko, co chciało się ujawnić, mogło się ujawnić: głęboko demokratyczne pisanie. Zanurzyłam się w swego rodzaju twórczym oceanie i tak, już samo to było darem. Wyzwalającym, uzdrawiającym. Tutaj znajdzie miejsce tylko część tego – może 50 procent – resztę zachowam dla siebie lub może wykorzystam jako składniki do przyszłych ‘zup’, które jeszcze ugotuję. W tym miejscu chciałabym jeszcze raz wspomnieć, jak bardzo pragnęłam tworzyć… Podążałam za swoją radością i ciekawością, by odkrywać skarby na całej tej podróży.

W przeciwieństwie do podejścia opartego na logice liniowej (bardziej powszechnego11) metod badawczych, struktura niniejszej pracy wyłoniła się naturalnie – z samego materiału narracyjnego.

Od marzeń do badań naukowych

„Pustka” stanowi część mitu mojego życia, a możliwość zmierzenia się z nią w ramach niniejszych badań była dla mnie kolejnym cennym darem.

W ciągu tych tygodni obraz maszyny do pisania nieustannie pojawiał się w mojej głowie. Widzę siebie, jak siedzę tam jako dziennikarz (może dziennikarz w stylu gonzo12) pisząc o sprawach światowych i łącząc to z moimi subiektywnymi poglądami, wynikającymi z głębi serca. Tak jakby w ten sposób mogłem przyczynić się do ogólnego podnoszenia świadomości.

Wciąż muszę to omówić z tym ‘rodzicielskim głosem’ w mojej głowie, który uznał mnie za kogoś, kto potrafi być wyrachowany, ale nie potrafi pisać. Chyba po prostu miałam inne podejście do słów – opowiadające – niż to, jakie panowało w niemieckich szkołach w latach osiemdziesiątych i jakie panuje tam do dziś. Zrozumiałam, że jestem „poetką codzienności”, a mój pisarski głos pochodzi raczej z serca niż z umysłu.

Była to po prostu kolejna z tych chwil, w których moja natura wchodziła w konflikt z kontekstem kulturowym, co bezpośrednio prowadzi mnie do moich podstawowych pytań badawczych:

  • W jakich sytuacjach moja ‘prawdziwa’ natura stała w sprzeczności z tym, czego nauczyło mnie społeczeństwo?
  • Co mój mit życiowy mówi mi o tym, kim jestem, oraz o moim podstawowym kierunku i schemacie działania? W jaki sposób pomaga mi on zrozumieć moje najgłębsze granice, które muszę pokonać, aby w pełni stać się tym, kim jestem i kim chcę być?
  • Jaki jest mój wkład w ten świat? I jak mogę z radością go realizować?
  • Opowiadanie historii – podejście zorientowane na proces – co to oznacza?

Podziękowania dla Rebecci Lang i jej końcowego projektu w ramach IAPOP13 W ramach tego projektu dowiedziałem się o badaniach nad heurystyką prowadzonych przez Clarka Moustakasa. Dzięki temu poznałem nazwę i uzyskałem dalsze wskazówki dotyczące podejścia, które – raczej intuicyjnie – sam wybrałem.

Metodologia

Moustakas (1990) opisuje badania heurystyczne jako “proces wewnętrznego poszukiwania, dzięki któremu odkrywa się istotę i sens doświadczenia” (str. 9).

Moustakas wyjaśnia ponadto (str. 13):

W ramach procesu heurystycznego tworzę opowieść, która oddaje cechy, znaczenia i istotę doświadczeń o uniwersalnym, niepowtarzalnym charakterze. Dzięki niezachwianemu i wytrwałemu spojrzeniu do wewnątrz oraz wewnętrznej swobodzie pozwalającej mi zgłębiać i akceptować to, co jest, docieram do coraz głębszych warstw ludzkiego problemu lub doświadczenia, dzięki czemu coraz pełniej poznaję i rozumiem leżącą u ich podstaw dynamikę oraz składniki.

W ten sposób, w wyniku procesu dociekania, badacze odkrywają samoświadomość, świadomość oraz poszerzone poczucie własnej tożsamości, co umożliwia ich przemianę (str. 9).

Etapy badań

1) Kreatywny eksperyment na sobie

Podobnie jak w przypadku kontemplacji zawartej w „Czerwonej Księdze”* Carla Gustava Junga, zanurzyłem się (moje Ja?) w eksperymencie na sobie samym, pozwalając, by przez kilka miesięcy płynęło ze mnie pisanie, podczas gdy wsłuchiwałem się w wiele różnych głosów i opowiadałem wiele różnych historii. Z bogactwa materiału narracyjnego zacząłem tworzyć artefakty… niczym alchemik starannie dobierałem konkretne składniki, by skomponować alchemiczną miksturę.

W trakcie procesu destylacji i przeplatania się poszczególnych elementów pojawiło się coś dodatkowego – coś w rodzaju narracji, fabuły – co następnie zaprowadziło mnie na bardziej świadomy i transcendentny poziom. Twórcza niespodzianka wyłaniająca się z nieznanego.

Po co? Podążałem za strumieniem głębokiej radości tworzenia, a także przeżywałem trudne chwile, w których musiałem przetrawić to, co sam stworzyłem, kierowany głęboką ciekawością odkrywania samego siebie. W pewnym momencie nie byłem już pewien, kto z kim współpracuje: czy to ja z tekstem, czy też tekst ze mną. Musiałam robić sobie przerwy, aby nabrać dystansu, zanim mogłam kontynuować pracę. Niektóre z kamieni, które nosiłam ze sobą, przekształciłam w złoto, inne wciąż czekają na ten proces, a jeszcze inne być może nigdy nie ulegną całkowitej przemianie.

2) Przygotowanie przewodnika dla czytelnika

W pierwszej fazie potrzebowałem twórczej swobody, by oderwać się od jakiejkolwiek grupy odbiorców. Dopiero gdy niemal ukończyłem galerię opowieści, byłem gotowy, by podążać za wskazówkami mojego mentora, Josefa Helblinga14, zalecenie dotyczące pracy nad Przewodnik dla czytelnika. Jestem mu niezmiernie wdzięczny za to, że nieustannie mi o tym przypominał. Wyjaśnienie fabuły kryjącej się za każdą salą galerii pogłębiło moje całe doświadczenie. Zacząłem budować pomost między opowiadającym a publicznością (między obserwatorem a obserwowanym). Jednak aby naprawdę płynnie przechodzić między tymi rolami, musiałem również wcielić się w rolę widza.

3) Od wywiadu do dialogu

W pewnym momencie poczułam, że muszę ‘wyjść poza własną bańkę’, wysłuchać innych historii poza moją własną oraz zrozumieć, w jaki sposób rezonują one z moją i jak się z nią zazębiają. Chciałam również uzyskać zewnętrzną opinię na temat mojego sposobu łączenia Pracy Procesowej z opowiadaniem historii. W związku z tym zaprosiłam siedmiu doświadczonych praktyków Pracy Procesowej oraz kolegów z DDI do udziału w wywiadzie. Moim celem było stworzenie doświadczenia ‘podobnego’ pod względem struktury do tego, które miałam podczas mojej podróży pisarskiej.

Zacząłem pytać moich rozmówców o wspomnienie z dzieciństwa związane z konfliktową sytuacją z udziałem osób sprawujących władzę (lub o jej kontekst kulturowy), a następnie o ich własny mit życiowy oraz o to, co w kontekście Worldwork11 chciał zaprezentować na scenie ten dotychczas ‘niesłyszalny głos’. W końcu termin ‘wywiad’ przestał pasować, ponieważ nie była to „sztywna” struktura ról. Rozpoczynając jako wywiad, przekształciło się to raczej w sesję, przechodząc pod koniec rozmowy w dialog.

Te głębokie rozmowy pozwoliły mi również zorientować się w kwestii mitu dotyczącego naszej relacji lub tego, co nas łączy Pola podpisu, oraz o tym, jak ja, jako obserwator, rzucałem światło na pewne aspekty ich historii, które w jakiś sposób łączyły się z moją. Przedstawienie fragmentów mojej historii, z którymi odczuwałem rezonans, mogło pomóc w odkryciu nowych aspektów poprzez podobieństwa lub różnice. W terminologii Process Work materiał narracyjny pozwala ujawnić Pole intencyjne15* i wymaga pracy nad relacjami oraz wyczucia ze strony moderatora, by dostrzegać nadchodzące sygnały16 szanować zarówno osobę opowiadającą, jak i słuchacza oraz proces, który ich łączy.

Celem dialogów zawartych w niniejszej pracy było pomóc mi wyjść z podwójnej roli obserwatora i osoby obserwowanej jednocześnie, a także pogłębić zrozumienie struktury ról, przeanalizować moją praktykę pracy z opowieścią jako terapeuta procesowy oraz znaleźć wstępny sposób nawiązania kontaktu z potencjalnymi czytelnikami tej pracy.

4) Pętla sprzężenia zwrotnego z rozmówcami

Dzielenie się tak osobistymi treściami wydawało mi się w pewnym momencie sprawą bardzo delikatną. Nie było to jednak zaskakujące, ponieważ jest to właśnie główna zaleta mojego dziecięcego marzenia o ‘wystąpieniu na scenie’. Właśnie wtedy postanowiłem poświęcić więcej energii na budowanie relacji z publicznością; pomysł na pętlę informacji zwrotnej z rozmówcami pojawił się w końcowej fazie moich badań.

Wszystkim z nich zaproponowałem transkrypcję ich wywiadów wraz z ‘Pierwszą salą galerii’. Jeśli spodobała im się ta „przekąska” z mojej pracy, mogli zamówić więcej z menu obejmującego całą treść niniejszej pracy dyplomowej. Oczywiście moja ciekawość i chęć uzyskania opinii były i są duże, ale jeszcze ważniejsze było, aby dla czytelnika pozostało to w pewnym sensie lekką i radosną przygodą opartą na współtworzeniu.

5) Wykończenie

Każdy z tych etapów wywodził się z małego (lub większego) kryzysu; konieczne było przekroczenie granicy, a w trakcie tego procesu chciało się wydarzyć coś nowego. Bardzo szczególnym etapem jest (właśnie w tej chwili) końcowa faza. Wciąż pozostaje wiele do zrobienia – jeśli chodzi o format, język, pewne pomysły, które wciąż chcą zostać uwzględnione, a inne wciąż się pojawiają. Kiedy będzie wystarczająco?

I nawet jeśli teraz uważam, że to wystarczy, niektóre z tych historii można by już opowiedzieć na nowo. Zastanawiam się, jak w ogóle można zakończyć pracę w ramach Process Work? I co dzieje się potem… czy historie umierają, gdy nie są już powiązane z moim procesem, czy też muszę je puścić jak dzieci, dając im przestrzeń, by żyły dalej na swój własny sposób?

Jak zapoznać się z niniejszą publikacją?

1) Pierwsza część ma formę ‘galerii’ opowieści.’

To właśnie ta artystyczna część tworzy atmosferę, która jest raczej wielowymiarowa niż oparta na logice linearnej. Być może nawet poczujesz irytację i zaczniesz się zastanawiać, jak te fragmenty się ze sobą łączą. W takim momencie zachęcamy cię, byś po prostu przeżył to doświadczenie i sam odnalazł w nim własne znaczenie lub od razu przejrzał odpowiedni przewodnik dla czytelnika. Po każdym artefakcie fabularnym znajduje się interaktywny link.

‘Artefakty opowieści’ pochodzą z różnych źródeł, takich jak

  • Dziennik – najnowsze doświadczenia
  • Historie z serii „Signature” – Wspomnienia z dzieciństwa
  • Sny (w nocy i w dzień)
  • Portret(y) postaci w tej sali galerii
  • Dialogi
  • Opowiadania / Wiersze / Piosenki

Może warto poświęcić chwilę na posłuchanie muzyki lub obejrzenie obrazu, aby poczuć atmosferę każdego z pokoi.

2) Druga część to przewodnik dla czytelnika

W tym miejscu znajdziesz analizę, która pozwoli Ci lepiej zrozumieć każdy artefakt opowieści. Analiza ta została przeprowadzona z perspektywy specjalisty ds. procesów.

3) Refleksja nad mitem życia

„Marzenie z dzieciństwa”, stanowiące punkt odniesienia dla mojego mitu życiowego, pojawia się jako trzecia część w każdej z sal. Podkreślenia wskazują, który aspekt „Marzenia z dzieciństwa” pogłębiłem poprzez pracę nad tą salą galeryjną. Ćwiczenie z zakresu Process Work lub wyjaśnienie dodatkowo ilustruje ten związek

4) Impuls teoretyczny

Co więcej, każda sala wystawowa była poświęcona konkretnemu aspektowi szerokiego paradygmatu Process Work, takiemu jak świadome śnienie, pole sygnatur, diagramy Feynmana, metumiejętności itp. Chociaż niniejszy artykuł jest skierowany przede wszystkim do społeczności zajmującej się pracą procesową, chciałem uczynić go dostępnym dla szerszego grona odbiorców, wprowadzając odpowiednie terminy w przypisach i słowniczku.

5) Moment, w którym wszystko stało się dla mnie jasne

Jakie spostrzeżenie zyskałem, pracując nad danym pomieszczeniem? Którą granicę przekroczyłem (a której jeszcze nie)? Ta część pomaga mi jeszcze bardziej zawęzić fragmenty i analizę, by wydobyć z nich istotę. Z każdego pomieszczenia wyłania się wyrazisty tytuł, rodzaj mantry, który stał się tytułem tego pomieszczenia. Wszystkie tytuły razem tworzą ‘manifest narracyjny’, który stał się swego rodzaju kodeksem, który być może przyda mi się w przyszłości jako osobista wytyczna.

6) Załącznik

Na końcu znajduje się przegląd różnych artefaktów, aspektów mitów o życiu, słowniczek oraz bibliografia.

Podziękowanie

Przede wszystkim chciałabym złożyć szczególne podziękowania mojej głównej trenerce, Ellen Schupbach, która przez ostatnią dekadę wspierała mnie swoją miłością i mądrością, pomagając mi coraz bardziej odkrywać moją ‘prawdziwą’ naturę, podążać ‘moją ścieżką’ oraz osiągać coraz większą płynność w przechodzeniu od siły do czułości. Cierpliwie i nieustannie uczyła mnie, jak zaakceptować samą siebie wraz ze wszystkimi moimi zmaganiami, co doprowadziło do ciągłego pogłębiania miłości własnej, a co za tym idzie – do zwiększenia mojej ogólnej zdolności do kochania ludzi i życia w ogóle.

Chciałbym również podziękować Maxowi Schupbachowi, wspaniałemu nauczycielowi, który był jednym ze współtwórców metody facylitacji Deep Democracy, kładącej szczególny nacisk na przywództwo i pracę organizacyjną. Dzięki jego ‘magicznej” metodzie jest on dla mnie nieustannym źródłem głębokiej wiedzy i inspiracji.17‘Interwencje związane z procesem, a także jego głębokie i lekkie opowieści wspierające ten proces oraz jego pełne miłości wsparcie jako lidera zespołu DDI”.

Chciałbym również podziękować mojemu promotorowi, Josefowi Helblingowi, który zapewnił mi wsparcie i stabilność podczas tego radosnego, ale i intensywnego procesu badawczego. Dzięki swojej życzliwości pomógł mi uwierzyć w moje twórcze podejście, zmotywował mnie do głębszego poszukiwania ‘diamentów’, a jednocześnie do znalezienia odpowiedniego zakresu, aby ten projekt stał się ‘wykonalny’.

Chciałbym również wyrazić wdzięczność mojej współpromotorce pracy doktorskiej, Gabryiesce Basiuk, za pełnienie wielu ról – jako rozmówczyni, bliska przyjaciółka, koleżanka z pracy oraz członkini mojego zespołu promotorskiego. Dziękuję jej za dodające otuchy wsparcie przez cały czas, a zwłaszcza w ostatnim okresie, kiedy pomagała mi pokonywać trudności związane z ukończeniem pracy.

Ponadto pragnę podziękować kadrze DDI, a zwłaszcza Naderowi Shabahangi i Julii Wolfson, a także innym certyfikowanym praktykom Process Work, takim jak Kate Jobe, Michal Wertheimer i Andrew Smith, którzy pomogli mi pogłębić różne aspekty tej pracy. Nie mogę też zapomnieć o moich drogich towarzyszkach, Beatrice Leone i Annie Pujol, które jako członkowie mojej grupy rówieśniczej były dla mnie pełnymi miłości, stawiającymi wyzwania i niezawodnymi punktami odniesienia podczas tej podróży.

Szczególne podziękowania kieruję również do moich rozmówców: Gabryiescy Basiuk, Anny Pujol, Beatrice Leone, Gill Emsley, Julii Wolfson, Serge’a Ribachuka oraz Devkosa Bradleya (Smitha) za wsparcie, jakie mi okazali, dołączając – na tym etapie – do mojej odkrywczej przygody.

Chciałbym również złożyć hołd Arnoldowi Mindellowi jako twórcy paradygmatu „Process Work” oraz za jego różnorodne nauki, zarówno te wynikające z rzeczywistych wspólnych doświadczeń, jak i te teoretyczne, które czerpałem z lektury wielu jego książek. Wyrazy wdzięczności kieruję również do Amy Mindell, która głęboko zainspirowała mnie swoją pracą nad kreatywnością inspirowaną snami oraz metumiejętnościami.

Chciałbym również wyrazić głęboką wdzięczność wobec Anaa18, która przez ostatnie kilka lat wspierała mnie, stosując swoją metodę „Interdimensional Healing” i holistycznie zajmując się moim przewlekłym problemem z tarczycą. Pomogła mi lepiej zrozumieć pracę z energią oraz możliwości samoleczenia. Chciałbym jej szczególnie podziękować za redagowanie i sprawdzanie tekstu pod kątem językowym, aby zapewnić jego zrozumiałość.

Na koniec chciałbym wyrazić wdzięczność społeczności DDI, w której znalazłem braci i siostry rozsianych po całym świecie, a jednocześnie bliższych mojej duszy niż wielu moich sąsiadów czy członków rodziny CR. Krótki filmik, który nakręciłem po intensywnym kursie DDI w Kairze w 2018 roku, zatytułowany ‘The World in my Backyard’, najlepiej oddaje moją głęboką miłość, wdzięczność i uznanie dla wspólnej drogi nauki, moich nauczycieli i współuczestników.

https://www.wevideo.com/view/1231407572

Moje zaproszenie

Prawdopodobnie już wyczuwacie moją pasję do budowania świadomości i transformacji poprzez procesy twórcze. Chciałabym zaprosić was do wspólnego tańca z Procesem i Opowieścią. Być może uda wam się uchwycić iskrę tego wdzięku, który w tym odnajduję i który tak często mnie zachwyca.

Tekst tej piosenki “Marzyciele”
fragment przesłuchania do filmu „La La Land” pozwoli ci po raz pierwszy zapoznać się z moją życiową opowieścią oraz z tym, jakiego rodzaju występy,
Chciałbym zaprosić na scenę jako gawędziarza…

"Odrobina szaleństwa to klucz do sukcesu”
Abyśmy mogli podziwiać nowe kolory
Kto wie, dokąd nas to zaprowadzi?
"I właśnie dlatego nas potrzebują”
No to niech się pojawią buntownicy
Fale wywołane przez kamyki
Malarze, poeci i sztuki teatralne

A za tych głupców, którzy marzą…
Choć może się to wydawać szalone
Za serca, które pękają
"Za ten bałagan, który robimy”

https://youtu.be/SL_YMm9C6tw

Po długim okresie nieudanych prób jedna z dwóch głównych bohaterek, aktorka Mia, otrzymuje prośbę, by ‘po prostu opowiedzieć historię’. W odpowiedzi Mia śpiewa opowieść o tym, jak jej ciotka – była aktorka teatralna, która ostatecznie zmarła z powodu alkoholizmu – zainspirowała ją do podążania za marzeniami. To właśnie jej przełom…

Miłej jazdy! Steph Kata

Sala I: Najpierw marzenie

Podsumowanie: Pustka. Gwiezdny pył. Świadomość.

W tej pierwszej sali chodzi o doświadczenie niepewności lub – jak będę to nazywać w całym artykule naukowym – „chwili pustki”. Zapoznacie się z pojęciami rzeczywistości konsensusowej (CR)19 i kraina snów (NCR)20 która z czasem również zostanie pogłębiona. Delikatna dziewczyna pojawiająca się niczym postać ze snu21 pomogło mi w procesie poddania się nieznanemu oraz w przyjęciu ‘gwiezdnego pyłu’ jako daru wynikającego z przemieszczania się między dwiema warstwami rzeczywistości. Śledząc wewnętrzny dialog między ‘Marzycielem’ a ‘Inżynierem’, zorientujecie się, jakie napięcie panuje między tymi dwiema rolami w kontekście północnych Niemiec i Europy Zachodniej. Część I dobiega końca – czego możemy się nauczyć o świadomości sennej22 z kultur rdzennych.

1) Galeria opowiadań

a) Szept oceanów

St. Peter-Ording, 12 marca 2020 r., godz. 22:00 – Dziennik

Jest pełnia księżyca. Samotny, egzystencjalny strach, z którym żyłam lub z którym walczyłam przez ostatnie siedem lat, pojawił się teraz ponownie – w swojej najsilniejszej postaci. Przez jeden dzień wydawało się, że mnie przytłacza. Popadłam w burzliwe majaczenia. Trudno mi to przyznać, bo przede wszystkim – musisz wiedzieć – jestem silną, odważną kobietą, która zawsze znajduje rozwiązania.

Być może to dobry moment, by przedstawić moją codzienną tożsamość23: Marzec 2020 r. Mam 47 lat, urodziłam się w Monachium, a obecnie mieszkam w Hamburgu. Jestem samotną matką trzech synów (w wieku 11, 13 i 16 lat). Prowadzę własną działalność jako facylitatorka procesów, ekspertka ds. komunikacji oraz trenerka przywództwa w sektorze korporacyjnym.

W tamtej chwili nie miałem żadnego rozwiązania, ale czułem wyraźną potrzebę, by podjąć kolejne kroki… zanim życie zostanie ‘zablokowane’ – cokolwiek by to nie oznaczało – chciałem pojechać na plażę w St. Peter-Ording24.

W związku z pandemią COVID-19 rząd ogłosił dwa dni wcześniej ogólną blokadę. Ponieważ większość moich dochodów pochodziła z pracy z grupami w trybie stacjonarnym, w ciągu trzech dni dziewięćdziesiąt procent moich zleceń zawodowych na najbliższe trzy miesiące zostało odwołanych.

Co więcej, ogłoszono, że od poniedziałku szkoły będą zamknięte. Oprócz obaw finansowych, które już teraz mnie przytłaczają, znacznie wzrośnie nakład pracy związany z nauczaniem domowym i codzienną opieką nad dziećmi.

Chociaż w ostatnich latach, jako samotna matka i przedsiębiorczyni, udało mi się znaleźć sposób na sprawne radzenie sobie ze złożonymi obowiązkami, teraz cała ta ‘struktura’ nagle się zawaliła.

W tej chwili chciałam wdychać surową energię Morza Północnego i oczyścić moje kryształy w wodach oceanu. Potrzebowałam, by te kryształy właśnie teraz osiągnęły pełnię swojej mocy.

Tak, mam kilka kryształów i czasami z nimi rozmawiam. Chociaż oczyszczanie kryształów nie jest częścią mojej codziennej rutyny ani tożsamości, to ten rodzaj – nazwijmy to ‘new age’ową’ zabawą – stanowi dla mnie prywatne źródło mądrości i wglądu.

Kiedy dotarłem na miejsce, panowała już ciemna noc, a długi most nad plażą wciąż był oświetlony. Był odpływ; woda cofnęła się daleko. Wybrałam się na spacer pod pięknym, rozgwieżdżonym niebem. Z wielką determinacją szłam w stronę wody. Wokół nie było nikogo – co za ulga. Chciałam po prostu dojść do brzegu, opłukać moje kryształy pod gołym niebem i zawrócić.

W tym konkretnym miejscu woda podczas odpływu może sięgać bardzo daleko. Od mostu na plaży musiałem iść jeszcze pół godziny… Wtedy usłyszałem głęboki szum wody dobiegający z ciemności. To była niesamowita chwila. Zdałem sobie sprawę, że teraz jestem na łasce wody. A jednak szedłem dalej. Nie pamiętam, abym kiedykolwiek czuł się bardziej samotny, a jednocześnie tak bardzo częścią całości, czegoś większego. Przez chwilę rozważałem myśl o zagubieniu się w oceanie; perspektywa wtapiania się w jego bezkres wydawała mi się kusząca.

Gdzieś w głębi serca usłyszałem szept oceanu:
“Możesz spróbować, ale wypluję cię. Masz tu coś do zrobienia”. Cisza. Stoję nieruchomo, patrzę na niesamowite niebo i czuję impuls, by szeroko rozłożyć ramiona. Przypomniała mi się bajka Andersona ‘Gwiezdne dziecko’. Rozkładam ramiona i… przyjmuję… gwiezdny pył.

Wróciłem, zostawiając za sobą strach i rozpacz, czując się w pewnym sensie dumny z odwagi, by samotnie przemierzyć noc, wzbogacony o poczucie więzi, którego doświadczyłem, wciąż nieco zamyślony, a jednocześnie ciekawy powrotu do rozwijającej się zbiorowej ‘Blank Moment’25.

Szept oceanów (dziennik) zobacz przewodnik dla czytelnika

b) Dziecko Gwiazd

Bajka Andersona

Dobroduszna, bezimienna sierota miała przy sobie jedynie ubranie i okruch chleba, który podarowała jej jakaś życzliwa osoba.

Oddała swój chleb głodnemu mężczyźnie, a czapkę, kurtkę i sukienkę – trzem zmarzniętym dzieciom. Po wejściu do lasu zobaczyła nagie dziecko błagające o ubranie, a ponieważ było ciemno i nikt nie mógł jej dostrzec, oddała mu również ostatni kawałek własnego ubrania.

Kiedy tak stała, nie mając już absolutnie nic, nagle tuż przed nią zaczęły spadać na ziemię gwiazdy, zamieniając się w talary (złote monety), a ona sama znalazła się w nowych szatach z najdelikatniejszego lnu.

Opowieść kończy się tym, że dziewczyna staje się bogata.

Gwiezdne Dziecko (Opowieść) zobacz przewodnik dla czytelnika

c) Marzyciel spotyka inżyniera

Lüneburger Heide, 5 sierpnia 2029 r., „Wewnętrzny dialog”

Inżynier (E): Kim jesteś?

Marzyciel (D): uśmiecham się… ach, to prawda, może ci być trudno mnie dostrzec i poznać. Kim jestem? Jestem osobą bardzo wrażliwą, o bogatym świecie wewnętrznym. Fascynuje mnie to, jak różne procesy odzwierciedlają się na niebie, w społeczności, w relacjach, w naszym ciele i w naszych snach. Uwielbiam obserwować niebo, śledzić księżyc i dostrzegać, jak to wszystko wpływa na atmosferę. Znajduję w tym wskazówki.

E: Rzadko widuję cię w miejscach publicznych. Czy masz coś do ukrycia albo przed czym się chowasz?

D: Hmm, powiedzmy, że lubię być zapraszany, a nie lubię, gdy mnie poniżają. Mam wiele do przekazania, ale w celach bardziej wartościowych niż zwykła rozrywka czy nawet wyśmiewanie tego. Gdy traktuje się mnie poważnie, czuję się swobodnie ‘na scenie’. Ponieważ jestem częścią całości, połączony ze wszystkim. Jestem i postrzegam siebie raczej jako naczynie niż jako osobę.

E: Brzmi to trochę strasznie albo jakoś ezoterycznie?

D: Co dla ciebie oznacza słowo „ezoteryczny”? Kogoś, kto pali kadzidełka, pracuje z kryształami, wróży z kart orakularnych, odprawia rytuały księżycowe? Tak, przyznaję, to wszystko to też ja. A jakie wnioski z tego wyciągasz?

E: Wydaje mi się, że jesteś kompletnie zagubiony, żyjesz w świecie marzeń i nie potrafisz nawet liczyć. Szczerze mówiąc, uważam cię za ‘błazna’, głupca – nie jest w stanie przetrwać w tym świecie.

D: Dziękuję za tę szczerość. Dzięki temu mogę udzielić odpowiedzi. Wiesz, w tym kraju jest tak wiele dobrych, racjonalnych i bystrych umysłów. Dlaczego nie otworzyć się na więcej niż jeden rodzaj talentu? Moim talentem jest wyczuwanie atmosfery i energii otoczenia. Potrafię odczytywać wzorce i historie z wielu różnych sytuacji.

E: Czy chcesz przez to powiedzieć, że jesteś jasnowidzem czy wróżką?

D: Niezupełnie – te ‘opowieści’ pomagają mi przełożyć moje odczucia na obrazy i słowa. Dzięki temu stają się one moją chwilową prawdą, choć nie uważam ich za prawdę ogólną. To ty, mój słuchaczu, decydujesz, czy ma to dla ciebie jakieś znaczenie.

I w pewnym sensie tak. Jestem wróżką. Wyczuwanie atmosfery pozwala mi dostrzegać pewne tendencje na bardzo wczesnym etapie, pomaga mi dostosowywać się do okoliczności i wspierać procesy przemiany. Nie sprawia to, że gorzej radzę sobie w życiu – może nawet lepiej, a przynajmniej inaczej.

E: Szczerze mówiąc, trochę mnie przerażasz. Czy potrafisz manipulować mną za pomocą swoich zdolności wrażliwościowych? A może uwieść mnie duchowo?

D: Podoba mi się, że traktujesz mnie poważnie. Tak. Jestem silna.

Marzyciel spotyka inżyniera (wewnętrzny monolog) zobacz przewodnik dla czytelnika

2) Przewodnik dla czytelnika

Szept oceanów (dziennik)

Czasopismo – to fragmenty opowieści zaczerpnięte z mojego pamiętnika. Jestem pewna, że istnieje wiele sposobów pisania pamiętnika. Mój jest bardzo intuicyjny i figlarny. Nie jestem zbyt precyzyjna i nie mam co do niego wielkich ambicji. Moim zdaniem nie musi być piękny. Oczywiście może taki być, ale nie jest to główny cel. Lubię uchwycić iskry i odkrywać doświadczenia.

W okresach równowagi emocjonalnej i szczęścia praktykuję pisanie dwóch porannych stron zaraz po przebudzeniu. W tych wczesnych chwilach w moich tekstach wciąż pojawia się trochę motywów ze snów. To swego rodzaju kontemplacja. W naprawdę dobrych okresach dostrzegam i znajduję materiał na opowiadania wszędzie wokół i zapisuję go natychmiast, w tej samej chwili. W ‘złych czasach’ mam tendencję do zapominania o tym i funkcjonuję w trybie skupionym na przetrwaniu – bez flirtów, bez opowieści. Nazywam to ‘złymi czasami’, ponieważ pisanie jest dla mnie czymś bardzo odżywczym. Ten ‘czas muzy’ jest dla mnie bramą, przez którą podróżuję przez różne poziomy rzeczywistości26 z codziennej rzeczywistości (określanej jako rzeczywistość konsensusowa/CR) do stanów bardziej onirycznych (lub rzeczywistości niekonsensusowej/NCR) w Praca procesowa27. Te podróże sprawiają, że czuję się połączona, w harmonii, bardziej spełniona.

Kiedy przeżyłem opisane powyżej doświadczenie związane z ulicą św. Piotra, tej nocy miałem pełną świadomość, że wykorzystam to doświadczenie jako wstęp do mojej pracy dyplomowej. Pomimo wszystkich obaw, trudności i ograniczeń, jakie przyniosła i nadal przynosi pandemia COVID-19,28, Tej nocy stało się dla mnie jasne, że wykorzystam przestrzeń, jaką otwiera mi kolektyw „Blank”, aby osobiście zagłębić się w te badania. Kolektywna oprawa stanowiła ramy dla historii, która chciała się wyłonić. Duch czasu miał być współtwórcą tego procesu.

Dogłębna analiza tego zagadnienia najsilniejsze przeżycie29 pomogło mi to poddać się nieznanemu już na dość wczesnym etapie ‘kryzysu pandemicznego’ oraz sprawić, by wirus (choć nie przez cały czas) stał się moim sprzymierzeńcem, a nie przeciwnikiem.

Nie oznacza to, że był to łatwy okres i że wszystkie zmartwienia i wyzwania całkowicie zniknęły, ale że potrafiłam spojrzeć na niego z innej perspektywy – jako na szansę na głęboką samoanalizę, kreatywność i przemianę.

Jak zauważyła Rebecca Solnit, zagubienie oznacza pełną obecność, a pełna obecność oznacza zdolność do życia w niepewności i tajemnicy.

W chwili kryzysu możemy porzucić naszą codzienną tożsamość: podczas spaceru ogarnęło mnie przytłaczające uczucie paniki i znalazłem się w sytuacji, w której… stan odmienny30. To była, jak to nazywam, „chwila pustki”. Wędrowałem po krainie snów31 a nawet połączony z istotą32 tego doświadczenia – poziom świadomości.

Moja nauka polegała i nadal polega na poddaniu się, na porzuceniu (niektórych elementów) mojej codziennej tożsamości i pozwoleniu na ujawnienie się nowych aspektów, które pozwalają mi odnaleźć płynniejszy rytm codziennego życia z Umysł procesowy33.

W moich tekstach przedstawiłam wam moją codzienną tożsamość – jako kogoś, kto wie wszystko i zawsze znajduje rozwiązania. Moja krawędź34 polegało na tym, że czułam się zagubiona i nie wiedziałam. Czynność oczyszczania moich kryształów stała się dla mnie tak ważna, ponieważ kojarzyłam ją z oczyszczeniem mojego kanału, aby móc znaleźć duchowe przewodnictwo. Najpóźniej wtedy, gdy Ocean mi szepnął, przeszłam przez drzwi marzeń35.

Mój kanał słuchowy36 jest to stan bezczynności, co oznacza, że mam łatwiejszy dostęp do informacji drugorzędnych – do nieświadomości. Podczas pisania przez chwilę zastanawiałam się, czy ‘usłyszałam’ szept oceanu, czy też wyobraziłam sobie to doświadczenie w późniejszym etapie pisania. Ale teraz, zastanawiając się nad tym, przypominam sobie, że odbyłam z oceanem znacznie dłuższą wewnętrzną rozmowę, rozwijając i pogłębiając myśl: ‘jest tu dla ciebie jeszcze coś do zrobienia’.’

Pandemia Covid-19 w ogromnym stopniu zakłóciła nasze wspólne struktury i codzienne rutyny, dlatego nazywam ją zbiorowy „Blank Moment” i załóżmy, że ten ‘eliksir’, który z tego wyciągnąłem, mógłby się przydać również innym, a nawet całej społeczności (przynajmniej tej głównej).

Gwiezdne Dziecko (Opowieść)

Opowieść – w tym miejscu przedstawiam opowieści, bajki i mity, które zawierają mądrość, która w jakiś sposób odpowiada na moje konkretne potrzeby związane z tym doświadczeniem. Gwiezdne Dziecko wskazuje mi drogę, jak dalej przetwarzać tendencje w Sali Galerii. Podczas gdy fragment dziennika jest nadal bliższy rzeczywistości konsensusowej (CR), ale powiązany ze mną jako osobą, opowieść ma charakter metaforyczny, jest bezosobowa i zbliża się do poziomu esencji.

Ta bajka nie była żadną sztuczną, wymyśloną później konstrukcją, ale naprawdę przyszła mi do głowy na plaży i tak, rozkładałem ramiona właśnie na plaży i otrzymałem – gwiezdny pył.

„Star Child” to coś w rodzaju wzmocnienie37, pogłębienie zaproszenia do przyjmowania: impulsów i wsparcia ze świata snów. Obfitość. Zrozumiałam, że każde ziarenko gwiezdnego pyłu jest warte więcej niż jakakolwiek suma pieniędzy na tym świecie.

W krainie snów mogłem odnaleźć obfitość. Obowiązuje tam inna waluta. Była to wspaniała odpowiedź na egzystencjalne lęki przed brakiem, niedostatkiem, a nawet ubóstwem, które początkowo przytłaczały mnie i doprowadziły do tego odmiennego stanu świadomości.

Opowieść o Gwiezdnym Dziecku… pomogła mi przekroczyć granicę, wsparła mnie w odejściu od strachu, od wegetatywnego, nadpobudliwego stanu reakcji „walcz lub uciekaj” oraz od potrzeby kontrolowania wszystkiego, i wprowadziła mnie w stan zaufania i otwartości, z szeroko rozpostartymi ramionami.

Marzyciel spotyka inżyniera (wewnętrzny monolog)

Wewnętrzny dialog stanowi zapis pracy wewnętrznej. Rozmowa między tymi dwiema częściami pozwoliła mi dopracować postać Marzyciela jako rolę, a Inżyniera jako jej głównego krytyka. Marzyciel nie jest dla mnie tak naprawdę drugoplanową postacią – wyraźnie się z nim utożsamiam. Jest to jednak raczej coś w rodzaju sekretnego ‘romansu’ – w miejscach publicznych staram się to ukrywać.

Ta dziewczyna to prawdziwa marzycielka, tak mawiała moja rodzina, kiedy byłem dzieckiem. Wtedy nie przepadałem za tym określeniem. Nawet dzisiaj często staram się nie afiszować z tym talentem. Z pewnością jest to jeden z powodów, dla których tak dobrze czuję się w Process Work i w koncepcji różnych poziomów rzeczywistości. Pomogło mi to ożywić moje zdolności związane ze snami, które na zewnątrz były raczej marginalizowane. Dlaczego marginalizowane? Po przeczytaniu dialogu być może lepiej to zrozumiecie.

Jeśli chodzi o postać Marzyciela, ważną rolę odegrał mój ojczym II (STH). Tak jak każdy, jest on osobą o wielu obliczach i wolę postrzegać go po prostu jako człowieka. Zainspirowany nim stworzyłem postać ‘Inżyniera’.

Inżynier to osoba niezwykle racjonalna, analityczna, bystra, pracowita i kierująca się poczuciem obowiązku – rola ta odzwierciedla również silną tendencję w kulturze niemieckiej, szczególnie widoczną w środowisku korporacyjnym.

Oczywiście, ta rola również mi nie jest obca. Moja ścieżka akademicka rozpoczęła się od uzyskania tytułu licencjata z matematyki. Ja również dostrzegam piękno w abstrakcji i logice, a także odczuwam ulgę, gdy ‘nie daję się ponieść emocjom’. W ciągu ostatnich dziesięciu lat nieco zaniedbałem tę stronę siebie i mam nadzieję, że dzięki tej pracy uda mi się ją ponownie odkryć.

3) Refleksja na temat mitu życia: „Chwila pustki”

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

W każdym rozdziale będę odzwierciedlać swój życiowy mit i przyglądać się temu „marzeniu z dzieciństwa” z innej perspektywy. Na początek zamierzam skupić się na „chwili pustki”. Ta niewiedza (dotycząca tekstu piosenki) jest niczym zbiorowy koszmar w naszej zachodniej kulturze. Wszyscy znamy „chwile pustki” w łagodniejszej wersji – kiedy nagle brakuje nam słów, wsparcia technicznego lub gdy jakieś pytanie nas zaskakuje itp. Większość z nas, dorosłych, boi się również białej kartki lub pustego płótna w naszych twórczych przedsięwzięciach.

Chociaż część mnie pragnie działać bez zarzutu zgodnie z główny nurt38 Kultura – każda „pusta chwila” wywołuje początkowo lekką panikę, dopóki nie poddam się całkowitej obecności. Wtedy przypominam sobie mój niezawodny przepis na „pustą chwilę”.

4) Impuls teoretyczny: klarowność

PW Impulsy – w tym miejscu przedstawiam krótkie uwagi teoretyczne, które nadają ton całości, oraz najważniejsze aspekty, które – moim zdaniem – wydają się szczególnie istotne w tym kontekście.

Niektóre ludy tubylcze wierzą, że jasna część księżyca odpowiada rzeczywistości codziennej, a ciemna – rzeczywistości snów.

Arnold Mindell, 2004, s. 17

Arnold Mindell nazywa powszechny brak świadomości snów „niediagnozowaną epidemią”. Fakt, że większość ludzi na świecie nauczyła się skupiać wyłącznie na codziennej rzeczywistości i w związku z tym zapomniała o wymiarze snów, sprawia, że cierpią oni na chroniczne poczucie nieszczęścia. W swojej pracy chcę skupić się na pracy z żywa wyobraźnia40, opowiadania i materiały narracyjne jako szczególny sposób na dostęp do bardziej świadomych doświadczeń.

Moim celem jest pokazanie, w jaki sposób opowieści mogą pomóc nam lepiej zrozumieć nasze sny, coraz bardziej dostosowywać nasze ‘opowiadane’ życie do nich, a być może także wspierać urzeczywistnianie naszych marzeń.

Podobnie jak w przypadku fizyki kwantowej, której zjawisk nie da się zmierzyć i która mówi o polu możliwości, świat snów (w ujęciu niektórych rdzennych ludów) jest powiązany ze światem rzeczywistym. Snu nie da się zmierzyć, ale można go odczuć.

Arnold Mindell, 2004, s. 21

Aby dostrzec ciemną stronę księżyca, trzeba umieć wyczuwać subtelne tendencje; potrzebna jest tu pewna jakość uwagi i koncentracji, którą Arnold Mindell nazywa klarownością umysłu.

Podczas gdy pierwotna definicja świadomego śnienia polegała na uświadomieniu sobie, że śni się w nocy, Arnold Mindell rozszerza tę definicję na wyczuwanie tego, co tworzy sen – niezależnie od tego, czy dzieje się to w dzień, czy w nocy.

5) Moment przebudzenia

Nieświadomość nie jest stanem niedostatku, lecz zaproszeniem do przyjmowania

Tworząc pierwszą Salę Galerii, zauważyłem, że zbudowałem scenę dla ‘Marzyciela’. Posiadam cechę, która pozwala mi dobrze radzić sobie z „chwilą pustki”. Pisanie i tak głęboka praca z nią sprawiają, że coraz bardziej ufam temu stanowi pustki jako bramie do świata snów, połączeniu z twórczym źródłem – Umysłem Procesowym. Z tego stanu wyłania się to, co chce zostać opowiedziane lub stworzone. Inspiracja i obfitość.

Ta sala wystawowa pomogła mi zrozumieć, jak bardzo podążałem za dominującym nurtem, który marginalizował41 moja ‘skłonność do marzeń’. Chociaż jest to prawdopodobnie jeden z moich największych talentów, nie potrafiłam w pełni się z nim utożsamić. Uzdrowienie, którego pragnę dla całej społeczności, zaczyna się oczywiście ode mnie – od połączenia marzeń, duchowości i kreatywności z racjonalnością, analitycznym podejściem i trzeźwym spojrzeniem na rzeczywistość.

Nie chodzi tu tylko o spotkanie z marzycielem w odmiennym stanie świadomości w chwilach kryzysu czy w ramach ukrytej formy spędzania wolnego czasu. Ten wewnętrzny dialog pogłębił moją świadomość siły i mocy drzemiącej w tej części mnie oraz pomógł mi znaleźć słowa, którymi mogę się wyrazić wobec świata zewnętrznego. Jestem ciekawy, jak to doprowadzi do większego uwidocznienia moich cech marzyciela, tam gdzie to właściwe, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.

Zacznę od moich trzech synów – choć często postrzegają mnie jako osobę wspierającą, zauważam, że rzadko kiedy otwarcie dzieliłam się z nimi moimi cechami wrażliwej marzycielki, jakbym obawiała się ich osądu i chroniła je niczym delikatną roślinę w mojej własnej, dobrze zabezpieczonej przestrzeni. Myślę, że właśnie o to chodziło w przesłaniu oceanu: ‘masz tu jeszcze coś do zrobienia’ – aby ujawnić to w większym stopniu.

Z drugiej strony potraktuję szept oceanu: ‘masz tu jeszcze coś do zrobienia’ jako pytanie badawcze, które będzie mi towarzyszyć we wszystkich salach galerii, ponieważ dzięki temu mam pewność, że po wszelkiego rodzaju podróżach po krainie snów i doświadczeniach zmysłowych nie zapomnę powiązać moich spostrzeżeń z powszechnie uznaną rzeczywistością.

6) Moje pytania do Ciebie

Co szepcze ci ocean? Co masz tu do zrobienia? Czy w twoim wnętrzu toczą się podobne rozmowy, jak mój ‘dialog między marzycielem a inżynierem’?

Sala II: Odkryj swoją prawdę

Podsumowanie: Wybrany na. Patriarchę. Pole podpisu.

Drugi pokój dotyczy doświadczenia bycia niechcianym lub poczucia, że nie zostałeś świadomie wybrany przez swoją rodzinną rodzinę. Jako ‘strategię przetrwania’ w tych okolicznościach albo zaczynasz się podlizywać, dostosowywać i iść na kompromisy, by znaleźć lub utrzymać swoją pozycję w tej rodzinie, albo możesz uwierzyć w coś większego, coś wykraczającego poza CR, co podtrzymuje cię w podobny sposób, jak zakłada się, że robi to twoja rodzina biologiczna. Poznasz mojego dziadka, patriarchę starej daty, ‘walczącego o dobro’, i odkryjesz, jak ja, wraz z dobrze przystosowaną, empatyczną Stephanie, pielęgnowałam również Durgę – moją buntowniczą naturę walczącą o prawdę. Opowieść o fermie kurczaków pomaga rozwinąć tę część. Ta buntownicza część z natury nosi w sobie odwagę i nieustraszoność, które sprawiają, że znika ‘nieśmiałość przed wyjściem na scenę i pokazaniem się’. Jako teoretyczny punkt wyjścia przedstawiam, w jaki sposób różne ’sale galerii’ odzwierciedlają różne aspekty mojej Pole podpisu42.

1) Galeria opowiadań

a) Z domu towarowego

Monachium, 1977 r., Historia „Signature”

Kiedy miałem 4 lata, zapytałem dziadka: “Opa43, ”…skąd się biorą dzieci?”
Odpowiedział: “A, chodzi ci o to, jak TY do nas trafiłaś? Poszedłem do pobliskiego domu towarowego i wybrałem cię spośród ogromnego wyboru niemowląt”.”
Odparłem: “Dlaczego wybrałeś właśnie mnie?”
Odpowiedział: “To było proste – to ty byłaś najpiękniejsza”.”

Informacje CR: Ponieważ dziecko było owocem nieplanowanej ciąży 17-letniej nastolatki, rozważano wszystkie możliwe rozwiązania – od urodzenia dziecka, przez aborcję, aż po adopcję. Niezależnie od tego, jak ostatecznie postanowiono, przyjechałem i zatrzymałem się tam na jakiś czas, choć skład rodziny (zwłaszcza ojcowie przybrani) zmieniał się kilkakrotnie na przestrzeni lat.

Z domu towarowego (Signature Storv) zobacz przewodnik dla czytelnika

b) Bliźniaczka grzecznej dziewczynki

Monachium, 1977 r., „Wewnętrzny dialog”

…z półki z artykułami dla niemowląt. Ha, co za bzdura! W domach towarowych nie trzyma się niemowląt na półkach.

Tak właśnie myślałam już jako dziecko. Nie dzieliłam się jednak swoimi przemyśleniami. Pozwoliłam dziadkowi wierzyć, że to on ‘kupił’ mnie do rodziny, a po jego uroczym ‘byłaś najpiękniejsza’ nawet kusiło mnie, by zaakceptować tę wersję wydarzeń. To była swego rodzaju umowa.

W moim świecie snów byłam bliźniaczką. Natomiast ta grzeczna, dobrze wychowana dziewczynka była Stephanie, a ta druga była niegrzeczną dziewczynką, miała na imię Micky. Nie przejmowała się żadnymi zasadami, była bardzo odważna, bez strachu wyrażała swoje zdanie i robiła to, co w danej chwili wydawało jej się słuszne. W pewnym sensie była taka, jak zawsze wyobrażałem sobie mojego dziadka z dzieciństwa – niegrzeczna: ‘Ein Lausbub’44.

Obie dziewczyny nieustannie ze sobą rozmawiały; Micky miała w sobie coś z dzikiej natury, co w pewien sposób pomagało mi radzić sobie z ograniczeniami codzienności.

Bliźniaczka grzecznej dziewczynki (wewnętrzny monolog) zobacz przewodnik dla czytelnika

c) Przemowa ojca panny młodej

Varese, 7th z września 2002 r., Czasopismo

Siódmego września 2002 roku, w dniu mojego ślubu. Mój ukochany dziadek zmarł sześć lat wcześniej i bardzo za nim tęskniłam. Z pewnością z dumą poprowadziłby mnie do ołtarza. Nie wiem, jak powszechna jest ta tradycja, ale tutaj, w Niemczech, kiedy bierze się ślub w kościele, nadal bardzo często zdarza się, że ojciec panny młodej prowadzi córkę przez kościół, aby ‘oficjalnie’ przekazać ją małżonkowi. Nie wydawało mi się to zbyt spójne, by podążać za tym symbolem i pozostawić ten przywilej mojemu ojcu, z którym nigdy nie mieszkałam.

Chociaż mój ‘prawdziwy’ ojciec zamieszkał razem z żoną i piątką dzieci, czułem, że nie radzi sobie z pełnieniem tej roli. Ja też miałem z tym trudności. Z biegiem lat nawiązaliśmy pewien kontakt – spotykaliśmy się może dwa razy w roku na jego ‘terytorium’, ale on nigdy nie przyjechał do mnie do domu.

Mimo to miałam nadzieję, że zrobi krok w kierunku ‘ojcostwa’, wygłaszając przemowę, tak jak to zwykle robi ojciec panny młodej. Moje oczekiwania zaskoczyły go, ponieważ nie był przygotowany na to wyzwanie. Potraktował jednak moje życzenie poważnie i zniknął podczas kolacji, aby przygotować się do przemowy.

Wygłosił piękne i bardzo wzruszające przemówienie. Chociaż kiedy opisał jedną konkretną sytuację, trochę mnie to zirytowało. Wspomniał o ‘męskim wieczorze przy piwie’ z moim dziadkiem (ze strony matki), który miał miejsce w moim wczesnym dzieciństwie. Tej nocy obaj doszli do wspólnego przekonania, że to moja dusza wybrała tę ścieżkę i właśnie ich rodziny jako te, w których chciałam się urodzić.

Przemowa ojca panny młodej (dziennik) zobacz przewodnik dla czytelnika

d) Patriarcha starej daty głoszący Prawdę

Portret

Mój dziadek dostrzegał we mnie wiele piękna – to prawda. Byłam jego księżniczką. Albo Durga, jak lubił mnie nazywać. Chociaż opuścił swoje fizyczne ciało ponad 20 lat temu, wciąż jesteśmy ze sobą silnie związani. W tym sensie, że w krainie snów mogę z nim rozmawiać. Od czasu do czasu proszę go o radę lub wsparcie, ilekroć czuję, że potrzebuję odrobiny jego ‘energii kowboja’.

Był silnym i wpływowym mężczyzną, patriarchą starej daty, a oczywiście kimś znacznie więcej. Na przykład ustanowił nawet zasadę, że wszystkie kobiety w rodzinie muszą nosić rozpuszczone, miękkie włosy. W przeciwnym razie wpadał w bardzo zły nastrój i wycofywał swoje uczucia. I, jak można było się spodziewać, nikt nie chciał, żeby tak się stało.

Jednak jeszcze większym wyzwaniem było to, że lubił opowiadać o tym jako Jako chłopiec wierzył, że kobiety to anioły, i był bardzo rozczarowany, gdy przekonał się, że to nieprawda.

Tak jak wszyscy inni członkowie rodziny, starałam się z całych sił spełniać jego oczekiwania lub przynajmniej ‘być grzeczną dziewczynką’. I dobrze mi to wychodziło. Zajmowałam szczególne miejsce, a nawet miałam specjalną pozycję. W pewnym sensie stałam się jego zaufaną doradczynią strategiczną i psychologiczną. Mogłam mu mówić o wielu sprawach, nawet o tych nieprzyjemnych. Bardzo często pełniłam rolę mediatora, zwłaszcza między moją matką a ojczymem. On mnie słuchał. Bardzo mnie szanował.

Po jego śmierci złamałam niektóre z jego zasad, na przykład nosząc związane włosy, choć w głębi duszy wciąż odczuwałam głęboko zakorzeniony strach przed potępieniem. Jednak kiedy teraz o tym myślę, nie jestem pewna, czy to naprawdę była moja własna obawa, czy też obawa mojej matki i babci, którą mogłam przejąć. Faktem jest, że nie miało to żadnego wpływu na nasze relacje w krainie snów. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że duchy nie oceniają na podstawie fryzury, po prostu kochają bezwarunkowo.

Gdybym dziś mógł oddać głos mojemu dziadkowi po tym wszystkim, co przeszliśmy, powiedziałby z czułością, ze łzami w oczach:

Ktokolwiek zdecydował, że trafisz do tej rodziny, jestem mu za to głęboko wdzięczna. I tak, muszę przyznać, że na początku wcale nie byłam zadowolona z wczesnej ciąży mojej córki – sama bym tego nie wybrała. Ale nie minęło dużo czasu, zanim zrozumiałam – a ty o tym wiesz – że wraz z tobą otrzymałam jeden z największych darów w moim życiu. Kocham cię!

Patriarcha w starym stylu głoszący prawdę (portret) zobacz przewodnik dla czytelnika

e) Hodowla kurczaków

Opowieść

Pewien mężczyzna znalazł puchacza i umieścił go w gnieździe zwykłej kury. Mały puchacz dorastał wśród kurcząt. Zachowywał się jak kurczęta, ponieważ uważał, że właśnie tym jest i że tak właśnie powinien wyglądać i się zachowywać. Dłubał w ziemi w poszukiwaniu robaków i owadów. Gulgotał i gdakał. Od czasu do czasu machał skrzydłami i próbował trochę polecieć – zupełnie jak kurczaki. Wiodł szczęśliwe życie.

Pewnego dnia jednak dostrzegł wspaniałego ptaka krążącego wysoko nad nim na bezchmurnym niebie. Z wdziękiem i dostojnością unosił się on wśród gwałtownych, burzliwych prądów powietrznych, niemal nie poruszając swoimi potężnymi, złotymi skrzydłami. Młody orzeł spojrzał w górę z podziwem.

“Kto to jest?“ – zapytał swoich towarzyszy. “To orzeł, król ptaków” – odparł jeden z nich. “Ale nie martw się, ty i ja należymy do innego gatunku”. Młody orzeł ponownie spojrzał w górę. Ogarnęło go dziwne podekscytowanie.

Najpierw dość nieśmiało, potem coraz bardziej podekscytowany i z coraz większą siłą zaczął machać skrzydłami, aż w końcu – z przerażającym krzykiem – wzbił się w powietrze i odleciał. Nigdy więcej nie widziano go na fermie kurczaków.

Hodowla kurczaków (opowiadanie) zobacz przewodnik dla czytelnika

2) Przewodnik dla czytelnika

Z domu towarowego (Signature Story)

Dlaczego właśnie tutaj pojawiła się ta rozmowa z moim dziadkiem? Zawiera ona głębokie pytanie, które prawdopodobnie wszyscy nosimy w sobie. Kto zdecydował, że pojawię się na tym świecie?

W jakiś sposób nasze życie zaczyna się od „pustej chwili”. Nikt mi nie powiedział, na czym polega to życie (jako występ). Nie byłem na to przygotowany. A przynajmniej nie pamiętałem tego – kiedy już zacząłem żyć. Dlaczego znalazłem się w tym raczej nieprzyjaznym, nieprzyjmującym środowisku? Kto to wybrał?

Jak bardzo chciałbym teraz usłyszeć wszystkie wasze odpowiedzi!!!
Zamiast ogromnej różnorodności odpowiedzi, jakie wszyscy byście udzielili, w tej Galerii ujawnia się i jest prezentowana ‘tylko’ moja prawda.

W tej chwili postanawiam umieścić pytanie przy ‘wyjściu’ z każdego pokoju. Być może sam się nim zainteresujesz, być może znajdziemy chwilę na rozmowę, a może będzie to początek rozmowy, która odbędzie się gdzie indziej i kiedy indziej.

Bliźniaczka grzecznej dziewczynki (wewnętrzny monolog)

Śnienie było dla mnie sposobem na ucieczkę, moim sekretnym sposobem na wolność, na bycie kimkolwiek tylko chciałam. Mój sposób, by nie podlegać wpływom świata zewnętrznego. W krainie snów mogłam być twórczynią, miałam wszelkie potrzebne mi wsparcie. W pewnym sensie to właśnie robię do dziś… Jestem marzycielką, opowiadaczką historii. Daje mi to ogromną swobodę i niezależność, pewien duchowy status.45

Głębiej zagłębiając się w te role, z jednej strony mamy Stephanie, ‘grzeczną dziewczynkę’. Nieustannie stara się odgadnąć oczekiwania wszystkich, by sprostać im, ponieważ stało się to jej strategią przetrwania. Takie zachowanie jest niezbędne, by zostać wybraną spośród ‘towarów na półkach domu towarowego’. Mówiąc o procesie pierwotnym*, przez bardzo długi czas utożsamiałam się z tą ‘grzeczną dziewczynką’ i stałam się ‘super’ wykonawczynią.

W tej sali na scenę wkracza również ‘niegrzeczna dziewczyna’ – nie boi się i nie waha się dzielić ‘swoją prawdą’. Nie przejmuje się publicznością; wyraża wszystko, co czuje, że należy powiedzieć, bez względu na to, czy publiczności się to podoba, czy nie. Ta część jest radykalnie szczera, przemawia prosto z serca – zarówno o tym, co dobre, jak i o tym, co złe. Jest sama na scenie, oddana ‘swojej prawdzie’ – jest aktywistką społeczną. Nazywam to moim energia kowbojska pełna asertywności i siły oddziaływania, gotowa zniszczyć wszystko, co stanie jej na drodze, a także gotowa na to, by sama zostać zniszczoną. Emanuje energią przypominającą nieco ‘tyrana’ – nie zawsze łatwo się z nią zaprzyjaźnić.

Przemowa ojca panny młodej (dziennik)

Zgodziliśmy się, że to jej dusza wybrała tę drogę i nas jako rodziny, że takie było wnioski obu mężczyzn.

Jak ci dwaj ‘silni’ mężczyźni ośmielili się zrzucić całą odpowiedzialność na moje barki?

Dzisiaj również dostrzegam, jakim wielkim przywilejem było to dla mnie. Ci dwaj ‘silni mężczyźni’ nie traktowali mnie jak ofiarę, nie próbowali mnie zawłaszczyć ani uciskać. Obaj, każdy na swój sposób, dali mi przestrzeń i siłę, bym mogła się rozwijać i stać się twórczynią własnego życia.

To prowadzi mnie do następującego osobistego wniosku: jeśli wierzymy, że zawdzięczamy nasze życie innej istocie ludzkiej, pozostajemy w pewnego rodzaju zależności i możemy narażać się na ryzyko, by dążyć do życia. Dzisiaj podoba mi się myśl, że to ja (lub moja dusza) wybrałem swoje przeznaczenie. Chciałbym tylko dodać mały szczegół: wolę traktować to jako wzajemne porozumienie – umowę dusz.

Dzisiaj podoba mi się myśl, że to ja (lub moja dusza) wybrałem swoje przeznaczenie. Dodam jeszcze jeden drobny szczegół: wolę traktować to jako wzajemne porozumienie – umowę dusz.

Patriarcha w starym stylu głoszący prawdę (portret)

Jak powiedział hipnoterapeuta Milton Erickson: “Nigdy nie jest za późno na szczęśliwe dzieciństwo”. To zdanie stanowi podstawę terapii narracyjnej, polegającej na dekonstrukcji i ponownym opowiadaniu naszych przeszłych historii, które mają wpływ na nasze życie.

Właśnie tym się tutaj zajmuję – opowiadam na nowo swoją przeszłość, nie całą, ale te fragmenty, które chcą być opowiedziane właśnie teraz. Nie oznacza to ucieczki w iluzję ani marginalizowania tego doświadczenia, oznacza to głębokie zanurzenie się w tej historii i uchwycenie zawartej w niej mądrości. To głębokie zanurzenie pozwala mi opowiedzieć ją inaczej, na nowo ją zdefiniować.

„Empatyczna Stephanie” była moją główną tożsamością; zajęło mi trochę czasu, zanim naprawdę zaakceptowałam swój ból, zanim nauczyłam się okazywać empatię samej sobie. Dopiero gdy stanęłam po swojej stronie z pełną solidarnością, moje opowiadanie stało się przełomowe i uzdrawiające.
Kiedy mój dziadek zabiera tutaj głos, ważne jest dla mnie, żeby najpierw odniósł się do tego, że ‘nie został przyjęty serdecznie’. Brzmi to tak, jakbym zaplanował, co powinien powiedzieć. Czy tak było? W tym przypadku powiedziałbym, że nie.

Czasami zdarza mi się, że tworzę historie, wymyślam opowieści. Jedną z najważniejszych rzeczy, których nauczyłam się w ramach Pracy z Procesem, jest to, by nie ufać własnym opowieściom, lecz brać pod uwagę informacje zwrotne z zewnątrz, aby zrozumieć, czy podążam właściwą ścieżką, sprawdzić, czy naprawdę jestem połączona z procesem, oraz rozważyć różne punkty widzenia. Ale jak mam sobie poradzić z moim zmarłym dziadkiem?

Kiedy wsłuchuję się w moje wewnętrzne monologi albo je zapisuję, często jest to swobodny strumień myśli – słowa same przychodzą; czasami nie od razu właściwie rozumiem przekaz, wtedy próbuję dalej i wiem, kiedy już to uchwyciłam. To uczucie zgodność46 które nauczyłem się rozpoznawać. To pozytywne wewnętrzne sprzężenie zwrotne.

Hodowla kurczaków (opowiadanie)

Gdy miałam prawie trzydzieści lat, to właśnie Gilla Haeckel15 opowiedziała mi historię o ‘farmie kurczaków’. Przez wiele lat wspierała mnie w rozwijaniu mojej ‘orlej natury’.

Zainspirowane moją przyjaciółką i członkinią zespołu przewodników, Gabryiescą Basiuk47, uświadomiłem sobie, jak bardzo skupiałem się na swojej ‘orli’ naturze, i przypomniało mi się, że powinienem ponownie nawiązać kontakt z tą częścią mnie, która jest „kurczakiem”. Kiedy na to pozwoliłem, poczułem nagłą ulgę: czy częścią zdrowego powrotu do równowagi jest po prostu pozwolenie sobie na to, by w pewnych aspektach „być normalnym”, przeciętnym i zgodnym z głównym nurtem?.

Zauważyłem też, że bycie częścią głównego nurtu nie zawsze jest kwestią wyboru; możliwość wyboru to wielki przywilej i warto mieć tego świadomość.

3) Refleksja nad mitem życia: Główna rola

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia występu. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Zamierzam zagrać główną rolę Dzisiaj wieczorem – i wygląda na to, że tylko ja zdaję sobie z tego sprawę – okazuje się, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie mam tekstu piosenki, nie mam żadnego tekstu. Pustka. Panika. Budzę się.

Brytyjski pisarz i ekspert ds. edukacji Ken Robinson rozpoczyna jedną ze swoich książek, zatytułowaną ‘Jak odkrycie swojej pasji zmienia wszystko’, opowieścią o sześcioletniej dziewczynce:

Dziewczynka, która zazwyczaj siedzi w ostatnim rzędzie i marzy z otwartymi oczami, patrząc przez okno, jest teraz całkowicie pochłonięta swoją pracą. Rysuje przez 20 minut i nie zwraca uwagi na nic wokół siebie. Nauczycielka zauważa to i zwraca się do niej, pytając, co rysuje. Nie podnosząc wzroku, dziewczynka odpowiada: “Rysuję obraz Boga”. Zaskoczona nauczycielka odpowiada: “Ale przecież nikt nie wie, jak wygląda Bóg”. A dziewczynka mówi… ”Za chwilę się dowiesz!”

Tak właśnie opisuję swoje odczucia, gdy wkraczam na scenę z prawdą. Nie ma żadnych wątpliwości. Nie potrzebuję tekstu piosenki – słowa same przychodzą, bo wiem to z głębi serca. Znam swoją prawdę. Oczywiście nie jest to prawda dla wszystkich i nie będzie trwać wiecznie. Wystarczy, że w tej właśnie chwili jest prawdziwa dla mnie.

4) Impuls teoretyczny: pole sygnatury

Pole Charakterystyczne to stała siła, która stanowi szczególną cechę twojej natury. Wszyscy dzielimy tę samą ‘matkę ziemię’, ale każdy z nas reprezentuje jej konkretną część. Sposób, w jaki cokolwiek robisz, jest wyrazem twojego ‘Pola Charakterystycznego’ – siły, która cię napędza, ‘Punktu Ziemi’*, z którego pochodzisz

A. Mindell, 2010, s. 68

Jeśli potraktuję mit mojego życia* jako diament, każda z tych sal galerii ukazuje inny aspekt mojej ‘prawdziwej natury’ i pomaga mi pogłębić zrozumienie mojej „Signature Field” oraz wyjątkowego zapachu, który wnoszę do tego świata.
Podobnie jak „Marzenie z dzieciństwa” – będące podstawowym wzorcem, który każdego dnia może przybierać inną formę – może ono również pojawiać się w niektórych opowieściach, które snujemy o sobie. Należy jednak pamiętać, że istnieje wiele innych historii, które warto opowiedzieć. Jeden diament, wiele faset.

Kiedy w świecie snów pojawia się pole intencyjne, może ono przybierać różne formy. W książce ‘Quantum Mind’ Arnold Mindell porusza temat relacji między obserwatorem a obserwowanym: Gdy tylko spojrzysz na coś, jego wygląd rozbija się na nieskończoną liczbę innych możliwości, z których wszystkie powstają w tym samym czasie. Wszystkie te inne możliwości istnieją w równoległych światach (A. Mindell, 2000, s. 238)

„Signature Stories” są jak punkty, a to, co je łączy, to wątek fabularny, a cały tekst stanowi fabułę. Dla mnie to wszystko to podróż bohaterki.48, w sensie przeglądu i przetworzenia kluczowych wątków mojego życia. Mogłem wybrać inne punkty i opowiedzieć inną historię. Oprócz pola intencjonalnego istnieje również… pole narracyjne i Tao49 które pomogły wydobyć historie, które same chciały zostać opowiedziane.

Oprócz stworzenia przestrzeni do osobistych wyznań pojawia się jeszcze jedna kwestia*. Czy naprawdę chcę udostępnić ten bardzo osobisty tekst? Trzeba jeszcze popracować nad tym, by znaleźć płynny i pełen troski sposób, dzięki któremu zarówno Stephanie, jak i Micky będą mogli to jednogłośnie zaakceptować.

5) Moment przebudzenia

Zdrowa kobieta przypomina wilczycę – ma w sobie potężną siłę życiową, jest źródłem życia, ma silne poczucie terytorium, jest intuicyjna i lojalna. Jednak oderwanie się od swojej dzikiej natury sprawia, że kobieta staje się wyczerpana, niespokojna i pełna strachu. Dzikie natury kryje w sobie lekarstwo na wszystko. Niesie ze sobą opowieści, sny, słowa i pieśni. Niesie wszystko, czym kobieta powinna być i co powinna wiedzieć. Jest esencją kobiecej duszy… Mając dziką naturę za sprzymierzeńca i nauczyciela, widzimy nie tylko dwoma oczami, ale wieloma oczami intuicji. Dzięki intuicji jesteśmy jak rozgwieżdżona noc – spoglądamy na świat tysiącem oczu.

Clarissa Pinkola Estes, „Kobiety, które biegają z wilkami”

Dopiero dzięki temu tekstowi uświadamiam sobie, jak ten drugorzędny proces – postać ‘niegrzecznej dziewczyny’ czy dzikiej, nieposkromionej bohaterki – zawsze tam był. Przetrwał on zewnętrzne i wewnętrzne uciski, a mnie wzrusza to, jak znalazłam różne sposoby, by utrzymać go przy życiu w twórczy sposób.

Zauważyłam też, że mój dziadek nazywał mnie Durga – imieniem hinduskiej bogini, która uosabia dziką kobiecość połączoną z zaciekłym duchem wojownika. Musiał być świadomy tej strony mojej osobowości i wspierać jej rozwój.

Kiedy zmarł, wygłosiłem przy jego grobie przemówienie zatytułowane ‘Nauczyłeś mnie walczyć o dobro’. Był patriarchą i niełatwą osobą. Był też wojownikiem, który walczył o dobro w sensie humanitarnym. Pisząc te słowa, czuję w sercu głęboką miłość i wdzięczność.

Biorąc pod uwagę czasy, w których żył, mój dziadek doskonale zdawał sobie sprawę ze swoich przywilejów i angażował się w działania, korzystając ze swojej pozycji społecznej.

Oprócz stałej i dobrze płatnej pracy był bardzo zaangażowany w działalność międzynarodowej organizacji pozarządowej, a jego dom zawsze był otwarty dla wielu ludzi z całego świata. Zdarzało się też, że siadał na ławce, by porozmawiać z ‘bezdomnym’ starszym mężczyzną, wysłuchać jego historii, a następnie spontanicznie zapraszał go na kolację do siebie do domu.

To właśnie jego ciekawość i hojność tak bardzo mi się podobały, a które tak bardzo kontrastowały z moim drugim domem, ukształtowanym przez podejście mojego ojczyma do życia. Podejście tego ostatniego opisałbym jako negatywne i nastawione na niedostatek. Zawsze dążył do maksymalizacji własnego zysku, a mimo to nigdy nie miał dość.

6) Moje pytania do Ciebie

Kto cię wybrał, żebyś tu przyszedł? Jak przebiega twój wewnętrzny dialog między orłem a kurczakiem? Co wiesz o swojej ‘dzikiej naturze’?

Sala III: Bądź zalotna

Podsumowanie: Macierzyństwo. Życzliwość. Trans performatywny.

Trzecia sala rozpoczyna się od pracy ze snami oraz lekcji opieki nad ‘zaniedbaną’ częścią mnie samej. W ramach ‘Signature Story’ zatytułowanej ‘Racing differently’ pojawiają się dwie role: zorientowana na cel oraz relacyjna. Refleksja ta pokazuje, w jaki sposób uwarunkowania rodzinne i kulturowe sprawiły, że zmarginalizowałam tę relacyjną, „miłą” część mnie. Ta część zachęca mnie również do bardziej radosnego i pełnego zabawy podejścia do życia, tak jak ona sama przyjmuje mnie i bieg życia z umysłem początkującego.

Daje to również pole do popisu dla wyobraźni i kreatywności. Są to cechy, których potrzebuje nasza ‘zmęczona wojowniczka’, aby przełamać zbiorowy trans wydajności – tym bardziej w obecnych warunkach lockdownu.

1) Galeria opowiadań

a) Potrzeba opieki matczynej

Amsterdam, 1 marca 2020 r., Night Dream

Wracając do domu z podróży, biorę dziecko na ręce. Jest chwiejne, nie ma siły w ciele, wydaje się niemal martwe… Kiedy zdejmuję mu ubranie, dostrzegam ślady krwi. Zauważam głębokie, otwarte rany. Czuję, jak narasta we mnie gniew wobec mężczyzny w domu – ojca. Nie zadzwonił do mnie, nie poinformował mnie, pozwolił na (prawdopodobnie niepotrzebną) operację i nie zapewnił ‘opieki pooperacyjnej’ ani nie opatrzył rany. Kiedy biorę dziecko w ramiona, zauważam, jak najpierw szuka kogoś innego, prawdopodobnie swojego taty, aż w końcu poddaje się i rozpływa w moich ramionach. Następuje uzdrowienie. Wokół naszych dwóch ciał pojawia się przejrzysty blask.

Potrzebna opieka matki (Sen z nocy) zobacz przewodnik dla czytelnika

b) Inny styl ścigania się

Kitzbühel/Austria, luty 1979 r., Artykuł z serii „Signature Story”

Miałem 6 lat. Dorastając w pobliżu gór, byłem już bardzo dobrym narciarzem. A przynajmniej tak mi się wydawało. Nie bałem się żadnych gór i bez trudu dotrzymywałem kroku dorosłym. Moja mama zapisała mnie na zawody narciarskie w Kitzbühel w austriackich Alpach.

Wciąż pamiętam, jak założyłem numer startowy 49 i radośnie ruszyłem przez bramę. Na torze było kilku fotografów z prasy. Za każdym razem, gdy dostrzegałem któregoś z nich, zwalniałem i uśmiechałem się szeroko do obiektywu.

Podczas ceremonii wręczenia nagród moja rówieśniczka, doświadczona zawodniczka, z dumą odbiera nagrodę za drugie miejsce na etapie. Ja natomiast… zajęłam 87. miejsce (na 89 uczestników) w klasyfikacji.

Następnego dnia w lokalnej gazecie ‘Abendzeitung’ ukazał się obszerny artykuł. Zdjęcie przedstawiające zwycięzców…
oraz jedno, na którym jestem ja… z podpisem: ‘To był najbardziej przyjazny uczestnik wyścigu’.

Inny sposób ścigania się (Artykuł z serii „Signature Story”) zobacz przewodnik dla czytelnika

c) Mama. Słodko-kwaśne.

Portret

Trudno jest mi opisać moją matkę. Po opisaniu wszystkich pokoi wracam tutaj i zdaję sobie sprawę, że pominęłam ten temat. Jakbym wciąż miała trudności z tym, by pozwolić sobie na wypowiedzenie się w tym miejscu. A przecież to tak ważny element układanki.

Moja mama jest bardzo czarującą, atrakcyjną kobietą, z którą łatwo się dogadać. Kiedy byłam dzieckiem, moje koleżanki zazdrościły mi, że mam tak młodą, dynamiczną i bardzo zaangażowaną mamę. Jednak za jej czarującą osobowością kryła się narcystyczna osobowość. Scena należała do niej. Dobrze odgrywała swoje role. Jednak w tle zaspokajałam jej emocjonalną potrzebę opieki, dbając o nią, podczas gdy – biorąc pod uwagę wiek i podział ról – to ja powinnam być nadal tą, o którą należy się troszczyć.

Najgorsze w tej sytuacji była presja emocjonalna, której często doświadczałam. Otrzymywałam od niej miłość i uwagę tylko wtedy, gdy zaspokajałam jej potrzeby. Wyjście z relacji matka–dziecko jest bardzo trudne i prawdopodobnie nie do końca możliwe, ale przez pewien czas musiałam wyrwać się z tej dynamiki emocjonalnej przemocy.

Matka. Słodko-kwaśna. (Portret) zobacz przewodnik dla czytelnika

d) Samobójstwo strażnika

Kijów, październik 2015 r., Czasopismo

Zegarek na lewym ramieniu… Zawsze odczuwałem potrzebę buntu przeciwko tej zasadzie narzuconej przez ‘główny nurt’. Kojarzyło mi się to ze sztywnością – jednym z negatywnych aspektów czasu. W jakiś sposób ograniczało to mój wolny duch w jego twórczym przepływie. Przez lata dobrze mi się żyło bez noszenia jakiegokolwiek zegarka. Chociaż muszę przyznać, że nie jest to aż tak wielka sprawa, skoro czas jest wyświetlany wszędzie.

We wrześniu 2015 roku ‘zakochałem się’ w niedrogim złotym zegarku marki Casio – modelu podobnym do mojego pierwszego srebrnego zegarka, który nosiłem pod koniec lat 70. Tym razem postanowiłem zainwestować w ten złoty model i wyruszyłem w podróż z ‘nowym’ zegarkiem zdobiącym mój lewy nadgarstek, aby wziąć udział w szkoleniu z facylitacji Deep Democracy50 w Kijowie.

Intensywnie pracując nad rozwijaniem procesów osobistych i grupowych, po kilku dniach zwykle wchodzimy w nieco odmienny stan postrzegania, balansując między snem a rzeczywistością. Pewnego popołudnia, będąc w wesołym nastroju, rozmawiamy podczas spaceru z kilkoma kolegami wzdłuż Dniepru, aż docieramy do imponującego mostu.

Ponieważ rzadko przechodzę przez most, nie zatrzymując się na nim, pytam moich towarzyszy, czy nie mieliby nic przeciwko, żeby chwilę odpocząć na środku mostu. Zwalniamy kroku, zatrzymujemy się, rozglądamy się i zagłębiamy się w skomplikowane wzory światła odbijające się w wodzie.

W mgnieniu oka, z niezłym hukiem… mój złoty zegarek uderza w poręcz mostu, po czym spada swobodnie w głębię… pochłonięty przez rzekę. Po tym, jak w myślach oszacowałem wagę tej straty, odczuwam ogromną ulgę i zaczynam głośno się śmiać.

„Samobójstwo zegarka” (dziennik) zobacz przewodnik dla czytelnika

e) Kwiaty lodowe

Opowieść

Dawno, dawno temu była sobie mała wioska, która zapomniała wszystkie swoje opowieści. Wyobraźcie sobie długie noce, podczas których żaden z rodziców nie opowiadał swoim dzieciom ’bajek na dobranoc”. Nie było żadnych uroczystości, żadnej muzyki, a młode pary nie snuły planów na przyszłość. Ludzie strasznie się nudzili. Wszystkie pożywne owoce i warzywa w okolicy wioski zostały zebrane, a mieszkańcy nie mieli pojęcia, jak zdobyć lub znaleźć nowe plony.

Pewnego dnia starsza kobieta, która mieszkała samotnie w górach, po raz pierwszy zeszła do wsi. Mieszkańcy poprosili ją o radę. Odpowiedziała: ’Jeśli zerwiecie jeden z lodowych kwiatów ze szczytu najwyższej góry, wasza wieś znów rozkwitnie”.

Starsi wsi wysłali swojego najsilniejszego i najodważniejszego wojownika. Wspiął się on na najwyższy szczyt w okolicy, znalazł lodowy kwiat, ostrożnie włożył go do koszyka i zszedł z powrotem w stronę wsi.

Cała wioska powitała go z wielkimi oczekiwaniami przy bramie wsi. Kiedy otworzył kosz na oczach wszystkich zaciekawionych sąsiadów, okazało się, że jest pusty. Jedynym śladem po lodowym kwiecie była ciemna plama wody.

W ciszy rozczarowania mała dziewczynka powiedziała: ‘Pozwólcie mi spróbować’. ‘Ty?’ – zapytali mieszkańcy wioski. ‘Jesteś tylko małą dziewczynką. Jak mogłabyś osiągnąć sukces w czymś, czego nie udało się dokonać nawet naszemu najodważniejszemu wojownikowi?’. Pozwolili jej jednak odejść i śledzili wzrokiem każdy jej krok, aż zniknęła we mgle. Było już dość późno, kiedy zobaczyli, jak wraca. Uśmiechnęła się. Znów wszyscy zgromadzili się przy wejściu do wioski. – Gdzie jest ten kwiat? – zapytali. Dziewczynka uśmiechnęła się i powiedziała: – Chodźcie ze mną do kominka, a wam pokażę.

Gdy tylko wszyscy usiedli przy ognisku, zaczęła opowiadać: ‘Było strasznie zimno i mglisto. Nic nie widziałam. Nagle mgła się podniosła i w oddali dostrzegłam ocean”.
I wtedy dostrzegłem kwiaty – najpiękniejsze kwiaty, jakie kiedykolwiek widziałem, leżące tuż u moich stóp. Mieniły się jak kryształki lodu i wydawały się niezwykle delikatne. Uklęknąłem, by poczuć ich zapach, ale zaczęły topnieć, gdy tylko zbliżyłem do nich nos.’

Dziewczynka opowiedziała mieszkańcom wsi o kolorach, zapachach i dźwiękach, których doświadczyła… a kiedy zakończyła swoją opowieść, wszyscy słuchacze mogli ujrzeć lodowe kwiaty i krainę rozciągającą się w kierunku oceanu. Słuchacze poczuli się tak, jakby sami wspięli się na szczyt najwyższej góry i stali teraz na jej wierzchołku.

‘Wyobraźcie sobie…’ – zaczął mały chłopiec. ‘Tak, wyobraźcie sobie…’ – dodali inni. I tej nocy wszyscy nie spali i opowiadali sobie nawzajem o swoich marzeniach, pragnieniach i wizjach przyszłości. ‘Wyobraźcie sobie… ja…’

Kwiaty z lodu (opowiadanie) zobacz przewodnik dla czytelnika

2) Przewodnik dla czytelnika

Potrzebna opieka matki (Sen z nocy)

Ten sen miał miejsce podczas sesji DDI51 szkolenie w Amsterdamie. Rano, dzieląc się tym snem z grupą, Max Schupbach zapytał mnie, ile miesięcy miało dziecko. Odpowiedziałem, że około 6 miesięcy, i co to było za dziecko, które urodziło się mniej więcej w tym czasie. Max dodał, że cokolwiek by to nie było, nie należy zbyt szybko przechodzić do analizy – którą porównał do operacji – ale raczej ‘opiekować się’ tą cechą. Właśnie tego tutaj potrzeba. Dopiero później przyszło mi do głowy, że tym, co zaczęło się mniej więcej w tym czasie, był mój własny eksperyment – pisanie tej pracy dyplomowej – w tak radosny, eksperymentalny sposób.

Kiedy patrzę z szerszej perspektywy na historię mojego życia, widzę, że nagradzano mnie głównie za wyniki, a nie doceniano tej ‘słodkiej’, pełnej zabawy i bliskości cechy macierzyńskiej. I właśnie dzięki temu tekstowi oraz mądremu i pełnemu miłości wsparciu mojej głównej coachki, Ellen Schupbach, akceptuję ją bardziej niż kiedykolwiek jako kolejną istotną część mojej ‘prawdziwej natury’.

Inny sposób ścigania się (Artykuł z serii „Signature Story”)

Moja mama uwielbiała opowiadać tę historię o wyścigu narciarskim, śmiejąc się głośno ze łzami w oczach. Czułem się strasznie zawstydzony, że tak głupio nie zrozumiałem zasad. Wtedy doszedłem do wniosku: no cóż, chodzi o to, żeby stać się szybkim zawodnikiem, bo inaczej ludzie będą się ze mnie nabijać.

Dzisiaj bardzo chętnie opowiadam o… Inny sposób ścigania się – historia i czule obejmuję tę część mnie, która nawiązuje powolne, przyjazne relacje. Mówię do tej uroczej części: “Dobrze, że wciąż jesteś ze mną, zbyt długo żyłam w pośpiechu… a czasami nawet zapomniałam o swojej życzliwości”. W pewnym sensie nauczyłam się troszczyć o siebie jak matka i zrozumiałam, że tworzy to wokół nas ‘przejrzysty blask’.

Matka. Słodko-kwaśna. (Portret)

W historii „Racing differently” wciąż jest tak wiele do odkrycia. To opowieść w trakcie tworzenia. W tej chwili chciałabym podkreślić, że akceptuję tę słodycz jako część mojej natury. Jako dziecko prawdopodobnie czułam się pewnie, naśladując moją mamę. Ma w sobie tę słodycz i talent do kokietowania, a nawet takie podejście do życia.

Dlaczego wyśmiewała się ze mnie, kiedy ‘ścigałem się’ z nią, ze mną, a może z nami? Dlaczego nie chciała, żebym poszedł w jej ślady?

Zazdrość stała się poważnym problemem, gdy dorastałem. Spędzałem dużo czasu u dziadków, a moja mama, będąc bardzo młodą matką, korzystała ze wsparcia swoich rodziców. Z jednej strony wspierała nasze relacje (o ile było to dla niej korzystne), z drugiej zaś trudno jej było patrzeć na miłość, jaką darzyli mnie dziadkowie.

Kilka lat temu moja babcia przeprowadziła się do domu opieki, a moja mama urządziła jej nowe mieszkanie. Podczas gdy wcześniej całe mieszkanie babci było pełne naszych wspólnych zdjęć, w nowym pokoju po prostu zniknęłam. Wszystkie zdjęcia na ścianie przedstawiały moją mamę, jej nowego partnera, moją przyrodnią siostrę i babcię – nie było już ani mnie, ani chłopców. Nie wiem, co było najbardziej bolesne w tym odkryciu: fakt, że znikałam ze świata mojej babci, czy to, że moja mama mi to zrobiła.

Postępująca demencja mojej babci oraz fakt, że dzieliło nas 800 km, sprawiały, że była to w pewnym sensie beznadziejna walka. Nie wiem, czy było to ucieczką, ale pomogło mi to pogłębić zaufanie do innego wymiaru relacji (NCR) z babcią – wymiaru, w który moja matka nie mogłaby ingerować.

W ostatnich latach nie utrzymywałam kontaktu z matką. W jednej z naszych ostatnich rozmów na WhatsAppie przed tym napisała: ‘Gdyby dziadek o tobie wiedział (nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że miała na myśli moje ’egocentryczne“ decyzje życiowe), przewróciłby się w grobie‘. Odpowiedziałam: ’Nie, byłby ze mnie bardzo dumny”.“

Wciąż pamiętam, co na ten temat powiedział Josef Helbling podczas jednej z naszych ówczesnych sesji. Powiedział: Tak, ojciec twojej matki przewróciłby się w grobie, a twój dziadek byłby dumny.

Jak to możliwe, że postrzegaliśmy go tak różnie? Zdałam sobie z tego sprawę, przeprowadzając wywiady związane z tą pracą: każdy z nas ma swój indywidualny system odniesienia (Moustakas, 1990, s. 26), który działa jak filtr i sprawia, że patrzymy na tę samą osobę oraz na podobne doświadczenie w zupełnie odmienny sposób.

„Samobójstwo zegarka” (dziennik)

Życie przekonało mnie o pewnych zaletach uporządkowanego podejścia w naszym społeczeństwie, w którym liczy się czas i działanie, a jeszcze bardziej w ramach moich obowiązków zawodowych jako konsultanta organizacyjnego. Stało się to częścią mojej codziennej tożsamości.

Dzięki tej historii zrozumiałem, że nie wchodziłem w konflikt ze strukturą, czasem ani zegarkami – lecz z ponadczasowością. Nadal nie doceniałem tych delikatnych przestrzeni, w których przepływ dominuje nad czasem. Moją drogą jest coraz większe docenianie spowolnienia oraz magii, która pojawia się, gdy struktura wyłania się – z łatwością – z tego przepływu.

Kwiaty z lodu (opowiadanie)

Kiedy wprowadzam koncepcję opowiadania historii w organizacjach, często zaczynam od tej opowieści. Wyjaśnia ona na głębokim, mitycznym poziomie, dlaczego wyobraźnia, kreatywność i historie mają znaczenie w radzeniu sobie z obecnymi czasami, wyczerpaniem i nieszczęściem – pomaga mi też pokazać uroki „umysłu początkującego”.52.

Często słuchacze potrafią utożsamić się z zmęczeniem wojowników, brakiem szerszej perspektywy i ducha wspólnoty w ich życiu zawodowym. W ten sposób otwierają się drzwi, by przekroczyć granicę i nawiązać kontakt z nieznanym.

Świat organizacji jest pełen ekspertów, którzy często nie chcą przyjąć postawy początkującego. Jest to proces drugorzędny53. To dobry przykład tego, jak opowieść może pomóc w metaforycznym przedstawieniu i pogłębieniu zrozumienia ról oraz sprzyjać procesowi uzdrowienia lub przemiany.

3) Refleksja na temat mitu życia: Umysł początkującego

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

Kilka lat temu, pracując nad moim mitem życiowym z Casparem Fröhlichem54 Podczas festiwalu DD-Days w Zurychu w 2015 roku dalej rozwijałem swoje dziecięce marzenie. Ja – jako ten, który nie znał tekstu piosenki – zebrałem całą swoją odwagę i wyszedłem na scenę, ‘nie wiedząc’.

Ta pustka nie trwała zbyt długo, ponieważ działo się wiele… czułem atmosferę, obrazy przemknęły mi przez umysł, impulsy płynęły od publiczności… i po prostu musiałem dokonać wyboru, nawiązać kontakt, a wtedy ‘historia’ zaczynała się rozwijać.

W ciągu ostatnich lat coraz bardziej doceniłem stan ‘umysłu początkującego’ i uświadomiłem sobie, jak bardzo jest on potrzebny w moim kontekście, a prawdopodobnie także w szerszym ujęciu.

Ponadto w dziedzinie zarządzania w ciągu ostatnich 15 lat coraz silniej zyskuje na znaczeniu i ewoluuje paradygmat przywództwa VUCA (skrót od volatility, uncertainty, complexity, ambiguity – zmienność, niepewność, złożoność, niejednoznaczność). Sytuacja związana z Covid-19 jeszcze bardziej pogrążyła nas w zbiorowej niepewności wynikającej z braku wiedzy, w tym sensie, że nie możemy już polegać na długoterminowych planach i strategiach. Zamiast tego liderzy organizacji muszą rozwinąć umiejętność kierowania sobą i innymi w obliczu niepewności.

4) Refleksja teoretyczna: metumiejętności i zaloty

W swojej książce „The Dreaming Source of Creativity” Amy Mindell porusza temat pola intencyjnego. Porównuje je do umieszczenia magnesu pod metalowymi wypełnieniami.

Podświadomość w sposób niewidoczny i niezmierny kieruje naszymi doświadczeniami i nadaje im porządek, nawet jeśli zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy z jej obecności.

Amy Mindell, 2005, s. 19

Aby uwidocznić pole intencyjne, potrzebne jest medium. Może ono powstać poprzez ruch ciała, malarstwo, pisanie czy relacje międzyludzkie. Każdy z nas ma swoje osobiste preferencje. W procesie odkrywania tego, co rozbudza w nas pasję, ważna jest zabawa. Dla mnie twórcze pisanie (lub rozmowa), malowanie i czytanie kart wyroczni to zabawny sposób na regularne nawiązywanie kontaktu z polem intencji.

Amy Mindell cytuje również Shunryu Suzuki:

“Jeśli twój umysł jest pusty, zawsze jest gotowy na wszystko; jest otwarty na wszystko. W umyśle początkującego kryje się wiele możliwości, w umyśle eksperta – niewiele’

Amy Mindell, 2005, s. 56

Chociaż od dawna chciałem rozpocząć swoje badania jako ekspert, tak naprawdę nie udało mi się osiągnąć stanu radosnego flow. Dopiero gdy porzuciłem wszystkie dotychczasowe koncepcje i zacząłem z zabawą podążać za swoim twórczym pisaniem, osiągnąłem stan flow i udało mi się połączyć się z moim sposobem uprawiania ‘wyścigów narciarskich’ czy ‘prowadzenia badań’.

Na tym etapie mojej podróży zacząłem pisać o chwilach z dzieciństwa, które mnie urzekły. Były to kwantowe zaloty55, stały się bramami do szerszego spektrum informacji dotyczących świadomości i głębszego zrozumienia. Przekształcenie tych chwil w opowieści, a następnie w „Galeryjne Pomieszczenia”, pomogło mi rozwinąć i przetworzyć ten materiał narracyjny.

5) Moment przebudzenia

… jakbym zapomniała, jak piękne jest bycie czułą i zakochaną w ludziach oraz w życiu w ogóle

Ćwiczenie – Pozwolenie wykonawcy na swobodę

Czas na kolejną zmianę tożsamości – czas w końcu się jej pozbyć, tej wykonawca narciarstwo. Podczas jednej z naszych sesji pracuję z moją trenerką Ellen Schupbach nad historią związaną z wyścigiem narciarskim i zauważam, że odczuwam opór przed nawiązaniem kontaktu z tą ‘słodką’ częścią mnie samej. W naszej rozmowie zagłębiamy się w tę słodycz, a mnie to głęboko porusza. Zdaję sobie sprawę, jak piękne jest to, by nie rywalizować, nie ścigać się tak szybko, jak to tylko możliwe, ale uśmiechać się, cieszyć się i nawiązywać kontakt z ludźmi, których spotykam na swojej drodze. Cóż za miłe odkrycie – to jest moja ‘narcystyczna’ strona, a raczej – nazwijmy ją lepiej – ‘zalotna ja’.

Jak będę o tym pamiętał od teraz? Nie chcę znów w to wpaść efektywny trans wydajnościowy to wszystko, co się wokół nas dzieje. Ellen i ja robimy sobie wspólne zdjęcie.

Na koniec żegnam się słowami: “Wiesz, pójdę teraz na spacer i będę się uśmiechać do ludzi, których spotkam po drodze”.”

6) Moje pytania do Ciebie

Jaki jest twój stosunek do czasu i zegarków? Czy ty również masz jakiś sposób na twórczą ekspresję, który w jakikolwiek sposób pomaga ujawnić się polu intencji? Komu już dzisiaj sprawiłeś odrobinę radości lub wywołałeś uśmiech?

Głęboko w nocy, kiedy nie ma gdzie się schronić
Znajdę rzekę, głęboko w sobie
I wszystkie moje marzenia
Zacznie płynąć
A w dół rzeki
Pójdę

Amy Mindell56

Sala IV: Zanurz się głęboko, by nabrać ostrości

Podsumowanie: Straty. Prawda. Feynman

W tej sali zetkniesz się z doświadczeniem straty i porzucenia oraz dowiesz się, w jaki sposób moja wyobraźnia i duchowe ‘relacje’ pomogły mi sobie z tym poradzić. ‘Naga prawda’ ilustruje, jak ważne jest, by ‘prawda‘ przybrała ’szaty opowieści‘. Jeśli chodzi o opowiadanie historii, ta sala zwraca uwagę na odpowiedzialność słuchacza za wybór między ’zdrowym pożywieniem” a „fast foodem” – w odniesieniu do treści opowieści i przekazywanych w niej przesłań. Pokazuje ona również, jak postrzegany jako silny przeciwnik ostatecznie staje się ważnym nauczycielem. Odmowa przyjęcia toksycznych przekazów i niezdrowych relacji była ważnym krokiem na mojej osobistej ścieżce i pozwoliła mi otworzyć ramiona (serce), by przyjąć wsparcie i miłość z mojego otoczenia. Dwa diagramy Feynmana przedstawiają anihilację i stabilność na ścieżce elektronu oraz odzwierciedlają głęboki wgląd, jaki uzyskałam – odpowiedź na pytanie, jak postępować z odbiorcami na wzór pracownika procesowego lub współczesnego szamana.

1) Galeria opowiadań

a) Kochanie siebie

Kair, 2018, Kontemplacja

Pojawia się Gaia. Wciera mi w całe ciało błoto i ziemię. To taki rodzaj ‘brudu’, który podkreśla piękno. To ziemia. W tym samym czasie pojawia się kolejna istota światła – Serapis Bey, wzniesiony mistrz, który zalewa mnie oczyszczającym, oświecającym światłem. Razem stawiają mnie przed lustrem. Gaia mówi: „Czy widzisz, jaka jesteś piękna – wcielona istota światła, ziemski anioł? Jeśli obrażasz siebie, obrażasz nas!”

Miłość do siebie (Rozważanie) zobacz przewodnik dla czytelnika

b) Willi. Nasz rodzinny duch

Togo/Afryka, po 1980 r., portret

Już samo zapisanie jego imienia wzrusza mnie. Willi, mój wujek, starszy brat mojej matki, powiedział mi kiedyś: “Nie jestem pewien, czy jestem stworzony dla tego świata”. W tej kwestii czułem się z nim bardzo związany, ponieważ sam też nie byłem do końca pewien, czy jestem stworzony dla tego świata.

W pewnym konkretnym momencie swojego życia doszedł do wniosku, że tak nie jest. Brat mojej matki był człowiekiem czułym i wrażliwym. Już w szkole zmuszano go do przełamania naturalnej leworęczności, by stał się ‘porządnym’ praworęcznym uczniem. Nigdy nie miał dziewczyny. Myślę, że bardziej otwarte podejście do homoseksualizmu również mogłoby pomóc mu przeżyć. Po tym, jak popełnił samobójstwo podczas krótkiego pobytu służbowego w Togo w Afryce w 1980 roku, stał się ‘duchem’ rodziny, co oznacza, że zniknął w strefie tabu rodziny.

Z pewnością potrzebne było jakieś wyjaśnienie, ale już jako dziecko czułem, że opowieści krążące w rodzinie były niespójne – o ‘samobójstwie’ nie mówiono wprost. Chociaż tak bardzo pragnąłem poznać prawdę, powstrzymałem swoją ciekawość, ponieważ nikt nie chciał rozmawiać ani odpowiadać na pytania dotyczące Williego. Został po prostu wymazany z pamięci.

Willi. Nasz rodzinny duch (Portret) zobacz przewodnik dla czytelnika

c) Hiszpańska królowa panująca nad oceanem

1979, Tarragona, Hiszpania, Historia marki

Pamiętam magiczną chwilę, kiedy miałam 6 lat i bawiłam się na katalońskiej plaży. Zanurzając się głęboko w świecie mojej wyobraźni, zaczęłam tworzyć historie z fal. Stałam się hiszpańską królową. Fale były moimi gośćmi. Wszystkie były barwnymi postaciami i przybywały z różnymi zamiarami. Wystarczyło tylko zdecydować, komu, kiedy i na jak długo udzielę audiencji. Nie wymagało to żadnego wysiłku – rządziłam i podejmowałam decyzje z łatwością i wdziękiem.

Hiszpańska królowa panująca nad oceanem (Artykuł z serii „Signature Story”) zobacz przewodnik dla czytelnika

d) Opowiadanie o toksycznych zachowaniach

1988, Monachium, Czasopismo

To, o czym się nie mówiło, ustąpiło miejsca…

Wiele lat później ojczym II (OJ II) postanowił wyjawić mi ‘ostateczną’ prawdę. Posłuchajcie, jak pamiętam jego słowa: “Powinieneś wiedzieć, że twój dziadek całkowicie zawiódł w wychowaniu obojga swoich dzieci. Nie tylko doprowadził twojego wujka do samobójstwa, ale także przyczynił się do tego, że twoja matka zaczęła cierpieć na epizody choroby afektywnej dwubiegunowej. Ważne jest, abyś wiedział, że depresja jest schorzeniem uwarunkowanym genetycznie, które zazwyczaj prowadzi do samobójstwa lub jakiegokolwiek rodzaju uzależnienia – i prędzej czy później – może dotknąć również ciebie i przyszłe pokolenia”.”

(Gdy przekazuję tę informację, od razu odczuwam potrzebę, by pozbyć się tej negatywnej energii, która zgromadziła się we mnie i wokół mnie podczas przyjmowania tego spojrzenia na wydarzenia)

Kontynuował: “Teraz być może zrozumiesz, dlaczego twoi dziadkowie tak bardzo cię kochali i wspierali, ponieważ była to dla nich szansa, by poprawić się; chcieli uzyskać pewnego rodzaju rozgrzeszenie za to, co wcześniej zrobili źle. Zapomnieli jednak, że przede wszystkim są winni waszej matce. Ponieważ macie na nich duży wpływ, zadbajcie o to i dbajcie o sprawiedliwość w tej rodzinie”.”

„Toxic Telling” (czasopismo) zobacz przewodnik dla czytelnika

e) Naga prawda

Opowieść

PRAWDA wkroczyła do wioski. Miejscowi zaczęli go wyzywać. Wypędzili go z wioski, a on szedł drogą, aż dotarł do kolejnego miasteczka. Dzieci uciekały, chowając się przed nim. Dorośli pluli na niego i wyganiali go z miasta. Szedł samotny i smutny pustą drogą, aż dotarł do kolejnego miasta, wciąż mając nadzieję, że znajdzie kogoś, kto ucieszy się na jego widok i przyjmie PRAWDĘ z otwartymi ramionami. Wszedł do trzeciego miasta, tym razem w środku nocy, mając nadzieję, że o świcie znajdzie ludzi, którzy z radością powitają PRAWDĘ w blasku jutrzenki. Jednak gdy tylko oczy mieszkańców dostrzegły go w pojawiającym się świetle dnia, pobiegli z powrotem do schronienia swoich domów, Tylko po to, by tym razem wrócić i obrzucić go śmieciami, po czym uciekł z miasta do lasu, a po wypłakaniu się i oczyszczeniu ze śmieci wrócił na skraj lasu, gdzie usłyszał śmiech i radość, śpiew i oklaski. Zobaczył mieszkańców oklaskujących OPOWIADANIE, które wkraczało do ich miasta. Wyniesiono świeże mięso, zupy, ciasta i wypieki, a wszystkie te przysmaki ofiarowano STORY. Który uśmiechnął się i rozkoszował się ich miłością i uznaniem?

Zapadł zmierzch, a PRAWDA wciąż szlochała i siedziała nadąsana na skraju lasu. Mieszkańcy miasta z pogardą go ignorowali, ale STORY wyszedł, by sprawdzić, o co chodzi. TRUTH opowiedział STORY’emu, jak wszyscy mieszkańcy miasta go źle traktują, jak bardzo jest smutny i samotny oraz jak bardzo pragnie być akceptowany i doceniany. OPOWIEŚĆ odpowiedziała w bardzo rzeczowy sposób: “Oczywiście, że wszyscy cię odrzucą” – OPOWIEŚĆ spojrzała na PRAWDĘ, lekko spuszczając wzrok w bok – “nikt nie chce widzieć nagiej prawdy”.”

Tak więc OPOWIEŚĆ obdarzyła PRAWDĘ wspaniałymi, pięknymi szatami. Następnie PRAWDA i OPOWIEŚĆ powróciły do miasta, idąc ramię w ramię. Mieszkańcy miasta powitali je ciepłem, miłością i uznaniem, gdyż PRAWDA otulona szatami OPOWIEŚCI była czymś pięknym i łatwo dostępnym. Od tej chwili Prawda podróżuje wraz z Opowieścią i zawsze są one parą akceptowaną i serdecznie witanym. Tak było w każdej epoce, tak jest obecnie i tak będzie zawsze.

„Naga prawda” (opowiadanie) zobacz przewodnik dla czytelnika

2) Przewodnik dla czytelnika

Miłość do siebie (Rozważanie)

Jak zapewne zauważyliście, moja wyobraźnia jest bardzo bujna. Jeśli chodzi o teorię kanałów, kanał wizualny jest zajęty, ponieważ z łatwością odbieram wewnętrzne obrazy, a w głębszych stanach kontemplacyjnych widzę nawet ‘prawdziwe filmy’. Często pogłębienie następuje poprzez kanał słuchowy, kiedy otwieram się na tego rodzaju podprogowe rozmowy – wewnętrzne dialogi.

Zazwyczaj raczej nie dzielę się tego rodzaju scenami z mojej bujnej wyobraźni. Podzielam pogląd C.G. Junga, który nie chciał, by opublikowano jego ‘Czerwoną księgę’, ponieważ obawiał się, że ludzie mogą uznać go za „chorego”.

Dzisiaj, 100 lat później, niemiecki ‘mainstream’ wciąż nie jest do końca otwarty na tę twórczą cechę.

Istnieje ogromna obawa przed byciem ocenianym. Zauważyłem, że po zaprezentowaniu „Marzyciela” w Sali Galerii nr 1 nie czuję już tej nieśmiałości. Przypomina mi się raczej, że była to moja naturalna reakcja. Dobrze jest teraz wyjść poza to.

Możesz pomyśleć: ‘Ona oszalała’ – i być może masz rację. A może sam też czasami jesteś trochę taki szalony? Może i ty czasami spacerujesz po ulicach, rozmawiając sam ze sobą? W ciągu ostatnich kilku lat stało się to jednym z moich hobby – zakładam słuchawki i wybieram się na długie spacery po mieście. Ludzie myślą – na wypadek, gdyby ktoś to zauważył – że rozmawiam z kimś przez telefon, ale nie, rozmawiam sama ze sobą, nagrywając to jednocześnie, bo zazwyczaj czerpię z tej praktyki wiele świetnych spostrzeżeń.

W tym miejscu wybrałam scenę z ‘Gai’, ponieważ chciałabym podzielić się z wami głębszym wglądem w wpływ, jaki ta „opowieść pobudzająca wyobraźnię” wywarła na moje samopoczucie. Otrzymałam ją dokładnie w momencie emocjonalnego załamania. Pomogła mi zrozumieć, jak ważna jest miłość własna i potrzeba chronienia się przed toksycznymi energiami. Pomogła mi stanąć na nogi i wyznaczyć granice – powiedzieć „STOP” temu, co nie było zdrowe dla mojej samooceny.

Willi. Nasz rodzinny duch (Portret)

Puste miejsce. Nie jest mi łatwo mówić o Willim jako o osobie i zastanawiać się nad nim. Dzięki pisaniu znów zyskuję do niego większy dostęp.

Ponieważ nie otrzymałam wystarczającego wsparcia od dorosłych i nie udało się nam płynnie zakończyć naszej relacji z CR, jako dziecko znalazłam własny sposób, by sobie z tym poradzić. Zwłaszcza przed snem i kiedy rodzice zostawiali mnie samą w nocy, nawiązywałam z nim kontakt. Stał się moim sprzymierzeńcem. Tym, który znał moje lęki, na którym mogłam polegać, który zawsze był przy mnie, gdy potrzebowałam kogoś, z kim mogłabym ‘porozmawiać’.

To były najprawdopodobniej chwile, w których uczyłem się ‘rozmawiać’ z duchami. Trzymałem to w tajemnicy, ponieważ nie chciałem ryzykować, że któryś z racjonalnie myślących dorosłych odbierze mi jednego z moich najbardziej niezawodnych sprzymierzeńców. Podobnie jak niektóre dzieci, które nie chcą usłyszeć, że Święty Mikołaj czy Mikołaj nie istnieją.

Oczywiście, dorastając, tak jak wszyscy inni, nauczyłem się racjonalnego podejścia do kwestii CR, co sprawiło, że ja również zrezygnowałem z rozmów z Willim. Minęło wiele lat, zanim znów zacząłem otwierać się na tego rodzaju ‘relacje’.

Hiszpańska królowa panująca nad oceanem (Artykuł z serii „Signature Story”)

To wspomnienie z dzieciństwa miało miejsce w czasie bardzo zbliżonym do śmierci mojego wujka Williego. Pojawiło się ono w jednym z najtrudniejszych okresów mojego życia.

Moja matka rozstała się niedawno z moim pierwszym ojczymem. Chociaż przez pierwsze sześć lat uważałem go za swojego ojca, całkowicie zniknął z mojego życia i zobaczyłem go ponownie tylko raz, 12 lat później. To, że nikt mi nigdy niczego nie wyjaśnił, sprawiło, że szukałam najróżniejszych powodów, dla których ‘zrezygnował ze mnie’. Potem morze bólu spowodowane samobójstwem Williego zburzyło cały system rodzinny, a pośrodku tego wszystkiego byłam ja – mała, sześcioletnia dziewczynka.

Na szczęście istniał świat snów, w którym byłam piękną, pełną wdzięku królową, która decydowała, kiedy, komu i na jak długo poświęcić uwagę wszystkim tym ludziom walczącym o moją uwagę. Uwielbiam pracować z tym wspomnieniem z dzieciństwa, ponieważ łączy mnie ono z moją zdolnością do odczytywania historii z pola intencyjnego*. W jakiś sposób musiałam o tym pamiętać w czasach późniejszych kryzysów – że kiedy utknę w CR, powinnam szukać odpowiedzi w krainie snów.

W tamtym czasie zagubiłam się w systemie rodzinnym; dorośli, pogrążeni we własnym bólu, zapomnieli o mnie, a ja doświadczyłam ogromnej, głębokiej i mrocznej samotności. I znów to właśnie sny uzupełniały to, czego tak bardzo potrzebowałam: uwagi. I tak, być może zajmowałam najniższą pozycję (społeczną) w systemie rodzinnym, ale w moich snach, jako królowa Hiszpanii, cieszyłam się przywilejem innego statusu – najwyższego ze wszystkich – rekompensującego mi to, czego nie otrzymywałam w codziennym życiu.

„Toxic Telling” (czasopismo)

Mój ojczym II (ST II) był bez wątpienia jednym z moich największych przeciwników w pierwszej części mojego życia. W wieku 16 lat wyprowadziłem się z jego domu. Jego subtelna agresja powodowała u mnie nawet fizyczne dolegliwości. Zacząłem cierpieć na regularne nocne ataki astmy.

Chociaż wyprowadziłem się wcześnie, ‘nosiłem’ go ze sobą, ST II. Stał się moim najsurowszym wewnętrznym krytykiem – moim wewnętrznym oprawcą. Nawet wiele lat później, bez względu na to, czym zajmowałem się w ciągu dnia, wieczorem on (lub ja) bacznie mnie obserwował, pytając, aż w końcu on (lub ja) uzyskał co jeszcze nie było w porządku i co można było zrobić lepiej.

Jego głos potrafił zniweczyć każdy mój sukces, każde osiągnięcie, nie mówiąc już o bólu związanym z porażkami. Było to szczególnie trudne, ponieważ los Williego również był ze mną ściśle powiązany… albo spełniałam oczekiwania, albo ja też musiałabym umrzeć. Te doświadczenia i moje interpretacje tych wydarzeń wprawiały mnie w ciągły stan „walcz lub uciekaj”.

Ćwiczenie – Poszukiwanie diamentów

Z Julią Wolfson57, pracowałem nad energią skanowania ST Il i doszedłem do ruchu, w którym zbliżam dłonie do siebie pod ostrym kątem. Jest to energia skupiona, która prowadzi z zamętu do jasności, która pozwala dostrzec kluczowe kwestie – z krystaliczną wyrazistością. Ruch ten prowadzi mnie do centrum mojego ciała – ‘Hara’, jak nazywa to tradycyjna medycyna japońska. Zwracając się do wewnątrz, wyczuwam tam diament. Mój wewnętrzny kompas.

Rozumiem, że w stanie zagubienia, twórczego rozproszenia, w każdej chwili ‘nie-wiedzy’ podczas interakcji… potrafię połączyć się z energią mojego wewnętrznego krystalicznego kompasu. Kiedy zadaję sobie pytanie, o co właściwie chodziło w tym odczuciu, pojawia się impuls – ostry i precyzyjny.

Impuls jest krystalicznie czysty i nie dba o to, czy komuś się to podoba, czy nie. Jego celem jest wyraźne wskazanie czegoś – z niezwykle wysoką precyzją.

Pogodzenie się z tą – jak to postrzegałem – manipulacyjną i osłabiającą cechą stanowiło wyzwanie. Aby zrozumieć neutralność energii, która za tym stała – nie była ona ani dobra, ani zła – konieczne było głębokie zaufanie do tego procesu. A to poza tym, że mała ja*, istnieje wielki ja* która traktuje go jako część mojej dziedziny i jako nauczyciela pewnej życiowej lekcji.

W filmie „ST II” wykorzystano ostrość i precyzję diamentu, by odnaleźć w danej osobie dokładnie ten punkt, który sprawia jej ból, a tym samym osłabić ją i zniszczyć jej relacje, podczas gdy ta sama cecha, zastosowana z miłością, może stać się katalizatorem rozwoju – to wspaniała umiejętność.
Podczas gdy mój dziadek nauczył mnie, o co warto walczyć, film „ST II” pomógł mi zrozumieć, z czym należy walczyć.

W rzeczywistości między nimi toczyła się nieustanna walka o władzę. Mój dziadek miał znacznie wyższą pozycja społeczna, jako naukowiec i prezes monachijskiego sądu, był postacią cieszącą się powszechnym szacunkiem, hojną i charyzmatyczną.

ST II natomiast – raczej zamknięty w sobie, introwertyczny, o bystrym, analitycznym umyśle. Mój dziadek nazywał go ‘sierżantem’ i mówił, że zna ten typ charakteru z własnych doświadczeń wojennych. Mówił: Byli to właśnie ci żołnierze niższych stopni, którzy nie odważali się otwarcie przeciwstawiać się przełożonym, ale zamiast tego nadużywali swojej władzy, znęcając się nad osobami o niższym stopniu.

Z pewnością mój dziadek nie przedstawiłby go w korzystnym świetle. Ja też nie. Zgadzam się, że ST II nadużywał swojej władzy. Nie fizycznie, ale emocjonalnie. Był jak wąż, manipulator, szepczący nam do uszu najróżniejsze intrygi. Miał wielki talent do dzielenia ludzi.

Kiedy pomyślałam o tej słodyczy, o której pisałam w poprzednim rozdziale, uświadomił mi, gdzie leżą granice mojej życzliwości. Sprawił, że stałam się osądzająca i skłonna do oddzielania się od innych. W pewnym sensie był jednym z moich pierwszych nauczycieli w zakresie wyznaczania zdrowych granic. Jako nastolatka sprzeciwiłam się jego autorytetowi, nie chciałam, by mną kierował, sprzeciwiłam się jego opowieściom o strachu i nienawiści, sprzeciwiłam się jego toksycznym przekazom niszczącym moją samoocenę.

Zrozumiałem, że istnieją różne sposoby korzystania z władzy i różne sposoby jej nadużywania.

„Naga prawda” (opowiadanie)

“Są takie historie, które same do ciebie przychodzą, a potem towarzyszą ci w drodze” – powiedziała mi wiele lat temu Mary Alice Arthur, jedna z moich nauczycielek sztuki opowiadania. Dokładnie tak stało się w przypadku opowieści ‘Naga prawda’. Ta opowieść wyraża moje desperackie poszukiwanie i tęsknotę za prawdą, uświadomienie sobie, że odbiorcy często odrzucają prawdę, a także to, że prawdę można ubrać zarówno dobrze, jak i źle. Pracując nad tą salą galeryjną lub przechodząc przez nią, opowieść „Naga prawda” nagle wydaje mi się jednostronna. Zastanawiam się więc, czy w przyszłości nie opowiedzieć tej historii inaczej.

Prawda jest ratowana przez Opowieść. Czy uważasz, że Opowieść może istnieć bez Prawdy? Być może przez jakiś czas – wprowadzając ludzi w błąd i manipulując nimi, albo po prostu dostarczając im powierzchownej rozrywki – ale czy to jest trwałe? Powiedziałbym, że nie. Moim zamiarem jest pozwolić im tańczyć razem.

W pewnym sensie samobójstwo Williego ujawniło prawdę, na którą nikt nie chciał patrzeć ani jej słuchać. Film „ST II” przedstawił opowieść o tej prawdzie. Moim zdaniem jest to bardzo brzydka historia o niezwykle gorzkim posmaku. Wolałbym usłyszeć tę historię od moich dziadków. Ich prawdę. Jednak w pewnym sensie, nie opowiadając swoich historii, pozostawili mu prawo do jej interpretacji.

Jako słuchacze ponosimy również odpowiedzialność za to, w jakie historie się angażujemy. Nie zaangażowałam się całkowicie w historię mojego ojczyma, ale nad niektórymi jej aspektami musiałam pracować przez dłuższy czas, aby móc się z nimi rozstać, a następnie opowiedzieć tę historię sobie samej w sposób bardziej spójny. Podobnie jak w przypadku jedzenia, istnieją historie ’niezdrowe’ i ‘zdrowe’.

W późniejszym czasie porozmawiałem z matką o samobójstwie Williego, ponieważ w międzyczasie stworzyłem sobie na ten temat różne wersje wydarzeń. Opowiedziała mi, w jaki sposób popełnił samobójstwo. Co ciekawe, wciąż noszę w pamięci te różne wersje, które opowiadałem sobie przez lata, tak że teraz, pisząc tę pracę, nie pamiętam, która z nich była prawdziwa. Jakby to, w jaki sposób to zrobił, nie miało tak naprawdę znaczenia. Jedno zdanie jednak utkwiło mi w pamięci: chodziło o to, że cierpiał z powodu tego, że nie spełniał oczekiwań innych.

„DLACZEGO” – miało znaczenie.

3) Refleksja nad mitem życia: publiczność jako przeciwnik

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

Po przejściu przez tę salę znacznie lepiej rozumiem przytłaczający charakter strachu, ponieważ – mając w pamięci samobójstwo Williego – spełnianie oczekiwań stało się życie i śmierć kwestia.

I jak mam w ogóle sprostać ich różnorodnym oczekiwaniom?

Pozwólcie, że pokrótce nakreślę złożoność mojej sytuacji jako odbiorcy (jako dziecka) w kontekście autorytetów – aby pogłębić zrozumienie rozproszonych obaw związanych z ‘wejściem na scenę’ – wyrażaniem siebie:

  • mój dziadek, który zawsze mnie doceniał, choć zawsze trochę bałam się, że pewnego dnia go zawiodę i nie spełnię jego wysokich oczekiwań
  • mój ojciec, którego odwiedzałem dwa razy w roku, żeby ‘utrzymywać’ z nim kontakt
  • Ojczym I (ST I), który stracił we mnie wiarę, gdy miałam 6 lat
  • ST II: umniejsza moją wartość i stawia mi niemożliwe do spełnienia oczekiwania
  • moja mama, która po pierwsze uznała scenę za swoją własność, a po drugie chciała, by córka się popisała
  • moja babcia, która jest dla mnie źródłem miłości i oparciem w życiu

Do tej pory pracowałam z energią najbliższą mojej tożsamości CR, czyli dziewczyną wchodzącą na scenę. Teraz próbuję postawić się w sytuacji publiczności – tych, którzy oceniają, krytykują i/lub oklaskują.

Ćwiczenie – Wczucie się w perspektywę odbiorców

Wstaję o 3:45, żeby przygotować się do ostatniego wirtualnego wydarzenia z cyklu ANZPOP poświęconego pracy ze snami. Zmagam się między moim snem ‘Pusta chwila – sen z dzieciństwa’ a drugim, nowszym snem. Ten drugi sen dodaje mi nieco więcej energii, natomiast „Pusta chwila” zaczyna mnie trochę męczyć. Czyżbym ostatnio nie pracowała nad nim wystarczająco dużo? Po raz pierwszy mam takie odczucie. Czy to kolejny krawędź? Ta opór mnie zaskakuje, dlatego postanawiam podążać za moim marzeniem z dzieciństwa bez względu na wszystko.

Postanowiłem skupić się na aspekcie desperacji, biorąc pod uwagę oczekiwania publiczności. Wszystkie te czynniki wywołują w mojej głowie ogromną fizyczną presję. Mocno zacisnąłem dłonie, aż poczułem nagłą ulgę, gdy moje dłonie ułożyły się w pozycji modlitewnej.

Pamiętam sesję, którą niedawno odbyłam z moją trenerką Ellen Schupbach. Tak jak podczas tej sesji, nagle czuję ciepło, bezpieczeństwo i miłość. Ta (wewnętrzna) przestrzeń rozprasza całe moje napięcie. Wtedy znów uświadamiam sobie, że moje dłonie są złożone w geście modlitwy i podczas gdy wcześniej czułam się potężna jako postać ze snu wywierająca presję, teraz w moim codziennym postrzeganiu odczuwam pokorę.

Jakbym na nowo zrozumiał pojęcie rangi duchowej.

Może mi nie uwierzysz, ale dopiero po wejściu do tego czwartego pokoju odkryłem następujące zdanie zapisane w mojej „Dziecięcej marce”: Mają dobre intencje.

Kolejnym ważnym momentem w tym procesie było przedstawienie przez Maxa i Ellen Schupbach koncepcji supa supu vision58 podczas wirtualnego festiwalu DDI 2020. Pomogło mi to jeszcze bardziej otworzyć się na moich nauczycieli, dostrzegając miłość w ich wsparciu i – bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – mogłam zacząć otwierać ramiona.

4) Impuls teoretyczny: diagramy Feynmana

Kiedy przeczytałem w książce ‘Process Mind’ o diagramach Richarda Feynmana, głęboko utożsamiłem się z zamiłowaniem Arnolda Mindella do łączenia tych dwóch dyscyplin – fizyki i psychologii. Dostrzegłem piękno ponownego połączenia analitycznej precyzji z mądrością płynącą z intuicji.

Richard Feynman, fizyk kwantowy, wykorzystał cząstki wirtualne do wyjaśnienia zjawiska pól elektrycznych. Na poniższych schematach przedstawia dwie interpretacje tego, co dzieje się z elektronem wchodzącym w pole elektryczne.

W książce ‘Śnienie na jawie: techniki 24-godzinnego świadomego śnienia’ Arnold Mindell opisuje różnicę między dwoma scenariuszami Feynmana (patrz rysunek poniżej), posługując się analogią do osoby występującej publicznie.

W pierwszym scenariuszu prelegent zostaje zdziesiątkowany lub wprawiony w trans przez krytyka z publiczności. Po otrząśnięciu się z szoku, którego doświadczył, kontynuuje wykład zgodnie z planem. Prelegent pozostaje wierny swojej tożsamości i prawdopodobnie przez resztę wystąpienia pozostaje ‘w konflikcie’ z publicznością.

Drugą możliwością jest Process Worker (lub współczesny szaman), który wykorzystuje „Pustkę”, by wyjść poza czas (i plan) oraz połączyć się z Umysłem Procesu, czerpiąc energię z zakłócenia, a następnie wprowadzając ją do pomieszczenia. W ten sposób napięcie ulega transformacji, a wykład może przebiegać bez zakłóceń.

Infografika: Ścieżka zagłady a ścieżka stabilności59

1) W procesie anihilacji elektron przemieszcza się do przodu w czasie (proces pierwotny) i powstaje para pozytonów. Jeden z nich jest cząstką antymaterii, która anihiluje pierwotny elektron (proces wtórny). Elektron z tej pary pojawia się ponownie, zmierzając w nowym kierunku.

Przekładając to na język psychologii, oznacza to, że w pierwszym przypadku elektron zachowuje swoją pierwotną tożsamość. Anihilacja oznacza, że zostaje on wymazany, a jego ścieżka ulega zmianie, jednak dzieje się to nieświadomie.

2) Zgodnie z interpretacją „Ścieżki stabilności” elektron najpierw porusza się do przodu, a następnie do tyłu w czasie; nie dochodzi do powstania ani anihilacji par elektron-pozyton.

W drugim przypadku elektron ma płynna jaźń i udaje mu się przemieszczać się tam i z powrotem w czasie, zmienia swój kierunek ruchu, zamiast ulec anihilacji przez pozyton.

To, co naprawdę dzieje się w tej chwili, to ‘chwila pustki’, na którą nikt nie wyraził zgody. Chociaż obie interpretacje są uzasadnione, tego drugiego – „ruchu wstecznego” w czasie – nie da się zmierzyć za pomocą dzisiejszej fizyki.

Stało się dla mnie zupełnie oczywiste, w jaki sposób interpretacja Arnolda Mindella łączyła się z moim ‘Snem z dzieciństwa’. Dała mi ona głęboką odpowiedź na pytanie, jak poradzić sobie z moją kwestią „życia i śmierci”. Wchodząc na scenę, zamiast tkwić w panice, mogę pozwolić sobie umrzeć w tej właśnie chwili, uwolnić się od wszystkiego, z czym się utożsamiam (wszystkiego, co znam) – i otworzyć się na ponowne narodziny. Brzmi to prosto, ale oczywiście takie nie jest. Jednak to zrozumienie pozwala mi uwolnić się od intensywnych emocji i przypomina mi, że umieranie jest początkiem czegoś nowego.

Tak jak nazwałby to szaman Don Juan, nie zamierzałem już dłużej się opierać, lecz ‘przygotować się do wkroczenia w nagual’.60

5) Moment przebudzenia

Nie “śmieciowe jedzenie”, tylko “zdrowe jedzenie”

Po stworzeniu „Gallery Room 4” odczuwam silną pewność siebie w świadomym wyborze historii, w które chcę się zaangażować. Podoba mi się metafora jedzenia oraz koncepcja historii zdrowych i niezdrowych.

Decydując się na to, przyjmuję postawę osądzającą i ‘silnie dualistyczny’ sposób myślenia. W zależności od intencji opowieści oparte na wzbudzaniu strachu są opowieściami bezwartościowymi, podczas gdy opowieści oparte na miłości są opowieściami budującymi zdrowie.

Był to dla mnie ważny krok – pozwoliłam sobie odmówić przyjęcia pewnych rodzajów opinii i relacji oraz dałam sobie prawo do wyboru własnej grupy odbiorców, a także do decydowania, które opinie przyjmę, a które odrzucę.

Niezapomnianym momentem na tej drodze była praca nad relacją z jednym z moich najdroższych kolegów podczas intensywnego kursu DDI w Bangkoku w 2019 roku.

Ćwiczenie – Decyzja o nieangażowaniu się

W miesiącach poprzedzających to wydarzenie przeżywaliśmy trudny okres z powodu wielu sprzecznych sygnałów – powtarzających się zaproszeń i odmów. Po pogłębieniu i wyjaśnieniu naszego wzajemnego zrozumienia doszliśmy do zaskakującego wniosku, że brak relacji w tym konkretnym momencie był dobrym wyborem dla obu stron. Nigdy nie zapomnę piękna tej pracy. Czułam leżącą u podstaw miłość i akceptację oraz to, jak głęboko potrafiliśmy szanować indywidualne procesy każdego z nas. Nawet gdy byliśmy zaskoczeni i towarzyszył temu lekki smutek, nie odczuwaliśmy już bólu, a raczej spójność i harmonię. Teraz powoli zaczynamy nawiązywać kontakt ponownie, ale z czystej przestrzeni, bez presji oczekiwań.

Zrozumiałam też, dlaczego moje ‘flirty’ doprowadziły mnie do opowiadań z serii „Signature Stories”, które wszystkie dotyczyły konfliktów związanych z autorytetem.

Energia publiczności w moim „Marzeniu z dzieciństwa” dotyczy przywództwa, ustalania zasad oraz rozstrzygania, co jest dobre, a co złe. „Signature Stories” pomogły mi przeanalizować moje konflikty związane z autorytetem, aby lepiej zrozumieć moje własne cechy i właściwości przywódcze – to, co uważam za dobre, a co za złe.

Istota każdego rozdziału zaowocowała mantrą, a wszystkie te mantry razem tworzą mój ‘manifest narracyjny’ – swego rodzaju kodeks etyczny, który obecnie stanowi dla mnie wskazówkę zarówno w roli lidera, jak i zwolennika.

6) Moje pytania do Ciebie

Co dla Ciebie oznacza ‘wejście na scenę’? Jakie są Twoje relacje z publicznością? Czy dostrzegasz wśród nich kogoś podobnego do moich autorytetów? Czy ci ludzie wciąż siedzą wśród Twojej publiczności?

Muzyka: Taniec z Diabłem / Taniec w takcie trzyczwartym
https://www.youtube.com/watch?v=3D-j9PcOPAk

Sala V: Hołd dla dzikiej przyrody

Podsumowanie: Syrenka. Konflikt tożsamości. Pieniądze.

Sala V: Hołd dla dzikiej przyrody

W tym pomieszczeniu dzielę się doświadczeniem mojej ‘płynnej’ tożsamości oraz tym, jak twórcza ekspresja poprzez pantouny pomaga mi odnaleźć siebie i stabilność w tej płynności61. Opowieść o Melusinie, syrenie, pogłębia delikatność tkwiącą w tej energii, a także trudność w skutecznej ochronie jej przestrzeni w moim wnętrzu. Powtarzający się ten sam koszmar wskazuje na zderzenie tożsamości w pewnych momentach ewolucyjnych mojego życia – zderzenie między moją prawdą a codzienną tożsamością zbudowaną na oczekiwaniach. W tym przypadku kobra jako zwierzę totemiczne stała się ważnym sprzymierzeńcem w obronie i odważnym wyznawaniu mojej prawdy. Historia ‘Pieniądze nie rządzą moimi decyzjami’ przedstawia również napięcie między rzeczywistością opartą na konsensusie (CR) a rzeczywistością nieopartą na konsensusie (NCR), tak jak ją postrzegam, oraz to, jak zaakceptowanie obu tych rzeczywistości pomaga mi być obecnym i nawiązywać połączenia.

1) Galeria opowiadań

a) Każdego ranka ‘nowa ja’

Wszędzie, od 2012 roku do dziś, płynny portret

Od 2011 roku piszę pantouny. Jest to forma tybetańskiej kontemplacji poprzez pisanie – w terminologii ‘Process Work’ można by to nazwać „praktyką pracy wewnętrznej”. Po dziewięciu latach pisania 3–5 razy w tygodniu mam w szafkach zbiór ponad tysiąca pantounów – niczym ulotne notatki. W dniu, w którym zaczęłam pisać o pantounach na potrzeby tej pracy dyplomowej, pojawiła się syrena:

Syrenka

  1. Jestem syreną
  2. Mam błyszczącą sukienkę
  3. Niesie mnie woda
  4. Nie mówię.
  5. Jestem syreną (powtórzenie wersu 1)
  6. Jestem pełna wdzięku
  7. Niesie mnie woda (powtórzenie wersu 3)
  8. Jestem połączony miłością
  9. Mam błyszczącą sukienkę (powtórzenie z wersu 2)
  10. Odzwierciedlam świat wody
  11. Nie mówię o tym (powtórzenie z wersu 4)
  12. Nie potrzebuję słów.
  13. Jestem pełna wdzięku (powtórzenie w wersie 5)
  14. Jestem częścią stworzenia.
  15. Jestem zjednoczony w miłości (powtórzenie wersu 6)
  16. Żyję bez czasu
  17. Odzwierciedlam świat wody (powtórzenie wersu 7)
  18. Lśnię w kolorach tęczy
  19. Nie potrzebuję słów (powtórzenie wersu 8)
  20. Pracuję ze światłem

Zastanawiałem się, dlaczego i w jaki sposób syrena miałaby znaleźć swoje miejsce w ogólnym nurcie wydarzeń, dopóki nie przeczytałem opowieści o Melusinie w książce Arnolda Mindella „The Quantum Mind” (A. Mindell, 2000).

Każdego ranka ‘Nowe ja’ (Prowadzenie dziennika – płynny portret) zobacz przewodnik dla czytelnika

b) Melusina i mężczyzna, który w nią wątpił

Opowieść

“Dawno, dawno temu żył sobie mężczyzna o imieniu Raymond, który szukał swojej przyszłej żony. Siedział nad rzeką, gdy nagle z rzeki wyłoniła się piękna dziewczyna! Oczarowany mężczyzna gorąco wyznał dziewczynie swoją miłość i poprosił ją o rękę.

Powiedziała: “Wyjdę za ciebie, ale cokolwiek byś nie robił, nie szukaj mnie w soboty”. Raymond pomyślał sobie: “Cóż, w soboty musi dziać się coś naprawdę interesującego. Od niedzieli do piątku jest wspaniałą kobietą. Jest przewidywalna, ma miły charakter, ale co ona robi w soboty?”.”

Pewnej soboty złamał tę zasadę i rozejrzał się za Melusiną. Co zobaczył? Syrenę! Krzyknęła i zniknęła, a on już nigdy więcej jej nie widział. Prawdopodobnie pomyślał sobie: “To była dopiero kobieta. Była piękna, ale miała rybie ogon!”

(Arnold Mindell, 2000, s. 207)

Melusina i człowiek, który w nią wątpił (opowieść) zobacz przewodnik dla czytelnika

c) Gardło kobry

Ahrensburg, Wielkanoc 2015 r., dziennik

Chwila rozstania była okresem ogromnej niestabilności finansowej. Z pewnością nie był to najlepszy moment na podjęcie takiej decyzji. Mój były mąż stracił pracę kilka miesięcy wcześniej, a ja dopiero co rozpoczęłam samodzielną działalność jako freelancerka. Nasze dzieci miały 3, 5 i 8 lat.

W okresie rozstania zaczęłam cierpieć na niedoczynność tarczycy. Podczas pracy nad tym objawem fizycznym wielokrotnie spotykałam kobrę – zwierzę duchowe – która prosiła, bym przemawiała jej głosem. Było to rok po rozstaniu, podczas rozmowy z moim byłym mężem (Ex); pamiętam, jak ta energia, niegdyś bardzo czysta i ostra, znów we mnie wzrosła.

Przykład: Czy zastanawiałaś się kiedyś, jak sobie poradzić z tą całą sytuacją po rozwodzie? Jak zajmować się chłopcami i zarabiać na życie?

Ja: Prawdopodobnie o wiele za długo. A ty?

Przykład: Powiem ci jedno: nigdy ci się to nie uda!

Ja: Kiedy odpowiedziałam: „Czy naprawdę wolałbyś, żebym została, bo nie miałam innego wyboru?”, poczułam, jak w moim ciele narasta bardzo silna i ostra energia.

„Gardło Kobry” (czasopismo) zobacz przewodnik dla czytelnika

d) Pieniądze nie rządzą moim

Decyzje – Villach/Austria, 1984, Historia podpisu

W 1984 roku spędzałam wakacje w Villach w Austrii z dziadkami. Pewnego wieczoru wybraliśmy się na kolację w ośmioosobowej grupie – wszyscy byli dorośli, a ja byłam jedynym dzieckiem. Kelner zaczął przyjmować zamówienia i zwrócił się do mnie w bardzo uprzejmy sposób: ‘Młoda damo, co pani sobie życzy?’.’

Dorośli goście nie zwracali na mnie uwagi, czułam się dumna, jak prawdziwa dama, i przeglądałam menu, żeby dokonać wyboru. Do dziś dziwię się, że zdecydowałam się na danie z RYBY. 62W tamtym czasie Kaiserschmarrn zdecydowanie bardziej odpowiadałby moim gustom. Prawdopodobnie uważałem, że ryba jest jakoś ‘elegancka’.

Poza tym kolacja nie była niczym szczególnym, ale zaraz po niej, w samochodzie, doszło do kluczowego momentu. Mój dziadek – zupełnie niespodziewanie – krzyknął na mnie: “Jak, do diabła, mogłeś zamówić tę rybę? Za kogo się uważasz, żeby wybierać jedno z najdroższych dań w menu?”.”

O rany, tak, kim ja byłam, żeby wybrać z menu tak drogie danie? Strasznie się wstydziłam. Jako dziecko nie myślałam o pieniądzach, nie zwracałam uwagi na ceny. Co za ignorancja. Powinnam była wiedzieć lepiej (cyniczny wydźwięk).

Pieniądze nie mają wpływu na moje decyzje (Historia z serii „Signature”) zobacz przewodnik dla czytelnika

e) List o zdradzie

Hamburg, 2011/2020, „Powtarzający się koszmar”

W tym śnie uświadamiam sobie, że się dowiedzieli… oni (reprezentujący różne osoby, np. teściowa, mąż) znaleźli jakiś zapis, list, dowód mojej zdrady. W śnie wiem, na czym polega ta zdrada. Ogarnia mnie ogromny strach. Czuję się, jakbym znalazła się w innej linii czasowej. Tak jak w dawnych czasach, a nawet dzisiaj w innych miejscach lub kulturach, jako kobieta zdradzająca męża – w chwili, gdy ta mroczna tajemnica wyjdzie na jaw – zostanę wykluczona ze swojej społeczności i ogółu społeczeństwa.

Budzę się zlany potem… Wciąż odczuwam poczucie winy i wstyd, ale zawsze zastanawiam się i zadaję sobie pytanie, dlaczego tak się czuję. Za każdym razem, gdy pojawia się ten sen, wstaję i jakby we śnie chodzę po mieszkaniu, wciąż próbując rozwiązać tę ‘sprawę’.

List o zdradzie (Sen nocny) zobacz przewodnik dla czytelnika

2) Przewodnik dla czytelnika

Każdego ranka ‘Nowe ja’ (Prowadzenie dziennika – płynny portret)

Twórczość w formie pantounu daje mi chwilę na kontemplację, na niepragnienie i nieoczekiwanie niczego, a także tworzy pomost, dzięki któremu mogę wkroczyć w dzień ‘z odrobiną większej świadomości’. W tej chwili ciszy pozwalam, by pojawił się obraz, a wtedy na przykład na pustym płótnie mojego umysłu pojawia się syrena. Następnie pracuję asocjacyjnie nad danym rytmem pantouna i wzmacniam to doświadczenie, tak jak pokazałem w cytowanym powyżej pantounie. Kiedy mam więcej czasu, traktuję pantoun jak materiał ze snu i sprawdzam, który wers najbardziej mnie porusza lub niepokoi.

Podczas eksperymentu z ‘Czerwoną Księgą’ C.G. Jung poszukiwał stabilności w nawiązywaniu kontaktu z rzeczywistością konsensusową. Każdego ranka zapisywał w swoim dzienniku swoje imię i nazwisko, datę oraz miejsce. Natomiast w moim przypadku czasami wydaje mi się, że nawiązanie kontaktu ze światem snów, atmosferą lub polem intencyjnym daje mi stabilność, zanim znów „zagubię się” w rzeczywistości konsensusowej.

Melusina i człowiek, który w nią wątpił (opowieść)

W dniu, w którym zaczęłam zastanawiać się nad moimi pantounami pisanymi na potrzeby tej pracy, moja poranna ja była ‘syreną’. To był pierwszy raz, kiedy pojawiła się jako postać. Towarzyszyła mi podczas pracy nad tą pracą dyplomową, choć nie do końca wiedziałam, dlaczego i jakie miejsce chciała w tym wszystkim zająć. Czytając książkę Arnolda Mindella ‘Quantum Mind’, natknęłam się na postać Melusiny – i znalazłam kilka odpowiedzi na moje pytania.

Ta bajka opowiada o tej części nas samych, która częściowo żyje w wodzie – o części wyobrażonej, o części duszy, o czymś wiecznym, przypominającym falę i płynnym, czego symbolem jest Melusina. Ta część cierpi i znika, gdy patrzymy na nią z niedowierzaniem lub bez szacunku.63

Niepewność wynika z braku więzi z falistą, płynną esencją życia, a także z tego, że gubimy się w sobie. Nasze codzienne doświadczenie, skoncentrowane na czasie, przestrzeni i normach społecznych, przeżywa prawdziwy wstrząs, gdy staje twarzą w twarz z doświadczeniami NCR poprzez sny lub odmienne stany świadomości.

Dziękuję Ci, Arnoldzie Mindellu, za to, że pomogłeś mi zrozumieć, jak kluczową i istotną rolę odgrywa syrena w mojej twórczości i dla niej samej.

„Gardło Kobry” (czasopismo)

W pewnym sensie moje dzieciństwo uczyniło mnie ekspertem w obserwowaniu negatywnych dynamik w związkach. Widziałam, jak moja matka pozostawała w małżeństwie przez 20 lat z STII, cierpiąc na depresję i popadając w uzależnienie od alkoholu. Z pewnością nie była to droga, którą chciałam podążać. Osobiście wyrosłam już z przekonania (czyli powszechnego poglądu), że pozostawanie razem jako para jest (zawsze) najlepsze dla dzieci.

Od czasu do czasu ten przerażający głos nieustannie mnie naciskał: „Nigdy ci się nie uda!”. Co mi się nie uda? Przetrwać bez męża u boku? To nie było to, czego pragnęłam. Z własnego doświadczenia miałam bardzo tradycyjne, wielkie marzenie o rodzinie.
Tak bardzo pragnęłam, by moje życie rodzinne wyglądało inaczej niż to, czego doświadczyłam w dzieciństwie. Ale zrezygnowałam z tego – cena była zbyt wysoka. Nie było to jednak wcale takie proste.

Chociaż jako para – mężczyzna i kobieta – przeżywaliśmy poważne kłótnie dotyczące poczucia winy i obowiązków związanych z rodzicielstwem, po rozstaniu szybko odzyskaliśmy spokój. Zawsze docenialiśmy się nawzajem w rolach matki i ojca, co sprawiło, że rozstanie przebiegło dla dzieci w pewien sposób płynnie. Mogły one nadal cieszyć się życiem w otoczeniu dwojga kochających i troskliwych rodziców, ‘tylko’ że rodzice ci nie mieszkali już razem.

Co zaskakujące, najtrudniejszym obszarem konfliktu okazała się sfera duchowa. Więcej na ten temat w kolejnej sali wystawowej.

Ćwiczenie – Czarny łabędź i czarny królik

Max i Ellen Schupbach zorganizowali serię niezwykle inspirujących wydarzeń online64, na początku okresu pandemii COVID-19. Jedno z pierwszych ćwiczeń polegało na przemianie w drapieżnika. I wtedy znów pojawiła się moja przyjaciółka ‘kobra’:

Moja ofiara jest blisko. Błyskawicznym ruchem unoszę się z ziemi, przechodząc od niemal całkowitej niewidzialności do niezwykle potężnej obecności. Ofiara jest zszokowana i zastyga w bezruchu… Nie potrzeba żadnego syczącego dźwięku; to właśnie nagłe pojawienie się kobry budzi strach.

Ja/CR: Zauważam na swojej twarzy zadowolony uśmiech i myślę sobie, że polowanie staje się o wiele łatwiejsze, gdy ofiara jest unieruchomiona.

Po tym, jak (w tym przypadku) połknąłem królika, wspinam się z powrotem na moje ulubione miejsce na szczycie wielkiego drzewa i rozciągam się na całej jego powierzchni. Stamtąd mam szeroki widok na okolicę.
Prowadzę wygodne życie. Od czasu do czasu szybko nabieram energii. Najważniejsze jest przy tym, by wybrać odpowiedni moment w odpowiednim miejscu, a potem znów mogę się zrelaksować…

Ja/ CR: Podoba mi się ta naturalność. Aż się głośno śmieję.

Pieniądze nie mają wpływu na moje decyzje (Historia z serii „Signature”)

Kiedy patrzę na swoją młodszą wersję – tę dziewczynę, która w restauracji wybrała rybę zamiast Kaiserschmarrn – mam ochotę ją mocno przytulić i pocieszyć: ‘Skąd mogłaś to wiedzieć? Nikt cię nie nauczył, na co zwrócić uwagę, zamawiając posiłek w restauracji. Nie twoim zadaniem było zgadywać, jakie założenia mają inni ludzie”.

Gdybym teraz spojrzał na tę scenę z znacznie bardziej dojrzałej perspektywy, jak oceniłbym tę sytuację dzisiaj? Co w tamtym momencie mogło być słuszne w mojej decyzji, by opowiedzieć się po stronie ryby?

Zastanawiając się nad tym, poczułem ogromną ulgę, a nawet entuzjazm, który we mnie narastał, gdy wypowiedziałem na głos: ‘Chodzi o to, że pieniądze nie powinny być głównym powodem podejmowania życiowych decyzji’.’

Należy pamiętać, że nie chodzi tu o marnowanie jakichkolwiek zasobów finansowych czy innych, ale o głębokie przekonanie, że pieniądze często odgrywają zbyt dominującą rolę w stosunku do przyjemności, a nawet zdrowia, zarówno w procesie podejmowania decyzji, jak i w moim ogólnym kontekście kulturowym.

Podczas zeszłorocznych rodzinnych wakacji życie szybko zamieniło mi role. Jakby dla zrównoważenia mojego punktu widzenia, poczułam stres w stosunku do chłopców, gdy wszyscy trzej zamówili najdroższe dania z menu. Uwielbiam być hojna wobec moich dzieci, ale jako osoba dorosła i tym samym odpowiedzialna za nasz wspólny budżet, musiałam uświadomić im ograniczenia finansowe. … Wyjaśniłam im to jasno i uzgodniliśmy stały dzienny budżet oraz obfity pożegnalny obiad na zakończenie naszych wakacji.

List o zdradzie (Sen nocny)

Dobrze znam ten sen, ponieważ śnił mi się dość często przed rozstaniem w 2012 roku. Po takim śnie zazwyczaj budziłem się cały spocony, wciąż odczuwając w sobie głębokie poczucie winy.

Kiedy to Sen o liście zdrady Kiedy to się zaczęło, byłam gotowa zrzucić swoją starą skórę, przygotowując się do pozostawienia za sobą części siebie. Ellen Schupbach pomogła mi zrozumieć, że cechą charakterystyczną koszmarów sennych jest doświadczenie konfliktu tożsamościowego. Nie tego chciał ani nie tego oczekiwał mój były mąż. W tym momencie musiałam dokonać wyboru między jego oczekiwaniami a moją wewnętrzną prawdą.

Nadszedł czas na zmianę tożsamości. Postanowiłam podążać za własną prawdą. … Stało się to długim i – czasami – żmudnym procesem, który trwał kilka lat.

Nawet dzisiaj, po wielu latach od rozwodu, mój były mąż zarzuca mi, że zrujnowałam mu życie. I już od dłuższego czasu dźwigam ciężar tej ‘odpowiedzialności’.

W tym momencie, budząc się z tego ‘powtarzającego się koszmaru’, postanawiam ponownie połączyć się ze swoimi uczuciami… Nadal odczuwam poczucie winy, nie mając żadnego konkretnego powodu, by tak się czuć. Skoro już zacząłem to kwestionować, postanawiam zająć się tą sprawą i rozwiązać ją raz na zawsze.

Chcę poważnie potraktować fakt, że nie wiem, ‘za co mam czuć się winny’.

3) Refleksja nad mitem życia: Zmiana postaci65

Za kulisami… Mam kilka minut przed rozpoczęciem przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem gram tu główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu. Pustka. Panika. Budzę się.

W pewnym sensie pantoun jest idealną odpowiedzią na moje dziecięce marzenie. Budzę się i wkraczam w “pustą chwilę”. Łączę się z nieświadomością i zadaję sobie pytanie jako twórczyni na scenie: ‘kim jestem dzisiaj… co się dzisiaj dzieje na scenie?’. To właśnie połączenie z ‘płynną mną’, syreną we mnie, pomaga mi wejść na scenę w sposób „przygotowany”, aby się obudzić.

Gdybym przeanalizował moje pantouny z ostatnich lat, pojawiłyby się pewne stałe postacie, ‘bohaterowie’ w swoim własnym rozumieniu, jak na przykład Czarny Kot czy Tancerka. Są też inne, które pojawiają się tylko sporadycznie, jak Ogrodnik, albo tylko raz, jak ‘Plamka kawy’. W niektórych okresach można dostrzec szczególny wzór lub tendencję – na przykład przez dłuższy czas pojawiało się więcej zwierząt. Ostatnio pojawia się też miejsce dla bardziej mitycznych stworzeń, takich jak smoki, wróżki czy Syrenka, a nawet “obcy robak’. Kobra jest jednym z moich częstszych gości.

Czasami cechują się one cechami, z którymi wyraźnie się utożsamiam, a także innymi, z którymi być może również bym się utożsamiał, ale są one w moim życiu niedostatecznie reprezentowane, ponieważ nieśmiało ukrywam je przed ludźmi. Są też takie, których nie lubię, na przykład objawy fizyczne związane z wirusem opryszczki.

Korzystając z formuły ‘Jestem…’, utożsamiam się (przynajmniej w tej chwili, gdy to piszę) z tymi cechami w taki czy inny sposób. Decydując się na pogłębienie tego doświadczenia, zyskuję głębsze zrozumienie konkretnej cechy, o której mowa.

4) Impuls teoretyczny: ludzie prawdziwi i urojeni

PW Impulse

Aby wzbogacić ten rozdział o interesujące teorytyczne spostrzeżenia, chciałbym odwołać się do szamańskich definicji ludzi ‘prawdziwych’ i „fantomowych”. Podobnie jak w wielu innych książkach, Arnold Mindell w swojej pracy „Quantum Mind” również nawiązuje do Dona Juana, szamańskiego nauczyciela Castanedy.

Don Juan nazywa osobę żyjącą w zwykłej Rzeczywistości Konsensusowej, którą od czasu do czasu ogarnia ‘unicestwienie’, widmo. Zważywszy, że a prawdziwa osoba wychodzi poza ramy czasu, przybierając różne tożsamości.

Don Juan sugeruje, byśmy przekształcili naszą zwykłą tożsamość jako konkretnej osoby w konkretnym społeczeństwie i stali się wolnymi duchami, poruszającymi się niezależnie od czasu i przestrzeni. Ta prawdziwa osoba ma płynną tożsamość i jest tym, czymkolwiek – wyobraźnią, ruchem, nastrojem, fantazją czy uczuciem – co ją porusza.

Arnold Mindell, 2000, s. 534

Co decyduje o tym, czy przekroczymy próg i staniemy się ‘wojownikiem płynności’?

Ważne są również inne czynniki, takie jak charakter i siła pola, stopień utrwalenia własnej tożsamości oraz zdolność do wykorzystania drugiej uwagi

str. 535

‘Druga uwaga’ to subtelna umiejętność odbierania sygnałów NCR i ich rozwijania. Nasze otoczenie jest kolejnym czynnikiem, który ma wpływ na wkroczenie w tę przestrzeń płynności. Jeśli twoje otoczenie jest bardzo racjonalne – tak jak w moim przypadku niemiecki świat korporacyjny i jego struktury organizacyjne – otwarcie drzwi do krainy snów i zaprezentowanie się w mojej tożsamości syreny może okazać się nieco trudne.

Być może nie uda ci się stać się niedźwiedziem od razu, ale w końcu ci się to uda, jeśli będziesz miał wystarczające wsparcie ze strony otoczenia

str. 535

Czy to oznacza, że Syrenka będzie musiała pozostać w swojej sekretnej kryjówce? Przez chwilę ogarnia mnie smutek. Potem czuję wdzięczność za to, że dostrzegłam więź, jaka mnie z nią łączy, a także czuję się odpowiedzialna za to, by dobrze chronić jej przestrzeń.

Zależy mi na tym, by syrenka była we mnie dobrze chroniona, a w kontekście niemieckiej racjonalności muszę pamiętać, by stworzyć sobie swoją małą przestrzeń, w której będę mogła nawiązać z nią prywatną więź, wykonując pewną pracę wewnętrzną.

5) Moment przebudzenia

Każdego dnia, w każdej chwili mogę na nowo wybierać, kim jestem i z jakimi energiami się utożsamiam; mogę wybierać swoich sojuszników. Kiedy ujmuję to w ten sposób, ogrom potencjalnych tożsamości wydaje się przytłaczający. Być może jest to ten sam rodzaj szoku, jaki przeżył Raymond w “Opowieści o syrenie’, gdy ujrzał rybie ogon.

Patrząc na tę Salę Galerii V i jej feerię barw, coraz bardziej zaczynam rozumieć, że jedno imię, jedna tożsamość, może obejmować jedynie jeden fragment całości. To przynajmniej nieco łagodzi moje długotrwałe zmagania z trzema nadanymi mi imionami.

Na zakończenie wydarzenia „Process Work Online”66 z Joe Goodbreadem67, Wpadłem w naprawdę senny stan świadomości i zwróciłem się do wirtualnego zgromadzenia: “Nie do końca rozumiem, dlaczego w ogóle musimy mieć imię”.”

Joe odpowiedział – a przynajmniej tak mi się wydawało: “Och, masz szczęście, większość ludzi nie czuje się w krainie snów tak swobodnie jak ty”. Poprosił mnie, żebym wykonał niewielki ruch. Moja ręka zaczęła się poruszać, aż w końcu wyciągnęła się, jakby chciała coś dosięgnąć.

Tak, chciałem nawiązać kontakt z innymi, będąc w stanie zamyślenia, i nagle zdałem sobie sprawę, że są pewne zalety, gdy ludzie mogą zwracać się do mnie po imieniu.

Nazwy lub ogólnie rzecz biorąc rzeczywistość konsensusowa pomagają mi nawiązywać kontakty z innymi. Rozumiem też, że ważne jest dla mnie, by świadomie łączyć moje podróże po krainie snów z rzeczywistością konsensusową.

Od teraz będę kończył swoją poranną praktykę, czerpiąc inspirację z C.G. Junga, i dodawał do mojego pantouna swoje imię, miejsce i datę, aby osadzić moje doświadczenie NCR na etapie CR.

6) Moje pytania do Ciebie

A może po prostu chcesz spróbować swoich sił w pisaniu pantouna? Jakie zwierzę, metafora czy stworzenie spontanicznie przychodzi ci do głowy? Jeśli masz na to ochotę, po prostu kontynuuj skojarzenia i trzymaj się schematu powtórzeń, tak jak w powyższym przykładzie z syreną.

Sala VI: Zaufanie ponad wszystko

Podsumowanie: Kościół. Poza. Wcielenie

W tej sali dzielę się moimi osobistymi doświadczeniami związanymi z Kościołem (jako instytucją), przyglądając się różnym perspektywom dotyczącym pojęć i opowieści, oraz zastanawiam się, w jaki sposób każda z nich może nam pomóc lub też utrudnić nawiązanie relacji z ‘światem pozaziemskim’. Skłania mnie to również do zastanowienia się nad kwestią płci i jej ‘definicją’. Czego potrzeba, by być kobietą lub mężczyzną? Czy wystarczy ciało fizyczne, spódnica czy spodnie, imię, czy też dokument tożsamości? Jakie konsekwencje wiążą się z identyfikowaniem się z…? Teoretycznie przejdziesz przez różne wymiary graniczne, docierając również do granicy wszechświata – aby pozwolić sobie na bycie częścią tego wszystkiego oraz ucieleśnienie – możliwość odnalezienia Boskości w nas samych.

1) Galeria opowiadań

a) Zmiana nazwy

Hamburg, 18 października 2017 r., Dialog wewnętrzny

… dzisiaj dotarł oficjalny dokument z Monachium – zmieniono moje nazwisko. Po rozwodzie postanowiłam przywrócić sobie nazwisko rodowe: BACHMAIR.

W niemieckiej tradycji prawnej od dawna panuje zwyczaj posiadania jednego wspólnego nazwiska przez rodzinę. Wraz z narodzinami pierwszego dziecka trzeba prawnie ustalić nazwisko rodziny. Posłuchajcie moich wewnętrznych rozważań rok po rozwodzie:

W pewnym sensie powrót do mojego imienia z urodzenia wydaje mi się trudny.
Mogłabym jednak postąpić jeszcze surowiej, zwracając się do moich trzech synów z prawnym wnioskiem o zmianę nazwiska, ale nie… nie tego właśnie chcę… Nie mam nic przeciwko temu, by zachowali nazwisko ojca, które było naszym nazwiskiem rodzinnym: BOLDT. Są oni pięknym owocem czasu spędzonego przez nas jako rodzina Boldtów. To ich nazwisko rodowe. Nie ma potrzeby, by cokolwiek zmieniać w ich relacji z ojcem i jego nazwiskiem.

A co z tym, że moje dzieci też są ważną częścią mojego życia? … o rany… panika… to trzy z moich największych skarbów w życiu. Czy ta zmiana nazwiska mogłaby na to wpłynąć?

Skoro więc imię nie ma żadnego rzeczywistego znaczenia na poziomie relacji i uczuć – jak się powszechnie uważa – to dlaczego zdecydowałam się przywrócić swoje imię rodowe?! A dlaczego miałabym zachować nazwisko mężczyzny, z którym się rozstałam?

Powrót do moich korzeni wydaje mi się bardziej naturalny. W jakiś sposób sprawia to, że znów czuję się zakorzeniona w sobie.

Czy to wpłynie na moje relacje z chłopakami?
Nie, ci chłopcy będą mieli rozsądną matkę o sercu pełnym miłości. Uważam, że to jest ważniejsze niż posiadanie tego samego nazwiska.

Zmiana imienia (wewnętrzny monolog) zobacz przewodnik dla czytelnika

b) Nasza świątynia

Hamburg, lipiec 2018 r., Czasopismo

W naszym obecnym domu w Hamburgu obok łóżka mojego syna Oscara stoi tybetański posąg Buddy, a obok niego mała figurka Durgi i Biblia. Już od najmłodszych lat uważałam się za osobę poszukującą, byłam bardzo ciekawa różnych ’opowieści’ dotyczących boskości, a jednocześnie miałam trudności z Kościołem i sztywnością jego rytuałów, jakich doświadczyłam w ramach mojego katolickiego wychowania. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu mój były mąż po naszym rozstaniu dołączył do chrześcijańskiego kościoła wolnego. W ten sposób moje dzieci otrzymały pewną chrześcijańską edukację religijną – przynajmniej co drugi weekend.

Pewnego wieczoru, grając w karty z trzema chłopcami, wywiązała się między nami dyskusja na temat cytatu z Biblii. Chodziło o to, że chrześcijański Bóg jest ‘tym prawdziwym’. Dyskusja była gorąca. W pewnym momencie ogarnął mnie głęboki smutek, a łzy napłynęły mi do oczu. Powiedziałam: „Jak to się dzieje, że wszyscy wierzycie w to samo, a to, w co wierzycie, tak bardzo różni się od moich przekonań? Czuję się samotna w mojej wierze. Wy też jesteście moimi synami. Jak to się stało, że nie miałam na was żadnego wpływu, albo że inny wpływ był o wiele silniejszy od mojego?”.

Oscar, środkowy syn i najbardziej wierzący z całej trójki, podbiega do mnie, obejmuje mnie i mówi: “Ale mamo, czy ty mówisz poważnie? Nie jesteś sama, kochamy cię, bez względu na to, w co wierzysz. Czyż nie uczyłaś nas, że w naszym domu jest miejsce dla wielu różnych religii?”.”

W tej chwili zdałem sobie sprawę, że moje zasiane nasiona również wykiełkowały.

Tak. Amen. Om

Nasza świątynia (dziennik) zobacz przewodnik dla czytelnika

c) Maria Magdalena

Hamburg, 16 sierpnia 2020 r., Night Dream

Pojawia się mi we śnie. Nastolatka, o jasnym spojrzeniu. Siedzę wyprostowany przed obrazem wiszącym obok mojego łóżka. Ale zamiast czarnego kota widzę Marię… i otrzymuję wyjaśnienie: to nie Matka Boża, to Maria Magdalena wydaje się być tu przedstawiona.

W tym śnie, patrząc na obraz Marii Magdaleny, przypominam sobie, że tak naprawdę w tym miejscu wisi obraz przedstawiający czarnego kota. I jakoś wyobrażam sobie siebie siedzącego prosto przed tym obrazem, śniącego i oddającego się fantazjom na jego temat.

Maria Magdalena (Sen nocny) zobacz przewodnik dla czytelnika

d) Prośba o spódnicę

Monachium, 1976 r., Historia „Signature”

Kto wie, dlaczego? Ale moja mama miała zwyczaj ubierać mnie jak chłopca, obcinała mi włosy na krótko, przez co często pytano mnie: Hej, chłopcze, jak masz na imię? Gdy tylko dotarłam do babci, zapytałam ją: ‘Oma, czy mogę dzisiaj założyć spódnicę?”.”

Prośba o spódnicę (Opowiadanie z cyklu „Signature”) zobacz przewodnik dla czytelnika

e) Pustynia o świcie

Hamburg, lipiec 2020 r., Daydream

Łączę się z konkretnym Earthspot – zdjęcie białego pustynnego krajobrazu w Egipcie o zmierzchu. Pora dnia ma duże znaczenie, ponieważ przed zmierzchem jest bardzo gorąco, a po zachodzie słońca robi się dość chłodno. O zmierzchu temperatura jest idealna, a pustynia mieni się najpiękniejszymi odcieniami czerwieni i różu. W tym krajobrazie dostrzegam dwie energie: jedną z nich jest pełna wdzięku gra barw, a drugą – ponura bezkresność pustyni, którą utożsamiam z klarownością i przestrzenią.

Pustynia o świcie (Daydream) zobacz przewodnik dla czytelnika

f) Oma. Miłość wykraczająca poza opowieść

Monachium, 9th wrzesień 2020 r., Portret

Z ciężkim sercem wyruszyłam dziś rano do Monachium, by odwiedzić moją ukochaną babcię. Ciężkim sercem, bo ona coraz częściej zapomina o różnych rzeczach i boję się tej chwili, kiedy zniknę całkowicie z jej pamięci. Dzisiaj zwraca się do mnie imieniem swojej własnej matki.

To pierwszy raz, kiedy wydaje się, że nie pamięta już naszych wspólnych historii albo pamięta je tylko jako bardzo krótkie przebłyski, a jednak w jakiś sposób, gdzieś w głębi nadal mnie rozpoznaje; ta głęboka więź miłości – w jakiś inny sposób – ona mnie wyczuwa, promieniuje… Wydaje się, jakby była tu i teraz, w absolutnej obecności, a od czasu do czasu pojawiają się jakieś fragmenty wspomnień.

W jakiś sposób udaje mi się po prostu to zaakceptować, nie próbując zmusić jej do przypomnienia sobie. Nie interesują mnie tak bardzo wspomnienia i podążam za nią w kierunku zapomnienia – to jak cicha pauza w muzyce.

Zdaję sobie sprawę, że znów staje się moją nauczycielką – wie o wiele więcej niż ja, niż większość z nas, o tym, co tak usilnie próbujemy zrozumieć. Podczas gdy my wciąż poszukujemy, ona coraz bardziej zlewa się z ‘nie-wiedzą’. Cieszę się, że mogę spotkać się z nią również w tym wymiarze i doświadczać tej głębokiej miłości – miłości wykraczającej poza opowieści i słowa.

Oma, Miłość wykraczająca poza opowieść (Portret) zobacz przewodnik dla czytelnika

2) Przewodnik dla czytelnika

Zmiana imienia (wewnętrzny monolog)

Może pomyślisz: ‘Och, zrobiła wielką aferę z tej niezbyt ważnej decyzji’ – i tak, masz rację. Kiedy powiedziałam chłopakom, że będę musiała podjąć decyzję w sprawie mojego nazwiska, jeden z nich zapytał w bardzo żartobliwym tonie: „A co zamierzasz zrobić?”. W tym momencie zrozumiałam, że dla nich (a przynajmniej dla jednego z nich) to prawdopodobnie nic nie zmieni. To była moja osobista decyzja; chodziło o mnie i moją tożsamość.

Po sfinalizowaniu powrotu zadzwoniłam do mamy i babci; myślałam, że z radością powitają mnie z powrotem pod dachem ‘Bachmairów’. Zaskoczyło mnie to, ale najwyraźniej obie nie mogły zrozumieć, jak mogłam podjąć ‘taką decyzję wbrew moim dzieciom’. Jakbym tym wyborem je porzuciła – albo złamała jakieś złote zasady macierzyństwa. Teraz zrozumiałam, skąd wziął się mój wewnętrzny dramat związany z tą decyzją. W głębi duszy wiedziałam, że taka reakcja nadejdzie.

Nasza świątynia (dziennik)

Dorastając w katolickiej Bawarii, nauczyłem się od księży i nauczycieli, że dzieci rodziców pozostających w związkach pozamałżeńskich to bękarty. Brzmiało to dla mnie niegrzecznie. Doszedłem do wniosku, że ‘prawdziwy Bóg’ kochałby mnie tak samo jak wszystkich wokół mnie i nie osądzałby mnie za coś, za co nie czułem się odpowiedzialny. Ten Kościół nie wydawał się zbyt przyjazny. Na szczęście miałam pewną swobodę wyboru, ponieważ mój dziadek był ciekawskim podróżnikiem, gościł w swoim domu wyznawców wielu religii, zgłębiał je, opowiadał mi o nich… i żadna z nich nie wydawała się marginalizować bękartów tak samo, jak wydawał się to robić Kościół katolicki.

Coraz bardziej czułam się swobodnie w roli wolnego ducha i w przyjmowaniu duchowej różnorodności w sobie i wokół siebie. Co dziwne, na moich oczach działo się dokładnie odwrotnie: moje dzieci coraz bardziej angażowały się w działalność raczej konserwatywnego nurtu kościoła chrześcijańskiego. Co im się w tym podobało?

Próbuję to ująć w słowa: ta część Kościoła (w odróżnieniu od moich doświadczeń z Kościoła katolickiego w latach 80.) oferuje przyjazne dzieciom ‘rytuały‘; jest to wspólnota o silnym poczuciu solidarności, a także jasnych wytycznych dotyczących tego, jak się modlić i nawiązywać kontakt z Bogiem. To mnie porusza – łączy nas pragnienie prowadzenia bardziej ’duchowego życia‘ oraz prawdopodobnie ’sercem do solidarności”, a obie te rzeczy nie są dziś tak oczywiste w naszym otoczeniu.

Jedną z rzeczy, które mnie najbardziej niepokoiły, było misjonarskie nastawienie tej konkretnej wspólnoty kościelnej. Podczas jednej z naszych rozmów Emilio, mój najstarszy syn, powiedział: “Ale dlaczego nie miałbym dzielić się tym (i uczyć) innych, skoro czuję, że znalazłem coś pięknego dla siebie?”.”

W tym momencie mnie przejrzał. Stanęłam po jego stronie i powiedziałam: “Dziękuję, właśnie dałeś mi ważną lekcję. Zawsze uważałam, że duchowość to coś bardzo intymnego. Mój sposób na duchowość nie jest typowy. Wydaje się o wiele łatwiej odwołać się do jednej z wielkich, uniwersalnych ksiąg lub głównych religii. Być może jednak nie doceniałem wystarczająco piękna posiadania własnej drogi do duchowości. Jak mógłbym winić moich chłopców za to, że podążają za Kościołem, skoro sam nie znalazłem odpowiednich sposobów, by się tym z nimi podzielić (i ich tego nauczyć)?

W tym miejscu uświadamiam sobie, że w porównaniu z kościołem chrześcijańskim nie mam Biblii ani tak wielu zewnętrznych źródeł, do których mógłbym się odwołać. No cóż, to znaczy mam wiele zewnętrznych źródeł, do których mogę się odwołać, ale zmieniają się one każdego dnia i w pewien sposób odczuwam je jako energie wewnątrz mnie, z którymi się łączę, a nie jako zewnętrzne byty. Jednocześnie zmagam się z wszelkim przywiązaniem do słów i choć cenię mądrość Biblii, nie mogę zgodzić się z tym, że JEDNA książka zawiera prawdę.

Jak więc miałbym znaleźć słowa na to, czego nie da się wyrazić? Jak mogę przejść od tego, co wykracza poza słowa, z powrotem do słów? Chodzi o tworzenie i dzielenie się doświadczeniami, zbieranie i opowiadanie historii.

Prawie nie śmiem o tym tutaj wspominać, ale jak to możliwe, że moi chłopcy nie wiedzą o moim marzeniu z dzieciństwa?

Maria Magdalena (Sen nocny)

Najbardziej interesujące w tym śnie jest dla mnie doświadczenie stanu półsnu, który ostatnio pojawiał się kilkakrotnie. W tym stanie świadomości moje postrzeganie płynnie przechodzi między snem a czuwaniem.

Kolejnym aspektem, który mnie fascynuje, jest sama postać Marii Magdaleny. Niewiele o niej wiem. Moją pierwszą reakcją był ogromny gniew, a teraz widzę, jak czarny kot przemienia się w czarną panterę, gotową do zabicia.

To, co mnie w tej sprawie tak bardzo irytuje, to fakt, że ta kobieta – jedna z najważniejszych postaci w otoczeniu Jezusa – nie została w ogóle dostrzeżona ani doceniona w Biblii ani przez Kościół. Dlaczego?

Gdzie popełniono błąd w tłumaczeniu? Dlaczego na obrazie ‘Ostatniej Wieczerzy’ widnieje tylko 12 apostołów płci męskiej? Wydaje się, że była jedną z najbliższych osób w otoczeniu Jezusa. Czyżby nie było jej tam tego wieczoru? Z pewnością istnieje wiele możliwych wyjaśnień – być może w tamtych czasach było normalne, że mężczyźni i kobiety spożywali kolację osobno. A może to „autor opowieści” tak zaprojektował ten obraz?

Niezależnie od wszystkiego, kluczowe pytanie brzmi: jaki wpływ miało to na naszą kulturę i czy tej historii nie dałoby się opowiedzieć w bardziej odpowiedni sposób?

Prośba o spódnicę (Opowiadanie z cyklu „Signature”)

W jakiś sposób teraz rozumiem podejście mojej mamy, która wolała chłopców od dziewczynek. Ja też – aż do trzeciej ciąży bardzo pragnęłam zostać mamą chłopców, a bycie mamą trzech chłopców napawało mnie ogromną dumą.

Dzisiaj czuję dumę, ale raczej z tego, że jestem matką tych wspaniałych istot, i na pewno dzięki temu uczę się przywództwa, macierzyństwa oraz relacji między mężczyznami i kobietami w codziennych sytuacjach, które bywają dość intensywne.
Co ciekawe, w roli matki zawsze czułam się jak ‘w domu’ – cieszę się z naszej bliskiej, a czasem trudnej wspólnej drogi. Uwielbiam wspierać tych młodych mężczyzn na ich drodze. Zauważam też jednak w pewnych momentach swoje ograniczenia i czuję wdzięczność, że mają oni również swojego ojca (i innych mentorów) jako punkty odniesienia.

W pewnym sensie to stwierdzenie może wydawać się kontrkulturowe, ale dla mnie możliwość całkowitego wyrwania się z tej roli i obowiązków co dwa tygodnie na długi weekend to również wielki przywilej wynikający z mojej sytuacji życiowej (żyję w separacji). Uwielbiam ten czas tylko dla siebie, który zazwyczaj poświęcam na naukę w ramach Process Work, pisanie, twórczą ekspresję, dodatkową pracę lub po prostu na regenerację.

W pewnym sensie moja matka uwolniła mnie – prawdopodobnie nieświadomie – od doświadczania jakichkolwiek niedogodności związanych z byciem kobietą. Od najmłodszych lat uznawano mnie za bystrą dziewczynkę, co oznaczało też, że raczej nie musiałam zajmować się pracami kuchennymi, a nikt nie kwestionował mojej ścieżki akademickiej. Miałam wiele przywilejów, które kilka pokoleń temu były zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn. Podążałam tą ścieżką i nawet zbudowałam międzynarodową karierę, w pewnym sensie bardzo zgodną z ‘męskimi’ cechami. Dopiero pod koniec dwudziestki, zwłaszcza w okresie ciąż, ponownie głęboko nawiązałam kontakt z moją ‘kobiecą’ stroną.

To było tak, jakbym znów zakładała spódnicę.

Pustynia o świcie (Daydream)

W ramach webinarium ‘Trauma Work’ zorganizowanego przez niemiecki Institut für Prozessarbeit68, zgłosiłem się na ochotnika do współpracy z Michalem Wertheimerem69 w wirtualnym centrum. Na początek Michał pyta mnie: ‘Jaki obraz lub scena z filmu spontanicznie przychodzi ci do głowy?’. Szybko znów pojawił mi się w głowie obraz Marii Magdaleny, tym razem z Jezusem – z zapowiedzi filmowej. Oboje wyglądają, jakby pozowali razem do zdjęcia. Sprawiają wrażenie szczęśliwej, kochającej się i zrównoważonej „pary o wielkiej sile”. Z ich wspólnoty i harmonii emanuje i rozprzestrzenia się ogrom miłości.

Co Kościół z nich uczynił? Bohatera i służącą, świętą, a nawet prostytutkę. Po raz kolejny czuję, jak z głębi mnie samej narasta głęboki gniew wobec jednego z najpotężniejszych twórców opowieści ostatnich 2000 lat: Kościoła – oraz wobec braku równowagi, jaki spowodował on w zakresie energii kobiecej i męskiej.

Earthspot uczy mnie, jak znaleźć ‘odpowiednią temperaturę’, by nie kierować się ‘gorącą’ wściekłością i gniewem, ani nie pozostawać ‘zamrożonym’ w stanie braku równowagi, lecz wypowiadać się z gracją i jasnością.

Oma. Miłość wykraczająca poza opowieść (Portret)

Był to 60.th W dniu urodzin mojej mamy zorganizowała ona wielką uroczystość, a ja odczuwałam spory opór przed wzięciem w niej udziału. Nasze relacje już od dłuższego czasu nie układały się najlepiej, a ja wiedziałam, jak bardzo oczekiwała ode mnie, że aktywnie przyczynię się do uczczenia tej okazji, na przykład wygłaszając przemowę lub robiąc coś podobnego. Czułam się rozdarta między jej oczekiwaniami a tym, co w tamtej chwili wydawało mi się prawdziwe.

W drodze do tej miejscowości, przechodząc przez park, nagle dostrzegłem moją babcię siedzącą na ławce. Niemal jakby w transie podszedłem do niej i rzeczywiście, to naprawdę była ona. Zapytałem ją: “Babciu, co za niespodzianka, co tu robisz?”. Odpowiedziała: “Czekałam na ciebie. Pomyślałam, że tu przyjdziesz”. W tej chwili rozpoznałem miłość w jej najczystszej, bezwarunkowej postaci.

Zapamiętałam ten obraz głęboko w sercu, wiedząc, że ta miłość będzie we mnie trwać nadal, a to sprawia, że jest ona ponadczasowa. Daje mi to pocieszenie i pomaga mi w obecnym okresie pozwolić babci podążać własną drogą.

Co zaskakujące, pomaga mi to również uwolnić moją matkę od oczekiwań, jakie na nią nakładałam – a które prawdopodobnie również były trudne do spełnienia. Po długim okresie milczenia ponownie spotkałam się z matką latem 2020 roku, zapraszając ją na lunch. Nie zamierzałam rozwiązywać głębokich konfliktów, ale w pewnym sensie chciałam poczuć ulgę, rozładowując silne napięcie związane z ‘brakiem kontaktu’.

To spotkanie miało lekki, powierzchowny charakter – nie było ani miłe, ani ostre. A coś w nim sprawiło nawet, że poczułam dumę. W pewnym sensie czułam, że moja życzliwość obejmuje nasz konflikt – bez rezygnacji z mojego stanowiska. Nie musiałam jej przekonywać, że mam rację, ani oczekiwać, by zmieniła swoje zachowanie. Chodziło po prostu o to, by pozwolić, by wszystko pozostało tak, jak było, a nie o odgrywanie jakiejś roli przed drugą osobą. O bycie życzliwą w bardzo głęboki sposób.

3) Refleksja nad mitem życia: Jedność

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

Właśnie obejrzałem film o Braco, uzdrowicielu duchowym, który wychodzi na scenę i nic nie mówi. To właśnie jego sama obecność, jego spojrzenie porusza publiczność. Cóż za piękna i przynosząca ulgę świadomość: nie wszystko sprowadza się do słów. Otwiera to kolejną perspektywę w ramach projektu „Marzenie z dzieciństwa”. Poprzez metumiejętności70, na przykład poprzez nieosądzanie, możemy stworzyć przestrzeń, w której ludzie mają szansę poczuć siebie i dostrzec w sobie boskość. W tej przestrzeni nie ma już podziałów.

Ta świadomość sprawia, że mój strach przed publicznością znika, a poczucie oddzielenia od niej zanika. W modelu czterech faz Arnolda Mindella jest to czwarta faza. Definiuje on tę fazę nie jako stan trwały, ale jako krótki dostęp do jedności, boskiej miłości, Tao. Istnieje wiele sposobów i nauk dotyczących tego, jak nawiązać kontakt z tym głęboko wycentrowanym stanem.

Przypomina mi to moje doświadczenie z prowadzenia sesji w dużej grupie podczas intensywnego szkolenia DDI w Kairze, poświęconego tematowi ‘mężczyźni i kobiety’. Chociaż ‘stałem w ogniu’, czułem płynność w poruszaniu się w rytm muzyki – nie było tu czegoś takiego jak „dobrze” czy „źle”, a jedynie głęboka więź z grupą i całym procesem.

4) Impuls teoretyczny: Współtworzenie wszechświata

Arnold Mindell opisuje ‘granice’ również jako bariery i przeszkody, które hamują wieczny i nieustanny przepływ procesów wewnętrznych (A. Mindell, 2000, s. 46). Innymi słowy, granica to bariera między tym, co znasz i z czym się utożsamiasz, a tym, co nieznane lub nieświadome.

W 5.th W rozdziale „Współtworzenie wszechświata” Arnold Mindell przedstawia różne rodzaje granic. Pierwsza z nich to na progu wkroczenia w ten proces. Chodzi o postrzeganie samego siebie. Podam kilka przykładów: dość często odczuwam ucisk w gardle (tarczyca). Często wiąże się to z czymś, co mnie niepokoi, o czym mógłbym lub powinienem porozmawiać, czymś, co jest sprzeczne z moją prawdą. Często wiąże się to z ‘gniewem’, a ja łatwo to ignoruję lub tłumię.

Drugą opcją jest krok od nieistotności do istotności. Przykładem może być tutaj mój półsen o Marii Magdalenie i głęboka złość, która we mnie tli się. To uczucie niesprawiedliwości lub nierówności, wynikające z tego, że nie widzę, by cechy kobiece były doceniane tak, jak ‘chciałabym, by były’. Co to oznacza? Czy to moja trauma? A może trauma zbiorowa? Jak to się ma do moich relacji z mężczyznami, moimi synami lub moimi męskimi energiami? Czuję irytację – czy zamieniam się w feministkę?

Jest też granica między życiem a samym procesem. W naszej rodzinie cieszę się silnym, naturalnym autorytetem. Zastanawiam się jednak, czy nie wynika to z moich ‘męskich cech’, takich jak to, że ‘to ja zarabiam pieniądze’, potrafię być bardzo asertywny, i choć rzeczywiście jestem też bardzo wrażliwy i troskliwy, to czy w równym stopniu doceniam cechy kobiece (takie jak troska, duchowość, solidarność)? Czy mógłbym zrobić więcej, aby żyć w równowadze lub uczynić tę równowagę bardziej widoczną, nawet jeśli już w niej żyję?

Zauważyłam, że pojawiła się we mnie chęć zabrania głosu (co znów wiąże się z gardłem), kiedy przy naszym stole podczas kolacji otwarcie stwierdziłam, że kolejnym powodem moich trudności z Kościołem jest leżący u jego podstaw patriarchalny system przekonań. I że cała narracja Kościoła chrześcijańskiego wywyższa cechy męskie nad żeńskie.

Zastanawiam się, dlaczego Bóg jest często przedstawiany jako ‘stary biały mężczyzna’, a Jezus jako ‘młody biały mężczyzna’. Moi synowie byli tym nieco zaskoczeni i nie bardzo wiedzieli, co odpowiedzieć… to daje do myślenia.

I wreszcie jest od krawędzi wszechświata.

W większości religii ta granica przejawia się w tym, że bogowie i boginie to ‘nie ja’. Większości ludzi na Zachodzie trudno jest rozważyć możliwość, że bogowie i boginie ze starożytnych mitów i tradycyjnej mądrości symbolizują ich własne doświadczenia transcendentalne lub stany istnienia.

Arnold Mindell, 2000, s. 46

5) Moment przebudzenia

Lektura słów Arnolda Mindella o granicy wszechświata pomogła mi uświadomić sobie moje duchowe postrzeganie siebie: moje głębokie przekonanie, że wszyscy bogowie i boginie, wszystkie anioły i zwierzęta-totemy, przodkowie oraz członkowie rodziny to my sami – oto moje głębokie doświadczenie wzajemnej łączności i jedności.

Ćwiczenia – Praca ze snami, Zabawa ze snami

Podczas webinarium ANZPOP71, współpracowałem z Anuradha Prasad72, w moim śnie o Marii Magdalenie. Kiedy pokazuję jej ścianę z wizerunkiem czarnego kota, pyta mnie o obrazek obok niego. To obraz przedstawiający Durgę, który namalowałem jakiś czas temu.

Wzrusza mnie to, że Anuradha, mieszkająca w Indiach, po drugiej stronie świata, przypomina mi Durgę wiszącą na ścianie przede mną. Nie zauważyłam wcześniej, że Durga tak dobrze komponuje się zarówno z Marią Magdaleną, jak i z czarnym kotem na tej ścianie.

Durga, moja sojuszniczka, którą mój dziadek już zaprosił, by stała u mojego boku, jest kobiecą energią, na którą nie ma miejsca w kościele chrześcijańskim. O ile mi wiadomo, nie ma tam żadnej wojowniczki. Powoli zaczynam rozumieć gniew, który warczy w moich głębinach. Ten sam gniew, który pojawia się, gdy widzę, jak Kościół podważa prawo kobiet do samostanowienia w Polsce, albo gdy mój były mąż w kółko mi powtarza, że sama nigdy sobie z tym wszystkim nie poradzę.

Rozumiem, że gniew to nie tylko reakcja, ale także energia, która była i jest tłumiona. To właśnie ta siła pomaga mi przetrwać to wszystko. Chociaż uświadomiłam sobie, jaka siła w nim tkwi, przez dłuższy czas zmagałam się z tym, by ją zaakceptować. Już wcześniej doświadczyłam, że ludzie dość mocno się boją, gdy tylko się ujawnia.

To jak oswajanie dzikiego zwierzęcia, stan odmiennej świadomości – przez chwilę czułem, że nie potrafię jeszcze tego opanować. Powoli uczę się dostrzegać to wcześniej. Znajduję sposoby, by wyrażać to bardziej bezpośrednio, i być może pewnego dnia uda mi się osiągnąć pewną elegancję w ‘wyrażaniu siebie’. To właśnie ta elegancja, którą dostrzegam w czarnej panterze.

Wszystko we mnie krzyczy (a może tylko moje gardło): chcę pisać, pisać, pisać, pisać….

Prawdziwe historie. Opowiedziane przeze mnie.

6) Pytania do Ciebie

Czy praktykujesz coś w sferze duchowej? Jakie historie lub słowa odgrywają w tym rolę? Czy identyfikujesz się również z energią wojownika lub wojowniczki?

Sala VII: Krok po kroku (h)

Podsumowanie: Ogień. Taniec. Radość.

W tej ostatniej sali doświadczasz poruszającego dramatu chwili pożaru, ducha Buddy oraz piękna bycia częścią społeczności i wspierającej sąsiedzkiej wspólnoty. Z teoretycznego punktu widzenia Max Schupbach mówi o trzech głównych rolach w konfliktach lub walkach o władzę i inspiruje mnie do rzucenia nieco światła na ‘rolę konserwatywną’ w mojej własnej osobie. ‘Dzika natura’ rozmawia z empatyczną ‘Stephanie’, która wydaje się być tą, która przez cały czas słuchała i była gospodynią tego wszystkiego. Historia charakterystyczna ‘Królewska krew cygańska’ symbolizuje moje pragnienie, by pomóc opowiedzieć na nowo historie o przełamaniu konwencjonalnych zasad oraz głębokie pragnienie – a nawet powołanie – do wspierania różnorodności i inkluzywności. „Przebudzenie” oznacza tutaj wyrwanie się z długiego transu, uwolnienie się od starego bólu i gniewu, taniec, krok po kroku… by w końcu nauczyć się od następnego pokolenia, jak moje „Marzenie z dzieciństwa” można śnić w radosnym tonie.

1) Galeria opowiadań

a) „Terrace on Fire”

Hamburg, poniedziałek, 2 lipca 2019 r., godz. 2:56, Dziennik

Zeszłego lata, około godziny 1:30 w nocy, obudził mnie krzyk mojego najstarszego syna Emilio: ‘POŻAR, MAMO, POŻAR!!!!’. Wyskoczyłam z łóżka i zobaczyłam grupę strażaków przebiegających przez nasze mieszkanie, by dostać się na dach. Idąc za nimi, dostrzegłam dwumetrowy płomień na naszym tarasie dachowym.

Jakiś anonimowy sąsiad dostrzegł płomienie z daleka i – na szczęście – wezwał strażaków. Szybko ugaszili pożar i właśnie w tej chwili bardzo doceniłem ich troskliwość oraz gotowość do pomocy, zamiast oskarżać mnie o cokolwiek.

Czułem się strasznie winny, bo tak naprawdę to moja nieobecność – przynajmniej częściowo – spowodowała ten pożar. Myślałem, że zgasiłem papierosa w doniczce z bardzo suchą ziemią (suchą ziemię rzadko spotyka się w klimacie Hamburga), ale niedopałek prawdopodobnie sam się ponownie zapalił i w konsekwencji wywołał pożar.

Pożar strawił krzesło, stół i kilka elementów drewnianej konstrukcji tarasu. Dwie godziny po ugaszeniu pożaru, po udzieleniu policji odpowiedzi na wszelkiego rodzaju pytania, wróciłem do łóżka i ponownie zasnąłem, mając nadzieję, że to tylko zły sen, z którego wkrótce się obudzę.

Następnego dnia poszedłem poszukać małej figurki Buddy, która stała na (teraz spalonym) stole. Przeszukałem całą ‘zrujnowaną’ konstrukcję tarasu i w końcu znalazłem tę małą rzeźbę ‘osadzoną’ na niższym poziomie, około metra poniżej tarasu, bezpośrednio na dachu – zachowującą swój niezniszczalny wdzięk.

Czekam, aż ktoś po mnie przyjedzie.

Taras w ogniu (Dziennik) zobacz przewodnik dla czytelnika

b) Obudź się!

Hamburg, 10 września 2020 r., Sen nocny

Śpię. We śnie Max Schupbach potrząsa mną i krzyczy: “Obudź się, obudź się!”. Kiedy otwieram oczy – wciąż będąc w stanie snu – dostrzegam ekran telewizora, na którym pokazywane są wydarzenia związane z ruchem ‘Black Lives Matter’ w Stanach Zjednoczonych.

Obudź się! (Sen nocny) zobacz przewodnik dla czytelnika

c) Ja, plama z kawy

Lingenau, 27 czerwca 2019 r., Pantoun

Jestem kimś znacznie więcej niż tylko tym
Łamię zasady
ktoś, kto nie jest perfekcjonistą
zdobywca
zakłócenie porządku
oraz
w moim płynnym źródle
Z radością się poddaję
Z prądem wydarzeń.

Ja, plama z kawy (pantoun) zobacz przewodnik dla czytelnika

d) Królewska krew cygańska

Bawaria – opowieść przekazywana z pokolenia na pokolenie, „Signature Story”

W XVIII wieku, badając linię rodową po stronie matki, natrafiłem na lukę sięgającą siedmiu pokoleń wstecz. Według mojej babci nikt nie mówił o tym otwarcie, ale krążyły pogłoski, że ta ‘luka’ dotyczyła Cyganki.

Moja praciotka – siostra babci – opowiadała inną wersję i przez całe życie wychwalała nasze królewskie pochodzenie. Według jej opowieści nasz przodek był owocem romansu z członkiem bawarskiej rodziny królewskiej, i to właśnie była ta ‘biała plama’… ponieważ urodził się w wyniku niewłaściwego związku. Bękart. Sekret, który należało zachować w tajemnicy lub o którym można było jedynie szeptać.

Która wersja odzwierciedla faktyczną prawdę? Nikt tego nie wie.
Co zrobić z taką historią? Można by jej nie opowiadać. Odłożyć ją na bok z powodu braku dowodów. Można też spróbować poszukać faktów. Ale czy fakty naprawdę mają znaczenie? Jaki wpływ ma to na historię mojej rodziny?

Wyobraźmy sobie, że między tą cyganką a szlachcicem zrodziła się miłość. No i co z tego? Już niedługo na osi czasu historii nadejdzie moment, w którym ta dwójka nie tylko będzie się kochać, ale będzie mogła publicznie świętować swój związek.

Jako narrator obiecuję, że dołożę wszelkich starań, aby tak się stało.

Co więcej, chcę zwrócić się do tego bękarta i powiedzieć mu, że nadejdzie czas, kiedy wiele par nie będzie już zawierało małżeństw, a w końcu określenie ‘bękart’ zniknie, ponieważ będzie nas tak wielu, że stanie się to niemal normą.

Królewska cygańska krew (Opowieść z serii „Signature”) zobacz przewodnik dla czytelnika

e) Stephanie. Empatka.

Hamburg, 25 lutego 2021 r., Inner Dialogue

Dzika przyroda: Co się stało ze Stephanie? Z tą grzeczną i wrażliwą częścią jej osobowości? Jaka była jej rola w tej historii?

Stephanie: Och, odegrałem w tym całkiem znaczącą rolę, bo to właśnie ja słuchałem wszystkiego, co działo się w tej historii.

Dzika przyroda: Słuchanie idzie w porządku. Nie jestem jednak do końca pewien, czy mi się to podoba. Skupiasz się głównie na zewnętrznych oczekiwaniach, zasadach i konwencjach.

Stephanie: O tak, jako osoba empatyczna nie potrafię postąpić inaczej, niż to wszystko wyczuwać – głównie po to, by zapewnić sobie bezpieczeństwo w otoczeniu poprzez dostosowanie się. Byłam osobą, która starała się wszystkim dogodzić, odgrywałam różne role, byłam tchórzem… Wiem, że nie podoba ci się to we mnie. Ale nauczyłam się też wykorzystywać swoje zmysły, by cię wysłuchać.

Dzika przyroda: O tak, touché!, to prawda, naprawdę tak zrobiłeś.

Stephanie: I uwielbiam to, kim jesteś. Nie mogę się doczekać, byśmy razem szli naprzód i rozwijali się.

Stephanie. Empatka. (Portret) zobacz przewodnik dla czytelnika

2) Przewodnik dla czytelnika

Taras w ogniu (Dziennik)

Czasami, kiedy mówię o mojej mamie, nazywam ją ‘królową dramatu’ i doskonale zdaję sobie sprawę, że ja też mam tę cechę. Przeżywam życie bardzo intensywnie. Dotyczy to zarówno dramatów odczuwanych wewnętrznie, jak i tych doświadczanych na zewnątrz.

Te chwile nieświadomości oraz dramat rozgrywający się wewnątrz mnie lub na zewnątrz będą się powtarzać w kółko. Nawet gdyby przetworzenie tych doświadczeń doprowadziło do chwili przebudzenia i jasności umysłu, istnieje duże prawdopodobieństwo, że znów zapadnę w sen. Jedynie przejście między snem a czuwaniem może z czasem stać się płynniejsze. A dzięki mojej rosnącej zdolności do połączenia się z procesem zachodzącym w tle mogę stworzyć przestrzeń, w której dramat ten będzie mógł się zakończyć.

Tworcze wyrażanie moich uczuć przynosi mi ulgę. Sztuka dramatyczna pomaga mi również uwydatnić pewne sytuacje, przetworzyć je i przejść przez nie. Praca nad sobą może przybierać różne formy zewnętrzne, takie jak rozmowa z samą sobą podczas spaceru, pisanie pantounów, malowanie i taniec – wszystko to pomaga mi zanurzyć się głębiej w przeżyciu i poszukiwać ukrytej w nim mądrości.

Ćwiczenia – Praca nad konfliktami

Podczas festiwalu DDI, który odbywał się od października do grudnia 2020 roku, pracowałam w wirtualnym centrum jako trenerka podczas zajęć z superwizji. Yuliya Fillippovska73 zaczął przekazywać mi informacje zwrotne w stylu „supa supu vision”, odwołując się do moich metumiejętności.
Yuliya wspomniała o moim spokoju i skupieniu oraz o błyszczących oczach. Te błyszczące oczy skojarzyła z tym, że wnoszę do tego procesu magiczne impulsy.

Zapytała, czy potrafię się z tym utożsamić. Potrafiłam… to, co właśnie się wydarzyło, było pracą nad relacją, ‘dość gorącą’, jak już na początku przewidywała jedna z dwóch zaangażowanych w to kobiet. Jej prognoza była taka, że w trakcie tego procesu może być ciężko. Pamiętam swoją reakcję w tej chwili. Wyciszenie. Spokój. Wiem, że jedną z moich cech jest to, że potrafię zachować prawdziwe wyciszenie i skupienie w obliczu konfliktowych napięć i chaosu związanego z przemianami.

Proces74, co działo się między tymi dwiema silnymi kobietami, toczyło się w zawrotnym tempie: nie było czasu na zastanawianie się nad strukturą ani żadną formą zaplanowanej wcześniej interakcji. Jako odpowiednią strategię radzenia sobie z tą sytuacją skupiłam się na wychwytywaniu zalotów, wzmacniałam je, nadawałam im odpowiednią oprawę i dodawałam własne impulsy.

Mimo że większość z nich nie została przyjęta, moje impulsy pomogły tym kobietom odnaleźć swoją drogę i bardzo szybko doszliśmy do fajne miejsce. Imponujące, niezapomniane spotkanie.

Wiem, że posiadam metumiejętność ‘stania (całkiem wyważonego) w ogniu’ – zdolność do zachowania dystansu – niczym Budda w tej opowieści – by utrzymać równowagę i wydobyć z danego dramatu odrobinę mądrości.

Największym darem dla mnie, a być może także nowym odkryciem wynikającym z tego niezwykłego doświadczenia, była troska i wsparcie strażaków, których pomoc otrzymałem, a także troskliwość moich sąsiadów. Wciąż odczuwam głęboką wdzięczność i czuję się zaszczycony, że jestem częścią niezawodnego i sprawnie działającego systemu ratunkowego oraz troskliwej społeczności sąsiedzkiej.

Obudź się! (Sen nocny)

Było to podczas sesji superwizyjnej DDI w Amsterdamie. Pracowałam z klientem w centrum grupy i najwyraźniej znajdowałam się w nieco odmiennym stanie świadomości, kiedy Max Schupbach wziął mnie na bok i dość surowym tonem powiedział: “Obudź się, Stephie! Masz tu do czynienia z kwestią życia i śmierci”.”

W tej chwili ogarnęło mnie straszne poczucie wstydu. Jak to się stało, że byłem jak w transie i nie traktowałem mojego klienta wystarczająco poważnie?.

To wydarzyło się jakieś 3 lata temu, ale uważam, że warto się nad tym głębiej zastanowić: coś w historii mojego klienta przywołało jedną z moich własnych historii – jedną z tych, z którymi wciąż nie uporałem się i których nie rozwiązałem.

Jednym z moich największych odkryć podczas tej obecnej podróży pisarskiej był ból mojego wewnętrznego dziecka. To przytłoczenie trzymało mnie w bańce lub przynajmniej wprawiało mnie w pewnych momentach w stan transu; utknęłam w swojej historii i nie potrafiłam spojrzeć na całość z perspektywy facylitatora.

Ja, plama z kawy (pantoun)

Plamka z kawy to pantun, który znalazł się w wierszu. Tego ranka, przed zbliżającym się ‘obozem opowieści’, który współorganizowałem dwa lata temu, rozlałem dwie filiżanki kawy – jedną po drugiej. Niezręczność zawsze była moim problemem.

Chociaż jakoś nauczyłam się to ‘akceptować’ i radzić sobie z reakciami innych w całkiem uroczy sposób, wciąż dość często coś mnie zaskakuje.

Tworzenie tego wiersza sprawiło mi ogromną radość – dzięki temu doceniłam plamy po kawie, tę niezdarność oraz to, jak ta niezdarność wprowadzała zamęt, a ja z radością akceptowałam to wszystko. Pod koniec tego obozowego dnia poczułam potrzebę, by podzielić się tym z całą publicznością.

Ku mojemu zaskoczeniu nie czułam żadnej presji, żadnego krytycznego głosu, który by mnie powstrzymywał – po prostu wydawało mi się to tak właściwe i naturalne, by właśnie w tej chwili wyjść na scenę, będąc sobą – niezdarną i radosną.

Możecie oczywiście sami o tym zdecydować, ale osobiście nie uznałbym utworu ‘The Coffee Stain’ za żadne poetyckie arcydzieło. Był to po prostu opis tego, kim byłem i jak się czułem właśnie tego konkretnego dnia. Ludzi prawdopodobnie bardziej poruszył entuzjazm, z jakim wystąpiłem na scenie, niż same słowa, które wypowiedziałem. W pewnym sensie otworzyło to drzwi wszystkim pozostałym uczestnikom, by po prostu wyrażali swoje aktualne doświadczenia i nadawali wartość temu, co dla każdego z nich osobno to oznaczało. Być może nie wszystko to jest wyrafinowaną sztuką. Może mogę to nazwać: ‘Sztuką codzienności’.

Królewska cygańska krew (Opowieść z serii „Signature”)

W tym miejscu czuję potrzebę zaznaczenia, że nie jestem pewien, czy określenie ‘Cygan’ jest politycznie poprawne w odniesieniu do osoby, którą zamierzam opisać. Postanowiłem jednak pozostać wierny własnym doświadczeniom i dlatego świadomie zdecydowałem się na użycie terminu ‘Cygan’, ponieważ dorastałem, słysząc właśnie to określenie.

To sformułowanie najlepiej oddaje dla mnie wyrazisty, buntowniczy charakter tej barwnej kobiety. Nie mam zamiaru nikogo urazić, więc z góry przepraszam i chętnie poznam Państwa opinie na temat tego, jak w bardziej odpowiedni sposób przedstawić moją prababcię.

Od dzieciństwa zawsze żywiłem głęboką sympatię do tej tajemniczej Cyganki i jej barwnego, pełnego wyrazu życia poza prawem. W innych chwilach jednak pragnąłem móc pochwalić królewskie pochodzenie jej kochanka i dzięki temu zdobyć niezbędny szacunek.

Dzisiaj rozumiem, że częścią mojego mitu jest dostrzeganie czegoś królewskiego w moim osobistym, ‘banickim’ sposobie wyrażania się, a także lekceważenie konwencji niczym banita i definiowanie z tej pozycji własnych zasad jako królowa.

Czy to nie niesamowite, że Stephanie i Micky pojawiają się tu ponownie w swojej dorosłej odsłonie? Płynne przechodzenie między „grzeczną” a „niegrzeczną” dziewczyną, królową a dziką kobietą, Marią a Durgą – wydaje się, że to właśnie główny wątek tej opowieści… a ta „Signature Story” okazuje się nie być wyłącznie moją historią. Jest to również nieopowiedziana historia moich przodków (z ostatnich 7 pokoleń) i prawdopodobnie wielu kobiet na tej planecie.

Chętnie posłuchałbym więcej tego typu historii. I nie mogę się doczekać, by wprowadzić je do mojego życia.

Stephanie. Empatka. (Portret)

To świetny wywiad75 moim zdaniem dr Xenia Kuleshova76 którą odbyła z dr. Maxem Schupbachem, podczas której zapytała go: “Świat znajduje się w trudnej i bolesnej sytuacji – toczą się liczne wojny i dochodzi do wielu nadużyć władzy – co możemy zrobić jako facylitatorzy?”
Max Schupbach odpowiedział, że ogólnie dostrzega trzy główne role w kontekście konfliktów światowych:

  • konserwatywna rola, która czerpie dumę z tradycji i opiera się na długoterminowych zasadach i przepisach.
  • rola działacza społecznego, który marzy o lepszej przyszłości.
  • rolę duchową, rolę polegającą na oderwaniu się od świata, na przestrzeganiu uniwersalnych zasad, rolę łączącą z ogólną mądrością.

Dodaje ponadto, że jako facylitatorzy powinniśmy, oprócz informacji dotyczących CR, uwzględniać również tę strukturę ról i wspierać relacje między nimi.

Tak właśnie wyglądała rozmowa między ‘dziką częścią mnie’ a ‘empatyczną częścią mnie’ – proces pracy z wnętrzem, który odbywał się w moim wnętrzu.

3) Refleksja nad mitem życia: Przebudzenie!

Za kulisami… Mam kilka minut przed rozpoczęciem przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. We mnie narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem gram tu główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu. Pustka. Panika. Budzę się.

W pewnym sensie intensywna praca nad materiałem do przyszłej opowieści, którą prowadziłem przez ostatnie dwa lata, pomogła mi stać się bardziej świadomym emocji bólu i gniewu, które wciąż nosiłem w sobie nawet po 15 latach przechodzenia przez różne formy terapii systemowej, takie jak konstelacje rodzinne, oraz po dziewięcioletniej podróży w ramach Process Work. Obecnie jestem przekonana, że jest jeszcze wiele do zrobienia, więcej historii do opowiedzenia i do wysłuchania.

Pisanie i refleksja zwiększyły moją świadomość oraz zrozumienie mojego ‘wewnętrznego układu odniesień’. Proces ten pomógł mi również przełamać część mojego transu, dzięki czemu mogłem być bardziej obecny.

Obudziłem się. I znowu zasnę.

Ćwiczenie – „Zmysłowa tancerka”

Podczas wirtualnego seminarium zorganizowanego przez Hiszpańską Szkołę Pracy Procesowej zgłosiłem się, by zaprezentować ćwiczenie prowadzone przez Andy’ego Smitha77. Zapytano mnie o ‘problem światowy’, który był dla mnie bardzo ważny, i chciałam zająć się kwestią marginalizacji poziomu snów i esencji, zwłaszcza w kręgach północnoeuropejskich i amerykańskich. Odczuwałam głęboką potrzebę podzielenia się głębokim smutkiem, jaki to we mnie wywołuje, widząc wokół tak wiele przypadków wypalenia i depresji oraz ludzi, którzy nie mają dostępu do potencjalnych mocy uzdrawiających zawartych w połączeniu z ich ciałem snów.

Andy pyta mnie, gdzie dokładnie to odczułam w ciele. Czuję potrzebę, by wstać, i od razu odczuwam w ciele ogromną siłę. Tylko stopy sprawiają mi kłopot. Są zdrętwiałe, jakby zasnęły. W tej chwili nie byłam pewna, na ile mogę na nie polegać. Pomimo narastającego nieprzyjemnego drżenia zaczynam iść krok po kroku. Powoli ruch nabiera tempa i coraz bardziej przypomina taniec, który płynie z moich bioder. I, o rany, staje się radosny. Czuję, że mam wszystko, czego potrzebuję. Pojawia się postać ze snu – zmysłowa tancerka. Nagle głęboko porusza mnie świadomość, że jestem prowadzona – prowadzona przez dźwięki wszechświata.

Kiedy Andy pyta mnie, jaką radę mam dla ‘kultur wypalenia’ w wymienionych regionach, na chwilę tracę wątek, przytłacza mnie to wielkie pytanie lub ogromne zadanie. W tym momencie słyszę głos mówiący: “Nie myśl, że to dla ciebie zbyt wielkie wyzwanie. Po prostu, krok po kroku, dziel się swoimi doświadczeniami i historiami i nie bój się, bo nie jesteś sam, a ponadto prowadzi cię muzyka”.”

Lily Vassiliou78 mówi: “Właśnie widziałem cię w roli moderatora – jak współpracujesz z grupami, jak reagujesz na krytyczne głosy’. Andy dodaje: “…a także na te niekrytyczne, na wszystkich twoich sojuszników, których potrzebowałeś”.”

4) Epilog: „Blank Moment 2.0”

Hamburg, 15 lutego 2020 r., Dziennik

Wczoraj rano mój najmłodszy syn, Peter, przyszedł do mnie i opowiedział mi o swoim śnie: “Poproszono mnie i mojego kolegę, żebyśmy wystąpili na scenie. Nie wiedzieliśmy, co robić. Co zabawne, publiczność zaczęła śpiewać, a scena zamieniła się w poduszkę powietrzną… publiczność wiwatowała!”

Peter w końcu się uśmiecha i mówi: ‘Mamo, wyobrażasz sobie? Ludzie nam dopingowali, wszyscy świetnie się bawiliśmy, mimo że tak naprawdę nic nie zrobiliśmy’.’

A ja już myślałem, że misja (na razie) zakończona. Nie ma już nic do dodania.

5) Pytanie do Ciebie

Czy przychodzi ci do głowy jakieś doświadczenie związane z synchronicznością?79?

Wnioski

Zeitgeist: Zwycięstwo słowa mówionego

Niedawno niemiecki tygodnik ‘Die Zeit’ opublikował artykuł zatytułowany ‘Zwycięstwo słowa mówionego’. Autor artykułu twierdzi, że słowo mówione stanowi nowy trend, który przejawia się na przykład w podcastach, wiadomościach głosowych oraz nowej platformie społecznościowej Clubhouse. Za tym zjawiskiem stoi nowa forma komunikacji – indywidualna, dostępna, pozbawiona sztywnych ram i spontaniczna. Skupienie się na głosie sprzyja nowej formie autentyczności. Artykuł wyjaśnia również, w jaki sposób zjawisko to wywołuje rezonans w obecnym kontekście społeczno-politycznym (w odniesieniu do Niemiec), w którym obecnie często słyszy się: Dajmy temu wyraz albo Porozmawiajmy!

Serce mi podskakuje! Odkąd zaczęłam wplatać opowieści w swoją pracę, często nazywano mnie ‘gawędziarką’. Często w to wątpiłam, bo uważałam się za świetną słuchaczkę, twórczynię opowieści, łowczynię marzeń, ale gawędziarka – co do tego nie byłam pewna. Nie uważam się ani za ‘artystkę sceniczną’, ani za mistrzynię słowa pisanego.

Wyobraź sobie, że na scenę wkracza nowy typ opowiadaczy… liderzy i moderatorzy, którzy są w pełni obecni, snują wizje przyszłości, dzielą się swoją prawdą i prowadzą ‘zalotny’ dialog z publicznością. W komunikacji nie będzie już chodziło o znalezienie idealnych słów, ale o autentyczną obecność, świadomość procesu i umiejętności budowania relacji. Opowieść nie będzie już rzeczownikiem, ale czasownikiem – procesem!

Być może nadszedł czas na inny rodzaj opowiadania historii – taki, który skupia się na procesie!

Autentyczność pożera doskonałość (na śniadanie)

Niedawno poprowadziłem szkolenie ‘Lead with Story’ dla ambitnej grupy młodych konsultantów. Opinie nie były zbyt pochlebne, a wręcz rozczarowujące. Z perspektywy czasu zrozumiałem, że oczekiwali oni klasycznego szkolenia z opowiadania historii i komunikacji, podczas gdy ja pracowałem z nimi ‘na swój sposób’ nad tematem ‘Opowiadanie historii jako umiejętność przywódcza’, skupiając się na autentyczności, empatii i współtworzeniu. Ponieważ wcześniej nie miałem bezpośredniego kontaktu z klientem, nie zdołałem odpowiednio zweryfikować założeń zlecenia.

Było to ‘Themaverfehlung’ (odstępstwo od tematu), jak to nazywamy po niemiecku. Klient faktycznie spodziewał się ‘szkolenia z prezentacji’. Jedną rzeczą było poradzenie sobie z samą surową krytyką, ale inną – i ta część interakcji wywarła na mnie jeszcze większe wrażenie – była moja pewność siebie. W żadnym momencie nie wątpiłem w to szkolenie: z mojej perspektywy spełniło ono wszystkie istotne dla mnie priorytety. Znajdowałem się wyraźnie w energii ‘plamy kawy’ lub ‘kowboja’.

Zastanawiając się nad tą sytuacją podczas sesji superwizyjnej, która odbyła się wkrótce potem, nie mogłam powstrzymać śmiechu z samej siebie: jakże dobrze było zobaczyć, że w pełni wkroczyłam w tę energię ‘bronienia swojej prawdy’. Droga do tego momentu była długa. A teraz być może nadszedł czas, by obserwować, jak tańczą razem: moja dzika i empatyczna strona.

Narracja, opowieść i mit

W przeciwieństwie do opowieści, narracja ma znacznie szerszy zakres. Jest to sposób postrzegania świata. Nadrzędna koncepcja, która wpływa na nadawanie sensu i podejmowanie decyzji. Niekoniecznie ma ona wyraźny początek, środek i koniec, tak jak opowieść. Narracja najczęściej rozwija się w miarę upływu czasu.

Narracja może być niczym nić, na której nawleczone są historie niczym perły – np. ‘amerykański sen’. Podczas gdy opowieść odnosi się do czegoś z przeszłości, narracje pokazują, co jest możliwe, i wyznaczają kierunek, wskazując na przyszłość.

Margolis, 2020, s. 34

Fabuła jest jednocześnie prosta i złożona. Istnieje szeroki wachlarz różnych ‘gatunków’, ale – mówiąc najprościej – zazwyczaj pojawia się w niej co najmniej jedna postać, która przechodzi pewne doświadczenia. Arystoteles doprecyzował ponadto, że w opowieści musi występować początek, część środkowa i zakończenie.

Joseph Campbell80, po przeanalizowaniu tysięcy wielkich opowieści i mitów, doszedł do wniosku, że każda z nich opiera się na podobnej strukturze, zwanej monomitą lub ‘podróżą bohatera’. Opierając się na koncepcji archetypów C.G. Junga, zdefiniował poszczególne etapy tej podróży (w sumie 24) w oparciu o zjawiska psychologiczne. Campbell dzieli tę podróż na
w znany i nieznany świat, co wiąże się z pojęciami pierwotności i wtórności w Process Work. Podkreśla on, że opowieść to zmiana wyrażona słowami, jest to ‘proces’.

Ruchy feministyczne od tamtej pory zmagały się z koncepcją „podróży bohatera”, ponieważ skupia się ona wyłącznie na mężczyźnie
postać. Jean Houston81 uzupełniła tę koncepcję, opracowując ‘Podróż bohaterki’. Podczas gdy wersja męska opiera się na akcji, wersja kobieca polega na gromadzeniu wewnętrznych elementów – jest to wewnętrzna podróż ku osiągnięciu „całości” – jak nazwałby to C.G. Jung. Moim zdaniem pojęcia te nie powinny być powiązane z płcią, ponieważ – oczywiście – zarówno mężczyźni, jak i kobiety mogą przeżywać przygody zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Niemniej jednak koncepcja „podróży bohaterki” w sposób użyteczny uzupełnia wersję męską o pewne cechy przywódcze, które można postrzegać jako yin (lub kobiece).
cechy takie jak introwertyczność, poczucie wspólnoty, empatia, duchowość oraz wrażliwość emocjonalna.

W niniejszej pracy eksperymentuję z różnymi formami opowieści, snów i materiałów narracyjnych. W załączniku II znajduje się opowieść o Shalimarze, bajka, napisałem siedem lat temu, jeszcze na samym początku mojej przygody z Process Work. Był to czas, w którym porzuciłem wiele stabilnych i solidnych struktur mojego dotychczasowego życia. Po przejściu przez wszystkie pokoje galerii zauważysz, że historia Shalimar stanowi kręgosłup, strukturę narracyjną leżącą u podstaw wszystkich pokoi galerii. I rzeczywiście, jest to Podróż bohaterki.

Początkiem powstania siedmiu sal wystawowych było ‘doświadczenie szczytowe’ oraz sześć najciekawsze artykuły. Są to anegdoty z mojego dzieciństwa, w których dochodziło do konfliktów z autorytetem, systemem rodzinnym lub kontekstem kulturowym. Anegdoty te stanowią bogaty materiał do poszukiwania fragmentów własnej ‘prawdziwej’ natury.
Elementy, które pozostały w tyle w wyniku adaptacji. Każda z sal galerii ujawniała ‘osobistą prawdę’. Szanując ją jako istotę danej sali, wykorzystałem ten eliksir jako tytuł odpowiedniej sali.

Podsumowując, nazywam to moim ‘manifest narracyjny‘, a może to właśnie mój ‘charakterystyczny znak’, osobisty kod określający mój styl przywództwa lub facylitacji. Jest to w pewnym sensie struktura, która pomaga mi poruszać się w kierunku przyszłości.

Fakt, że powstało to w oparciu o „Life Myth”, „Signature Stories” oraz cały proces twórczy, z pewnością nadaje temu projektowi większą solidność i wiarygodność niż wszystko, nad czym mógłbym pracować wyłącznie w płaszczyźnie koncepcyjnej.

Co dla mnie oznaczało to ‘opowiadanie’ moich historii…

Po pierwsze, pisanie opowiadania może być głęboką formą autorefleksji. Pozwoliło mi to przyjąć meta-perspektywę narratora. Zacząłem analizować swoje doświadczenia niczym sen, przyglądając się temu, co dodawało mi energii i co było ożywcze, procesom pierwotnym i wtórnym oraz granicy. Był to dla mnie zabawny sposób pracy nad sobą lub nad snami.

Zastanawiałem się też: “Jaka jest różnica między snem a opowieścią?”.”

Można by odpowiedzieć, że twórca snów czerpie z nieświadomości, podczas gdy twórca opowieści działa raczej w sposób świadomy. Jeśli jednak potraktujemy koncepcję świadomego śnienia poważnie, dla osoby stosującej metodę Process Work granica między tymi dwoma podejściami może stać się bardzo cienka. Staje się to wówczas opowiadaniem inspirowanym snami.

Jak powiedział kiedyś Arnold Mindell, są historie, które opowiadamy w kółko, ponieważ nie udało nam się jeszcze przekroczyć pewnej granicy. ‘Racing differently’ to właśnie taka historia – opowiadałem ją wielokrotnie, aż poczułem, że jest spójna.
Są też inne opowieści, takie jak ’Szept oceanów”
W ciągu ostatniego roku wielokrotnie o tym wspominałem, ponieważ widziałem, jak inni zmagają się z podobnymi trudnościami. Wielu samozatrudnionych i przedsiębiorców z mojego otoczenia borykało się podczas pandemii z podobnymi obawami o przetrwanie. Za każdym razem, gdy spotykałem kogoś w takiej sytuacji, dzieliłem się…
Opowieści takie jak ‘Inny sposób ścigania się’ i ‘Pieniądze nie wpływają na moje decyzje’ przytaczałem również podczas niektórych moich szkoleń, aby pokazać, w jaki sposób anegdoty mogą ujawniać pewne cechy naszego ‘charakteru’. Jako działacz społeczny lubiłem też za pomocą tych dwóch opowieści podważać niektóre dominujące narracje dotyczące wyników i pieniędzy.

Opowiadanie historii to również sztuka: im bardziej zmysłowo opowiadamy historię, tym więcej obszarów w umyśle słuchacza zostaje pobudzonych, a historia zostanie zapamiętana znacznie lepiej niż informacje przedstawione wyłącznie w postaci dat, faktów i liczb. Aktywuje to również neurony lustrzane, co oznacza, że osoba opowiadająca i słuchacz wykazują takie same reakcje mózgowe. Ich mózgi dostosowują się do siebie nawzajem, tak jakby oboje przeżywali to samo doświadczenie. Nawet jeśli jest to doświadczenie osobiste, opowieść sprawia, że staje się ono wspólnym przeżyciem. Ma to duże znaczenie w budowaniu relacji i społeczności.

Tym bardziej, gdy na podstawie osobistych opowieści tworzymy bardziej abstrakcyjne role, takie jak „Marzyciel” i „Inżynier”. Przypuszczam, że wielu praktykujących Proces, zwłaszcza na północno-zachodniej półkuli, może utożsamiać się z tymi dwiema rolami, choć treść dialogu może brzmieć nieco inaczej.

Osobiście fascynuje mnie zagłębianie się w głąb opowieści i czerpanie z nich zawartej mądrości. Sala czwarta – „Zanurz się głęboko, by nabrać ostrości” – była dla mnie osobiście największym wyzwaniem i najbardziej wymagająca spośród wszystkich sal wystawowych tej ekspozycji. Samo okazanie współczucia tej małej dziewczynce po prostu nie wystarczyło; musiałam tam pozostać, wracać tam wielokrotnie, ponownie odczuwać tę desperację i ból oraz doświadczać, jak to sprawiało, że wychodziłam poza własną tożsamość i przenosiłam się do innych światów. Za każdym razem, gdy odkrywałam głębszą mądrość, sens tego wszystkiego, udawało mi się osiągnąć stan wewnętrznego spokoju.

Cała ta praca była dla mnie głęboką i czułą troską o samą siebie oraz (chwilowym) zwieńczeniem mojej pierwszej dekady pracy z Process Work. Dała mi miłość własną, ciepły uścisk, który pozwala mi mówić, znosić ból, przełamać trans, wykorzystując mój gniew, obudzić się i stać się bardziej obecną w świecie dzisiejszym i jutrzejszym.

Nawiązując do metafory zespołu jazzowego autorstwa Maxa Schupbacha, przez ostatnią dekadę, w trakcie mojej podróży z Process Work, zgłębiałem ten instrument i grałem na nim na wiele sposobów, a w ramach niniejszych badań poświęciłem mu szczególną uwagę. Z niecierpliwością czekam na kolejne odkrycia oraz na możliwość wniesienia wkładu w działalność tego niezwykłego zespołu, który tworzy pełną wdzięku i poruszającą muzykę.

Dziękuję DDI, dziękuję społeczności Process Work – to niesamowite doświadczenie, móc być częścią tej różnorodnej, wielowymiarowej orkiestry. To właśnie wspólny duch, nieustanne nauczanie i uczenie się oraz wzajemne wsparcie w tej głębokiej pracy dodają odwagi, by odważnie opowiadać na nowo stare historie i dać głos nowym opowieściom, które chcą zostać opowiedziane.

Przyjęcie odpowiedzialności za własną historię i okazywanie sobie miłości w trakcie tego procesu to najodważniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobimy.

Brene Brown

Ci, którym udało się nadać swojemu cierpieniu sens, potrafili znaleźć siłę, by przetrwać.

Victor Frankl

Poczucie przynależności zaczyna się od akceptacji samego siebie, ponieważ przekonanie, że jesteś wystarczająco dobry, daje ci odwagę, by być autentycznym, niedoskonałym.

Brene Brown

Wszyscy jesteśmy gawędziarzami i każdy z nas ma historię, którą warto opowiedzieć.

Michael Margolis

Nie jesteśmy istotami ludzkimi przeżywającymi doświadczenie duchowe. Jesteśmy istotami duchowymi przeżywającymi doświadczenie ludzkie.

Pierre Teilhard de Chardin

Załącznik I: Zabawa strukturą

1) Mój Manifest narracyjny – przegląd tytułów pomieszczeń

  • Najpierw marz
  • Bądź wierny sobie
  • Bądź zalotna
  • Zanurz się głęboko, by nabrać ostrości
  • Szacunek dla dzikiej przyrody
  • Zaufanie wykraczające poza
  • Krok po kroku (h)

2) Opisy pomieszczeń

Sala I: Najpierw marzenie

Podsumowanie: Pustka. Gwiezdny pył. Świadomość.

Pierwsza z tych sal dotyczy doświadczania niepewności lub – jak będę to nazywać w całej pracy badawczej – ‘Blank Moment’*. Zapoznasz się z pojęciami ‘rzeczywistości konsensusowej’ (CR)* oraz ‘krainy snów’* (NCR), które w dalszej części zostaną również pogłębione. Delikatna dziewczyna pojawiająca się jako postać ze snu* pomogła mi w procesie poddania się nieznanemu oraz w przyjęciu „gwiezdnego pyłu” jako daru wynikającego z przemieszczania się między dwiema warstwami rzeczywistości. Śledząc wewnętrzny dialog między „Śniącym” a „Inżynierem”, zorientujecie się w napięciu między tymi dwiema rolami* w kontekście północnoniemieckim i zachodnioeuropejskim. Sala I kończy się rozważaniami na temat tego, czego możemy się nauczyć o świadomym śnieniu* od kultur rdzennych.

Sala II: Odkryj swoją prawdę

Podsumowanie: Wybrany na. Patriarchę. Pole podpisu.

Drugi pokój dotyczy doświadczenia bycia niechcianym lub poczucia, że nie zostałeś świadomie wybrany przez swoją rodzinną rodzinę. Jako ‘strategię przetrwania’ w tych okolicznościach albo zaczynasz się przypodobać, dostosowywać i iść na kompromisy, by znaleźć lub utrzymać swoją pozycję w tej rodzinie, albo możesz uwierzyć w coś większego, coś wykraczającego poza CR, co podtrzymuje cię w podobny sposób, jak zakłada się, że robi to twoja rodzina biologiczna. Poznasz mojego dziadka, patriarchę starej daty, ‘walczącego o dobro’, i odkryjesz, jak ja, wraz z dobrze przystosowaną, empatyczną Stephanie, pielęgnowałam również Durgę – moją buntowniczą naturę walczącą o prawdę. Opowieść o fermie kurczaków pomaga rozwinąć tę część. Ta buntownicza część z natury nosi w sobie odwagę i nieustraszoność, które sprawiają, że znika ‘nieśmiałość przed wyjściem na scenę i pokazaniem się’. Jako impuls teoretyczny przedstawiam, w jaki sposób różne ’sale galerii’ odzwierciedlają różne aspekty mojej „Pola Sygnatury”*.

Sala III: Bądź zalotna

Podsumowanie: Macierzyństwo. Życzliwość. Trans performatywny.

Trzecia sala rozpoczyna się od pracy ze snami i lekcji dotyczącej macierzyństwo ‘zaniedbana’ część mnie samej. W opowieści ‘Racing differently’ pojawiają się dwie role: zorientowana na cel oraz relacyjna. Ta refleksja pokazuje, w jaki sposób uwarunkowania rodzinne i kulturowe sprawiły, że zepchnęłam na margines tę relacyjną, ‘dobrą’ część mnie. Ta część zachęca mnie również do bardziej radosnego i pełnego zabawy podejścia do życia, tak jak ona sama przyjmuje mnie i bieg życia z umysłem początkującego.

Daje to również pole do popisu dla wyobraźni i kreatywności. Są to cechy, których potrzebuje nasza ‘zmęczona wojowniczka’, aby przełamać zbiorowy trans wydajności – tym bardziej w obecnych warunkach lockdownu.

Sala IV: Zanurz się głęboko, by nabrać ostrości

Podsumowanie: Straty. Prawda. Feynman

W tej sali zetkniesz się z doświadczeniem straty i porzucenia oraz dowiesz się, w jaki sposób moja wyobraźnia i duchowe ‘relacje’ pomogły mi sobie z tym poradzić. Wystawa ‘Naga Prawda’ ilustruje, jak ważne jest, by ‘Prawda‘ przybrała ’szaty opowieści‘. Z punktu widzenia sztuki opowiadania historii sala ta zwraca uwagę na odpowiedzialność słuchacza za wybór między ’zdrowym pożywieniem” a „fast foodem” – w odniesieniu do treści opowieści i przekazywanych w niej przesłań. Pokazuje ona również, jak postrzegany jako silny przeciwnik może ostatecznie stać się ważnym nauczycielem. Odmowa przyjęcia toksycznych przekazów i niezdrowych relacji była ważnym krokiem na mojej osobistej ścieżce i pozwoliła mi otworzyć ramiona (serce), by przyjąć wsparcie i miłość z otoczenia. Dwa diagramy Feynmana przedstawiają anihilację i stabilność na ścieżce elektronu oraz odzwierciedlają głęboki wgląd, jaki uzyskałam, dotyczący odpowiedzi na pytanie, jak postępować z odbiorcami na wzór praktykującego Process Work lub współczesnego szamana.

Sala V: Hołd dla dzikiej przyrody

Podsumowanie: Syrenka. Konflikt tożsamości. Pieniądze.

W tej sali dzielę się doświadczeniem mojej ‘płynnej’ tożsamości oraz tym, jak twórcza ekspresja poprzez pantouny pomaga mi odnaleźć siebie i stabilność w tym płynnym stanie. Opowieść o Melusinie, syrenie, pogłębia delikatność tkwiącą w tej energii, a także trudność w skutecznej ochronie jej przestrzeni w moim wnętrzu. Powtarzający się ten sam koszmar wskazuje na zderzenie tożsamości w pewnych momentach ewolucyjnych mojego życia – zderzenie między moją prawdą a codzienną tożsamością zbudowaną na oczekiwaniach. Tutaj kobra, jako zwierzę totemiczne, stała się ważnym sprzymierzeńcem w obronie i odważnym głoszeniu mojej prawdy. W opowieści ‘Pieniądze nie rządzą moimi decyzjami’ pojawia się również napięcie między rzeczywistością opartą na konsensusie (CR) a rzeczywistością nieopartą na konsensusie (NCR), tak jak ją postrzegam, oraz to, w jaki sposób zaakceptowanie obu tych rzeczywistości pomaga mi być obecnym i nawiązywać połączenia.

Sala VI: Zaufanie ponad wszystko

Podsumowanie: Kościół. Poza. Wcielenie

W tej sali dzielę się moimi osobistymi doświadczeniami związanymi z Kościołem (jako instytucją), przyglądając się różnym perspektywom dotyczącym pojęć i opowieści, oraz zastanawiam się, w jaki sposób każda z nich może nam pomóc lub też utrudnić nawiązanie relacji z ‘światem pozaziemskim’. Skłania mnie to również do zastanowienia się nad kwestią płci i jej ‘definicją’. Czego potrzeba, by być kobietą lub mężczyzną? Czy wystarczy ciało fizyczne, spódnica czy spodnie, imię, czy też dokument tożsamości? Jakie konsekwencje wiążą się z identyfikowaniem się z…? Teoretycznie przejdziesz przez różne wymiary graniczne, docierając również do granicy wszechświata – aby pozwolić sobie na bycie częścią tego wszystkiego oraz ucieleśnienie – możliwość odnalezienia Boskości w nas samych.

Sala VII: Krok po kroku (h)

Podsumowanie: Ogień. Taniec. Radość.

W tej ostatniej sali doświadczasz przerażającego dramatu chwili pożaru, ducha Buddy oraz piękna bycia częścią społeczności i wspierającej sąsiedzkiej wspólnoty. Z teoretycznego punktu widzenia Max Schupbach mówi o trzech głównych rolach w konfliktach lub walkach o władzę i inspiruje mnie do rzucenia światła na ‘rolę konserwatywną’ w mojej własnej osobie. ‘Dzika natura’ rozmawia z empatyczną ‘Stephanie’, która wydaje się być tą, która przez cały czas uważnie słuchała. Historia charakterystyczna ‘Królewska krew cygańska’ symbolizuje moje pragnienie, by pomóc opowiedzieć na nowo o pokonaniu konwencjonalnych zasad oraz głębokie pragnienie, a nawet wezwanie do wspierania różnorodności i integracji. „Wake up” oznacza tutaj przebicie się przez długi trans, uwolnienie się od starego bólu i gniewu, taniec, krok po kroku… w końcu naukę od następnego pokolenia, jak moje „Marzenie z dzieciństwa” można śnić w radosnej tonacji.

3) Artefakty według ‘gatunku’

Czasopismo

  • Szept oceanów (Sala 1)
  • Przemowa ojca panny młodej (R2)
  • Samobójstwo zegarka (R3)
  • „Toxic Telling” (R4)
  • Każdego ranka nowa ja (R5)
  • Nasza świątynia (R6)
  • Pożar na tarasie (R7)

Najciekawsze historie

  • Z domu towarowego (R2)
  • Inny sposób ścigania się (R3)
  • Hiszpańska królowa panująca nad oceanem (R4)
  • Królewska krew Cyganów (R5)
  • Proszę o spódnicę (R6)
  • Pieniądze nie mają wpływu na moje decyzje (R7)

Marzenia na jawie i w snach

  • Potrzebna pomoc w opiece nad dzieckiem (R3)
  • Miłość do siebie (R4)
  • List o zdradzie (R5)
  • Pustynia o świcie (R6)
  • Maria Magdalena (R6)
  • Obudź się (R7)

Portret/Dialogi

  • Marzyciel spotyka inżyniera (R1)
  • Bliźniaczka grzecznej dziewczynki (R2)
  • Patriarch w starym stylu (R2)
  • Matka. Słodko-kwaśne. (R3)
  • Willi. Nasz rodzinny duch. (R4)
  • Gardło Kobry (R5)
  • Zmiana nazwiska (R6)
  • Oma. Miłość ponad wszystko (R6)

Opowieści

  • Star Child (R1)
  • Hodowla kurczaków (R2)
  • Kwiaty lodowe (R3)
  • „Naga prawda” (R4)
  • Melusina – syrena (R5)
  • Shalimar (R7)
  • W poszukiwaniu diamentów (R4)
  • Przejście do perspektywy odbiorców (R4)
  • Decyzja o nieangażowaniu się (R4)
  • Wybór drapieżnika (r5)
  • Punkt na Ziemi (R6)
  • Dreamwork, Dreamplay (R6)
  • Zmysłowa tancerka (R7)
  • Praca nad konfliktami (R3)

Refleksja na temat mitu życia

  • Chwila ciszy
  • Główna rola
  • Umysł początkującego
  • Publiczność jako przeciwnik
  • Zmiana kształtu
  • Jedność
  • Radość na scenie

PW Theory Impulse

  • Śnienie świadome
  • Pole podpisu
  • Umiejętności ogólne i zaloty
  • Twierdzenie Feynmana
  • Osoby rzeczywiste i fikcyjne
  • Krawędzie i współtworzenie wszechświata
  • Role w mediacji konfliktów

4) Aspekt mitu życia w każdym pokoju

1) Chwila pustki

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

2) Główna rola

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

3) Umysł początkującego

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

4) Publiczność jako przeciwnik

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

5) Zmiana kształtu

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

6) Jedność

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

7) Radość na scenie

Za kulisami… Zostało mi jeszcze kilka minut do rozpoczęcia przedstawienia. Ludzie wokół życzą mi powodzenia. Klepią mnie po ramieniu, mówiąc: „Wiemy, że dasz radę”. Mają dobre intencje. W moim wnętrzu narasta rozpacz. Dzisiaj wieczorem mam zagrać główną rolę – i wydaje się, że tylko ja zdaję sobie sprawę, że nic nie wiem. Nie jestem przygotowany. Nie znam tekstu piosenki ani scenariusza. Pustka. Panika. Budzę się.

Załącznik II: Główna linia fabularna

Shalimar – Taniec radości

Dawno temu w bogatej wiosce otoczonej pięknymi ogrodami mieszkała młoda kobieta o imieniu Shalimar. Ogrody te były pełne wielkich drzew rodzących owoce o najróżniejszych kolorach, zapachach i rozmiarach. Ludzie często spacerowali po tych ogrodach. Co dziwne, we wsi obowiązywała stara zasada, która zabraniała mieszkańcom spożywania jakichkolwiek owoców. Nikt nie pamiętał, dlaczego tak było, ale wszyscy ściśle przestrzegali tej zasady.

Pewnego dnia Shalimar drzemała pod jednym z najstarszych drzew daktylowych, gdy zielono-pomarańczowa jaszczurka szepnęła jej do ucha: ’Shalimar, spróbuj jednej z tych pięknych daktyli – otworzy się przed tobą zupełnie nowy świat”. Młoda kobieta, wciąż na wpół śpiąca, wzięła jedną z daktyli i spróbowała jej… i rzeczywiście, cóż za cudowne doświadczenie – cóż za radość. Niestety, inni mieszkańcy wsi widzieli, jak łamała „świętą” zasadę i jeszcze tego samego wieczoru społeczność zdecydowała, że musi opuścić wieś.

W głębokiej rozpaczy opuściła rodzinę i dom, odchodząc pełna smutku, aż dotarła do następnej wsi. Nieśmiało usiadła w pewnej odległości od wsi, a fala smutku i cierpienia spowodowanego wykluczeniem przez bliskich przerodziła się w ocean łez. Mieszkańcy wsi obserwowali ją ze swoich domów, ale nikt tak naprawdę nie chciał ani nie wiedział, jak poradzić sobie z tym rozpaczliwym smutkiem.

Czując się jeszcze bardziej odrzucona, smutek Shalimar przerodził się w gniew. Jaki sens miała zasada zakazująca RADOŚCI? Dlaczego wszyscy ludzie przestrzegali tej zasady bez zastanowienia, a co gorsza, przywiązywali do niej większą wagę niż do niej samej jako członka społeczności? Gniew sprawił, że z jej serca spadły iskry, a gdy zetknęły się z drewnem, zapaliły się małe ogniska. Mieszkańcy wsi zaciekawili się, podeszli bliżej, ale potem gniew i iskry ich przestraszyły. A Shalimar – uwięziona w swojej gniewnej nieśmiałości – nie wiedziała, co powiedzieć ani jak się do nich odnieść. Wszyscy więc wrócili do swoich domów.

Zmęczona emocjami i wewnętrznymi zmaganiami Shalimar postanowiła położyć się pod wielkim drzewem i zasnęła. Zaczęła śnić o pięknych ogrodach swojej rodzinnej wsi… Widziała wszystkich ludzi jedzących smaczne owoce z drzew i zaczęli tańczyć, tańczyć razem – taniec radości. Wciąż śniąc, mała jaszczurka wróciła i powiedziała: “Shalimar, rozpal ognisko i opowiedz o swoim śnie”.”

Shalimar obudziła się, rozejrzała się za osłoniętym miejscem, zebrała dobre drewno i rozpaliła ognisko. Mieszkańcy wioski, przyciągani ciepłem tego miejsca, dołączyli do niej, siadając wokół ogniska. Po chwili Shalimar zaczęła opowiadać swój sen. Kiedy skończyła, pełna pasji do Tańca Radości, iskra inspiracji przeskoczyła na mężczyznę siedzącego obok niej. Teraz ten mężczyzna opowiedział swój sen, potem głos przejęło dziecko, a po nim starsza pani… i w magiczny sposób te sny zaczęły tworzyć w powietrzu piękną muzykę. Po chwili ludzie zaczęli tańczyć razem – piękny taniec, taniec RADOŚCI.

Steph Kata 15.04.14

Załącznik III: Słowniczek

Aktywna wyobraźnia

Aktywna wyobraźnia, opracowana przez C.G. Junga w latach 1913–1916, to technika medytacyjna, w której treści z nieświadomości przekształcane są w obrazy, narrację lub uosabiane jako odrębne byty. Może ona służyć jako pomost między świadomym “ja” a nieświadomością. Często wiąże się to z pracą nad snami i kreatywną stroną jaźni za pomocą wyobraźni lub fantazji. Jung powiązał wyobraźnię czynną z procesami alchemii. Oba dążą do jedności i wzajemnych powiązań z zestawu fragmentarycznych i rozdzielonych części. Proces ten znalazł wyraz w dziele Junga zatytułowanym Czerwona Księga. (Wikipedia: „Aktywna wyobraźnia” i C.G. Jung, data dostępu: 01.03.21)

Uzależnienie

Konflikt między procesem pierwotnym a wtórnym, w którym jeden z nich wymaga stosowania coraz większych dawek substancji psychoaktywnej w celu wsparcia procesu wtórnego, aby przezwyciężyć proces pierwotny. Typowymi substancjami psychoaktywnymi są morfiny, heroina, alkohol, papierosy, kawa i herbata (Arnold Mindell, 1988, G – str. 173)

Zmieniony stan

Jeśli zwykła świadomość na jawie jest naszym stanem podstawowym, to do stanów zmienionych zaliczamy sny nocne, stany hipnozy, stany upojenia alkoholowego i odurzenia narkotykowego, stany związane z silnymi emocjami, takimi jak wściekłość, panika czy euforia, a także stany wywołane medytacją (Arnold Mindell, 1988, G – s. 173)

Wzmocnienie

Metoda wzmacniania naszych doświadczeń, aby mogły się one rozwijać i rozkwitać (Amy Mindell, 1995, s. 28).

Świadomość

Zauważanie tego, czego doświadczasz (Arnold Mindell, 1988, s. 97). Coraz większa umiejętność dostrzegania i podążania za tym, co pojawia się w danej chwili (Amy Mindell, 1995, s. 132).

Umysł początkującego

Umysł – a może raczej serce – otwarty i bezstronny. Nie jest on przytłoczony wiedzą, lecz jest na tyle wolny i spontaniczny, by podążać za tym, o czym zazwyczaj zapominamy lub co przeoczamy (Amy Mindell, 1995, s. 83). Umysł lub serce skupione na przebiegu wydarzeń, a nie na osiągnięciu konkretnego celu, nawet jeśli tym celem jest uzdrowienie (Amy Mindell, 1995, s. 183).

Chwila ciszy

Chwila (zazwyczaj) nieprzyjemnego zaskoczenia, która pojawia się, gdy stajemy w obliczu nagłych zmian, niepewności lub nagłego zapomnienia. Często ma to miejsce, gdy znajdujemy się na granicy* między procesem pierwotnym* a wtórnym*. Ponieważ pandemia COVID-19 w ogromnym stopniu zakłóciła nasze zbiorowe struktury i rutyny, można ją uznać za zbiorową „chwilę pustki”.

Rzeczywistość oparta na konsensusie (CR) a rzeczywistość nieoparta na konsensusie (NCR)

Powszechnie przyjęta koncepcja tego, co jest rzeczywiste. W XXI wieku oznacza to to, co można obiektywnie zaobserwować w czasie, przestrzeni, materii i energii (Arnold Mindell, 2010, G-str. 272). CR to codzienna rzeczywistość. Jest to znany świat pierwotny, określany słowami szamana Don Juana jako ‘Tonal’, podczas gdy NCR to świat wtórny, tajemniczy i nieznany – ‘Nagual’. Więcej informacji można znaleźć na stronie Poziomy rzeczywistości.

Kanały (zajęte, niezajęte)

Szczególny sposób, w jaki odbierane są informacje, na przykład poprzez kanały wzrokowy, słuchowy, proprioceptywny, kinestetyczny, relacyjny oraz światowy. Dwa ostatnie odnoszą się do informacji uzyskiwanych poprzez widzenie, słyszenie, odczuwanie, ruch, za pośrednictwem innej osoby lub zdarzenia zewnętrznego (Arnold Mindell, 1988, G-str. 174)

Marzenie z dzieciństwa (zob. „Mit życia”)

Głęboka demokracja

Pojęcie to, a także wielowymiarowe poczucie starszego* jako wyraz jego stosunku do życia, uznaje zasadniczo równe znaczenie: kwestii dotyczących rzeczywistości konsensusowej (faktów, spraw, problemów, ludzi), postaci ze świata snów (ról, duchów, kierunków) oraz esencji łączącej wszystkich. (Arnold Mindell, 2010, s. 272)

Dreamland (zob. Poziomy rzeczywistości)

Świat, w którym Sen po raz pierwszy ujawnia się w konkretnej formie, takiej jak dualistyczny świat snów, ruchu, tańca, obrazów, dolegliwości i bólów ciała itp. (Arnold Mindell, 2002, s. 31). Kraina snów pojawia się w narracjach jako przeszłość, przyszłość lub coś, co nie jest tutaj, co nie jest mną. (Arnold Mindell, 2002, s. 160). Ogólny poziom świadomości obejmujący sny, śnienie na jawie oraz doświadczenia pozazmysłowe (w odniesieniu do danej społeczności) (Arnold Mindell, 2010, s. 272).

Dreamdoor

Potencjalne przejście do innego świata, innej rzeczywistości. To drzwi, przejście, zaproszenie, z którego można skorzystać lub nie (Arnold Mindell, 2002, s. 159).

Podwójna świadomość

Terapeuta pełni jedną rolę, a jednocześnie mówi o innej roli – jest to tak zwana metakomunikacja (Arnold Mindell, 1988, G, s. 174).

Podwójny sygnał
Język lub gesty, z którymi osoba komunikująca się nie identyfikuje się. Sygnały lub formy komunikacji związane z proces wtórny* (Arnold Mindell, 1988, G, s. 174).

Tożsamość na co dzień (zob. tożsamość podstawowa)

Punkt na Ziemi
Wyjątkowe miejsce na ziemi (lub w wyobraźni), które kochamy; szamani nazywają je ‘miejscem mocy’; w pracy nad sobą lub z klientami często wykorzystuje się je do nawiązania kontaktu z głębszym poziomem świadomości (Arnold Mindell, 2010, s. 6)

Krawędź
Doświadczenie niemożności zrobienia czegoś, odczuwania ograniczeń lub przeszkód w działaniu, myśleniu lub komunikowaniu się. Z punktu widzenia struktury, granica oddziela proces pierwotny* od procesu wtórnego* (Arnold Mindell, 1988, G-str. 175)

Starszy
Osoba starsza to ktoś, kto czuje się swobodnie w swoim stylu i potrafi wyjść poza niego; jest ona przewodnikiem świadomości. Od czasu do czasu osoba ta mówi: “Teraz dzieje się to, a teraz tamto”. Pyta: “Czego jesteś świadomy? Co próbuje się wydarzyć? Dokąd zmierza natura?”. Ta starsza osoba z współczuciem opowiada się za wszystkimi częściami i jednocześnie za nieopisywalnym procesem snów, który przepływa między nimi (Amy Mindell, 2006, s. 322).

Esencja lub poziom świadomości (zobacz poziomy rzeczywistości)

Tożsamość na co dzień (zob. proces podstawowy/tożsamość)

Moderator (zorientowane na proces)
Facylitator jest ‘śniącym okiem’ samego pola. Z perspektywy tego śniącego oka wszystko, co dostrzegamy – w tym nas samych – stanowi część snu, który właśnie się rozwija. Jeśli rola facylitatora nie zostanie obsadzona, praca grupowa przypomina garnek gulaszu bez kucharza. Nie ma nikogo, kto dodałby odpowiednią przyprawę do poszczególnych składników lub wyłączył ogień, gdy potrawa będzie już gotowa. Facylitator wie, że ludzie nie są rolami i że niemal każdy może pełnić te role. Każdy jest zbyt pełną osobą, by ograniczać się tylko do jednej roli. Każdy jest odpowiedzialny za każdą rolę, w tym za rolę facylitatora (Arnold Mindell, 2000, s. 578).

Pole
Poczucie przyczynowego lub bezprzyczynowego wzajemnego powiązania między różnymi miejscami i ludźmi oraz dowody na istnienie takiego powiązania, jak na przykład w przypadku synchroniczność*(Arnold Mindell, 1988, G, s. 97).

Rysunek
Każdy element snu – czy to osoba, przedmiot, istota, czy krajobraz – który przyciąga twoją uwagę (Arnold Mindell, 2002, G-str. 176).

Flirt
Flirty to pierwszy sposób, w jaki świat Esencji pojawia się w naszej świadomości, pierwszy sposób, w jaki doświadczamy pola intencjonalnego. Flirty to szybkie, ulotne, niewerbalne odczucia, doświadczenia, migotania wzroku, przeczucia, nastroje, które nagle przykuwają naszą uwagę (Amy Mindell, 1995, s. 24)

Płynność
Nasza zdolność do przemieszczania się między różnymi poziomami rzeczywistości (Rzeczywistość Konsensusowa, Kraina Snów, Esencja) lub rolami (Amy Mindell, 1995).

Podróż bohatera
Joseph Campbell, literaturoznawca i badacz mitologii, przeanalizował tysiące mitów pochodzących z różnych środowisk kulturowych i opracował archetypową strukturę Podróż bohatera, czyli „monomit”. Propagował koncepcję jednego wzorca fabularnego, leżącego u podstaw wszystkich opowieści, w których bohater wyrusza na przygodę, odnosi zwycięstwo w decydującym momencie kryzysowym i wraca do domu jako osoba odmieniona lub przemieniona (Wikipedia, dostęp: 01.03.2021)

Proces indywidualizacji
Termin ten został pierwotnie zdefiniowany przez C.G. Junga i odnosi się do trwającego całe życie rozwoju jednostki zdolnej do integracji wszystkich różnych aspektów swojej osobowości z codziennym życiem. W myśleniu procesowym indywiduacja odnosi się również do zdolności do uzyskiwania dostępu do dowolnego stanu zmienionego*, takiego jak postać ze snu, problem cielesny czy projekcja w relacji, oraz do przeżywania i przetwarzania tych stanów w chwili ich pojawienia się, bez utraty kontaktu z własną zwykłą tożsamością. (Arnold Mindell, 1988, s. 176–177).

Pole intencyjne
W sposób niewidoczny i niezmierny kieruje naszymi doświadczeniami i je organizuje, nawet gdy zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy z jego obecności. To tak, jakby umieścić magnes pod metalowymi wypełnieniami (Amy Mindell, 1995).

Mit życia (na podstawie utworu „Childhood Dream”)
C.G. Jung odkrył, że sny z dzieciństwa, które często pozostawały w pamięci człowieka aż do dorosłości, ujawniały archetypowy lub mityczny wzorzec jego życia. Podobnie jak wykres astrologiczny, sen z dzieciństwa nie był z góry ustaloną ścieżką, lecz obrazem tendencji, przedstawionym w sposób symboliczny. (Diamond i Jones (2004), s. 148). Wiele lat później Arnold Mindell rozszerzył prace Junga dotyczące mitu życia i snów z dzieciństwa, obejmując nimi przewlekłe objawy fizyczne, uzależnienia oraz trudności w relacjach, sugerując, że w każdej z tych dziedzin istnieją mitologiczne wzorce leżące u ich podstaw. (Rebecca Lang, 2019)

Śnienie świadome
Podczas gdy pierwotna definicja świadomego śnienia polegała na uświadomieniu sobie, że śni się w nocy, Arnold Mindell rozszerza tę definicję, aby objąć nią odczuwanie snu, który ten sen tworzy, i które może mieć miejsce zarówno w dzień, jak i w nocy (Amy Mindell, 1995).

Lucidity
Umiejętność dostrzegania subtelnych tendencji wymaga pewnego rodzaju uwagi i koncentracji. Umiejętność bycia jednocześnie rozproszonym i otwartym, dostrzegania najmniejszych zdarzeń, które przykuwają naszą uwagę – tych drobnych iskier, które często pomijamy w naszej zwykłej świadomości (Amy Mindell, 1995).

Włączanie do głównego nurtu
Presja, by dostosować się do określonego typu grupy należącej do głównego nurtu – która może bardzo różnić się od tego, kim naprawdę jesteś, jak wyglądasz lub jak się czujesz. Pamiętaj, że dostosowywanie się do norm w związkach sprawia, że zapominamy o własnych uczuciach, zachowaniach i etapach, by zachowywać się tak jak inni (Arnold Mindell, 2019, s. 220).

Marginalizacja
Coś, co kiedyś znajdowało się w centrum twojej świadomości – na przykład frustracja czy zmęczenie – a teraz zostało zepchnięte na “margines” twojej uwagi, gdzie ledwo to dostrzegasz. Marginalizacja to głęboki proces, który zazwyczaj zachodzi tak, że nawet nie zdajesz sobie sprawy, że to zrobiłeś. Oczywiście możesz stłumić pewne doświadczenia, ale aby to zrobić, musisz wiedzieć, że one istnieją. Marginalizacja jest bardziej subtelna; potrzebujesz uważności, skupienia i treningu, aby dostrzec, w jaki sposób „Śnienie” zostaje zepchnięte na margines świadomości. (Arnold Mindell, 2004, s. 33–34).

Metakomunikacja
Umiejętność komunikowania się zarówno na temat treści, jak i samego procesu komunikacji (Arnold Mindell, 1988, G, s. 177).

Umiejętności nadrzędne
Głębokie postawy i przekonania duchowe, które przejawiają się zarówno w terapii, jak i w życiu codziennym. Skupiając się na tym subtelnym poziomie odczuć, angażujesz się w dyscyplinę artystyczną i duchową (Amy Mindell, 1995).

Opowieść
W przeciwieństwie do opowieści, narracja ma znacznie szerszy zakres. Jest to sposób postrzegania świata. Nadrzędna koncepcja, która wpływa na nadawanie sensu i podejmowanie decyzji. Niekoniecznie musi mieć wyraźny początek, środek i koniec, tak jak opowieść. Narracja najczęściej rozwija się w czasie. Może ona stanowić nić, na której nawleczone są opowieści niczym perły, np. ‘amerykański sen’. Podczas gdy opowieść odnosi się do czegoś z przeszłości, narracje pokazują, co jest możliwe, i wyznaczają kierunek ku przyszłości. (Margolis, 2020, s. 34).

Rzeczywistość nieoparta na konsensusie (NCR) (zob. „Rzeczywistość konsensusowa”)
Inna rzeczywistość, która z punktu widzenia Rzeczywistości Konsensusowej (CR) wydaje się bardziej “indywidualna”, subiektywna i mniej ugruntowana; cieszy się mniejszym poparciem i ma mniejszą legitymizację w kulturze głównego nurtu (Arnold Mindell, 2000, s. 26).

Ślad okruchów
Hänsel i Gretel odnajdują drogę powrotną do domu. W ramach Process Work oznacza to odkrywanie spontanicznego procesu i skupianie się z pełną uwagą na jego krętej ścieżce (Amy Mindell, 1995).

Najsilniejsze przeżycie
Chwila, która porusza nas najgłębiej i zawiera w sobie stan istnienia, podstawową energię zdolną połączyć nas z naszym rozwijającym się potencjałem oraz poprawić nasz ogólny stan istnienia.
(Elsa Henderson, 2016)

Proces podstawowy / Tożsamość podstawowa (zob. Proces)
Gesty ciała, zachowanie i myśli, z którymi dana osoba się identyfikuje lub z którymi, jak można przypuszczać, utożsamiłaby się, gdyby została o to zapytana (Arnold Mindell, 1988, G-str. 178).

Proces
Ciągły przepływ sygnałów przez różne kanały percepcyjne. Proces ten dzieli się na informacje pierwotne i wtórne, które są bliższe lub dalsze od świadomości nadawcy (Arnold Mindell, 1988, G-str. 178).

Umysł procesowy
Namacalne, inteligentne, porządkujące “pole siłowe”, które stoi za naszymi procesami osobistymi i zachodzącymi w dużych grupach, a także – podobnie jak inne głębokie wzorce kwantowe – za procesami zachodzącymi we wszechświecie. Jest to nielokalna, niewidzialna, śniąca inteligencja stojąca za wszystkimi naszymi doświadczeniami, obecna jako najgłębsza część nas samych – mądrość, która po prostu wie: “teraz to” i “teraz tamto”.”

Według Mindella (2010) Umysł Procesowy wpływa na ogólny kierunek naszego życia. Chociaż w różnych momentach naszego życia możemy podążać wieloma ścieżkami i być kierowani w różne, nieprzewidywalne strony, Umysł Procesowy ma tendencję do kierowania nas w konkretnym i przewidywalnym, nadrzędnym kierunku życiowym, który odpowiada naszej najgłębszej istocie (Rebecca Lang, 2019).

Praca z procesami (PW) (lub psychologia zorientowana na proces)
„Process Work” (lub psychologia zorientowana na proces) to paradygmat psychologiczny opracowany przez dr. Arnolda Mindella, fizyka z MIT i psychologa jungowskiego. „Process Work” wywodzi się z psychologii jungowskiej z lat 70. i 80., kiedy to Arnold Mindell prowadził praktykę w Instytucie Junga w Zurychu.

Praca z procesem (Process Work), zwana również psychologią zorientowaną na proces, to oparta na świadomości praktyka, która uwzględnia specyfikę jednostek, społeczności i ekosystemów. Jako ewoluujące, transdyscyplinarne podejście, Praca z procesem wspiera jednostki, relacje i organizacje w samodzielnym odkrywaniu głębszych warstw.

Skupia się na podążaniu za naturalnym przepływem sygnałów, niezależnie od tego, czy przejawiają się one w ciele, ruchu, relacjach czy grupach. PW opiera się na etycznym przekonaniu o konieczności łączenia pracy indywidualnej z działaniami politycznymi, środowiskowymi i grupowymi. PW bada nasz znany świat i otwiera się na nieznane, numiniczne i niewytłumaczalne elementy życia, które stanowią potencjalne zalążki nowego życia i kreatywności. Ma na celu odkrywanie duchowości w naszej najbardziej przyziemnej rzeczywistości (Amy Mindell, 1995).

Ranga
Świadoma lub nieświadoma społeczna lub osobista zdolność lub siła wynikająca z kultury, wsparcia społeczności, psychiki osobistej i/lub siły duchowej. Niezależnie od tego, czy swoją pozycję zdobyłeś, czy odziedziczyłeś, w znacznym stopniu ukształtowała ona twoje zachowania komunikacyjne, zwłaszcza na granicach i w punktach newralgicznych (Arnold Mindell, 2014, s. 42). Suma przywilejów danej osoby. (Arnold Mindell, 2014, s. 28) Ranking psychologiczny odnosi się do pewnego rodzaju wewnętrznej równowagi, która pozwala człowiekowi zachować spokój w obliczu trudnych stanów psychicznych. Poziom duchowy odnosi się do odczuwanego przez daną osobę związku z Bogiem lub duchem (Amy Mindell, 2006, s. 283–284).

Role i role-widmo
Rola to tendencja występująca w danej dziedzinie, przepływ informacji uznawany za znany w społeczności (lub danej osobie) i reprezentowany przez kogoś. Role są prądami w ‘rzece’, co do których istnienia wszyscy się zgadzają (Schupbach, 2012). Jeśli role można porównać do prądów rzeki, co do których wszyscy się zgadzają, to „ducha” można zdefiniować jako rolę, która w momencie pojawienia się nie należy do nikogo. Odwołując się do metafory Maxa Schupbacha, role-duchy to prądy pod powierzchnią.

Poziomy rzeczywistości
Najbardziej znanym poziomem jest to, co nazywamy Rzeczywistość oparta na konsensusie (CR). Jest to sfera naszego codziennego życia i doświadczeń. To właśnie w niej znajdują się idee, postawy lub działania, które są w mniejszym lub większym stopniu akceptowane lub uznawane przez większość ludzi za normalne lub konwencjonalne. Reprezentują ją poglądy głównego nurtu, normy społeczne oraz to, co powszechnie uznaje się za “rzeczywiste” (Diamond & Jones, 2004). Rzeczywistość konsensusowa obejmuje dane, fakty, struktury, cele, praktyki, finanse, interesariuszy oraz kwestie lub problemy, które są otwarcie omawiane i wymagają uwagi.

Drugi poziom świadomości określa się jako Kraina snów. Jest to sfera mniej namacalnych, mniej widocznych oraz subiektywnych lub onirycznych doświadczeń, co do których nie ma powszechnej zgody co do ich “rzeczywistości” – takich jak emocje, fantazje, projekcje, plotki i inne przeżycia składające się na nasz świat wewnętrzny. Na tym poziomie doświadczenia pojawiają się sny, dwoistości, sprzeczne sygnały, zakłócenia i konflikty.

Doświadczenia związane z „krainą snów” można odnaleźć w opowieściach, mitach i historii; w twórczych napięciach i impulsach, takich jak podekscytowanie, zazdrość i walka o władzę; w rolach, z którymi ludzie rzadko się identyfikują, ale które rzutują poza siebie na inne osoby lub grupy; oraz w problemach lub wydarzeniach, które dotykają jednostkę lub grupę. Ponieważ nie jest to rzeczywistość uzgodniona przez większość, w Pracy z Procesem określa się ją mianem rzeczywistości niekonsensusowej.

Trzeci poziom świadomości to poziom odczuwania, który w „Process Work” nazywa się Esencja. Jest to sfera, w której wszystko jest ze sobą powiązane i w której panuje poczucie uniwersalnej i niezróżnicowanej jedności. Jest to coś przypominającego sen, pozaczasowego, nielokalnego i wszechprzenikającego wszystko.

W sferze Esencji nie istnieją już niepokojące polaryzacje, a zjawiska są jedynie częściowo mierzalne i trudne do wyrażenia słowami. Ten poziom świadomości można odnaleźć w chwilach jedności w grupie oraz wtedy, gdy zanikają role, polaryzacje i konflikty. Ponownie, ponieważ poziom Esencji nie jest rzeczywistością uznawaną przez większość, w Process Work (PW) określa się go mianem rzeczywistości niekonsensusowej (R. Lang, 2019).

Szaman
Jest to przywódca plemienny, który potrafi wchodzić w odmienne stany świadomości oraz odbywać podróże do podziemia lub świata duchów, a następnie przenosić te doświadczenia z powrotem do rzeczywistości konsensusowej, tak aby były one przydatne dla klienta lub społeczności (Eliade, 1982).

Zmiana kształtu
Zmiana tożsamości i stanów świadomości. Rozwiązywanie problemów psychologicznych w praktyce terapeutycznej zawsze wiąże się z pewną formą zmiany postaci. Rozwój osobisty zależy od umiejętności przechodzenia z jednego systemu odniesienia lub stanu świadomości do innego, postrzegania tej samej rzeczy z różnych punktów widzenia oraz życia w różnych światach, po jednym na raz. Na przykład w jednym świecie możesz znajdować się w rzeczywistości konsensusowej, gdzie czas płynie do przodu, podczas gdy w innym świecie możesz cieszyć się innym rodzajem życia, w którym czas płynie wolniej, cofa się, a nawet się zatrzymuje. (Arnold Mindell, 2000, s. 277). Porzucenie i poszerzenie własnej definicji siebie jest rodzajem zmiany postaci (Arnold Mindell, 2004, s. 189).

Drugie spojrzenie
Arnold Mindell posługuje się językiem Don Juana, aby opisać moment uchwycenia i wykorzystania energii spontanicznych wydarzeń w celu intensywnego skupienia się na tym, co numiniczne i nieznane. Pierwsza uwaga dostrzega działanie pierwotne, podczas gdy Druga Uwaga uchwyca ulotny materiał wtórny, zatrzymuje go i pozwala tym doświadczeniom w pełni się wyrazić (Amy Mindell, 1995).

Proces wtórny
Wszystkie sygnały werbalne i niewerbalne występujące w zachowaniu jednostki lub społeczności, z którymi jednostka ta lub społeczność się nie identyfikuje. Informacje pochodzące z procesów wtórnych są zazwyczaj wyprzedawane, zaprzeczane i odnajdywane w ciele lub poza nadawcą (Arnold Mindell, 1988, G-str. 178).

Poziom świadomości (zob. Poziomy rzeczywistości)

Sygnały
Sygnały mogą mieć swoje źródło w niemal niezauważalnych doznaniach, które dostrzega jedynie obserwator. W przeciwnym razie sygnały to postrzegane fragmenty informacji, przekazywane za pomocą słów, dźwięków, działań, gestów lub odczuć ciała. Sygnały mają charakter lokalny, ale mogą być nielokalnie powiązane z partnerami komunikacyjnymi znajdującymi się w pewnej odległości (Arnold Mindell, 2010, s. 273).

Pole podpisu
Pole Sygnatury to stała siła, która stanowi szczególną cechę twojej natury. Wszyscy dzielimy tę samą ‘Matkę Ziemię’, ale każdy z nas reprezentuje jej konkretną część. Sposób, w jaki cokolwiek robisz, jest wyrazem twojego ‘pola charakterystycznego’ – siły, która cię napędza, ‘punktu na Ziemi*’, z którego pochodzisz (A. Mindell, 2010, s. 68).

Artykuł z serii „Signature Story”
‘Historia charakterystyczna’ to opowiadane doświadczenie (często z dzieciństwa), które zapamiętujesz jako punkt zwrotny w życiu. Często wiąże się to z konfliktem z autorytetem, rodziną lub kontekstem kulturowym. Jest to zbliżone do koncepcji „wspomnienia z dzieciństwa” w ramach Pracy Procesowej, które zostało już „przekształcone w opowieść”, co oznacza, że dokonano wstępnych interpretacji dotyczących tego, jakie wartości odgrywały wówczas rolę oraz w jaki sposób wpisuje się to w obecny kontekst.

Poziom duchowy (zob. Rank)

Opowieść
W najprostszym ujęciu opowieść dotyczy postaci i tego, co się z nią dzieje. Ma początek, środek i koniec. Pomyśl o opowieści jak o anegdocie, która opisuje konkretne momenty mające miejsce w określonym czasie i przestrzeni. Dostarcza nam rozrywki, wglądu w rzeczywistość, a nawet lekcji życia. Tworzy wspólne doświadczenie emocjonalne, które może nas zjednoczyć (Margolis, 2020, s. 34).

Synchroniczność
Termin zdefiniowany przez C.G. Junga, użyty tutaj w celu opisania procesu wtórnego zachodzącego w kanale świata (Arnold Mindell, 1988).

Tao
Siła, źródło lub energia stojąca za wszechświatem oraz mądrość lub porządek rządzący poszczególnymi życiami w ramach tego wszechświata. Tao nie da się opisać słowami, dlatego też tłumaczy się je na różne sposoby jako ‘droga, ścieżka, właściwa droga lub sens’. Tao jest noetyczną ścieżką świadomości, ulotną i nieustannie zmieniającą się, a także bierną w tym sensie, że aby je zrozumieć, trzeba być otwartym (Arnold Mindell, 2007, s. 23). Siła przypominająca pole, której nie można zobaczyć (Arnold Mindell, 2013, s. 94). Tao jest polem, a naszym doświadczeniem Tao jest nasz Umysł Procesowy. (Arnold Mindell, 2013, s. 87).

‘Ścieżka Serca’ oznacza podążanie za starożytnym Tao – wiesz, kiedy jesteś na właściwej drodze. Nikt nie może podążać tą ścieżką bez świadomości tego, co się dzieje. Trzeba wykorzystać drugą uwagę, wyczuwając ciało śniące, i odnaleźć TAO. Kiedy jesteś na właściwej drodze, czujesz, jakbyś nie tracił żadnej energii. Chociaż można znajdować się w samym środku wiru wydarzeń, nadal jest to ścieżka najmniejszego działania, ścieżka określana czasem w taoizmie jako ‘nie-działanie’ lub ‘wu wei’ (Arnold Mindell, 1993, s. 141).

Walkabout
Walkabout to rytuał przejścia w społeczności australijskich Aborygenów, podczas którego chłopcy w okresie dojrzewania – zazwyczaj w wieku od 10 do 16 lat – wyruszają w podróż i przez okres sięgający nawet sześciu miesięcy żyją na łonie natury, aby dokonać duchowego i tradycyjnego przejścia do dorosłości. Praktyki tymczasowej mobilności rdzennej ludności pozostają słabo rozumiane w głównym nurcie australijskiego społeczeństwa. Często tłumaczy się je po prostu jako wynik nomadycznej skłonności do bezcelowego wędrowania. Ten brak zrozumienia doprowadził do tego, że termin “walkabout” zaczął być używany w pejoratywnym znaczeniu w odniesieniu do nieplanowanych i niewyjaśnionych podróży. (Wikipedia, dostęp 01.03.2021)

Worldwork
Metoda stosowana w małych i dużych grupach, wykorzystująca zasadę głębokiej demokracji do rozwiązywania problemów wszelkiego rodzaju grup i organizacji. Worldwork czerpie z potęgi onirycznego tła organizacji lub miasta (np. projekcji, plotek, ról i twórczej fantazji). Facylitatorzy Worldwork wsłuchują się w otoczenie, wykonują pracę wewnętrzną oraz ćwiczą umiejętności komunikacji zewnętrznej, obejmujące świadomość ról oraz świadomość sygnałów i hierarchii, aby wzbogacić życie organizacyjne (Arnold Mindell, 2010, s. 273).

Ranny uzdrowiciel
Ktoś, kto pomaga innym, ponieważ sam przetrwał własne bolesne doświadczenia. Podobnie jak szamani przechodzący szkolenie w społecznościach rdzennych, najlepsi moderatorzy “Otwartego Forum” – starsi – również doświadczyli cierpienia. W pewnym sensie nawet umarli, w tym sensie, że oderwali się od swoich wcześniejszych tożsamości. Starsi z środowisk wielokulturowych mogli być ofiarami ucisku, ale nauczyli się na tyle uwolnić od roli uciskanego, by w każdym danym konflikcie wczuć się w inne „duchy”. Wydaje się, że znają wszystkie strony sporu, niezależnie od jego przedmiotu (Arnold Mindell, 2003, s. 162–163).

Załącznik IV: Bibliografia

Arthur, M. (2020) 365 ALIVE! Odkryj swój głos. Opowiedz swoją historię. Żyj pełnią życia. OH: Blask ognia.

Baldwin, C. „Łowca opowieści”. Jak nadać sens naszemu życiu dzięki sile i praktyce opowiadania historii

Brown, B. (2017). „Odważnie w dziczy”: W poszukiwaniu prawdziwego poczucia przynależności i odwagi, by stanąć samotnie. Londyn: Vermilion.

Campbell, J. (1993). Bohater o tysiącu twarzy. Hammersmith, Londyn: Fontana Press.

Castaneda, C., (1998) Sztuka marzeń. E-book. Wydawnictwo Fischer Taschenbuch.

Castaneda, C., (2000) Działanie nieskończoności. E-book. Wydawnictwo Fischer Taschenbuch.

Diamond, J. i Jones, L.S. (2004). Ścieżka wytyczona krokami: praca z procesem w praktyce. Portland, Oregon: Wydawnictwo Lao Tse Press.

Hillman, J. (1996). „Kod duszy: w poszukiwaniu charakteru i powołania”. Milsons Point, Nowa Południowa Walia, Australia: Random House.

Henderson, E. (2016), Doświadczenie szczytowe jako droga do wewnętrznego przewodnictwa, Projekt końcowy IAPOP, Portland.

Houston, J.

Kuleshova, X. (2018), Wywiad z dr. Maxem Schupbachem
https://youtu.be/5_WQj-ReHWI (accessed 01/03/21)

Lang, R. (2020), Zbliżanie się do mitu życia poprzez bajkę i jej rozwinięcie, Projekt końcowy IAPOP, Portland.

Margolis, M. (2020) Historia 10x: Zamień to, co niemożliwe, w to, co nieuniknione. CA: Friesens.

Mindell, Amy. (1995). Metumiejętności: Duchowa sztuka terapii. Tempe, AZ: New Falcon.
OH: Wydawnictwo Gatekeeper Press.

Mindell, Amy (2006), Alternatywa dla terapii – kreatywny wykład poświęcony pracy procesowej. Portland, Oregon: Wydawnictwo Lao Tse Press.

Mindell, Amy (2019). Twój niepowtarzalny styl pracy jako facylitator: Odkryj swoje wyjątkowe talenty i umiejętności jako facylitator, terapeuta, nauczyciel, coach i osoba pomagająca.

Mindell, Arnold (1993) „Ciało szamana”: nowy szamanizm służący przemianie zdrowia, relacji i społeczności. NY: Harper Collins.

Mindell, Arnold (1988), „City Shadows” – interwencje psychologiczne w psychiatrii, Londyn: Routledge.

Mindell, Arnold (2000) „Quantum Mind” – granica między fizyką a psychologią Portland, Oregon: Deep Democracy Exchange.

Mindell, Arnold (2002), „Uczeń twórcy snów: Wykorzystanie stanów podwyższonej świadomości do interpretacji snów”, USA: Wydawnictwo Hampton Roads

Mindell, Arnold (2003), Głęboka demokracja otwartych forów: Jak przekształcić organizacje w społeczności: praktyczne kroki w kierunku zapobiegania konfliktom i ich rozwiązywania w rodzinie, miejscu pracy i na świecie.

Mindell, Arnold (2004) Śnienie na jawie / 24 godziny świadomego śnienia, wydanie trzecie, Petersberg: Wydawnictwo Via Nova.

Mindell, Arnold (2007). Psychologia oparta na Ziemi: Świadomość drogi w nauczaniu Dona Juana, Richarda Feynmana i Lao Tse. Portland, Oregon: Wydawnictwo Lao Tse Press.

Mindell, Arnold (2010) „Process Mind”: Podręcznik użytkownika dotyczący nawiązywania kontaktu z umysłem Boga. Wheaton, Illinois: Quest Books.

Mindell, Arnold (2013) Taniec Starożytnego, Portland, Oregon: Deep Democracy Exchange.

Mindell, Arnold (2014) „Sitting in the Fire”: Transformacja dużych grup z wykorzystaniem konfliktów i różnorodności, Portland, Oregon: Deep Democracy Exchange.

Mindell, Arnold (2017) Konflikt: etapy, fora i rozwiązania. North Charleston, Karolina Południowa: CreateSpace IPP/World Tao Press.

Mindell, Arnold (2019) Drugie szkolenie dla liderów: Dla twojego życia i naszego świata. Columbus, OH: Wydawnictwo Gatekeeper Press.

Moustakas, C. E. (1990). Badania heurystyczne: projekt, metodologia i zastosowania. Thousand Oaks, Kalifornia, USA: Sage Publications, Inc.

Pinkola-Estes, C. (1989) Kobieta-wilczyca, D, Monachium: Wydawnictwo Heyne.

Schupbach, M., 2004. „Lights On! USB Agenda”, [dokument internetowy]. Deep Democr. Inst. URL

https://www.deepdemocracyinstitute.org/fileadmin/user_upload/PDF_DOCS/Articles/lightson.pdf (accessed 15.12.19)


  1. C.G. Jung (26 lipca 1875 – 6 czerwca 1961) był szwajcarskim psychiatrą i psychoanalitykiem, twórcą psychologii analitycznej. Odkrył, że powtarzające się sny z dzieciństwa, które pozostawały w pamięci człowieka aż do dorosłości, ujawniały archetypowy lub mityczny wzorzec jego życia (więcej w słowniczku)
  2. Gilla Haeckel, dyplomowany psycholog, coach hipnosystemowy i ekspert w dziedzinie pracy z konstelacjami, + 18 stycznia 2019 r.
  3. Dr Max i Ellen Schupbach, są współzałożycielami Deep Democracy Institute (DDI) – globalnego instytutu przywództwa i think tanku – oraz prowadzą działalność w różnych środowiskach w Afryce, Ameryce Północnej, Europie, na Bliskim Wschodzie i w Azji.
  4. odwiedzanie innych szkół i nauczycieli Process Work w Szwajcarii, Katalonii (Hiszpania), Worldwork w Polsce, Mindells w Berlinie i Irlandii
  5. Psychologia zorientowana na procesy w Australii i Nowej Zelandii
  6. Praca procesowa (lub psychologia zorientowana na proces) to paradygmat psychologiczny opracowany przez dr. Arnolda Mindella, fizyka z MIT i psychologa jungowskiego (więcej w słowniczku)
  7. Szkoła średnia są to wszelkie sygnały werbalne i niewerbalne pojawiające się w zachowaniu jednostki lub społeczności, z którymi dana jednostka lub społeczność się nie identyfikuje (więcej w słowniczku)
  8. A Artykuł z serii „Signature Story” to opowiadane (często z dzieciństwa) doświadczenie, które pamiętasz jako punkt zwrotny w życiu. Często oznacza konflikt z autorytetem, rodziną lub kontekstem kulturowym, moment, w którym ulegasz socjalizacji lub stajesz się buntownikiem (więcej w słowniczku)
  9. A Ranny uzdrowiciel pomaga innym, ponieważ sama przetrwała własne bolesne doświadczenia. Podobnie jak szamani przechodzący szkolenie w społecznościach rdzennych, najlepsi moderatorzy „Open Forum” – starsi – również doświadczyli cierpienia. W pewnym sensie nawet umarli, w tym sensie, że nieco oderwali się od swoich dawnych tożsamości.
  10. Rzeczywistość konsensusu – Powszechnie przyjęta koncepcja tego, co jest rzeczywiste. W XXI wieku oznacza to to, co można obiektywnie zaobserwować w czasie, przestrzeni, materii i energii
  11. Aspekty, z którymi grupa zasadniczo się zgadza i z którymi się identyfikuje (słowniczek)
  12. Dziennikarstwo gonzo nie ma na celu obiektywnej obserwacji, lecz dzielenie się subiektywnymi doświadczeniami związanymi z danym tematem; Max Schupbach przedstawił tę koncepcję jako format komunikacji w mediach społecznościowych oparty na tej zasadzie
  13. Międzynarodowe Stowarzyszenie Praktyków Psychologii Zorientowanej na Proces. Stowarzyszenie wspiera współpracę oraz wymianę wyników badań, doświadczeń i pomysłów w rozwijającej się dziedzinie psychologii zorientowanej na proces.
  14. Josef Helbling jest psychoterapeutą, facylitatorem i superwizorem pochodzącym ze Szwajcarii. Josef pełni funkcję dziekana ds. studentów w programach szkoleniowych DDI.
  15. The Pole intencyjne kieruje naszymi doświadczeniami i je organizuje w sposób niewidoczny i niezmierny, a my zazwyczaj nawet nie zdajemy sobie sprawy z jego obecności.
  16. Sygnały są to postrzegane informacje przekazywane za pomocą słów, dźwięków, czynności, gestów lub odczuć fizycznych
  17. przez ‘magiczne’ rozumiem impulsy, które są tak ostre i szybkie, że często po prostu odczuwam ich przemieniającą moc (a nie rozumiem jej – a przynajmniej nie bezpośrednio – na poziomie poznawczym)
  18. Anaa jest dyplomowaną neurokinezjolog, uzdrowicielką, medium oraz doradczynią
  19. Rzeczywistość konsensusu (CR) to powszechnie przyjęta koncepcja tego, co jest rzeczywiste
  20. Rzeczywistość nieoparta na konsensusie (NCR) to inna rzeczywistość, która z punktu widzenia Rzeczywistości Konsensusowej wydaje się bardziej “indywidualna”, subiektywna i mniej fundamentalna; cieszy się mniejszym poparciem i ma mniejszą legitymizację w kulturze głównego nurtu
  21. A rysunek to jakiś element snu – czy to osoba, przedmiot, istota, czy krajobraz – który przyciąga twoją uwagę.
  22. Lucidity jest to umiejętność dostrzegania subtelnych tendencji, co wymaga pewnego poziomu uwagi i koncentracji
  23. Cechy, gesty, zachowania i myśli, z którymi dana osoba się identyfikuje lub z którymi, jak można przypuszczać, utożsamiłaby się, gdyby została o to zapytana.
  24. Wioska nad Morzem Północnym, 90 minut od Hamburga w Niemczech
  25. A Chwila ciszy to chwila (zazwyczaj) nieprzyjemnego zaskoczenia, która pojawia się, gdy stajemy w obliczu nagłych zmian, niepewności lub nagłego zapomnienia. Ponieważ pandemia COVID-19 w ogromnym stopniu zakłóciła nasze wspólne struktury i rutyny, nazywam to zbiorową „chwilą pustki”.
  26. A. Mindell przedstawił model trzech poziomów świadomości: Rzeczywistość Konsensusowa (CR), Kraina Snów (NCR), Śnienie (NCR) – więcej szczegółów w słowniczku
  27. „Process Work” (lub psychologia zorientowana na proces) to paradygmat psychologiczny opracowany przez dr. Arnolda Mindella, fizyka z MIT i psychologa jungowskiego (więcej informacji w słowniczku)
  28. Marzec 2021 r. – rok później zmagamy się z trzecią falą (w momencie finalizacji tego projektu)
  29. Chwila, która porusza nas najgłębiej i kryje w sobie stan istnienia, podstawową energię zdolną połączyć nas z naszym rozwijającym się potencjałem oraz poprawić nasz ogólny stan istnienia.
  30. Jeśli zwykła świadomość na jawie jest naszym podstawowym stanem, stan odmienny obejmuje sny nocne, stany hipnozy, stany upojenia alkoholowego i odurzenia narkotykowego, stany związane z silnymi emocjami, takimi jak wściekłość, panika, euforia, lub stany wywołane medytacją
  31. Dreamland jako poziom odnosi się do doświadczeń o charakterze onirycznym; to znaczy do tych doświadczeń, które pozostają w tle twojej świadomości i zostały zepchnięte na margines. Do doświadczeń o charakterze onirycznym należą na przykład uczucia, których jeszcze nie zauważyłeś, sny i postacie ze snów, a także podwójne sygnały.
  32. Trzeci poziom świadomości to poziom odczuwania, który w „Process Work” nazywa się Esencja. Jest to sfera, w której wszystko jest ze sobą powiązane i panuje poczucie uniwersalnej i niezróżnicowanej jedności. Jest ona oniryczna, pozaczasowa, nielokalna i przenika wszystko.
  33. Umysł procesowy jest namacalnym, inteligentnym, porządkującym “polem siłowym”, obecnym zarówno w procesach zachodzących na poziomie indywidualnym, jak i w dużych grupach, a także – podobnie jak inne głębokie wzorce kwantowe – w procesach zachodzących we wszechświecie
  34. Krawędź to doświadczenie niemożności zrobienia czegoś, ograniczenia lub przeszkody w działaniu, myśleniu lub komunikowaniu się. Pojawia się przed wkroczeniem w ‘nieznane’
  35. (*) w słowniczku
  36. Konkretny sposób, w jaki odbierane są informacje, na przykład poprzez kanały wzrokowy, słuchowy, proprioceptywny, kinestetyczny, relacyjny oraz kanał postrzegania świata.
  37. Wzmacnianie jest to metoda wzmacniania naszych doświadczeń, aby mogły się one rozwijać i rozkwitać
  38. Presja, by dostosować się do określonego typu grupy należącej do głównego nurtu – która może bardzo różnić się od tego, kim naprawdę jesteś, jak wyglądasz lub jak się czujesz.
  39. Kate Jobe jest certyfikowaną terapeutką Process Work od 1990 roku oraz trenerką tej metody w kilku instytutach Process Work (w Zurychu, Portlandzie i Barcelonie). Jako była tancerka kładzie szczególny nacisk na ruch.
  40. Zgodnie z koncepcją opracowaną przez C.G. Junga w latach 1913–1916, żywa wyobraźnia jest to technika medytacyjna, w której treści z nieświadomości przekształcane są w obrazy, opowieści lub uosabiane jako odrębne byty.
  41. Coś jest zmarginalizowane kiedy po raz pierwszy znalazło się w centrum twojej świadomości – na przykład frustracja czy zmęczenie – zostaje zepchnięte na “pobocze” twojej uwagi, gdzie ledwo je dostrzegasz.
  42. The Pole podpisu to niezmienna siła, która stanowi szczególną cechę twojej natury.
  43. „Opa” to niemiecki skrót od słowa „dziadek”
  44. Bawarskie określenie niegrzecznego chłopca; co ciekawe, nie ma jego żeńskiej formy
  45. W niektórych kulturach rdzennych ludów gawędziarz, podobnie jak zachodnioafrykański griot, był nie tylko artystą rozrywkowym czy koczownikiem przekazującym wiadomości, ale zajmował również wysoką pozycję społeczną jako doradca rodziny królewskiej. Ich duchowa mądrość przekładała się również na status społeczny.
  46. Zgodność w sensie wewnętrznej harmonii
  47. Gabryiesca Basiuk, certyfikowana specjalistka ds. procesów z Polski, współpracuje z przedsiębiorstwami, organizacjami i organizacjami pozarządowymi, wspierając procesy zmian w społecznościach wielokulturowych.
  48. Wean Houston uzupełnił... Podróż bohatera opracowywanie ‘podróży bohaterki’. Podczas gdy ‘męska wersja’ opiera się na akcji, wersja kobieca polega na gromadzeniu elementów wewnętrznych – jest to wewnętrzna podróż ku „całości”, jak nazwałby to C.G. Jung.
  49. TAO jest siłą, źródłem lub energią stojącą za wszechświatem oraz mądrością lub porządkiem rządzącym poszczególnymi życiami w tym wszechświecie. Tao nie da się opisać słowami, dlatego też tłumaczy się je na różne sposoby jako droga, ścieżka, właściwa droga, lub znaczenie. Tao to noetyczna ścieżka świadomości, ulotna i nieustannie zmieniająca się, a także bierna w tym sensie, że aby ją zrozumieć, trzeba być otwartym – zob. słowniczek
  50. Szczególne podziękowania kieruję w tym miejscu do Instytutu DDI, jego założycieli, Maxa i Ellen Schupbachów, oraz kadry wykładowców – moich nauczycieli, którzy praktykują i nauczają Process Work, kładąc szczególny nacisk na przywództwo, budowanie społeczności oraz coaching.
  51. Instytut Deep Democracy. Międzynarodowy. Globalny instytut zajmujący się przywództwem oraz think tank. Założyciele: Ellen i Max Schupbach
  52. Umysł – a może raczej serce – otwarty i bezstronny. Nie jest on przytłoczony wiedzą, lecz jest na tyle wolny i spontaniczny, by podążać za tym, o czym zazwyczaj zapominamy lub co przeoczamy. Umysł lub serce skupione raczej na biegu wydarzeń niż na osiągnięciu konkretnego celu, nawet jeśli tym celem jest uzdrowienie.
  53. Proces wtórny są to sygnały werbalne i niewerbalne pojawiające się w zachowaniu jednostki lub społeczności, z którymi dana jednostka lub społeczność się nie identyfikuje. Informacje pochodzące z procesów wtórnych są zazwyczaj wyprzedawane, zaprzeczane i odnajdywane w ciele lub poza nadawcą
  54. Caspar Fröhlich, certyfikowany terapeuta ProcessWork z siedzibą w Zurychu, stosuje metodę ProcessWork w dziedzinie rozwoju organizacyjnego i coachingu
  55. Flirty są pierwszym sposobem, w jaki świat Esencji pojawia się w naszej świadomości, pierwszym sposobem, w jaki doświadczamy pola intencjonalnego. Flirty to szybkie, ulotne, niewerbalne odczucia, przeżycia, migotania obrazów, przeczucia, nastroje, które nagle przykuwają naszą uwagę
  56. Amy Mindell, 2005, s. 19 (z jej piosenki „Deep in the Night”)
  57. Julia Wolfson, wykładowczyni DDI mieszkająca w Australii, wspiera i doradza w zakresie wprowadzania zmian na całym świecie, z których wiele dotyczy sektora usług społecznych.
  58. Max Schupbach wprowadził termin ‘re-framing supervision’ w znaczeniu „spoglądania z góry” – na to, co było niewystarczające i co można było zrobić lepiej – skupiając się jednak na odzwierciedleniu indywidualnych umiejętności uczącego się, które się ujawniły (w dialekcie soawilii: „supa” oznacza „fajny”, a „supu” – „soczysty”)
  59. Arnold Mindell. „Process Mind”, str. 112
  60. A. Mindell często odwołuje się do Carlosa Castanedy i nauk jego szamańskiego nauczyciela, Dona Juana Matusa, a Nagual to ‘nieznany’ świat, do którego dociera się, gdy porzuci się wszystko, co się wie (umrze)
  61. Płynność jako zdolność do przemieszczania się między różnymi poziomami rzeczywistości (rzeczywistość konsensusowa, kraina snów, esencja) lub rolami
  62. Typowe bawarskie/austriackie słodkie danie z jajek i mąki
  63. Arnold Mindell. „Quantum Mind”, str. 209
  64. Wydarzenie internetowe DDI. 29 marca 2020 r.
  65. Zmiana postaci oznacza zmianę tożsamości i stanów świadomości.
  66. ‘Proces w pracy procesowej’, 9 listopada 2020 r.
  67. Joe Goodbread jest inżynierem badawczym oraz certyfikowanym pracownikiem procesowym (od 1981 r.)
  68. Założona przez Kirsten Wassermann i Petera Ammanna
  69. Izraelski dyplomowany specjalista ds. procesów
  70. Amy Mindell zdefiniowała metumiejętności jako głębokie postawy i przekonania duchowe, które przejawiają się zarówno w terapii, jak i w życiu codziennym.
  71. Psychologia zorientowana na proces w Australii i Nowej Zelandii. Praca ze snami. Webinarium „Dream Play” prowadzone przez Penny Watson i Martina Hemsleya
  72. Indyjski dyplomowany pracownik procesowy
  73. Julia Filippowska mieszka w Kijowie i jest dyrektorką Instytutu Deep Democracy na Ukrainie. To właśnie ona sprowadziła na Ukrainę sieć przedsiębiorczości społecznej Hub Kyiv oraz konferencję TEDxKyiv.
  74. Ciągły przepływ sygnałów przez różne kanały percepcyjne. Proces ten dzieli się na informacje pierwotne i wtórne, które są bliższe lub dalsze od świadomości nadawcy.
  75. Wywiad z dr. Maxem Schupbachem – https://youtu.be/5_WQj-ReHWI
  76. Dr Xenia Kuleshova, PHD, DipPW, to urodzona w Rosji lekarka i psycholog, mieszkająca w Szwajcarii. Pełni funkcję dyrektorki organizacji DDI Russia. Xenia brała udział w licznych projektach z zakresu dyplomacji publicznej. Obecnie zajmuje się produkcją filmów poświęconych relacjom międzykulturowym.
  77. Andy Smith, dyplomowany specjalista ds. procesów, nauczyciel w szkole hiszpańskiej i brytyjskiej; w swojej pracy Andy koncentruje się na przemianach transformacyjnych w społecznościach i organizacjach, a także na demokracji partycypacyjnej, integracji i różnorodności.
  78. Dr Lily Vassiliou jest certyfikowaną terapeutką procesową z doświadczeniem w zakresie pracy socjalnej, teorii systemów i dynamiki grupowej. Ukończyła studia doktoranckie z psychologii, prowadząc badania nad podejściem terapii procesowej do ataków paniki.
  79. Termin zdefiniowany przez C.G. Junga, użyty tutaj w celu opisania procesu wtórnego zachodzącego w kanale świata (Arnold Mindell, 1988).
  80. Joseph John Campbell (26 marca 1904 – 30 października 1987) był amerykańskim profesorem literatury w Sarah Lawrence College, zajmującym się mitologią porównawczą i religioznawstwem porównawczym. Zyskał uznanie w Hollywood, gdy George Lucas wskazał prace Campbella jako źródło inspiracji dla swojej sagi „Gwiezdne wojny”.
  81. Dr Jean Houston (ur. 10 maja 1937 r.) – filozofka, badaczka oraz wieloletnia obserwatorka kultur i zachowań na całym świecie