Osiąganie niemożliwego: radzenie sobie z błędnymi przekonaniami

Uniwersytet Antioch

Praca doktorska przedstawiona na Wydziale Szkoły Wyższej Przywództwa i Zmian Uniwersytetu Antioch w ramach częściowego spełnienia wymagań niezbędnych do uzyskania stopnia doktora filozofii.

Komisja ds. pracy doktorskiej:

  • dr Christopher Voparil, przewodniczący komisji
  • dr Jennifer Raymond, członkini komisji
  • dr Nader Robert Shabahangi, członek komisji

Prawa autorskie © 2024 Yuliya Filippovska. Wszelkie prawa zastrzeżone.

STRESZCZENIE

Walka z fałszywymi informacjami, propagandą, jawnymi kłamstwami, plotkami, dezinformacją i wprowadzaniem w błąd poprzez bezpośrednie atakowanie ich i podważanie stanowi dominującą strategię radzenia sobie z fałszywymi przekonaniami (Lazer i in., 2018; Maseri i in., 2020; Van Bavel i in., 2021) i ma ona istotne znaczenie. Obalanie fałszu ma kluczowe znaczenie. Jednocześnie zdarzają się sytuacje, w których zwalczanie fałszywych informacji nie przynosi oczekiwanych rezultatów (Ardèvol-Abreu i in., 2020; McIntyre, 2018; Van Bavel i in., 2021). Jednym z powodów jest to, że zaprzeczenie fałszowi podważa światopogląd drugiej osoby, jej system przekonań, a w konsekwencji – jej tożsamość, a nawet prawo do istnienia. Poszukując alternatywnych strategii radzenia sobie z fałszem, w niniejszym badaniu zastosowano metodologię badań jakościowych i przeprowadzono trzy dyskusje w grupach fokusowych. Wyniki moich badań pokazują, że zidentyfikowanie i ujęcie narracji stojącej za fałszem przenosi dynamikę z faktów na interakcję, z walki na nawiązywanie relacji z tą narracją oraz potencjalnie z ludźmi, którzy ją reprezentują – świadomie lub nieświadomie. Pozwala to odkryć system przekonań i światopogląd drugiej osoby oraz nawiązać z nim dialog i wchodzić w interakcję. W ten sposób następuje przejście od ustalania, kto mówi prawdę, a kto kłamie, do zapewnienia przestrzeni dla wzajemnej interakcji różnych systemów przekonań i światopoglądów. Dokonanie tej zmiany przekształca dynamikę władzy i umożliwia ludziom, by przestali być jedynie ofiarami fałszu oraz odzyskali sprawczość. Moje badania pokazują również, że istnieje duże zapotrzebowanie na talenty i umiejętności pozwalające na utrzymywanie polaryzacji i różnych narracji, umożliwiające im współistnienie bez wzajemnego zaprzeczania sobie, ułatwiające nieprzewidywalne i niewyobrażalne sposoby wzajemnej interakcji oraz wprowadzające większy przepływ w komunikacji zamiast jeszcze większego dystansowania się. Odkrywanie narracji kryjących się za fałszem oraz utrzymywanie przeciwnych opowieści pozwala postrzegać fałsz nie tylko jako absolutne zło, ale jako coś potencjalnie znaczącego, przekształcając go w szansę na procesy budowania wspólnoty oraz na wspólną pracę ludzi nad różnymi narracjami, zanim istniejące podziały, większe dystansowanie się i polaryzacje przerodzą się w kolejną przemoc i wojny. Niniejsza rozprawa doktorska jest dostępna w trybie otwartego dostępu w serwisie AURA (https://aura.antioch.edu/) oraz w OhioLINK ETD Center (https://etd.ohiolink.edu).

Słowa kluczowe: fałszywe informacje, propaganda, fałszywe wiadomości, dezinformacja, narracje, wzmacnianie pozycji, walka z fałszywymi informacjami, fakty, prawda

Podziękowania

W trakcie mojej drogi do uzyskania stopnia doktora chciałbym podziękować mojej ścieżce życiowej i marzeniom. Gdyby to nie było mi pisane, nigdy nie byłbym w stanie nią podążać, ponieważ dla zwykłego umysłu jest to zadanie niemożliwe. Bez wewnętrznego, głębszego lub wyższego – jak kto woli – przewodnictwa nie podjąłbym się tego. Pierwszym subtelnym znakiem był rok 2016, kiedy wahałem się, czy wysłać moje dokumenty akademickie do oceny przez biuro współpracy międzynarodowej, aby ubiegać się o przyjęcie na studia doktoranckie za granicą. Kosztowało to ponad $200, czyli wszystko, co miałem, a dotarcie na miejsce było kłopotliwe. Kiedy byłem już bliski porzucenia tego pomysłu, postanowiłem zakręcić długopisem, a długopis wskazał: “Zrób to!”, co też uczyniłem. Jakiś czas później, kiedy rozważałem złożenie podania na studia doktoranckie, miałem dwa sny. W pierwszym śnie stałam i wiosłowałam łodzią, a w tej łodzi znajdowała się martwa matka; razem płynęłyśmy w kierunku Uniwersytetu Kalifornijskiego. Analizując ten sen, zdałam sobie sprawę, że i tak wyląduję na tym uniwersytecie – martwa czy żywa. Lepiej więc zrobić to, póki jeszcze żyję. Ponadto, jako świeżo upieczona mama mojego dwumiesięcznego synka w 2018 roku, sen ten pomógł mi również zrozumieć, że od czasu do czasu porzucenie mojej tożsamości jako matki było właściwym rozwiązaniem, co ostatecznie wyszło na dobre mojemu synowi i partnerowi. Wiem, że są ze mnie dumni i że spędzili razem wiele miłych chwil. Kolejny sen dotyczył podróży pociągiem przez most nad jeziorem, otoczonym ze wszystkich stron górami. Kiedy się obudziłam, było dla mnie jasne, że to Genewa, mimo że nigdy tam nie byłam. Kilka lat później oto jestem – ukraińska uchodźczyni w Genewie, matka 6-letniego chłopca, kończąca doktorat.

Magia, a za nią ogromne wsparcie. Realizacja moich marzeń i podążanie za nimi (moja głębsza droga) nie byłyby możliwe bez wsparcia mojej rodziny, przyjaciół i nauczycieli. Jestem niezmiernie wdzięczna mojemu partnerowi i mężowi, Maksymowi Klymyshynowi, inżynierowi technicznemu, który zachęcił mnie do podjęcia studiów doktoranckich, gdy zostałam przyjęta, i powiedział, że damy radę, ciesząc się razem ze mną, widząc mnie jako doktora filozofii na długo przed tym, zanim nim zostałam, oraz będąc świadkiem wszystkich codziennych wyzwań, przejmując obowiązki domowe, świętując i czasem tańcząc razem z naszym synem przy każdej ważnej lub drobnej okazji na tej drodze. Jestem wdzięczna mojemu ojcu, Gregory'emu Filippovsky'emu, nauczycielowi matematyki, za jego miłość do wiedzy i ludzi, życzliwość oraz troskę o mnie, a także mojej matce, Irynie Filippovskiej, inżynierce, która zachęcała mnie do bycia niezależną, do rozwoju zawodowego oraz do realizacji moich marzeń i studiów, opiekując się wnukiem, kiedy tylko było to możliwe, i podróżując z nami, gdy było to potrzebne. Mogę pisać te słowa, podczas gdy moja mama zajmuje się ogrodem wraz z Mischą. Dziękuję mojemu starszemu bratu, Danilowi Filippovsky'emu, który od wczesnego dzieciństwa stawiał mi wyzwania, przygotowując mnie do tej drogi, która nie jest dla osób o słabych nerwach. W głębi serca jestem wdzięczna moim dziadkom, a zwłaszcza babci Izabeli Filippovskiej, lekarki, która zawsze zachęcała mnie do nauki zamiast wykonywania prac domowych i pokazała mi, jak realizować marzenia pomimo wojny.

Ponadto jestem wdzięczna wszystkim kobietom z mojej rodziny oraz każdej dziewczynie i kobiecie na Ukrainie, które od wieków są lub były strażniczkami życia. Niektóre z nich zrezygnowały ze swoich marzeń, a inne nie miały szansy ich zrealizować w czasach wojny, ludobójstwa i głodu. W mojej krwi i ciele czułam siłę tych kobiet, pozwalającą mi dokonywać niemożliwego, bez względu na okoliczności. Była to i jest dla mnie podstawową siłą napędową. Myśl o przyszłych pokoleniach dziewcząt i kobiet na Ukrainie nie pozwoliła mi się poddać w momentach, kiedy byłam bliska tego, by to zrobić. Ponadto, choć uważam się za część globalnej sieci naukowej, cieszę się również, że mogę przyczynić się do rozwoju ukraińskiej społeczności naukowej, która została zlikwidowana w 1937 roku przez reżim radziecki.

Szczególne podziękowania kieruję do moich drogich nauczycieli z Deep Democracy Institute (DDI) International – globalnego think tanku zajmującego się przywództwem oraz instytutu rozwiązywania konfliktów, który przez ostatnią dekadę był dla mnie miejscem nauki umiejętności rozwiązywania konfliktów i szkolenia z zakresu świadomości. Wyrazy wdzięczności kieruję do dr Ellen Schupbach, która towarzyszyła mi przez całą tę podróż od 2010 roku aż do samego końca – podczas sesji coachingowych, rozmów i pogawędek, zarówno w chwilach lepszych, jak i gorszych. Pamiętam, jak wspólnie prowadziłyśmy seminarium w Kairze; Ellen wznosiła za mnie toast szklanką piwa po tym, jak dowiedziałam się o przyjęciu do Union Institute and University, podczas gdy ja siedziałam przerażona, wątpiąc, czy dam radę – ta chwila świętowania dodała mi siły, by iść naprzód. Jako nauczycielka, coach i droga przyjaciółka Ellen była przy mnie z pełnym miłości sercem przez cały ten proces – na długo przed moimi studiami doktoranckimi i w ich trakcie – pomagając mi w każdej trudności, wspierając mnie w tym, bym stawała się coraz bardziej sobą, a nawet rozkwitała w trudnych sytuacjach. Wystarczy powiedzieć, że Ellen była promotorką mojej pracy dyplomowej w ramach programu DDI pt. “Entangled: Interdependence between Personal and Community Development” („Spleceni: wzajemna zależność między rozwojem osobistym a rozwojem społeczności”), która w całości poświęcona była moim ograniczeniom i trudnościom związanym z podjęciem studiów doktoranckich w społeczeństwie ukraińskim jako kobieta. Szczególną inspiracją na mojej ścieżce naukowej była praca doktorska E. Schupbach (2004). Dziękuję dr. Maxowi Schupbachowi za początkowy impuls do podjęcia studiów doktoranckich, za sesje coachingowe w momentach, gdy życie wydawało się wisieć na włosku, oraz za rozmowy; jego wizja i spostrzeżenia były dla mnie drogowskazami. Max zainspirował mnie pomysłem dotyczącym narracji kryjących się za fałszywymi wiadomościami i informacjami oraz zachęcił mnie do skupienia się na mojej pracy doktorskiej i zachowania dyscypliny, gdy życie przytłaczało mnie, a zwłaszcza w ostatniej fazie. Poza tym Ellen i Max zachęcali mnie i dodawali mi siły, bym robiła jedną rzecz: podążała za moimi marzeniami, zawsze i o każdej porze, wbrew wszelkiej racjonalności i logice, co było bezcenne. Dziękuję również dr Arnoldowi Mindellowi i dr Amy Mindell za opracowanie i rozwój ProcessWork, paradygmatu opartego na świadomości, ponieważ stał się on częścią tego, kim jestem, i kształtuje sposób, w jaki postrzegam świat, żyję i prowadzę badania.

Ta droga do uzyskania stopnia doktora nie byłaby możliwa bez wsparcia społeczności DDI, która ostatnio przekształciła się w Deep Democracy Alliance (DDA), oraz kilku wyjątkowych osób i przyjaciół: dr. Nadera Roberta Shabahangiego i dr Julii Wolfson. Nader i Julia to moi drodzy towarzysze i silny zespół, którzy ramię w ramię wspierali mnie od momentu złożenia wniosku, przez wiele trudnych momentów i wyzwań – w tym związanych z pozyskiwaniem funduszy, wsparciem finansowym oraz wskazówkami dotyczącymi procesu badawczego – aż do samego końca mojej drogi. Było wiele momentów, kiedy byłam bliska poddania się, a oni zawsze byli przy mnie, by wyciągnąć do mnie rękę w chwili rozpaczy, pomóc mi zrobić kolejny krok, zorganizować kilka kampanii crowdfundingowych i zebrać fundusze, przeprowadzić burzę mózgów na temat badań oraz iść dalej. Nader i Julia odegrali kluczową rolę w mojej ścieżce doktoranckiej; bez nich ta podróż byłaby niemożliwa, o wiele trudniejsza, bolesniejsza, bardziej stresująca i mniej przyjemna. Dziękuję również Julii za skontaktowanie mnie z jej przyjaciółką, dr Claire Jankelson, która pomogła mi w zakresie metodologii badań narracyjnych i zapewniła inspirującą przestrzeń do burzy mózgów. Jestem również wdzięczna mojej przyjaciółce, dr Xeni Kuleshovej, która gościła mnie i mojego syna w Genewie, gdy na Ukrainie wybuchła pełna wojna, i która stworzyła dla nas nowy dom, abym mogła kontynuować studia. Ogromne podziękowania kieruję również do innych wspaniałych przyjaciół ze społeczności DDA za wsparcie, w tym finansowe, a także za zainteresowanie i udział w moich badaniach.

Union Institute and University było wyjątkowym miejscem, w którym panował niepowtarzalny duch kreatywności i atmosfera. Jestem wdzięczna dziekanowi programu doktoranckiego w zakresie studiów interdyscyplinarnych, dr Jennifer Raymond, która pomogła mi rozpocząć i kontynuować studia doktoranckie oraz opracować plan ich ukończenia. Nigdy nie pozostawała obojętna na moje trudności i prośby, zawsze była obecna i chętna do pomocy, a także pomogła mi znaleźć możliwości i ubiegać się o stypendia, dzięki czemu ta droga stała się możliwa pod względem finansowym. Dziękuję wszystkim profesorom, których spotkałam w Union: dr Anu Mitra, dr Loree Miltich, dr Debby Flickinger, dr Woden Teachout, dr Karsten Piep, i innym, mojej grupie #29, studentom z innych grup oraz mojej promotorce, dr Diane Allerdyce, za wsparcie, delikatność i życzliwość. Szczególne podziękowania kieruję do mojego przewodniczącego komisji doktorskiej, dr. Christophera Voparila. Mam szczęście, że moimi badaniami kieruje tak wybitny profesor, który stawia mi intelektualne wyzwania, jest wyrozumiały i prowadzi mnie tak, abym jak najlepiej wykorzystała moje badania, zawsze zachowując optymizm co do mojej pracy i wszystkich zmian, jakie pojawiają się po drodze. Serdecznie dziękuję mojej komisji doktorskiej – dr. Christopherowi Voparilowi, dr Jennifer Raymond oraz dr. Naderowi Robertowi Shabahangi – za prowadzenie mnie przez kolejne etapy pisania pracy doktorskiej. Dziękuję również Mollie Miller, koordynatorce IRB, za wsparcie moich badań w ramach wyznaczonych ograniczeń.

Dziękuję za wszystkie możliwości uzyskania stypendium, jakie zapewnił mi Union Institute and University. Każda forma wsparcia finansowego miała dla mnie ogromne znaczenie. Szczególnie dziękuję rodzinie Ronisów – Stevenowi Ronisowi, Michele Ronis oraz Shirze Barkoe – za możliwość uzyskania stypendium dr Deri Joy Ronis w dziedzinie studiów nad pokojem i rozwiązywania konfliktów oraz za wsparcie finansowe w ostatnich dwóch trymestrach. Duch dr Deri Ronis oraz jej życie i praca poświęcone walce z bezsensownością wojny i podkreślaniu potrzeby współpracy między ludźmi i krajami są mi bliskie, ponieważ ja sama zajmuję się tym samym. Poznanie rodziny Ronisów to dla mnie zaszczyt.

Pomimo pandemii COVID-19, wojny na pełną skalę na Ukrainie, przeprowadzki do innego kraju oraz przejścia z Union University do Antioch University – z wdzięcznością dla prodziekan, dyrektor programu doktoranckiego w zakresie przywództwa i zmian, Amy Rutstein-Riley oraz jej wspaniałemu zespołowi, kończę studia doktoranckie. Wydaje się to niemożliwą podróżą, ale jest to przeznaczenie dla mnie i cieszę się z tego, a jednocześnie jestem pełna podziwu. Pomimo wszelkich przeciwności stało się to możliwe dzięki ogromnemu wsparciu rodziny, przyjaciół, nauczycieli, mojej ścieżki życiowej i marzeń. Świętuję tę chwilę i dziękuję Ci, drogi czytelniku, za zainteresowanie moimi badaniami oraz za to, że pomagasz je rozwijać swoimi pomysłami, spostrzeżeniami i dalszymi analizami.

ROZDZIAŁ I: WPROWADZENIE

Fałszywe informacje, dezinformacja, manipulacja informacjami i propaganda to różne nazwy jednego z najważniejszych zjawisk i wyzwań naszych czasów (Reyna, 2023). Przykładów jest mnóstwo: od relacji rodzinnych między partnerami, dziećmi lub rodzeństwem, poprzez relacje w organizacjach między współpracownikami lub kierownictwem, aż po politykę wewnętrzną i geopolitykę, jak w przypadku wyborów czy okupacji Krymu w 2014 roku.

Odkąd pamiętam, zmagałam się z niekończącymi się sporami o fałszywe informacje – w mojej rodzinie, w mojej społeczności i w moim kraju. Jako mała dziewczynka nieustannie kłóciłam się ze starszym bratem o to, kto ma rację, a kto nie. Pamiętam, że w chwilach, gdy oskarżano mnie o “kłamstwo” w naszej wspólnej relacji dla rodziców, czułam głęboki smutek, ponieważ to, co dla mojego brata było kłamstwem, dla mnie było prawdą. I jestem pewna, że odwrotna sytuacja również miała miejsce.

Wiele lat później zacząłem pracować w dziedzinie relacji międzyludzkich i rozwiązywania konfliktów, wykorzystując ProcessWork, czyli psychologię zorientowaną na proces – paradygmat oparty na świadomości oraz metodę rozwiązywania konfliktów przeznaczoną dla osób indywidualnych, relacji i grup. Zrozumiałem, że samo skupianie się na rozróżnianiu dobra od zła, prawdy od fałszu często nie wystarczało. Doświadczyłem sytuacji, w których głębsze zrozumienie różnych stron i ról pozwalało ludziom wyjść poza
niekończące się zmagania z linearnym przekazem informacji oraz zapewnienie lepszego przepływu informacji między poszczególnymi osobami i w grupach. Kiedy tak się działo, niezmiennie pojawiało się nowe zrozumienie i rozwiązanie, które przynosiło ulgę nie tylko mnie, ale także osobom z mojego otoczenia.

W 2014 roku Rosja zajęła Krym, terytorium Ukrainy, dosłownie w ciągu 10 dni, i rozpoczęła wojnę na wschodzie, w Donbasie, co stanowiło precedens prowadzący do wojny na pełną skalę w moim kraju 24 lutego 2022 roku. Jako uchodźczyni przebywająca obecnie w Szwajcarii wraz z moim 6-letnim synkiem pamiętam, jak bardzo byłam sfrustrowana, ponieważ w 2014 roku przestrzeń informacyjna na Krymie była w większości wypełniona głosami prorosyjskimi. Byłam jednak zdezorientowana, ponieważ w moim otoczeniu i subiektywnej rzeczywistości miałam wielu przyjaciół z Krymu, którzy byli proukraińscy. Dopiero znacznie później, kiedy podczas studiów doktoranckich zacząłem zgłębiać temat fałszywych informacji, zdałem sobie sprawę, że byłem pod wpływem pewnej strategii. Opierając się na badaniach opartych na danych, Aral (2020) twierdzi, że okupacja Krymu była w zasadzie rosyjską operacją informacyjną, która była “prawdopodobnie najbardziej wyrafinowaną operacją, jaką świat kiedykolwiek widział” (s. 25). Aral rzuca światło na dwutorową strategię Rosji: Po pierwsze, skuteczne wyeliminowanie głosów proukraińskich z platform mediów społecznościowych poprzez zgłaszanie nadużyć i wykorzystanie istniejących systemów sztucznej inteligencji; po drugie, rozpowszechnianie dezinformacji za pomocą fałszywych historii i skrajnie antyukraińskich poglądów. Jak pisze Aral, miało to na celu “kontrolowanie ukraińskiego postrzegania wydarzeń na Krymie” (s. 28). Autor twierdzi, że rosyjskie działania w ramach wojny informacyjnej miały na celu przedstawienie odmiennej rzeczywistości tego, co wydarzyło się na Krymie. W rezultacie “w ciągu zaledwie dziesięciu dni region ten, niczym po naciśnięciu przełącznika, przeszedł z jednej suwerenności do drugiej, niemal bez echa” (s. 24). Autor stwierdza, że była to dla Rosji poligon doświadczalny do dalszej realizacji jej strategii w mediach społecznościowych – mającej na celu ingerencję w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku (Aral, 2020, s. 35).

Wojna informacyjna podsyca i przedłuża konflikt zbrojny. Rosja nie posłużyła się całkowitą nieprawdą, przedstawiając prorosyjskie głosy, ponieważ rzeczywiście istnieją one na Ukrainie. Podobnie Rosja nie spowodowała podziału w ukraińskim społeczeństwie, ponieważ podział ten istniał już od wieków z przyczyn historycznych i geopolitycznych. Rosja wykorzystała jednak istniejący podział, jak pisze Riehle (2021): “Rosja nie stworzyła podziałów w takich krajach jak Estonia, Gruzja, Polska, Ukraina, Czechy i Stany Zjednoczone, lecz wykorzystała już istniejące podziały” (s. 1059). Zamiast tego Rosja podchwyciła i wzmocniła istniejące podziały, wypełniając przestrzeń informacyjną ekstremalnymi narracjami wspieranymi przez technologię; w rezultacie zmanipulowała i zniekształciła rzeczywistość, aby realizować własne cele.

Walka z taką manipulacją informacjami ma kluczowe znaczenie. Ważne jest przedstawianie w przestrzeni publicznej faktów i relacji, które równoważą jednostronne i radykalne poglądy. Jak dotąd podejmuje się w tej dziedzinie wiele wysiłków. Zgodnie z moim przeglądem literatury większość prac naukowych koncentruje się na zwalczaniu fałszywych wiadomości (Lazer i in., 2018; Maseri i in., 2020; Van Bavel i in., 2021). Jednak zwalczanie to tylko jeden z rodzajów strategii. Gdyby informacje można było korygować na poziomie faktów, a wszystkie zaangażowane strony dochodziły do porozumienia, byłby to świat idealny. Nie zawsze jednak tak jest i zdarzają się sytuacje, w których fałszywych informacji nie da się obalić faktami, a spory nie prowadzą do niczego.

McIntyre (2018) przytacza przykłady pokazujące, że grupy o utrwalonych poglądach nie wierzą w fakty, lecz wybierają i akceptują jedynie te fakty, które uzasadniają ich ideologię (s. 11). Ardèvol-Abreu i in. (2020) wspominają, że obalanie fałszywych informacji może jeszcze bardziej pogorszyć sytuację oraz że, paradoksalnie, oznaczenie „sprawdzone pod kątem zgodności z faktami” może utrwalić niewiarę, przyciągnąć większą uwagę i spowodować powtarzanie fałszywych wiadomości (s. 2), co może bezpośrednio wpływać na ich udostępnianie, niezależnie od tego, czy dana osoba w nie wierzy, czy nie (Van Bavel i in., 2021, s. 85). Ponadto istnieje tu aspekt społeczny, ponieważ McIntyre (2018) stwierdza, że nawet najbardziej niewiarygodne błędy mogą być uzasadnione, gdy inni podzielają błędne przekonanie (s. 38). Kupferschmidt (2022) potwierdza, że ludzie mają skłonność do udostępniania fałszywych treści w poszukiwaniu społecznej akceptacji (s. 1334). Inteligencja i poziom wykształcenia niekoniecznie są czynnikami wpływającymi na decyzję o uwierzeniu w fałszywe informacje lub ich udostępnieniu. Bouygues (2019) twierdzi, że nawet liderzy najwyższego szczebla mają tendencję do wybierania dowodów, które potwierdzają ich wcześniejsze przekonania, nawet jeśli są one błędne lub niekompletne (akapit 3).

Walka z fałszywymi informacjami jest ważną strategią, ale w dłuższej perspektywie może okazać się niewystarczająca, zwłaszcza gdy nie udaje się jej przerwać błędnego koła dyskusji i niekończących się sporów o to, kto ma rację, a kto nie. Jak dotąd dostrzegam w przestrzeni publicznej bardzo niewiele przykładów jakichkolwiek trwałych alternatyw. Zdecydowałem się zbadać sposoby radzenia sobie z fałszywymi informacjami, które pozwoliłyby nam wyjść poza obecny status quo – walkę o to, kto ma rację, a kto nie, – która może mieć katastrofalne skutki i prowadzić do pozornie niekończących się konfliktów, a nawet wojen, jak w moim przykładzie powyżej. Dlatego chciałem skupić się na następującym pytaniu: w jaki sposób ujawnianie i zrozumienie narracji stojących za fałszywymi twierdzeniami może wpłynąć na relacje między różnorodnymi i przeciwstawnymi punktami widzenia?

Przez narracje rozumiem opowieści zawierające zarówno informacje obiektywne lub oparte na faktach, jak i subiektywne lub emocjonalne, na które wpływ mają i które są kształtowane przez zbiorową i osobistą historię, przekonania, aspiracje, normy społeczne, tło kulturowe oraz pozycję społeczną. Opowieści te mogą ujawniać system przekonań i tożsamość danej osoby lub grupy. W ten sposób narracje i ich analiza mogą stanowić sposób na odnalezienie różnorodnych informacji – zarówno linearnych, jak i nielinearnych, jawnych i ukrytych – które mogą rzucić światło na to, co kryje się za tworzeniem i/lub rozpowszechnianiem fałszywych informacji. To z kolei może przyczynić się do zwiększenia świadomości, a w konsekwencji do zmiany postrzegania, zewnętrznych lub wewnętrznych przemian oraz potencjalnych rozwiązań istniejącego, pogłębiającego się podziału między osobami i grupami o zróżnicowanych światopoglądach, nasilonego przez fałszywe zarzuty, które jedna strona kieruje pod adresem drugiej. Taka była moja hipoteza i chciałem zbadać, czy tak rzeczywiście jest.

Związek to pojęcie, które ma tyle różnych interpretacji, ile jest ludzi na świecie. Ani słownik Cambridge, ani Collins nie podają jednej definicji tego terminu, przede wszystkim dlatego, że istnieją różne rodzaje związków, takie jak relacje rodzinne, przyjacielskie, romantyczne, seksualne czy biznesowe – by wymienić tylko kilka. Jedną cechą wspólną różnych definicji jest to, że relacje to stan bycia w związku (Słownik Cambridge, b.d., akapit 1; Słownik Collinsa, b.d., akapit 1). Zgodnie z tym Arnold Mindell (2019) pisze, że relacja oznacza dla niego wszelkiego rodzaju kontakty, co interpretuję jako miłość lub nienawiść, a nawet brak więzi czy wojnę – stosunkowo głębokie lub płytkie, fizyczne lub emocjonalne, bliskie lub odległe, jednorazowe lub długotrwałe, w świecie widzialnym i poza nim, w zależności od tego, jak każda osoba definiuje relacje dla siebie. Nawet jeśli dwie osoby nie rozmawiają ze sobą od wielu lat, to jeśli ktoś uzna to za relację, może istnieć głębsza więź w samym braku kontaktu lub wrogości wobec siebie, a jedna osoba nadal może pracować nad takimi relacjami. W moim przypadku patrzyłam na relacje w szerokim znaczeniu. Nawet jeśli po drugiej stronie nie ma nikogo obecnego ani żywego, nadal można pracować nad relacjami z człowiekiem, duszą, duchem lub naturą. Jedna z moich dobrych przyjaciółek jest dumna z tego, że pracuje nad relacjami ze swoim ojcem, który zmarł wiele lat temu, mówiąc, że ich relacje poprawiły się w ciągu tych lat. Nawet jeśli po drugiej stronie nie ma nikogo fizycznie obecnego, nadal można pracować nad relacjami z tą osobą lub z innym punktem widzenia, znaleźć inną perspektywę, uzyskać pewne wglądy dotyczące jej zmian i nauki, a tym samym ostatecznie przekształcić relacje. W moich badaniach wpływ lub zmiana w relacjach może oznaczać zmianę postrzegania lub perspektywy jednostki lub grupy wobec innych punktów widzenia. W opinii niektórych może to być niewielka zmiana, która nie ma nic wspólnego z relacjami, ale w dziedzinie relacji zmiany w postawie jednej ze stron mogą wpłynąć na całość relacji – jeśli nie od razu, to w dłuższej perspektywie. Taka zmiana postrzegania może być niczym maleńki ziarenko piasku, które może zmienić całą trajektorię gigantycznej metalowej kuli staczającej się ze wzgórza.

Mówiąc o definicji fałszywych twierdzeń, rozumiem, że istnieją różne poziomy i rodzaje fałszywych informacji. Mogą one być celowo tworzone na poziomie makro i geopolitycznym, jak np. propaganda, lub mogą być nieumyślnie rozpowszechniane na poziomie mikro, jak np. błędne przekonania. Ważne jest, aby rozróżniać te różne poziomy i rodzaje. Jednocześnie propaganda może kształtować przekonania jednostki, podczas gdy jej silne przekonania mogą napędzać propagandę. Tak więc te różnorodne definicje mogą być ze sobą powiązane. W moich badaniach postrzegam fałszywe informacje jako zjawisko, które ma miejsce zarówno na poziomie makro, jak i mikro, celowo lub niecelowo, ponieważ ostatecznie to na barkach człowieka spoczywa obowiązek radzenia sobie z nimi i znajdowania sposobów, by im przeciwdziałać – zarówno jako jednostka w swoim życiu, jak i jako członek globalnej społeczności.

Moim największym marzeniem jest świat, w którym przestrzeń publiczna służy nie tylko do pokazywania, jak możemy walczyć, nienawidzić się i zabijać nawzajem jako ofiary fałszywych informacji i propagandy, ale także do tego, jak możemy współpracować, by przekształcić te konflikty w nowe możliwości porozumienia, rozwiązania i być może nowe relacje. W niedawnym poście na Facebooku, opublikowanym miesiąc po straszliwej wojnie między Izraelem a Hamasem, pewna mieszkająca w Izraelu Arabka, Hani (2023), wspomina o “braku przestrzeni publicznej, która mogłaby ogarnąć tę złożoność”, co sprawia, że wiele osób milczy. W swoim życiu pragnę tworzyć takie przestrzenie, które pomieściłyby złożoność i sprzeczności życia oraz ludzi. Niniejsze badania stanowią część mojej pracy. Mam nadzieję, że w przyszłości media – zarówno środki masowego przekazu, jak i media społecznościowe – będą mogły wykorzystać niektóre z tych ustaleń i włączyć je do codziennej pracy – nie tylko w celu identyfikowania, przekazywania i zwalczania fałszywych informacji, ale także w celu ich przetwarzania, pogłębiania, a tym samym przekształcania.

Moje marzenie, nadzieja i wizja są optymistyczne, ponieważ nauczyłem się dostrzegać, że wydarzenia, które nas spotykają – zarówno te budujące, jak i niepokojące, a nawet niebezpieczne, w tym choroby i fałszywe informacje – mogą być z jednej strony straszne w walce z nimi, a z drugiej strony mogą zawierać zalążki nowych informacji, rozwiązań i zmian. Na ten sposób postrzegania świata duży wpływ ma paradygmat ProcessWork oraz moi nauczyciele, a jego podstawową zasadą jest to, że “w zakłóceniach, błędach lub doświadczeniach, które nie idą w parze z naszymi intencjami, tkwią zalążki bogatych informacji i potencjalnych rozwiązań naszych problemów” (Mindell & Mindell, b.d., s. 61). Taki system przekonań to coś więcej niż tylko przekonanie. Ma on charakter empiryczny, ponieważ opiera się na moich osobistych doświadczeniach życiowych oraz pracy z osobami indywidualnymi i grupami.

Wielokrotnie byłem świadkiem, że wydarzenia mogą być nie tylko złe, ale także znaczące – niezależnie od tego, czy mają charakter zamierzony, czy nie, zarówno na poziomie makro i politycznym, jak i mikro i osobistym. Taki punkt widzenia nie usprawiedliwia wszystkich okrucieństw, jakie ludzie wyrządzają innym ludziom, ale pozwala mi zachować nadzieję nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Ta nadzieja wynika również z przekonania, że wiele zależy od ludzi, od nas, od istoty ludzkiej oraz od naszej chęci, zdolności i dojrzałości, by to osiągnąć. Ludzie są potężni i mają wszystko, czego potrzeba, by poruszać się po zawiłościach i stawiać czoła wyzwaniom, przekształcając je w żyzną glebę dla osobistego i wspólnotowego wzrostu oraz rozwoju, odnajdując nową równowagę lub oparcie, gdy sytuacja ulega zmianie, i wykorzystując to do budowania wspólnoty. Przytaczam słowa M. Schupbacha (2018), który mówi:,

[Ś]wiat jest podzielony. Przed nami wiele wyzwań… Jednocześnie jestem przekonany, że świat nigdy nie był lepiej przygotowany i nigdy nie znajdował się w lepszej sytuacji, by sobie z nimi poradzić… Jestem też przekonany, że te globalne wyzwania ostatecznie wzmocnią naszą spójność i zjednoczą nas jako globalną społeczność, abyśmy wspólnie stawili im czoła i je rozwiązali. (6:18)

Za tematem moich badań stoi właśnie takie spojrzenie na wydarzenia mające miejsce na świecie oraz na istotę ludzką, i właśnie ono kształtuje mój sposób myślenia i pisania.

Na marginesie warto wspomnieć, że zdaję sobie sprawę, iż pojęcia takie jak „istota ludzka”, „potencjał ludzki”, „natura ludzka”, „czynniki ludzkie”, „potrzeby ludzkie” oraz „zachowanie”, których używam w moich badaniach, są złożonymi pojęciami, trudnymi do zdefiniowania w sensie operacyjnym, a ich zdefiniowanie nie jest celem niniejszych badań. Ponadto moje rozumienie ogranicza się do mojego spojrzenia na świat i ludzkość, do mojej historii osobistej i zbiorowej oraz do mojego systemu przekonań, który starałem się pokrótce nakreślić powyżej. Jestem otwarty na różnorodne interpretacje i punkty widzenia.

Znaczenie tematu

Fałsz nie jest niczym nowym, ponieważ kłamstwa są częścią ludzkiej natury, a ich korzenie sięgają Platona i jego “szlachetnego kłamstwa”, makiawelizmu oraz poglądu, że wszyscy przywódcy mogą być zmuszeni do kłamstwa w taki czy inny sposób, aby osiągnąć swoje cele, aż po XX wiek, gdzie towarzyszyły im pojęcia “wiadomości”, “prawdy” i “obiektywności” (Bailey & Hsieh-Yee, 2019; Lazer i in., 2018; McIntyre, 2018; Wight, 2018). Jednak w XXI wieku fałszywe wiadomości osiągnęły ogromną skalę. W 2016 r. słownik Collins Dictionary (b.d.) oraz OxfordLanguages (2016) dodały do swoich zasobów takie nowe terminy, jak “fake news” i “postprawda” (Fox, 2020; Wight, 2018). Jednocześnie ogólne zaufanie do mediów masowych spadło w 2016 r. do historycznie niskiego poziomu (Lazer i in., 2018, s. 1094).

Mimo że nie ma jednej definicji pojęcia ‘fałszywych informacji’ i ich różnych form (Fox, 2020; Maseri i in., 2020), “leżące u ich podstaw patologie” (Lazer i in., 2018, s. 1096), w tym fałszywe wiadomości, manipulacja informacjami, plotki, kłamstwa, pranie mózgu, oszustwa, przekręcanie faktów, nieprawdy i dezinformacja – by wymienić tylko kilka – są często traktowane jako synonimy (Maseri i in., 2020). Nawet jeśli istnieją między nimi subtelne różnice, są one ogólnie postrzegane jako zagrożenie dla demokracji, sprawowania rządów, zdrowia publicznego, biznesu, polityki globalnej, geopolityki oraz życia ludzkiego (Aral, 2020; Ardèvol-Abreu i in., 2020; Lewandowsky i in., 2017; Vosoughi i in., 2018).

Fałszywe wiadomości jest definiowana jako sfabrykowane informacje, zwłaszcza w kontekście politycznym, ponieważ termin ten powstał w celu opisania zagranicznych ingerencji w politykę Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem mediów społecznościowych (Lazer i in., 2018; Vosoughi i in., 2018). Ponadto politycy używali tego terminu do określania źródeł wiadomości, które nie popierają ich stanowisk (Vosoughi i in., 2018, s. 1146). Termin “postprawda” został zdefiniowany przez OxfordLanguages (2016) jako „okoliczności, w których obiektywne fakty mają mniejszy wpływ na kształtowanie opinii publicznej niż odwołania do emocji i osobistych przekonań” (akapit 2). Innymi słowy, uważa się, że w świecie postprawdy nie ma obiektywnej prawdy, a istnieją raczej różne rodzaje prawdy — takie jak prawda subiektywna (moja prawda, twoja prawda) oraz prawda intersubiektywna (nasza prawda lub polityka tożsamości) (Wight, 2018, s. 18). Okazuje się, że uczucia mają większe znaczenie niż fakty w kształtowaniu naszych przekonań (McIntyre, 2018, s. xiv).

Jednocześnie fakty są niczym więcej niż konstrukcjami społecznymi, które nie mają już charakteru absolutnego, lecz są względne względem istniejącego paradygmatu, “reżimu prawdy” lub “gry językowej” (Wight, 2018, s. 22). Pojawia się koncepcja faktów alternatywnych (McIntyre, 2018, s. xiv). W ten sposób prawda ulega dekonstrukcji lub zostaje “przesłonięta”, a dominującym trendem jest naginanie rzeczywistości tak, by pasowała do własnej opinii, a nie na odwrót, oraz wykorzystywanie interpretacji faktów w sposób, który najlepiej wpisuje się w własną narrację i argumentację (McIntyre, 2018, s. 5–6). Lewandowsky i in. (2017) stwierdzają coś podobnego: “Oczywistą cechą charakterystyczną świata postprawdy jest to, że umożliwia on ludziom wybór własnej rzeczywistości, w której fakty i obiektywne dowody ustępują miejsca istniejącym przekonaniom i uprzedzeniom” (s. 361). Zarówno „fake news”, jak i „postprawda” sugerują, że żyjemy w czasach, w których własne stanowisko i opinia, bez względu na to, jak subiektywne by nie były, są ważniejsze od faktów, a opinie innych, jeśli się różnią, mogą być uznane za fałszywe, niezależnie od tego, jak bardzo są prawdziwe.

Traktowanie własnej opinii na równi z faktami, a nawet przedkładanie jej nad nie, wydaje się wynikać z dekolonizacji wiedzy i demokratyzacji epistemologii (Wight, 2018, s. 24). Jest to nieodłącznym elementem epoki postprawdy, w której ceni się wszelkiego rodzaju wiedzę, w tym subiektywną. W takim kontekście problem fałszywych informacji nasilił się wykładniczo – częściowo z powodu ducha epoki dekolonizacji, częściowo z powodu technologii i rozwoju mediów społecznościowych, czyli “maszyny szumu” (Aral, 2020, s. 22), a częściowo z powodu trendów ludzkich i społecznych, takich jak skłonność do tworzenia trójstronnych grup z osobami o podobnych poglądach (Lazer i in., 2018) oraz homofilia, czyli tendencja osób podobnych do nawiązywania kontaktów między sobą na podstawie cech biologicznych lub kulturowych w sieciach społecznościowych (Asikainen i in., 2020). Zjawisko to jest wzmacniane przez media społecznościowe i ich algorytmy, które mają na celu zdobycie “polubień” poprzez ‘podawanie’ informacji zgodnych z poglądami lub przekonaniami użytkowników, tworząc w ten sposób jeszcze więcej zamkniętych grup w sieci. Ponadto na rozprzestrzenianie się fałszywych wiadomości wpływa psychologia indywidualna, polegająca na dążeniu do statusu lub popularności (Ardèvol-Abreu i in., 2020; Fox, 2020) w celu potwierdzenia własnych uprzedzeń i przekonań, niezależnie od tego, czy są one prawdziwe, czy fałszywe (McIntyre, 2018; Sanchez i Dunning, 2021), w celu zachowania własnej tożsamości jako jednostki lub grupy oraz obrony jej przed informacjami – niezależnie od tego, jak prawdziwe by one nie były – które mogą być postrzegane jako zagrożenie. Dynamika społeczna wynikająca z presji rówieśniczej, konformizmu społecznego (McIntyre, 2018) oraz charakter mediów społecznościowych, skupiających się na “udostępnianiu”, utrudnia rozróżnianie informacji prawdziwych od fałszywych (Epstein i in., 2023; Reyna, 2023) oraz sprzyja rozprzestrzenianiu się fałszywych informacji, a tym samym zwiększa narażenie na fałszywe wiadomości. Według badania przeprowadzonego przez Van Bavel i in. (2021) narażenie jest kluczowym czynnikiem wpływającym na udostępnianie fałszywych informacji. Im więcej osób widzi dezinformację, tym częściej ją udostępnia, niezależnie od tego, czy w nią wierzy (s. 85), oraz od tego, czy jest ona oznaczona jako fałszywa, czy nie (Ardèvol-Abreu i in., 2020).

Cel i potencjalna wartość badania

Celem moich badań było zbadanie, w jaki sposób osoba lub grupa ludzi mogłaby otworzyć się i zrozumieć, co kryje się za fałszywymi twierdzeniami drugiej strony, rozwikłać tę kwestię i wykorzystać ją nie po to, by zagubić się w morzu informacji, ale aby wyciągnąć z niej coś znaczącego, uzyskać głębsze zrozumienie i być może zbudować lepsze relacje z osobą, która głosi lub rozpowszechnia fałszywe twierdzenia. Chciałem zbadać, czy fałszywe informacje lub fałszywe wiadomości mogą wnieść coś znaczącego dla jednostki, grup ludzi lub naszej globalnej społeczności. Zastanawiałam się, czy istnieją inne strategie poza (lub oprócz) zwalczania fałszywych informacji oraz w jaki sposób można uzyskać do nich dostęp i wykorzystać je jako zasób dla własnego dobra i dobra innych, osiągając współpracę wykraczającą poza różne światopoglądy i przekonania.

Jako badaczka chciałam zbadać, czego wymagało to ode mnie i od innych ludzi, aby postrzegać fałszywe informacje nie tylko jako absolutne zło, ale także jako potencjał dla budowania relacji między różnorodnymi i przeciwstawnymi poglądami w przestrzeni publicznej. W odróżnieniu od większości naukowców nie postrzegałam fałszywych informacji jako choroby, ale jako sen, który przydarzał się nam jako ludzkości, a zatem mógł nieść ze sobą ważne przesłania. Podobnie mogą one pełnić rolę katalizatora procesów społecznych, uwidaczniając i wydobywając na powierzchnię liczne istniejące podziały w społeczeństwie, abyśmy – jako ludzie – mogli wspólnie nad nimi pracować i w ten sposób stworzyć bardziej spójną społeczność. Wnosząc to alternatywne spojrzenie, chciałem zbadać, w jaki sposób zrozumienie narracji lub historii stojących za fałszywymi twierdzeniami mogłoby rzucić światło na różnorodność światopoglądów i systemów wierzeń, potencjalnie dostarczając wskazówek dotyczących tego, jak różne, sprzeczne poglądy mogłyby współistnieć, nawet jeśli się ze sobą zaprzeczają. Chciałam zrozumieć strukturę informacji – nie w sposób analityczny, poprzez rozbicie problemu na mniejsze, możliwe do rozwiązania zadania, ale poprzez antropologię strukturalną, odkrywając różnorodne narracje, systemy przekonań i różne sposoby poznania, aby ułatwić interakcję między nimi, czyli innymi słowy, przetwarzać lub recyklingować fałszywe informacje. Przez narracje rozumiem historie, które ujawniają sposób myślenia danej osoby oraz światopogląd ukształtowany przez przeżyte doświadczenia, historię osobistą i zbiorową oraz normy kulturowe i kontekstowe.

Dzięki temu udało mi się pogodzić się z fałszywymi informacjami i przestawić się z walki z nimi na poszukiwanie czegoś znaczącego, co mogłoby rzucić światło na to, jak odnosić się do osób lub grup, które je stworzyły i/lub rozpowszechniały – celowo lub nieumyślnie.

W tym celu używałem zamiennie wszystkich różnych terminów związanych z fałszem, takich jak: fałszywe wiadomości, fake news, dezinformacja, kłamstwa, plotki, propaganda – by wymienić tylko kilka – często w połączeniu z ogólnym terminem “fałszywe informacje” lub “fałszywe twierdzenia”. W moich badaniach nie miało znaczenia, czy fałszywe informacje zostały stworzone i rozpowszechnione celowo czy niecelowo, świadomie czy nieświadomie, ani czy były one częściowo fałszywe, czy też stanowiły całkowite, rażące kłamstwo. Nie chciałem podążać w tym kierunku i zagłębiać się w szczegóły dotyczące tego, co było prawdą, a co fałszem, w jakim stopniu, kto miał rację, a kto nie, ani analizować wielu indywidualnych i zbiorowych powodów wyjaśniających, dlaczego ktoś tworzył i/lub rozpowszechniał fałszywe informacje, aby kontynuować te spory. Nie widziałam, by ta droga gdziekolwiek mnie zaprowadziła, zwłaszcza że moim ostatecznym celem były relacje i znalezienie sposobów, by ludzie mogli żyć razem na tej planecie Ziemia, nie zaprzeczając sobie nawzajem i nie unieważniając się wzajemnie. Chciałam pracować z “fałszywymi twierdzeniami”, które dla jednych mogą być prawdziwe, a dla innych fałszywe. Nawet jeśli jedna osoba uważała twierdzenie lub opinię za fałszywą, bez względu na przyczyny psychologiczne, społeczne czy polityczne, traktowałem ją jako “prawdziwą” i pracowałem z nią jako z informacją – aby odkryć jej strukturę informacyjną i szersze wzorce, by lepiej ją zrozumieć. Miałam nadzieję, że w ten sposób wnieśczę niewielki wkład w zaproponowanie dodatkowych, zrównoważonych strategii radzenia sobie z “fałszywymi informacjami”.”

Przegląd literatury i podstawy teoretyczne badania

Podczas przeglądu literatury uświadomiłem sobie, że istnieją tysiące badań dotyczących fałszywych informacji, zwłaszcza z ostatnich 5 lat. Największym wyzwaniem było znalezienie odpowiednich kryteriów selekcji, które pozwoliłyby mi zidentyfikować badania istotne z punktu widzenia moich zainteresowań oraz ujawnić kluczowe wzorce i luki w dotychczasowych badaniach. Poniżej omawiam pilną potrzebę podjęcia działań w celu zbadania fałszywych wiadomości i znalezienia sposobów przeciwdziałania im. Na przykład Bergstrom twierdzi, że “badanie dezinformacji powinno stać się jednym z głównych priorytetów naukowych”, na równi ze zmianami klimatycznymi (Kupferschmidt, 2022, s. 1334). Kluczowym tematem lub założeniem w dotychczasowych pracach jest ogólnie negatywny stosunek do fałszywych wiadomości, które traktuje się jako patologię. W rezultacie większość strategii radzenia sobie z fałszywymi wiadomościami ma charakter defensywny. Zastanawiam się, czy tego rodzaju podejście i strategie mają swoje ograniczenia, zwłaszcza gdy ostatecznym celem są relacje i współpraca. Ponadto, wykraczając poza sferę faktów, której nie poruszam w moim przeglądzie literatury, odkrywam, że systemy przekonań i z góry przyjęte poglądy danej osoby wpływają na to, jak charakteryzowana jest informacja: jako prawdziwa, jeśli jest zgodna z jej światopoglądem, a jako fałszywa, jeśli nie jest z nim zgodna. W tym przypadku weryfikacja faktów nie działa, ponieważ uznanie informacji za fałszywe jest równoznaczne z zaprzeczeniem własnemu światopoglądowi lub – dosłownie – światopoglądowi drugiej osoby. Ostatni wniosek, który uważam za istotny dla moich badań, rzuca światło na fakt, że większość istniejących rozwiązań mających na celu walkę z fałszywymi informacjami to rozwiązania technologiczne. Inspiruje mnie to do skupienia się na rozwiązaniach ludzkich i proponowania ich – samodzielnie lub w połączeniu z rozwiązaniami technologicznymi.

Jednym z kluczowych wniosków dotyczących fałszywych wiadomości, przedstawionych przez Vosoughiego i in. (2018) wskazuje, że fałszywe wiadomości rozprzestrzeniają się szybciej, głębiej, szerzej i na większą skalę niż fakty (s. 1147), w dużej mierze ze względu na swoją nowość oraz zdolność do wywoływania tak silnych emocji, jak strach, zaskoczenie i obrzydzenie. Autorzy stwierdzają również, że kluczowym czynnikiem przyczyniającym się do rozprzestrzeniania fałszywych wiadomości jest ludzka natura, a nie boty (Vosoughi i in., 2018, s. 1150). Jednocześnie Ruths (2019) twierdzi, że istnieje sporo paradoksów i sprzecznych wyników w porównaniu z innymi badaniami sugerującymi, że to boty napędzają rozpowszechnianie dezinformacji (s. 348). Ruths (2019) pisze: “To ironiczne, że dziedzina badań nad dezinformacją zaczęła przypominać to, co sama bada. Co jest prawdą?” (s. 348).

Rzeczywiście, różne i sprzeczne wyniki, choćby były prawdziwe, wprowadzają zamieszanie i wciąż nie wiadomo, jak należy postąpić. Jednak większość badaczy jednogłośnie zgadza się co do tego, że fałszywe wiadomości są niebezpieczne; prowadzą one do większej polaryzacji politycznej, nasilenia mowy nienawiści, cyberataków, braku tolerancji wobec alternatywnych poglądów, większej zamkniętości grup o podobnych poglądach, wzrostu cynizmu, apatii, ekstremizmu oraz przemocy fizycznej na ulicach (Lazer i in., 2018; Maseri i in., 2020), a ostatecznie do wojen. Niektóre z uderzających przykładów manipulacji informacją wiążą się z takimi wydarzeniami, jak okupacja Krymu w 2014 r. i wybuch wojny na Ukrainie, wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA w 2016 r. oraz Brexit w 2020 r. (Aral, 2020; Fox, 2020). Co więcej, w obliczu większej izolacji spowodowanej pandemią Covid-19 i najnowszych osiągnięć w dziedzinie sztucznej inteligencji, a także rosnącej tendencji ludzi do życia w ekokomorach i bańkach epistemicznych (Nguyen, 2020) – polegających na celowym lub przypadkowym wykluczaniu i dyskredytowaniu innych, odmiennych osób lub poglądów – perspektywy dotyczące fałszywych informacji na przyszłość są przerażające.

W rezultacie wielu naukowców wzywa do podjęcia pilnych działań mających na celu zbadanie natury mechanizmów funkcjonowania fałszywych wiadomości i dezinformacji oraz promowanie “badań interdyscyplinarnych, których celem jest ograniczenie rozprzestrzeniania się fałszywych wiadomości i zajęcie się ujawnionymi przez nie patologiami leżącymi u ich podstaw” (Lazer i in., 2018, s. 1096), aby znaleźć środki zaradcze i przeprojektować ekosystem informacyjny. Aral (2020) twierdzi, że znajdujemy się obecnie na rozdrożu między obietnicą a zagrożeniem związanym z mediami społecznościowymi (s. 47) i wzywa do bardziej “rygorystycznego naukowego zrozumienia ich funkcjonowania” (s. 36). Vosoughi i in. (2018) nalegają na przeprowadzenie dalszych badań dotyczących behawioralnych wyjaśnień i rozwiązań (s. 1150). Niektórzy badacze uważają, że dezinformacja staje się “dyscypliną kryzysową”, podobnie jak nauka o klimacie, ponieważ przypomina budynek w płomieniach; w naszym przypadku ludzie nie wiedzą, jak ugasić ten ogień (Kupferschmidt, 2022, s. 1336).

Jako Ukrainka, która przeżyła trzy rewolucje od 1991 roku i ostatecznie w lutym 2022 roku uciekła przed wojną na Ukrainie do Szwajcarii wraz z moim wówczas 4-letnim synem, cierpię z powodu rosyjskiej propagandy i wojny informacyjnej, która trwa od wszystkich tych lat (a tak naprawdę przez cztery stulecia historii kolonizacji Ukrainy w Europie Wschodniej), równolegle z trwającą już od roku wojną na pełną skalę. Łącząc moje zainteresowanie informacją, które towarzyszy mi od dzieciństwa i które doprowadziło mnie do pracy w dziedzinie komunikacji, a później do studiów dziennikarskich, by w końcu zostać przeszkoloną do pracy z strukturami informacyjnymi osób i grup jako moderatorka, uważam to wezwanie do działania skierowane do naukowców z różnych dziedzin, by dogłębniej badali fałszywe wiadomości i szukali sposobów radzenia sobie z nimi – za dość przekonujące i stanowiące wyzwanie, by poświęcić temu swoje badania oraz wnieść swój niewielki wkład w tej dziedzinie. Początkowo interesowało mnie znalezienie sposobów, w jakie można żyć, przewodzić i współpracować z tymi, którzy są inni, w niezwykle złożonym polu informacyjnym, pełnym fałszywych wiadomości, dezinformacji i propagandy, w czasach rosnących podziałów społecznych i polaryzacji, oraz nadać temu wszystkiemu sens zamiast toczyć wojny.

Na podstawie przeprowadzonego przeze mnie przeglądu literatury zidentyfikowałem cztery wyraźne wzorce. Pierwszy wzór wiąże się z ogólnym nastawieniem do fałszywych informacji, które jest przede wszystkim negatywne; są one przedstawiane jako patologia. Fałszywe wiadomości i wszystkie ich odmiany traktuje się jako chorobę, dolegliwość, patologię, katastrofę, infodemię oraz tragedię naszych czasów (Aral, 2020; Ardèvol-Abreu i in., 2020; Fox, 2020; Lazer i in., 2018; Lewandowsky i in., 2017; Maseri i in., 2020). W rezultacie niemal wszystkie strategie dotyczące fałszywych wiadomości mają na celu ich wykrywanie, zwalczanie i przeciwdziałanie im, powstrzymywanie, kontrolowanie lub naprawianie, znajdowanie środków zaradczych oraz zwiększanie odporności systemów informacyjnych na kampanie dezinformacyjne (Grinberg i in., 2019; Lazer i in., 2018; Maseri i in., 2020; Van Bavel i in., 2021). Istnieją nieliczne badania – głównie trzy – które w pewnym momencie sugerują postrzeganie i traktowanie fałszywych informacji jako normalnego zachowania ludzkiego (Fox, 2020), a plotki jako sposób, w jaki ludzie nadają sens temu, co dzieje się w sytuacjach niejednoznacznych, niepewnych i zagmatwanych (Arif, 2020, s. 18), a nie jako złą cechę ludzką, z którą należy walczyć, której należy się pozbyć lub którą należy wyeliminować.

Postrzeganie “fałszywych informacji” jako patologii lub choroby prowadzi do drugi wzór: większość dotychczasowych strategii dotyczących fałszywych informacji ma na celu walkę z nimi. Bezpośrednie zwalczanie fałszywych wiadomości jest wprawdzie kluczowym krokiem, jednak sama walka z nimi ma swoje ograniczenia. W dłuższej perspektywie nie jest to skuteczne ani trwałe rozwiązanie, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje i współpracę międzyludzką.
Ustalenie, kto ma rację, a kto nie, oraz kto mówi prawdę, a kto kłamie, może być ważne, ale nie wystarczy, by pracować nad problemami w związku i je rozwiązać. Amy Mindell (2019) pisze: “Mieć rację to przywilej bogów, to nic więcej niż stan stały. W najlepszym razie jest to osąd, ale nie może zastąpić żywego, trwającego procesu zachodzącego między ludźmi” (s. 18). W moim przypadku chciałam skupić się na aspektach relacji i współpracy w czasach fałszywych informacji i nie znalazłam jeszcze badań na ten temat. Ponadto platformy weryfikujące fakty, jako jedno z narzędzi walki z dezinformacją, nie do końca się sprawdzają, a raczej – działają do pewnego stopnia, a potem mogą nawet przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Na przykład, z powodu “efektu iluzorycznej prawdy” (Van Bavel i in., 2021, s. 96) oraz “efektu powtórzenia” (McIntyre, 2018, s. 44) powtarzanie fałszywych informacji, które po weryfikacji zostały oznaczone jako fałszywe lub częściowo fałszywe, może paradoksalnie zwiększyć zainteresowanie nimi i wiarygodność w te informacje (Ardèvol-Abreu i in., 2020; Lewandowsky i in., 2017). Lub, przeciwnie, zgodnie z “efektem odwrotnym” (McIntyre, 2018, s. 48) oznaczanie artykułów jako fałszywych nie zmienia przekonań użytkowników, które są zgodne z ich poglądami politycznymi (Moravec i in., 2019) oraz błędnymi wyobrażeniami (Aslett i in., 2022). Co więcej, jeśli własne przekonania zostaną uznane za błędne, dochodzi do odrzucenia dowodów, a nawet do ’podwojenia stawki“ w błędnym przekonaniu (McIntyre, 2018, s. 48). Wskazuje to, że walka z fałszywymi informacjami nie zawsze przynosi efekty.

Walka z fałszywymi informacjami nie jest głównym tematem moich badań i nie jest moim celem. Moim celem było prześledzenie zjawiska fałszywych informacji, znalezienie jego sensu oraz alternatywnych sposobów radzenia sobie z nim – aby zrozumieć, w jaki sposób my, ludzie, możemy żyć razem i współpracować w niezwykle złożonym środowisku informacyjnym, zamiast toczyć wojny.

Trzeci wzór W dotychczasowych badaniach stwierdzono, że system przekonań danej osoby oraz jej z góry przyjęte poglądy są powiązane z jej pozycją społeczną i odgrywają istotną rolę w tym, jak postrzegane i klasyfikowane są informacje: jako prawdziwe lub fałszywe. Kilka badań pokazuje, że wiadomości są uznawane za prawdziwe lub fałszywe niekoniecznie ze względu na ich absolutną prawdziwość lub fałszywość, ale dlatego, że są one zgodne z systemem przekonań danej osoby (Bailey i Hsieh-Yee, 2019; Mookherjee, 2019; Moravec i in., 2019; Sanchez i Dunning, 2021). Sanchez i Dunning (2021) wyjaśniają, że ludzie często odczuwają zagrożenie ze strony informacji, które podważają ich przekonania oraz istotne aspekty tożsamości – zarówno jako jednostek, jak i grup. Twierdzą oni, że “sprzeczne przekonania mogą wywoływać poczucie zagrożenia i dysonansu, a zatem muszą być pomijane lub odrzucane” (Sanchez i Dunning, 2021, s. 1092) jako fałszywe. Informacje mogą więc być prawdziwe lub fałszywe w oparciu o fakty. Ponadto jednak informacje mogą być prawdziwe lub fałszywe, ponieważ są zgodne (lub niezgodne) z czyimś światopoglądem i systemem przekonań. Innymi słowy, okazuje się, że chodzi bardziej o nadawanie znaczenia niż o rozróżnianie prawdy od fałszu, a rolę pozycji społecznej i systemów przekonań rozpatruje się w kontekście tego, w jaki sposób ludzie nadają znaczenie. James Baldwin (1985) mówi o czymś podobnym, opisując dylemat białych: “Biała Ameryka nadal nie jest w stanie uwierzyć, że skargi czarnej Ameryki są prawdziwe; nie są w stanie w to uwierzyć, ponieważ nie potrafią zmierzyć się z tym, co ten fakt mówi o nich samych i o ich kraju” (s. 536). W rezultacie, aby dyskusja była skuteczna, skupia się ona nie na definiowaniu prawdziwych lub fałszywych informacji, lecz na odkrywaniu wartości, przekonań, uprzedzeń, światopoglądów i narracji, które wykraczają poza dane informacje, prawdziwe czy fałszywe.

Powyższe ustalenie ma kluczowe znaczenie dla moich badań zarówno z perspektywy indywidualnej, jak i społecznej. Wskazuje ono, że oprócz poziomu faktów istnieje jeszcze jeden poziom informacji subiektywnych, na którym prawdziwość i fałsz informacji są względne w stosunku do opinii, wizji lub systemów przekonań danej osoby lub grupy osób. Systemy przekonań stanowią trudny problem, ponieważ zmiana lub aktualizacja ich jest niemal niemożliwa (Rabb i in., 2022), ponieważ stanowią one część tożsamości danej osoby lub jej ideologicznego światopoglądu, które ludzie zazwyczaj traktują jako ustalone lub niezmienne. Nawet jeśli dla niektórych opinie te wydają się fałszywe, dla niektórych osób, które w nie wierzą, są one nadal uważane za “prawdziwe”. Co więcej, te “fałszywe” opinie kierują działaniami ludzi, co może prowadzić do przemocy, wojen i innych katastrof na wielką skalę. Na przykład są ludzie, w tym naukowcy, którzy uważają, że zmiany klimatyczne to mistyfikacja. Zamiast zwalczać je faktami i udowadniać, że czyjaś subiektywna prawda jest fałszywa – co w najlepszym razie jest niemożliwe, a w najgorszym szkodliwe dla wszystkich zaangażowanych stron – jednym ze sposobów interwencji ze strony ludzi mogłaby być indywidualna i publiczna praca z różnymi narracjami, przekonaniami i światopoglądami, które leżą u podstaw fałszywych informacji.

Na koniec czwarty wzór Z dotychczasowych badań wynikało, że w kwestii fałszywych informacji największe znaczenie miały rozwiązania technologiczne, a nie ludzkie. Ponieważ fałszywe informacje nabrały rozpędu wraz z rozwojem technologii informacyjnych (Aral, 2020; Fox, 2020), wiele wysiłków logicznie skupia się na wykorzystaniu najnowszych osiągnięć technologicznych i poszukiwaniu rozwiązań technicznych w celu rozwiązania problemu fałszywych informacji. Technologia jest jednak tylko jednym z elementów tego równania. Maseri i in. (2020) uważają, że źródłem cyberpropagandy i jej konsekwencji są zachowania ludzkie oraz technologia, dlatego poszukują rozwiązań społeczno-technicznych. Wyniki ich przeglądu pokazują, że “92% badań dotyczy podejścia technicznego, 6% – działań społecznych, a jedynie 2% – podejść społeczno-technicznych” (s. 92940). Mimo że w ciągu ostatnich 2 lat przeprowadzono więcej badań behawioralnych w celu opracowania interwencji dotyczących ludzi, mój przegląd istniejącej literatury nadal wykazał, że w walce z fałszywymi informacjami większy nacisk kładziono na technologię niż na ludzkie zachowania.

Większy nacisk na rozwiązania technologiczne jest zrozumiały. Jednak fałszywe informacje są nie tylko wynikiem technologii, ale także ludzkich zachowań. Na przykład Tufekci twierdzi, że więzi społeczne sprzyjają polaryzacji i dezinformacji (Kupferschmidt, 2022, s. 1335).

Co więcej, niektórzy postrzegają dezinformację jako symptom “prawdziwej choroby”, jaką jest polaryzacja, system polityczny i klimat społeczny (Kupferschmidt, 2022, s. 1336). W pewnym stopniu łatwiej jest zrzucić odpowiedzialność za dezinformację na technologię niż pracować nad własnymi systemami przekonań, uprzedzeniami, stronniczością i podziałami społecznymi. Uważam jednak, że przełom może nastąpić w obszarze interwencji ludzkich, przy czym technologia odgrywa ważną rolę, ale niekoniecznie główną. W końcu nienawiść, podziały, polaryzacja i przemoc nie są tworzone przez fałszywe wiadomości, lecz są wytworem ludzi, a fałszywe wiadomości mogą jedynie odzwierciedlać i wzmacniać procesy ludzkie i społeczne, abyśmy mogli się nimi zająć. Zauważyłem, że w dotychczasowych badaniach brakuje analiz dotyczących wzmacniania pozycji ludzi w zakresie wypracowywania ludzkich rozwiązań problemu fałszywych informacji oraz sposobów radzenia sobie z nim.

Pytania badawcze

W ramach moich badań chciałem zająć się wszystkimi czterema lukami, które nakreśliłem powyżej: przedstawić inne spojrzenie na fałszywe informacje; opracować alternatywę dla strategii zwalczania tych informacji; odkryć sposoby radzenia sobie z leżącą u podstaw strukturą informacji i narracjami (w tym systemami przekonań i światopoglądami) w przestrzeni publicznej; oraz wzmocnić pozycję ludzi w radzeniu sobie z fałszywymi informacjami, pracując nad rozwiązaniami ludzkimi jako uzupełnieniem, a potencjalnie także w połączeniu z rozwiązaniami technologicznymi. W moich badaniach chciałem spojrzeć na fałszywe informacje jako na coś znaczącego – zwłaszcza w sytuacjach, gdy podejście oparte na weryfikacji faktów nie działało. Innymi słowy, chciałem sprawdzić, w jaki sposób fałszywe informacje nie są jedynie złem naszych czasów oraz jak zajmowanie się nimi i zrozumienie narracji oraz różnych poziomów rzeczywistości mogłoby potencjalnie przekształcić je w cenne źródło wiedzy, rozwoju osobistego, lepszych relacji i procesów budowania społeczności. Moje pytanie badawcze brzmiało: W jaki sposób ujawnianie i zrozumienie narracji stojących za fałszywymi twierdzeniami może wpłynąć na relacje z osobami o zróżnicowanych i przeciwstawnych poglądach? W ramach moich badań chciałem zaproponować alternatywną, a raczej dodatkową reakcję na fałszywe informacje. Podobnie jak plotki, fałszywe informacje traktuję jako fragmenty informacji marginalizowanych (niepopularnych, tabu, zbyt osobistych lub innych), aby zapewnić im przestrzeń i rozszyfrować ich strukturę, a czyniąc to – wprowadzić większy przepływ do komunikacji w życiu osobistym i przestrzeni publicznej, sprawiając, że fałszywe informacje przestaną być potworem, a staną się przyjacielem. Ponadto chciałem pokazać, że świat nie jest czarno-biały, nie dzieli się na prawdę i fałsz, ale ma bardziej złożoną strukturę – którą należy odkrywać, rozumieć i ułatwiać, aby wypracować kreatywne rozwiązania pozwalające na współistnienie różnych światopoglądów.

W przeciwieństwie do głównego wniosku wynikającego z przeglądu literatury, zgodnie z którym fałszywe informacje są niebezpieczne, ponieważ przyczyniają się do większej polaryzacji politycznej, nasilają mowę nienawiści, cynizm i cyberataki, a w konsekwencji prowadzą do zamieszek ulicznych, przemocy na ulicach i wojen (Aral, 2020; Maseri i in., 2020), chciałem sprawdzić, w jaki sposób zajmowanie się fałszywymi informacjami i ich przetwarzanie mogłoby potencjalnie prowadzić do zmniejszenia przemocy i zwiększenia wzajemnego zrozumienia. Ponieważ kluczowe istniejące strategie radzenia sobie z fałszywymi informacjami miały na celu walkę z nimi, wyobraziłem sobie, że fałszywe informacje szukają sposobów, by dotrzeć do nas, ludzi, i ścigają nas – jeśli nie w sieci, to na ulicach; jeśli nie pokojowo, to w formie przemocy – aby zostać zauważone, uznane, zrozumiane, uwzględnione i rozpatrzone.

W trakcie prowadzenia badań chciałem również zwrócić uwagę na kwestię Co sprawia, że osoba lub grupa ludzi jest skłonna uwierzyć w pozornie niemożliwe, fałszywe przekonania? Jest to pytanie cząstkowe w stosunku do mojego powyższego pytania badawczego i uważam je za kluczowe, ponieważ sądzę, że ujawnienie i zrozumienie różnych narracji kryjących się za fałszywymi twierdzeniami jest praktycznie niemożliwe, chyba że dana osoba, grupa ludzi, moderator lub przynajmniej ktoś z grupy lub sieci relacji będzie w stanie otworzyć się na to. Mając świadomość, że termin ten ma różne konotacje, przez “innego” rozumiem osobę lub grupę osób, które wyznają odmienne, przeciwstawne, sprzeczne i/lub fałszywe twierdzenia.

Ogólnie rzecz biorąc, nie jestem przeciwny zwalczaniu fałszywych wiadomości i uważam to za ważny etap, zwłaszcza jeśli przynosi efekty. Jednak ostatecznie może to nie sprawdzać się zbyt dobrze w sferze relacji międzyludzkich i budowania społeczności, ponieważ walka zakłada szczęśliwe zakończenie z bohaterem lub zwycięzcą. Jednak w relacjach międzyludzkich nie ma zwycięzców ani przegranych – jeśli jeden wygrywa, drugi też wygrywa, a jeśli jeden przegrywa, drugi również przegrywa w dłuższej perspektywie (Arnold Mindell, 2019. s. 18). Dla mnie jednak ważne jest, aby dowiedzieć się, w jaki sposób w coraz bardziej spolaryzowanym świecie i w warunkach rosnącej izolacji możemy podchodzić do stosunkowo prawdziwych i fałszywych twierdzeń, które niosą ze sobą różne/sprzeczne informacje (lub narracje i systemy przekonań), i zamiast zaprzeczać drugiej stronie lub uważać ją za fałszywą, błędną lub zbyt uproszczoną – otworzyć się na nią, odnaleźć w niej sens, uczyć się, nawiązywać relacje i współpracować ze sobą.

Aby poprzeć i potwierdzić ten kierunek, Deb Roy (w rozmowie prywatnej z 4 stycznia 2021 r.) napisał:,

Uważam, że zbyt wiele uwagi poświęca się próbie zwalczania dezinformacji w sposób konfrontacyjny (co jest zadaniem niemożliwym do wygrania), zamiast skupiać się na opracowywaniu metod pozwalających zrozumieć, dlaczego powstają pewne wzorce dezinformacji, oraz na tworzeniu podstaw do dialogu, który być może powinien koncentrować się nie na samej dezinformacji, ale na innych obszarach, w których można budować owocne relacje.

W moim przypadku chciałem przenieść punkt ciężkości z ustalania, kto ma rację, a kto nie, kto mówi prawdę, a kto kłamie — na identyfikowanie różnych narracji i systemów przekonań oraz ułatwianie interakcji między nimi. Celem nie było łączenie ani integrowanie różnych systemów przekonań, ale istniała nadzieja, że te różne systemy przekonań będą mogły nawiązać kontakt i wchodzić ze sobą w interakcję, co mogłoby umożliwić swobodny przepływ informacji i ewolucję procesów społecznych, zamiast ich zastygania.

Jako przykład mojego podejścia chciałem przytoczyć jawnie rażące kłamstwo, na przykład ze strony Federacji Rosyjskiej i jej prezydenta, którzy wymyślili historię Rusi i wyobrażali sobie, że Rusi należy ponownie zjednoczyć, sugerując tym samym, że Ukraina nie ma prawa do istnienia, ponieważ stanowiła część Rusi. W swoim wykładzie Snyder (2022) nazywa to “myśleniem cudownym”, podczas gdy Åslund określa ten esej jako “mistrzowską lekcję dezinformacji” (Dickinson, 2021, akapit 6), ponieważ Rus nie ma nic wspólnego z terytorium współczesnej Rosji. Jednak przedstawienie faktów przeciwnych nie zmieniło dynamiki sytuacji, ponieważ ta narracja nadal napędza i uzasadnia brutalną inwazję na wielką skalę w XXI wieku oraz zabijanie tysięcy Ukraińców. Próbując odnaleźć leżące u podstaw tej fałszywej narracji systemy przekonań, znalazłem pewne odpowiedzi w artykule Riehle’a (2021) oraz w wykładzie McFaula (2022) wygłoszonym na Uniwersytecie Stanforda. Riehle (2021) twierdzi, że Rosja, prowadząc kampanie dezinformacyjne, nie jest w stanie zniszczyć społeczeństwa demokratycznego – społeczeństwo może to uczynić jedynie samo sobie (s. 1057). Twierdzi on, że Rosja wykorzystuje istniejące podziały w społeczeństwie oraz narracje, które albo znajdują oddźwięk, albo są zgodne z lokalnymi komunikatami powodującymi podziały – na Ukrainie, w UE, w USA i na całym świecie. Przypomina mi to samą naturę Rosji, która wydobywa surowce naturalne, znajdując szczeliny w ziemi. Rosja wykorzystuje więc istniejące podziały, by – w jej mniemaniu – wstrząsnąć społeczeństwem lub je zrujnować, ponieważ leży u jej podstaw system przekonań: “jednomyślność to siła, a podział to słabość” (s. 1060). System ten koliduje z innym, demokratycznym systemem przekonań, który traktuje różnorodność poglądów jako atut. Riehle (2021) pisze: „To, czego Putin nie rozumie i nie jest w stanie zrozumieć, to fakt, że społeczeństwa demokratyczne opierają się na różnorodności opinii, a różnorodność poglądów wynikająca z woli obywateli stanowi siłę, podczas gdy wymuszanie jednomyślności jest słabością” (s. 1060). McFaul (2022) popiera to twierdzenie, wskazując, że jednym z kluczowych czynników wojny na Ukrainie jest to, co działo się w Rosji i na jej granicach w ciągu ostatnich 20 lat, stwierdzając, że działania Rosji wynikają ze strachu przed ekspansją demokracji, a nie przed rozszerzeniem NATO. Mamy zatem do czynienia ze zderzeniem różnych światopoglądów i systemów przekonań: jeden głosi, że jednomyślność jest siłą, a podziały – słabością, a drugi – że różnorodność jest siłą, a jednolity sposób myślenia – słabością. Na poziomie narracji i systemów przekonań nie ma jednego, co jest prawdziwe, a co fałszywe – są to po prostu różne światopoglądy, z których oba mają prawo do istnienia. Podobnie jak w przypadku yin i yang, w społeczeństwie demokratycznym zdarzają się momenty, w których jednomyślność ma kluczowe znaczenie, a w społeczeństwie autorytarnym zdarzają się momenty, w których istnieją różne opinie – widoczne lub niewidoczne. Kolejnym krokiem mogłoby być ułatwienie interakcji między tymi dwoma światopoglądami w celu podniesienia świadomości i potencjalnego wypracowania kreatywnych rozwiązań. Jedną z moich hipotez było to, że zrozumienie narracji stojącej za fałszywymi informacjami oraz przetworzenie jej może zmienić stosunek do fałszywych informacji oraz do osoby, która je stworzyła lub udostępniła w konkretnym kontekście, przy jednoczesnym uwzględnieniu i włączeniu informacji lub przesłania kryjącego się za fałszywym twierdzeniem.

Biorąc pod uwagę powyższy przykład, jednym ze sposobów radzenia sobie z fałszywymi wiadomościami jest walka z nimi i powstrzymanie ich, co ma kluczowe znaczenie. Jeśli to się udaje i procesy idą do przodu, jest to najlepszy sposób. Jednocześnie, jeśli odwoływanie się do faktów już nie działa, mogą istnieć inne sposoby. Innym sposobem “zwalczania” fałszywych informacji, które mają na przykład na celu pogłębienie istniejącego podziału w społeczeństwie, jest wspólna praca jako grupa lub naród nad tym podziałem oraz przetworzenie interakcji między różnymi opiniami i światopoglądami, eliminując w ten sposób podłoże dla kampanii dezinformacyjnych i zapobiegając ich negatywnym skutkom. Z kolei społeczeństwo, które jest świadome swojej różnorodności i ją rozumie, może być bardziej odporne na fałsz.

Projekt badawczy i podejście badawcze

Moje główne pytania badawcze w ramach niniejszego badania brzmiały:

  1. W jaki sposób ujawnianie i zrozumienie narracji stojących za fałszywymi twierdzeniami może wpłynąć na relacje z osobami o zróżnicowanych i przeciwstawnych poglądach?
  2. Co sprawia, że dana osoba lub grupa ludzi jest skłonna przyjąć pozornie niemożliwe, fałszywe przekonania?

Aby odpowiedzieć na te pytania, postanowiłem przeprowadzić trzy dyskusje w grupach fokusowych online, za pośrednictwem platformy Zoom, poświęcone tematom zawierającym fałszywe informacje, nieprawdziwe twierdzenia, kłamstwa, jednostronność lub ograniczoność poglądów, a tym samym fałszywe z punktu widzenia jednej ze stron, która mogła, ale nie musiała być fizycznie obecna podczas dyskusji. Dwie dyskusje w grupach fokusowych odbyły się na poziomie grupowym, z udziałem uczestników z całego świata; trzecia grupa skupiała się natomiast na relacjach między dwiema osobami, przy czym obserwatorzy mogli wtrącać swoje uwagi i/lub brać udział w dyskusji. Moje badania obejmowały zatem tematy związane z fałszem zarówno na poziomie relacji grupowych, jak i indywidualnych. W każdej z grup fokusowych istniał wybór kilku tematów związanych z fałszywymi twierdzeniami, a każda grupa decydowała, nad czym konkretnie chce w danym momencie pracować. Przygotowując się do tego, zastanawiałam się nad przykładem i wyobraziłam sobie, że jednym z tematów grupy fokusowej mogłoby być twierdzenie, że “wszyscy Ukraińcy to naziści”, co miało uzasadniać wojnę, którą Rosja prowadziła na mojej ziemi. Takie twierdzenie było dla mnie, jako Ukrainki, trudne do zaakceptowania i fałszywe, a jednak dla większości Rosjan było ono prawdą.

Definicja słowa “fałszywy” może opierać się na rzeczywistości faktycznej lub na subiektywnym postrzeganiu, a zatem może to być również opinia lub przekonanie o charakterze ogólnym, nieelastycznym, niezmiennym i sztywnym, przesadnym, wyolbrzymionym, radykalnym lub niekompletnym, w przypadku którego fakty i argumenty nie do końca zadziałały.

Jako narzędzie do gromadzenia danych chciałem wykorzystać jakościową metodę badań z wykorzystaniem grup fokusowych, która pozwalała na zbieranie danych poprzez interakcję grupową, ponieważ “traktuje interakcję w dyskusji grupowej jako źródło danych” (Morgan, 1996, s. 130). Ponadto metoda ta uwzględnia aktywną rolę badacza w tworzeniu dyskusji grupowych w celu gromadzenia danych, co jest istotne, ponieważ chciałem nie tylko organizować, ale także współprowadzić dyskusje w grupach fokusowych. Oznaczało to, że czasami mogłam również wnieść głos lub historię jednej ze stron jako osoba, aby ją pogłębić i wydobyć jej istotę, a moja osobista historia i pochodzenie kulturowe, niezależnie od tego, jak stronnicze by nie były, mogły służyć procesowi interakcji i generowania danych. W końcu, jak stwierdza Shaw (2017), w trakcie procesu badawczego “uczestnicy poznają nas i postrzegają jako ludzi pozostających z nimi w relacji” (s. 212).

Jako badacz zamierzałem odgrywać aktywną rolę w moich badaniach, wykorzystując swoją subiektywność i uprzedzenia jako część procesu badawczego, postrzegając siebie jako część pola badawczego, przy czym pole to wywiera na mnie wpływ, a ja również wywieram wpływ na to pole. Termin “pole badawcze” odnosi się do przestrzeni i kontekstu, w którym odbywa się doświadczenie (Clandinin i Huber, 2010). Clandinin (2013) przedstawia narracyjne początki jako istotną część procesu badawczego, ponieważ konteksty osobiste, społeczne i polityczne kształtują nasze rozumienie i stanowią ważny element końcowych tekstów badawczych (s. 55). Badacz wykazuje integralność swoich badań właśnie poprzez uwzględnienie informacji autobiograficznych, które sytuują go w kontekście badań (Shaw, 2017, s. 210). Postanowiłam więc zamieścić na początku krótką notkę autobiograficzną, a w trakcie prowadzenia badań oraz w tekście końcowym „opowiedziałam o sobie” w odniesieniu do poruszanych tematów, uczestników i literatury. Aby to osiągnąć, prowadziłam dziennik badawczy i pracowałam nad sobą, gdy sama napotykałam fałszywe twierdzenia i odkrywałam własne reakcje w kontekście mojej społecznie znanej tożsamości jako Ukrainki uciekającej przed wojną na Ukrainie. Wykorzystałam swoją wstępną, choć nieprawidłową, analizę narracji jako podstawę do przygotowania się do interakcji między jednostkami i grupami; moje subiektywne doświadczenie było częścią tego procesu, w ramach którego przeprowadzałam interwencje i oceniałam je na podstawie wyraźnych i ukrytych informacji zwrotnych od uczestników. Uznałam swoją indywidualną pracę za istotną część badań i potencjalnie wiodący proces, który pomógł mi odpowiedzieć na moje pytanie cząstkowe dotyczące tego, co pozwala człowiekowi otworzyć się na pozornie niemożliwe, fałszywe przekonania innych.

W erze postprawdy uważam, że bez uwzględnienia własnej osoby – jakkolwiek subiektywnej i uwarunkowanej kontekstem – wraz z osobistą historią i doświadczeniami, moje badania nie są kompletne i nie da się ich przeprowadzić. Jeśli zrozumiem wewnętrzne tendencje i siły, będę w stanie lepiej zrozumieć zewnętrzne tendencje i siły oraz pracować z nimi, ponieważ jestem częścią większego pola informacyjnego. W rzeczywistości stawiam hipotezę, że niektóre polaryzacje, które wydają się niemożliwe do pogodzenia w świecie zewnętrznym, można odnaleźć i nad nimi pracować w głębi siebie – nie po to, by je łagodzić czy integrować, ale by się z nimi angażować i wchodzić w interakcję, a tym samym znaleźć sposoby, w jakie różne światopoglądy mogą współistnieć – w jednej istocie ludzkiej, społeczności, społeczeństwie i na świecie. Taka praca wewnętrzna może dostarczyć pewnych wskazówek i spostrzeżeń przydatnych w pracy zewnętrznej oraz w moich badaniach eksperymentalnych.

ROZDZIAŁ II: PRZEGLĄD LITERATURY

W przeglądzie literatury poddałem krytycznej analizie dotychczasowe badania w trzech obszarach: (a) ogólne postawy wobec fałszywych wiadomości oraz sposób definiowania i przedstawiania tego zagadnienia, (b) istniejące strategie i rozwiązania mające na celu przeciwdziałanie fałszywym informacjom oraz (c) kluczowe czynniki ludzkie sprzyjające rozprzestrzenianiu się fałszywych informacji. Ponadto poszukiwałem przykładów działań podejmowanych w odniesieniu do różnych (i sprzecznych) historii oraz narracji w sferze publicznej. Poniżej przedstawiam niektóre ustalenia i luki, które dostrzegłem w każdym z tych obszarów.

Krótko mówiąc, najważniejsze wnioski i luki, które tutaj przedstawiam, są następujące:

(a) fałszywe informacje postrzegane są głównie jako zjawisko patologiczne, w kategoriach czarno-białych, podczas gdy nie ma badań, które traktowałyby je jako potencjalnie znaczące i odkrywałyby ich złożoność; (b) w rezultacie większość strategii radzenia sobie z fałszywymi wiadomościami ma na celu walkę z nimi, podczas gdy uważam, że walka jest jedynie jedną ze strategii, która ma dość ograniczony zakres, jeśli chodzi o relacje i współpracę;
(c) poza poziomem faktów istnieje jeszcze jeden, subiektywny poziom, na którym systemy przekonań danej osoby stanowią kluczowy czynnik w identyfikowaniu, tworzeniu i rozpowszechnianiu fałszywych informacji, tak że informacja może być prawdziwa, jeśli jest zgodna z systemem przekonań danej osoby, a fałszywa, jeśli nie jest; ograniczenie tego wniosku dotyczy zakresu jego zastosowania; nie dostrzegam żadnego praktycznego sposobu pracy nad identyfikacją podstawowych systemów przekonań w odniesieniu do fałszywych wiadomości; oraz (d) obecnie większość rozwiązań mających na celu przeciwdziałanie fałszywym informacjom ma charakter technologiczny, podczas gdy chciałbym zbadać, w jakim stopniu interwencje ludzkie mogą być głównymi środkami lub nieodłączną częścią rozwiązań technologicznych.

O terminologii

Jak wspomniano w rozdziale I, nie ma jednej definicji fałszywych wiadomości ani fałszywych informacji.

Większość badaczy zgadza się, że dezinformacja to informacje fałszywe lub wprowadzające w błąd, a dezinformacja to fałszywe informacje celowo rozpowszechniane w celu wprowadzenia ludzi w błąd (Lazer i in., 2018; Vosoughi i in., 2018). Ponadto termin “fake news” definiuje się jako informacje sfabrykowane (Lazer i in., 2018, s. 1096), zwłaszcza w kontekście politycznym, ponieważ jako terminologia powstał on w celu opisania “zagranicznych interwencji w politykę Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem mediów społecznościowych” (Vosoughi i in., 2018, s. 1146).

Maseri i in. (2020) potwierdzają, że nie istnieje powszechnie przyjęta definicja manipulacji informacyjnej. W związku z tym sugerują, aby propagandę, dezinformację, fałszywe wiadomości i plotki traktować jako synonimy (s. 92929). Rzeczywiście istnieją różne odmiany fałszywych informacji, w tym kłamstwa, pranie mózgu, oszustwa, manipulacja oraz nieprawdy, ale także reklama, public relations, badania informacyjne, zarządzanie informacją i zarządzanie postrzeganiem, by wymienić tylko kilka (Fox, 2020, s. 174). Fox (2020) pisze:

Użycie terminu “fake news” uwypukla jeden z głównych dylematów badacza propagandy: dylemat definicji. Zdefiniowanie zjawiska, które ze swej natury jest płynne, dynamiczne i zmienne, zawsze stanowiło wyzwanie. W literaturze naukowej istnieje ponad sto różnych definicji propagandy, z których każda różni się nieznacznie od pozostałych, ale wszystkie należą do tej samej kategorii. Każda z nich w niewielkim stopniu i stopniowo pogłębia nasze zrozumienie tego zjawiska. Fakt, że nie ustaliliśmy jeszcze jednej, jednolitej definicji, jest być może świadectwem tego, że propaganda nie daje się sztucznie ograniczyć, lub też świadczy o jej zdolności do przekształcania się. Wiele prawdy jest w wniosku doświadczonego politologa Leonarda Dooba, że jednoznaczna definicja propagandy nie jest ani możliwa, ani pożądana – do takiego wniosku doszedł on pod koniec długiej kariery poświęconej poszukiwaniu tego nieuchwytnego, ostatecznego opisu. (s. 174)

Powyższa uwaga Foxa (2020) rzuca światło na nieuchwytny charakter fałszywych informacji, które można postrzegać jako pojawiające się i nieustannie ewoluujące zjawisko, występujące w wielu odmianach, za każdym razem w nowej postaci. Na przykład jeden z kluczowych wniosków dotyczących fałszywych wiadomości, przedstawiony przez Vosoughiego i in. (2018) wskazuje, że fałszywe wiadomości rozprzestrzeniają się szybciej, głębiej, szerzej i na większą skalę (s. 1147), w dużej mierze ze względu na swoją nowość oraz zdolność do wywoływania tak silnych emocji, jak strach, zaskoczenie i obrzydzenie. Autorzy stwierdzają również, że kluczowym czynnikiem przyczyniającym się do rozprzestrzeniania fałszywych wiadomości jest ludzka natura, a nie boty (s. 1150). Jednocześnie Ruths (2019) twierdzi, że istnieje sporo paradoksów i sprzecznych wyników w porównaniu z innymi badaniami sugerującymi, że to boty napędzają rozprzestrzenianie się dezinformacji (s. 348). Ruths (2019) pisze: “To ironiczne, że dziedzina badań nad dezinformacją zaczęła przypominać to, co sama bada. Co jest prawdą?” (s. 348).

Powyższe, sprzeczne ze sobą wyniki wskazują, że fałszywe informacje nie są jednolite; mogą się różnić. Moim zdaniem w powyższych badaniach brakuje analizy cech i treści fałszywych wiadomości, które rozprzestrzeniają się szybciej w porównaniu z tymi, które rozprzestrzeniają się wolniej – aby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje – w konkretnym czasie i kontekście. W tym przypadku nie chodzi o uogólnianie, ale o większą precyzję w określeniu, jakiego rodzaju są to fałszywe (lub prawdziwe) informacje, tak aby można było uchwycić przekaz i zrozumieć, dlaczego jest to “gorący” temat, który rozprzestrzenia się szybko i głęboko, lub dlaczego nie wywołuje on tak dużego oddźwięku, odkrywając w ten sposób historię, która się za tym kryje. Na przykład moja hipoteza głosi, że poza samym faktem nowości (Vosoughi i in., 2018, s. 1147), niektóre fałszywe informacje rozprzestrzeniają się szybko – ponieważ dotykają tematów zakazanych lub niepopularnych albo ukrytych aspektów społeczeństwa, a fałszywe wiadomości dają szansę na ujawnienie tych historii, które przez pewien czas mogły być niedostatecznie reprezentowane – i potencjalnie powodują podziały w społeczeństwie, tak aby to ostatnie mogło się z nimi zmierzyć i nad nimi pracować. Tak jak w przypadku analizy Jane Addams dotyczącej historii o “diabelskim dziecku”, kiedy to kobiety postrzegają fałszywe wiadomości jako prawdziwy kanał do przekazania swoich historii, które przez długi czas były wyciszane (Addams, 1916, s. 395). Nie widzę jeszcze żadnych badań, które by to robiły.

W pewnym stopniu brak “jednoznacznej definicji” (Fox, 2020, s. 174) fałszywych informacji skłania nas do głębszego przyjrzenia się istocie i duchowi, które ożywiają fałszywe wiadomości w danym czasie, miejscu i kontekście, zamiast skupiać się na zewnętrznej formie i jej różnorodnych przejawach. Wychodzi to poza subiektywną ocenę tego, co jest prawdą, a co fałszem. Zachęca do spojrzenia za kulisy kłamstw i fałszu oraz odkrycia systemów przekonań i/lub narracji stojących za fałszem, aby go zrozumieć, a nawet docenić – by znaleźć sposoby interakcji z nim.

Dla uproszczenia w moim przeglądzie literatury i badaniach używałem terminu “fałszywe wiadomości” lub “fałszywe informacje”, odnosząc się nim do wszystkich licznych form dezinformacji, propagandy, kłamstw i plotek, by wymienić tylko kilka. Nie skupiałem się na weryfikacji tego, co jest prawdą, a co fałszem, lecz na zrozumieniu tego zjawiska o złożonej strukturze, przejawiającego się w różnych postaciach i formach – aby zaproponować sposoby, w jakie ludzie mogliby poruszać się po tym niezwykle złożonym systemie informacyjnym.

Ogólne postawy wobec fałszywych wiadomości oraz sposób postrzegania, definiowania i przedstawiania tej kwestii

W pierwszej części mojego przeglądu literatury przyjrzałem się temu, jak postrzegano i przedstawiano fałszywe wiadomości, i doszedłem do głównego wniosku, że fałszywe wiadomości były najczęściej przedstawiane jako siła przewyższająca możliwości człowieka, stanowiąca zagrożenie dla demokracji, naszego zdrowia, naszego życia i naszej planety. Fałszywe wiadomości są również postrzegane głównie jako patologia. Taka perspektywa jest ważna, ponieważ stanowi silny sygnał alarmowy skłaniający do działania. Jednak taka perspektywa jest jednostronna i ograniczona. Ponieważ przedstawia fałszywe wiadomości jako zło absolutne, do którego my, ludzie, nie jesteśmy w stanie się zbliżyć ani z którym nie potrafimy sobie poradzić, tworzy ona osądzające spojrzenie. Rodzi chęć walki z tym zjawiskiem i naprawienia go, zamiast próbować je zrozumieć z otwartym umysłem i zaprzyjaźnić się z nim, czyniąc je bardziej przystępnym i łatwiejszym do opanowania.

W większości badań fałszywe wiadomości przedstawiane są jako poważne zagrożenie dla demokracji, zdrowia publicznego, biznesu, polityki, geopolityki i ludzkości, którego skala rośnie w związku z rozwojem technologii społecznościowych. Uważa się, że fałszywe wiadomości sprzyjają “mowie nienawiści, rasizmowi i degradacji dyskursu” oraz wywierają “niszczący wpływ na nasze demokracje i wybory” (Aral, 2020, s. 45; Ardèvol-Abreu i in., 2020; Fox, 2020; Lazer i in., 2018; Lewandowsky i in., 2017; Vosoughi i in., 2018). Niektóre uderzające przykłady to okupacja Krymu w 2014 r., wybory w USA w 2016 r. oraz Brexit w 2020 r. Ponadto najnowsze ustalenia wskazują, że perspektywy na przyszłość są postrzegane jako ponure (Meyer, 2018, akapit 1). Aral (2020) pisze: “Byliśmy świadkami eksplozji fałszywych wiadomości, mowy nienawiści, niszczących rynek fałszywych tweetów, przemocy o charakterze ludobójczym wobec mniejszości, ponownych ognisk chorób, zagranicznych interwencji w demokratyczne wybory oraz dramatycznych naruszeń prywatności” (s. 35). Według projektu badawczego Computational Propaganda Research Project w ciągu ostatnich 2 lat nastąpił wzrost propagandy (o 150%), większa polaryzacja polityczna, a w rezultacie — nasilenie mowy nienawiści, cynizmu, cyberataków, zamieszek ulicznych, gróźb, ekstremizmu, przypadków przemocy na ulicach oraz wojen (Maseri i in., 2020, s. 92–930).

Chociaż zgodziłem się, że kwestia fałszywych wiadomości jest pilna i powinna stać się jednym z głównych priorytetów naukowych, podobnie jak zmiany klimatyczne (Kupferschmidt, 2022, s. 1334), dostrzegłem lukę w sposobie postrzegania, ujęcia i przedstawiania tej kwestii. Mianowicie fałszywe wiadomości postrzegane są jako rosnący potwór, a na nie oraz na nowoczesną technologię przenoszone są ludzkie problemy (i odpowiedzialność), które istnieją w naszym społeczeństwie od wieków. W końcu to ludzie są źródłem nasilającej się nienawiści, polaryzacji, podziałów społecznych i przemocy na ulicach. Ponadto nie znalazłem żadnych badań analizujących, czy dynamika społeczna ostatnich kilku dekad przyczyniła się do stworzenia podłoża, na którym mogły wyrosnąć fałszywe wiadomości, czy też to właśnie fałszywe wiadomości wpłynęły na tę dynamikę społeczną. Lazer i in. (2018) twierdzą, że trendy z ostatnich 40 lat tworzą kontekst, w którym fałszywe wiadomości mogą przyciągać masową publiczność (s. 1095). Wśród tych trendów można wymienić: ograniczenie międzygrupowych interakcji politycznych, jednorodność sieci społecznościowych oraz wzrost niechęci wobec “innych”, spadek tolerancji dla alternatywnych poglądów, większą polaryzację, większą skłonność do akceptowania wiadomości zgodnych z własną ideologią oraz większą niechęć do nowych informacji (Lazer i in., 2018, s. 1095). Tufekci stwierdza: “Więzi społeczne opierają się na podziale na grupę własną i obcą, co sprzyja polaryzacji i plemienności, a także przesadom i dezinformacji” (cyt. za: Kupferschmidt, 2022, s. 1335). Innymi słowy, Lazer i in. oraz Tufekci twierdzą, że dezinformacja jest wynikiem procesów ludzkich. Inne badania pośrednio wskazują, że fałszywe wiadomości wpływają na procesy społeczne i zbiorowe zachowania ludzkie. Chociaż obie te tezy mogą być prawdziwe – a sytuacja mogła już przekształcić się w proces alchemiczny – dostrzegłem, że fałszywe wiadomości można postrzegać nie tylko jako zło samo w sobie, które radykalnie zmieniło społeczeństwo na gorsze, ale także jako katalizator istniejących procesów społecznych – mających na celu ich uwidocznienie poprzez wzmocnienie, tak abyśmy mogli wspólnie nad nimi pracować jako globalna społeczność.

Na poparcie powyższego poglądu Riehle (2021) stwierdza, że Rosja i jej kampanie dezinformacyjne “nie są w stanie zniszczyć społeczeństwa demokratycznego; społeczeństwo może to zrobić jedynie samo” (s. 1057). Takie stwierdzenie wskazuje, że fałszywe wiadomości nie są ostatecznym złem, które jest tak wszechmocne, jak się je czasami przedstawia. Dla mnie osobiście budujące było również usłyszeć, że dezinformacja nie jest w stanie zniszczyć demokratycznego społeczeństwa, ponieważ przywraca to ludziom nadzieję, poczucie odpowiedzialności i siłę do działania w obliczu zachodzących procesów społecznych; podkreśla to ludzką zdolność do radzenia sobie z trudnościami. Można by argumentować, że rosyjska kampania dezinformacyjna miała wpływ na wybory w 2016 r.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych oraz kłamstwa rozpowszechniane przez Fox News na temat zwycięstwa Trumpa w wyborach w 2020 roku odegrały rolę w zamieszkach, do których doszło 6 stycznia 2021 roku w Kapitolu. Niemniej jednak w tym przypadku argument Riehle’a ma sens, ponieważ to nie fałszywe wiadomości dzielą społeczeństwo amerykańskie – podział ten istniał już wcześniej, a Rosja, podobnie jak niektórzy inni gracze, chciała go wykorzystać na swoją korzyść, aby promować konkretny program. Próba ta jednak zakończyła się niepowodzeniem, przede wszystkim dlatego, że społeczeństwo amerykańskie, mimo podziałów, jest na tyle spójne, by oprzeć się wpływowi fałszywych informacji.

Przeglądając dotychczasową literaturę, wciąż szukałem tak wielkiej nadziei, a zamiast tego ogarnęło mnie przygnębienie spowodowane obecną sytuacją i nakreślonymi perspektywami. W końcu fałszywe informacje stanowią dość złożone wyzwanie, dla którego nie ma jednego rozwiązania, które ludzie mogliby zaakceptować. Istniała różnica między postawą pełną troski, strachu i niepokoju wobec rosnącego zagrożenia związanego z fałszywymi wiadomościami – która czasami może paraliżować – a postawą pełną nadziei, którą rzadko spotykałem w dotychczasowych badaniach. Różnica ta może być subtelna, ale może wpłynąć na całą atmosferę badań i ich wyniki: od desperacji i prób ratowania ludzkości przed fałszywymi wiadomościami po zainteresowanie i ciekawość zrozumienia oraz zmierzenia się ze złożonym wyzwaniem, dla którego nie ma prostego rozwiązania. Starałem się podejść do moich badań z takim nastawieniem, zamierzając odpowiedzieć na pytanie, co wydawało się słuszne w tym, co się działo, i co moglibyśmy z tym zrobić.

Oprócz tego większość badań traktuje fałszywe wiadomości jako patologię (Fox, 2020; Lazer i in., 2018), zaburzenie, “zły stan postprawdy” (Lewandowsky i in., 2017, s. 363), “tragedię” (Rini, 2017, s. 44), infodemię, w ramach której osoby je tworzące lub rozpowszechniające – celowo lub nie – wykazują “zachowania dysfunkcyjne z punktu widzenia demokracji” (Ardèvol-Abreu i in., 2020, s. 9). Prawie wszystkie badania rozpoczynają się od uderzających faktów dotyczących tego, jak fałszywe wiadomości negatywnie wpływają na sposób myślenia ludzi i prowadzą do najgorszego: od “potencjalnie katastrofalnych konsekwencji w kwestiach związanych z zarządzaniem państwem lub zdrowiem publicznym” (Ardèvol-Abreu i in., 2020, s. 2) po przekształcanie naszego życia i organizacji, polityki oraz geopolityki, co ostatecznie może zakłócić funkcjonowanie naszej demokracji (Aral, 2020).

W związku z tym w większości przypadków fałszywe wiadomości postrzegane są jako coś nienormalnego, jako choroba, którą należy wyleczyć lub przezwyciężyć. Moim zdaniem takie podejście jest ograniczone. Podobnie jak w przypadku medycyny alopatycznej i wirusów, taki punkt widzenia w naturalny sposób prowadzi do opracowywania strategii walki. Ponadto rodzi on osądzające podejście, a tym samym przenosi punkt ciężkości z zrozumienia zjawiska lub “choroby” na jej naprawę. Zatem pogląd, że fałszywe wiadomości są patologią, jest jednostronny. Wśród wielu badań znalazłem tylko dwóch badaczy, którzy uznali rozpowszechnianie dezinformacji – zarówno celowe, jak i niecelowe – za normalne ludzkie zachowanie. Fox (2020) wspomina, że “krążą pogłoski, że wszyscy to robimy – i wszyscy robimy to z jakiegoś powodu” (s. 183), natomiast Arif (2020) popiera ten pogląd, traktując plotki jako sposób, w jaki ludzie nadają sens temu, co dzieje się w sytuacjach niejednoznacznych, niepewnych i zagmatwanych (s. 18), zamiast uważać je za złą cechę ludzką, z którą należy walczyć lub którą należy wyeliminować.

Obecne strategie i rozwiązania mające na celu przeciwdziałanie fałszywym informacjom

Analizując istniejące strategie zwalczania fałszywych wiadomości, zdałem sobie sprawę, że większość z nich miała na celu walkę z tym zjawiskiem. Wynika to z pierwszej części przeglądu literatury: pragnienie walki z czymś złym i patologicznym jest naturalnym zachowaniem ludzkim. Chociaż doceniałem walkę jako etap, w dłuższej perspektywie takie strategie okazywały się nieskuteczne, zwłaszcza w odniesieniu do relacji i współpracy. Arnold Mindell (2017) sugeruje, że walka jest ważnym etapem, jednak nie da się budować trwałych relacji i kreatywnej społeczności, działając wyłącznie w ramach tego etapu (s. 7). Poza tym większe znaczenie mają rozwiązania technologiczne mające na celu przeciwdziałanie tworzeniu i rozpowszechnianiu fałszywych informacji niż rozwiązania oparte na ludzkim zaangażowaniu. Zrozumiałe jest, że technologia odgrywa ważną rolę w tej kwestii. Należy jednak przeprowadzić więcej badań w zakresie interwencji ludzkich, aby rozwiązać ten problem.

W związku z tym, że w pierwszej części przeglądu literatury fałszywe informacje uznano za zjawisko patologiczne, większość istniejących strategii przeciwdziałania fałszywym wiadomościom ma na celu ich wykrywanie i zwalczanie. Przykładowo podejmowane są działania mające na celu zwalczanie propagandy i powstrzymywanie fałszywych wiadomości, korygowanie ich oraz kontrolowanie (Maseri i in., 2020), znalezienie środków zaradczych, opracowanie regulacji rządowych (nawet z ryzykiem potencjalnej cenzury), wprowadzenie zasad działania platform oraz podejmowanie działań w zakresie samoregulacji, takich jak dostarczanie informacji korygujących i wspieranie równowagi głosów w mediach społecznościowych — w celu “zwiększenia odporności systemów informacyjnych na kampanie dezinformacyjne” (Grinberg i in., 2019, s. 377). Inne strategie walki obejmują sposoby wzmacniania pozycji jednostek poprzez platformy weryfikujące fakty (które, jak wykazano, nie są w pełni skuteczne) – w celu oceny fałszywych wiadomości, podniesienia poziomu indywidualnej odpowiedzialności za sposób korzystania z mediów społecznościowych, zwiększenia umiejętności korzystania z mediów oraz zapobiegania narażeniu ludzi na fałszywe wiadomości (Lazer i in., 2018; Van Bavel i in., 2021), by wymienić tylko kilka.

Wszystkie powyższe strategie walki są niezbędne, ponieważ walka stanowi ważny etap. Jest ona potrzebna, ponieważ pozwala rozwiązać bieżący problem i daje ludziom poczucie siły potrzebnej do stawienia czoła fałszywym wiadomościom oraz radzenia sobie z nimi, zamiast pozwalać, by nas przytłoczyły i ostatecznie pokonały. Strategie te działają jednak tylko do pewnego stopnia, po czym napotykają swoje ograniczenia, zwłaszcza w kontekście relacji i współpracy. Idea walki opiera się na logice “wygrany-przegrany”. Jednocześnie w relacjach nie ma zwycięzców ani przegranych, ponieważ w dłuższej perspektywie, jeśli jeden wygrywa, drugi również wygrywa; a jeśli jeden przegrywa, drugi również przegrywa, nawet jeśli może się wydawać, że mamy do czynienia z krótkotrwałym zwycięstwem. Wynika to z siły wzajemnego powiązania (Arnold Mindell, 2019, s. 18). Mówiąc o wygrywaniu i przegrywaniu w relacjach, Arnold Mindell (2019) pisze:

Przekonanie, że masz rację lub się mylisz, nie ma nic wspólnego z relacjami, ponieważ mógłbyś mieć niezawodnie rację, mógłbyś udowodnić swoją rację przed najwyższym sądem w kraju, mógłbyś wykazać przed ławą przysięgłych, że jesteś mądrzejszy, inteligentniejszy i bardziej świadomy niż twój partner, a mimo to nadal nie miałbyś z nim żadnej relacji lub byłaby ona znikoma. Prawda jest przywilejem bogów, to nic więcej niż stan stały. W najlepszym razie jest to osąd, ale nie może zastąpić żywego, nieustannego procesu zachodzącego między ludźmi. (s. 18)

W związku z tym, że większość dotychczasowych strategii skupiała się na walce z fałszywymi wiadomościami, ich korygowaniu, kontrolowaniu i powstrzymywaniu, nie natrafiłem na badania, których celem byłoby nawiązanie przyjaznego stosunku do fałszywych informacji oraz podejście do nich z otwartością i ciekawością, starając się postrzegać je nie tylko jako zagrożenie i niebezpieczeństwo, ale jako potencjalnie znaczące, zawierające korzyści dla jednostki, grupy lub całego naszego społeczeństwa. W końcu badanie tego tematu z nastawieniem na walkę z nim nie pozwala odkryć jego tajemnic.

Oprócz ogólnego nacisku na walkę, wiele istniejących strategii opiera się na rozwiązaniach technologicznych. Jest to zrozumiałe, ponieważ wraz z rozwojem technologii informacyjnych nasiliło się rozpowszechnianie fałszywych informacji (Aral, 2020; Fox, 2020). Technologia odgrywa więc ważną rolę i może stanowić część rozwiązania. Jest ona jednak tylko jednym z elementów układanki. Maseri i in. (2020) uważają, że źródłem cyberpropagandy i jej konsekwencji są zarówno zachowania ludzkie, jak i technologia, dlatego poszukują rozwiązań społeczno-technicznych. Wyniki ich przeglądu pokazują, że “92% badań dotyczy podejścia technicznego, 6% – działań społecznych, a jedynie 2% – podejść społeczno-technicznych” (s. 92940). Mimo że w ciągu ostatnich dwóch lat przeprowadzono więcej badań behawioralnych mających na celu opracowanie interwencji dotyczących ludzi, mój przegląd istniejącej literatury nadal wskazuje, że w walce z fałszywymi informacjami większy nacisk i nadzieję pokłada się w technologii niż w zachowaniach ludzkich.

Jednocześnie techniczny aspekt tej kwestii jest przeceniany, podczas gdy aspekt ludzki jest niedoceniany. Być może łatwiej jest zrzucić odpowiedzialność ludzi na technologię, ale to odbiera ludziom możliwość rozwiązania tego problemu, zakładając, że technologia będzie ostatecznym lekarstwem na poważne problemy, co nie jest prawdą. Sama technologia nie jest w stanie rozwiązać problemu rozpowszechniania fałszywych informacji. Na przykład Vosoughi i in. (2018) stwierdzają, że główną przyczyną rozpowszechniania fałszywych wiadomości nie są boty, lecz ludzka natura (s. 1150). Na poparcie tej tezy Van Bavel i in. (2021) przedstawiają model, zgodnie z którym każda osoba udostępniająca dezinformację przyczynia się do zwiększenia jej zasięgu, co z kolei jest głównym czynnikiem wpływającym na jej udostępnianie, niezależnie od tego, czy dana osoba w nią wierzy, czy nie (s. 85). Ponadto badanie Westneya (2020) dowodzi, że nie należy lekceważyć wpływu każdego pojedynczego użytkownika mediów społecznościowych.
Na proces podejmowania decyzji w mediach społecznościowych wpływają dwa kluczowe czynniki: (a) zaufanie do osób udostępniających informacje oraz (b) wiarygodność tych informacji (s. 60). Innymi słowy, istnieją dwa elementy tego równania: ludzie oraz treści/technologia, które wpływają na zachowanie ludzi i ich decyzje dotyczące dalszego rozpowszechniania fałszywych wiadomości. Rini (2017) popiera tę tezę, sugerując, że “ludzie wierzą w fałszywe wiadomości, ponieważ uzyskują je poprzez udostępnianie w mediach społecznościowych, co stanowi specyficzny rodzaj świadectwa” (s. 43). W temacie moich badań ludzki aspekt tej kwestii był równie ważny, jeśli nie ważniejszy, jak aspekt techniczny.

Na przykład Ardèvol-Abreu i in. (2020) wyjaśnili, w jaki sposób działania związane z weryfikacją faktów, takie jak oznaczanie fałszywych treści lub inne “sygnały zewnętrzne” i “strategie obalania mitów” (s. 3), mają kluczowe znaczenie, ale nie wystarczają do zwalczania dezinformacji. Zespół wymienia cztery powody, wynikające z innych badań, wyjaśniające, dlaczego takie działania nie zawsze są skuteczne. Po pierwsze, sprostowania mogą ograniczyć, ale nie wyeliminować wpływu fałszywych wiadomości. Po drugie, niektóre treści, które nie zostały zweryfikowane, mogą być postrzegane jako prawdziwe.
Po trzecie, paradoksalnie, powtarzanie fałszywych informacji lub powszechnego mitu po zweryfikowaniu faktów może przynieść odwrotny skutek i zwiększyć zainteresowanie nimi. Na koniec zespół przytacza jedno badanie autorstwa Chadwicka i in. (2018), które sugeruje, że użytkownicy mają tendencję do udostępniania treści “przesadzonych” (17,11 TP3T) oraz “wymyślonych” wiadomości (8,91 TP3T), co stanowi dość znaczną liczbę (Ardèvol-Abreu i in., 2020, s. 2). Ardèvol-Abreu i in. (2020) stwierdzają, że “jest to problem niemal niebadany” (s. 9) i istnieją zarówno celowe, jak i niecelowe zachowania związane z udostępnianiem fałszywych wiadomości, których nie da się rozwiązać wyłącznie za pomocą technologii. Lewandowsky i in. (2017) popierają powyższe twierdzenie, stwierdzając, że korygowanie fałszywych twierdzeń podważa światopoglądy ludzi. W rezultacie wiara w fałszywe informacje “może, jak na ironię, wzrosnąć” (s. 355). Moravec i in. (2019) stwierdzają, że oznaczanie artykułów jako fałszywych wywołuje większą aktywność poznawczą u czytelników; nie zmienia to jednak przekonań użytkowników zgodnych z ich poglądami politycznymi (s. 1343). Van Bavel i in. (2021) wyjaśniają, że techniczne rozwiązania w zakresie weryfikacji faktów nie działają, powołując się na ’efekt iluzorycznej prawdy“ z zakresu kognitywistyki, zgodnie z którym stwierdzenia, które są wielokrotnie powtarzane, są częściej traktowane jako prawdziwe, niezależnie od tego, czy są prawdziwe, czy fałszywe (s. 96).

Technologia nie jest panaceum. W przedmowie do książki Bohma (2004) pt. “On Dialogue” Peter Senge pisze: „Współczesny świat obfituje w coraz bardziej oszałamiające osiągnięcia technologiczne, a jednocześnie charakteryzuje się rosnącą niezdolnością do wspólnego życia” (ust. 15). W przedmowie do Siedząc w ogniu, Arnold Mindell (2014) pisze: “Za najtrudniejszymi problemami świata stoją ludzie – grupy ludzi, którzy nie potrafią się ze sobą dogadać” (s. 1). Rzeczywiście, technologia ma nam, ludziom, pomagać i wskazywać kierunek, na którym powinniśmy skupiać naszą uwagę i przyszłe wysiłki. Jednak podstawowa praca nad relacjami międzyludzkimi musi być wykonywana przez ludzi i między nimi. W związku z tym naukowcy z Massachusetts Institute of Technology (MIT), którzy wykorzystują algorytmy uczenia maszynowego do badania natury fałszywych wiadomości, dochodzą do wniosku, że zachowania ludzkie wpływają na dynamikę rozprzestrzeniania się zarówno fałszywych, jak i prawdziwych wiadomości, i zachęcają do przeprowadzania w przyszłości bardziej systematycznych analiz, w tym interwencji behawioralnych, aby zrozumieć, jak radzić sobie z dezinformacją i fałszywymi wiadomościami w naszych czasach.

Ponadto m.in. Gebru, czołowa badaczka w dziedzinie etyki sztucznej inteligencji, twierdzi, że technologia może odzwierciedlać ludzkie uprzedzenia. Jako przykład podaje, że opracowany przez Google system rozpoznawania twarzy jest mniej dokładny w identyfikowaniu kobiet i osób o innym kolorze skóry, “co oznacza, że jego stosowanie może ostatecznie prowadzić do dyskryminacji tych grup” (Hao, 2020, akapit 2). Okazuje się więc, że rozwiązania technologiczne mogą odzwierciedlać te same ludzkie uprzedzenia. Ostatecznie pytanie sprowadza się do tego, na ile my, ludzie, potrafimy radzić sobie z własnymi uprzedzeniami oraz w jaki sposób możemy zrozumieć nasze zachowanie i je zmienić.

Jednak praca nad rozwiązaniami technicznymi może być łatwiejsza niż praca nad własnymi uprzedzeniami. Podejrzewam więc, że jedną z przyczyn, dla których tak duża część uwagi (92%) poświęcana jest poszukiwaniu rozwiązań technicznych (Maseri i in., 2020), jest ludzka skłonność do unikania skupiania się na sobie samym i relacjach z innymi. W końcu praca nad własnymi systemami przekonań, nawykami, uprzedzeniami, myśleniem grupowym, problemami w relacjach i konfliktami oraz spotykanie się z innymi to jedno z najbardziej wymagających zadań. Łatwiej byłoby zlecić to zadanie technologii. Fox (2020) stwierdza: “Uświadomienie sobie własnych uprzedzeń, a następnie ich ograniczenie jest zaskakująco trudne, zwłaszcza jeśli uprzedzenia te są głęboko zakorzenione lub w jakiś sposób fundamentalne dla naszej tożsamości” (s. 180). Podsumowując, zauważyłem, że obok działań technicznych istnieje ogromny potencjał w badaniach nad interwencjami ludzkimi mającymi na celu przeciwdziałanie tworzeniu i rozpowszechnianiu fałszywych wiadomości.

Kluczowe czynniki ludzkie sprzyjające rozprzestrzenianiu się fałszywych informacji

Kierując się chęcią znalezienia ludzkich rozwiązań problemu fałszywych wiadomości, zbadałem czynniki ludzkie – zarówno indywidualne, psychologiczne, jak i społeczne, zbiorowe – które przyczyniają się do rozpowszechniania fałszywych informacji. Fascynujące było uświadomienie sobie, że system przekonań danej osoby (zbiór zasad, które pomagają jej postrzegać świat, siebie samego, innych oraz interpretować codzienną rzeczywistość) odgrywał ogromną, jeśli nie decydującą, rolę w rozpoznawaniu fałszywych wiadomości i podejmowaniu decyzji o ich rozpowszechnianiu. Nie udało mi się jednak znaleźć badań, które zajmowałyby się tym zagadnieniem i przedstawiałyby przykłady tego, jak ujawniać systemy przekonań w kontekście rozpowszechniania fałszywych informacji oraz jak z nimi postępować. Być może jest to obszar wymagający dalszych badań. Wymieniłem również niektóre indywidualne czynniki psychologiczne oraz zbiorowe zachowania społeczne związane z rozpowszechnianiem fałszywych wiadomości. Pokazuje to, że chociaż technologia odgrywa kluczową rolę w narastaniu problemu fałszywych informacji, należy badać i uwzględniać psychologię oraz socjologię człowieka, a także włączać je do strategii i rozwiązań.

Pomijając na razie aspekt technologiczny i kierując się sugestią Vosoughiego i in. (2018), że to nie boty, lecz ludzkie zachowania wpływają na sposób rozprzestrzeniania się fałszywych informacji (s. 1150), zbadałem kluczowe czynniki ludzkie, które napędzają rozprzestrzenianie się fałszywych informacji. Niektóre z wymienionych przeze mnie poniżej czynników wynikają z psychologii indywidualnej oraz zbiorowej dynamiki społecznej. Stwierdziłem, że systemy przekonań poszczególnych osób lub grup odgrywają istotną rolę w tym, jak informacje są traktowane i udostępniane. Nie znalazłem jednak badań zajmujących się leżącymi u podstaw systemami przekonań, wartościami i uprzedzeniami, które ujawniały się w postaci ’prawdziwych“ i ”fałszywych“ wiadomości, ani badań umożliwiających różne systemy przekonań do nawiązywania kontaktu i interakcji, co przyczyniałoby się do budowania relacji i współpracy między różnymi światopoglądami, zwłaszcza w sferze publicznej.

Wiele badań wskazuje, że wiadomości są uznawane za prawdziwe lub fałszywe niekoniecznie ze względu na ich absolutną prawdziwość lub fałszywość, ale dlatego, że są zgodne z systemem przekonań danej osoby. Mookherjee (2019) dochodzi do empirycznego wniosku, że plotki zgodne z predyspozycjami danej osoby wywołują pozytywne emocje. Natomiast plotki niezgodne z własnymi predyspozycjami wywołują negatywne emocje (s. 86). Ponadto plotki zgodne (s. 19) (pozytywne wiadomości o podmiocie, który się lubi, lub negatywne informacje o podmiocie, którego się nie lubi (s. 87)) są traktowane z większym zaufaniem niż plotki niezgodne (s. 19) (negatywne wiadomości o podmiocie, który się lubi, oraz pozytywne wiadomości o podmiocie, którego się nie lubi) (s. 87).

Innymi słowy, ludzie “będą bardziej wierzyć w plotki zgodne z ich przekonaniami (czyli takie, które odpowiadają istniejącym nastrojom lub predyspozycjom wobec danego podmiotu) niż w informacje niezgodne z nimi” (Mookherjee, 2019, s. 46), postrzegając te ostatnie jako zagrożenie dla tożsamości jednostki lub grupy. Bailey i Hsieh-Yee (2019) cytują Rose-Wiles (2018), która stwierdza:

Życie w erze “postprawdy” oznacza, że informacje, które odwołują się do emocji czytelnika lub są zgodne z jego uprzedzeniami, są zazwyczaj przyjmowane bez zastrzeżeń, podczas gdy te, które tego nie robią, są równie bezkrytycznie odrzucane — co utrwala utarte przekonania i tworzy „komory echa”. (s. 11)

McIntyre (2018) pokazuje na przykładach, że osoby zaprzeczające zmianom klimatu nie wierzą w fakty, lecz wybierają i akceptują jedynie te fakty, które uzasadniają ich ideologię. Pisze on:

[Zmiany klimatu] Osoby zaprzeczające tym zmianom oraz inni ideolodzy rutynowo stosują skandalicznie wysoki poziom sceptycyzmu wobec faktów, w które nie chcą wierzyć, a jednocześnie wykazują całkowitą łatwowierność wobec wszelkich faktów, które wpisują się w ich agendę. Głównym kryterium jest to, co sprzyja ich dotychczasowym przekonaniom. (s. 11)

Na całym świecie obserwuje się tendencję do dostosowywania rzeczywistości do własnych poglądów, a nie odwrotnie, oraz do wykorzystywania interpretacji faktów w celu ich fałszowania (McIntyre, 2018). Ponadto Moravec i in. (2019) przeprowadzili eksperymenty behawioralne, aby sprawdzić, czy użytkownicy mediów społecznościowych potrafią wykrywać fałszywe wiadomości (i dlaczego ocena prawdziwości informacji jest trudna) oraz w jaki sposób oznaczanie fałszywych wiadomości wpływa na procesy poznawcze i osąd. W rezultacie autorzy stwierdzili, że oznaczanie artykułów jako fałszywych wywołuje u czytelników większą aktywność poznawczą. Nie zmienia to jednak przekonań użytkowników, które są zgodne z ich poglądami politycznymi. Badacze piszą: ’Nagłówki, które podważają ich opinie, nie wzbudzają większej uwagi poznawczej (tj. są ignorowane), a użytkownicy rzadziej w nie wierzą“ (Moravec i in., 2019, s. 1343). Nawiązując do powyższego, Sanchez i Dunning (2021) piszą:,

Ludzie często definiują siebie poprzez grupy, do których należą, oraz poprzez przekonania, które są dla nich najcenniejsze. Często czują się zagrożeni przez informacje, które podważają te aspekty ich tożsamości. W związku z tym pozytywne przekonania dotyczące grup, z którymi się identyfikujemy, oraz negatywne przekonania dotyczące grup, którym się sprzeciwiamy, mogą potwierdzać kluczowe aspekty naszej tożsamości, a zatem są popierane i wzmacniane. Podobnie przekonania sprzeczne mogą wywoływać poczucie zagrożenia i dysonansu, a zatem muszą być pomijane lub odrzucane. (s. 1092)

Tak więc informacja jest prawdziwa lub fałszywa w zależności od pozycji społecznej danej osoby i jej punktu widzenia oraz jest powiązana z jej władzą. Z drugiej strony informacja może być prawdziwa z powodu rozumowania motywowanego, kiedy to to, co ludzie pragną uznać za prawdę, “może wpływać na nasze postrzeganie tego, co faktycznie jest prawdą” (McIntyre, 2018, s. 45). Albo też informacja może nagle stać się fałszywa z powodu “efektu odwrotnego”, kiedy jedna strona odrzuca dowody przedstawione przez stronę przeciwną i “podwaja stawkę” lub wzmacnia własne błędne przekonanie (McIntyre, 2018, s. 48). Nie spotkałem się z tak jasnym sformułowaniem tego zjawiska ani z badaniami opartymi na nim, ale zauważyłem, że powyższe ustalenia przesunęły punkt ciężkości z definiowania prawdziwych lub fałszywych informacji na odkrywanie wartości, przekonań, uprzedzeń, światopoglądów i narracji, które wykraczały poza dane informacje (prawdziwe lub fałszywe). Zauważyłem brak dodatkowej perspektywy – przejście od ustalania, co jest prawdziwe, a co fałszywe, do głębszego spojrzenia na systemy przekonań i narracje stojące za prawdziwymi lub fałszywymi informacjami.

Jednym z powodów, dla których nie natrafiłem na badania dotyczące systemów przekonań leżących u podstaw, było to, że jest to trudne zadanie. W końcu łatwiej jest zmienić błędny tekst niż własny sposób myślenia. Przekonania stają się częścią historii i tożsamości danej osoby, a alternatywne informacje postrzegane są jako zagrożenie, niezależnie od tego, jak bardzo są prawdziwe. Clandinin i Huber (2010) definiują tożsamość jako kompozycję przypominającą opowieść, historię, według której się żyje (s. 161). Rabb i in. (2022) twierdzą, że zgodnie z teorią społeczną ludzie nie zmieniają swoich systemów przekonań w miarę upływu czasu, w związku z czym istnieje mechanizm obronny wobec “przekonań związanych z tożsamością” (s. 22), z którymi ludzie się nie zgadzają. Na poparcie powyższego argumentu Lewandowsky i in. (2017) stwierdzają: “Oczywistą cechą charakterystyczną świata postprawdy jest to, że umożliwia on ludziom wybór własnej rzeczywistości, w której istniejące przekonania i uprzedzenia przeważają nad faktami i obiektywnymi dowodami” (s. 361). Ponadto tendencje do samonapędzania się pozwalają ludziom wierzyć w to, w co chcą wierzyć, a dowody przeciwne nie zyskują poparcia i paradoksalnie przyczyniają się do wzmocnienia istniejących przekonań (s. 361). McIntyre (2018) nazywa to błędem potwierdzenia, czyli mechanizmem interpretacji informacji w sposób zgodny z własnymi, istniejącymi wcześniej przekonaniami. Sanchez i Dunning (2021) przedstawiają podobną koncepcję, stwierdzając:

Ludzie często definiują siebie poprzez grupy, do których należą, oraz poprzez przekonania, które są dla nich najcenniejsze. Często czują się zagrożeni przez informacje, które podważają te aspekty ich tożsamości. W związku z tym pozytywne przekonania dotyczące grup, z którymi się identyfikujemy, oraz negatywne przekonania dotyczące grup, którym się sprzeciwiamy, mogą potwierdzać kluczowe aspekty naszej tożsamości, a zatem są popierane i wzmacniane. Podobnie przekonania sprzeczne mogą wywoływać poczucie zagrożenia i dysonansu, a zatem muszą być pomijane lub odrzucane. (s. 1092)

Oprócz indywidualnych czynników psychologicznych istnieje również aspekt społeczny związany z przekonaniami lub konformizmem społecznym. McIntyre (2018) twierdzi, że nawet najbardziej niewiarygodne błędy można uzasadnić, gdy inni podzielają to samo błędne przekonanie. Autor pisze: “Tendencje ‘irracjonalne’ są zazwyczaj wzmacniane, gdy otaczają nas osoby, które wierzą w to samo, co my” (s. 38). Podsumowując, autor sugeruje, że należy mądrze wybierać to, w co zamierzamy wierzyć (s. 152). Rzeczywiście, jeśli chcemy walczyć z fałszywymi informacjami, musimy zająć się systemem przekonań stojącym za fałszywymi wiadomościami.

Powyższe ustalenia miały kluczowe znaczenie dla moich badań zarówno z perspektywy indywidualnej, jak i społecznej. Wykazały one, że nie istnieje żadna absolutna prawda ani fałsz. Istniały jednak wizje, opinie i narracje oparte na głęboko zakorzenionych systemach przekonań jednostki lub grupy, których zmiana lub aktualizacja była niemal niemożliwa, ponieważ stanowiły one część tożsamości lub ideologicznego światopoglądu, które ludzie mieli tendencję traktować jako ustalone lub niezmienne. Nawet jeśli opinie te są fałszywe, to i tak są one uważane za “prawdziwe” przez niektórych ludzi, którzy w nie wierzą. Zamiast więc z tym walczyć lub udowadniać, że czyjaś subiektywna “prawda” jest fałszywa, jedną z możliwości ludzkiej interwencji mogłaby być praca z różnymi wartościami, przekonaniami, uprzedzeniami i obawami, które leżą u podstaw “fałszywych wiadomości” – zarówno na poziomie indywidualnym, jak i publicznym. Aby to osiągnąć, można rozwijać indywidualne umiejętności elastyczności oraz zdolność do wczucia się w światopogląd drugiej osoby i jego zrozumienia. Jak twierdzi Benhabib (1997), ważne jest, aby:

Zdolność jednostek i grup do uwzględniania punktu widzenia innych, do zmiany perspektywy i postrzegania świata z ich punktu widzenia, stanowi kluczową cnotę wyobraźni moralnej i estetycznej w społeczeństwie obywatelskim. (s. 19)

W ramach moich badań chciałem również zastanowić się, co było niezbędne, aby poszczególne osoby i grupy ludzi mogły funkcjonować w ramach różnych systemów wierzeń oraz co umożliwiało im nawiązywanie kontaktów i wzajemne oddziaływanie.

Oprócz tego, jak się okazuje, emocje odgrywają ogromną rolę w rozpowszechnianiu fałszywych informacji. Fałszywe wiadomości rozprzestrzeniają się szybciej, częściowo dlatego, że są to informacje silnie nacechowane emocjonalnie (Vosoughi i in., 2018). Sanchez i Dunning (2021) twierdzą, że emocjonalne zaangażowanie w poglądy polityczne pozwala przewidzieć, kto popiera błędne przekonania w sposób stronniczy. Autorzy twierdzą, że “osoby emocjonalnie zaangażowane mogą być najbardziej podatne na błędne przekonania polityczne” (s. 1092). Stwierdzają oni również, że “zaangażowanie emocjonalne może zniwelować rolę inteligencji, gdy jest ono wysokie” (s. 1092). Innymi słowy, jeśli dezinformacja pokrywa się z czyimś światopoglądem politycznym, zyskuje większą popularność, podczas gdy wszelkie informacje, nawet prawdziwe, są odrzucane, jeśli reprezentują poglądy przeciwne. Autorzy wprowadzają termin “afektywna stronniczość” (Sanchez & Dunning, 2021, s. 1091), który, jak twierdzą, stanowi ważny aspekt współczesnego krajobrazu politycznego.

Van Bavel i in. (2021) popierają powyższe tezy, stwierdzając: “Moralność i emocje wskazują, że wiadomości o większym ładunku emocjonalnym i wyższym stopniu zaskoczenia zwiększają prawdopodobieństwo ich udostępnienia” (s. 97). Wilck (2021) bada, w jaki sposób emocje wpływają na postrzeganie wiarygodności informacji. Autorka dochodzi do wniosku, że intensywność emocjonalna zwiększa wiarygodność i zaufanie do przeczytanych informacji. Stwierdza, że informacje o charakterze perswazyjnym często budzą emocjonalne zainteresowanie, więc “wysoki poziom przeżyć emocjonalnych zwiększa podatność na fałszywe wiadomości” (s. 18). Innymi słowy, pobudzenie emocjonalne wywołane wiadomościami zwiększa postrzeganie prawdziwości twierdzenia, nawet jeśli jest ono fałszywe lub wprowadza w błąd. Eksperymenty autorki dowodzą, że “fałszywe wiadomości były oceniane jako bardziej prawdziwe niż prawdziwe wiadomości, gdy zawierały informacje o intensywnym ładunku emocjonalnym” (Wilck, 2021, s. 27). Pomaga to zrozumieć, w jaki sposób kształtuje się osąd ludzi na temat jakości napotkanych informacji oraz w jaki sposób poziom pewności wzrasta w wyniku silnych emocji (s. 35).

Sivek (2018) bada emocjonalny aspekt fałszywych wiadomości oraz analizuje technologie analizy emocji w dystrybucji wiadomości. Stwierdza ona, że informacje nacechowane emocjonalnie rozprzestrzeniają się szybciej ze względu na czynnik ludzki (ponieważ emocje są silnym “czynnikiem kształtującym preferencje” (s. 128) oraz podejmowania decyzji (s. 132), a także istniejących algorytmów technologicznych (jeśli użytkownik kliknie na wiadomość wywołującą emocje, niezależnie od tego, jak fałszywa by ona nie była, media społecznościowe są zaprojektowane tak, by dostarczać więcej takich wiadomości, aby “dopasować się do stanów emocjonalnych użytkowników’ (s. 127) na ten temat, głównie w celach marketingowych). Ostatecznie Sivek (2018) dochodzi do wniosku, że technologia i ludzkie procesy decyzyjne są tak skonstruowane, by kierować się emocjami i preferencjami, a nie faktami czy racjonalnym myśleniem.

Cenne było odkrycie, że informacje o silnym ładunku emocjonalnym będą prawdopodobnie postrzegane jako prawdziwe. Mówiąc dokładniej, Vosoughi i in. (2018) stwierdzili, że fałszywe wiadomości rozprzestrzeniają się szybciej, głębiej, szerzej i na większą skalę (s. 1147), w dużej mierze ze względu na swoją nowość oraz zdolność do wywoływania tak silnych emocji, jak strach, zaskoczenie i obrzydzenie. Natomiast prawda kojarzy się ze smutkiem, oczekiwaniem i zaufaniem (s. 1150). Chociaż niektórzy mogą wykorzystywać te wyniki do dalszego tworzenia angażujących emocjonalnie fałszywych treści w celu zwiększenia zaangażowania odbiorców, uważam, że emocjonalne przywiązanie do danej informacji (fałszywej lub prawdziwej) może stanowić punkt wyjścia do poznania systemów przekonań i narracji ludzi; do zrozumienia, co jest pilniejsze i ważniejsze dla jednostki lub grupy osób, aby ustalić, czym należy się zająć w pierwszej kolejności.

Inne czynniki wpływające na rozprzestrzenianie się fałszywych wiadomości wiążą się z psychologią jednostki oraz zbiorową dynamiką społeczną. Ardèvol-Abreu i in. (2020) stwierdzają, że dochodzi do niezamierzonego rozpowszechniania fałszywych wiadomości, co może wynikać z chęci nawiązywania lub wzmacniania relacji społecznych (socjalizacja), dążenia do bycia postrzeganym jako lider opinii (dążenie do statusu) lub tworzenia nowego archiwum, do którego można się później odwołać (poszukiwanie informacji). Alternatywnie, dezinformacja może być rozpowszechniana z powodów ideologicznych lub po prostu w celach rozrywkowych lub z chęci trollowania (s. 4). Kupferschmidt (2022) potwierdza, że ludzie mają skłonność do udostępniania fałszywych treści w poszukiwaniu społecznego uznania (s. 1334). Fox (2020) popiera powyższe twierdzenia, stwierdzając, że przekazywanie dezinformacji nie jest irracjonalne i stanowi “bardzo ludzki akt” (s. 183), ponieważ wynika z ludzkich potrzeb, w tym z pewnej formy ekshibicjonizmu (potrzeby potwierdzenia statusu, bycia na bieżąco), chęci rozbawienia innych i zdobycia popularności, nawiązania więzi z innymi, przygotowania się (indywidualnie lub zbiorowo) na nieoczekiwane wydarzenia, “w celu uzyskania poczucia bezpieczeństwa i wsparcia emocjonalnego lub w celu wyrażenia swoich lęków, pragnień i wrogości” (s. 183).

Oprócz wyżej wymienionych indywidualnych czynników psychologicznych Van Bavel i in. (2021) wspominają, że rozpowszechnianie dezinformacji wynika z dążenia do osiągnięcia korzyści partyjnych, polegających na realizacji własnych celów poprzez tworzenie mentalności typu “my kontra oni” oraz uzasadnianie własnego stanowiska poprzez negowanie stanowiska drugiej strony, zamiast poszukiwania alternatywnych informacji (s. 90); zdolności analitycznego myślenia danej osoby i/lub potrzeby chaosu i destrukcji wynikającej z marginalizacji, izolacji społecznej oraz tendencji do dominacji wynikających z dążenia do statusu (s. 95).

Powyższe ustalenia pokazują, że rozpowszechnianie kłamstw to nie tylko kwestia technologiczna, ale także ludzka. Istnieją psychologiczne i społeczne powody, dla których ludzie dzielą się fałszywymi wiadomościami – takie jak dążenie do statusu, zdobycie większej władzy, popularności, pozycji przywódczej, lepszych relacji społecznych, wsparcia emocjonalnego z zewnątrz, a nawet dążenie do większej sprawiedliwości społecznej. Dotychczasowe badania skupiają się na zrozumieniu przyczyn rozpowszechniania fałszywych informacji. Nie natrafiłem zatem na badania zawierające wnioski dotyczące tego, co z tym zrobić, jak zidentyfikować systemy przekonań i ująć je w opowieści oraz narracje stojące za tworzeniem i rozpowszechnianiem fałszywych informacji, a także jak sobie z tym poradzić.

Przykłady prac wykorzystujących narrację

W ostatniej części mojego przeglądu literatury przyjrzałem się zagadnieniu narracji, zastanawiając się, dlaczego może to być właściwe podejście do fałszywych wiadomości w erze “postprawdy”, oraz przedstawiłem kilka przykładów wykorzystania narracji. Odkryłem, że narracje i kontrnarracje (Villenas, 2001, s. 3) stanowią doskonały sposób na uwydatnienie milczących lub marginalizowanych głosów oraz na przywrócenie równowagi w przestrzeni informacyjnej i publicznej. Jednocześnie nie znalazłam żadnego przykładu analizy struktury narracji oraz wykorzystania tej struktury w celu nawiązania dialogu i interakcji między różnymi narracjami.

W erze “postprawdy” McIntyre (2018) pisze, że “prawda została przyćmiona” lub straciła na znaczeniu (s. 5). Obserwuje się międzynarodową tendencję do naginania rzeczywistości tak, by pasowała do własnej opinii, a nie na odwrót, oraz do wykorzystywania interpretacji faktów w celu ich fałszowania (McIntyre, 2018). W tym samym duchu Wight (2018) stwierdza, że “pojęcie prawdy jest używane w sposób, który nie jest już zgodny z tym, co tradycyjnie rozumiano pod pojęciem prawdy” (s. 27). Dzięki postmodernistycznej perspektywie i odkryciom współczesnej fizyki prawda postrzegana jest jako pojęcie względne, a prawda każdego człowieka (nawet jeśli dla kogoś innego jest to fałsz) ma prawo do istnienia, swoje miejsce i znaczenie. McIntyre (2018) wyraża to jasno: “Nie ma jednej właściwej odpowiedzi, jest tylko narracja” (s. 125). Nash (2019) popiera to twierdzenie, stwierdzając, że jego “zenowską” odpowiedzią na pytanie dotyczące postmodernizmu i ery postprawdy jest słowo “narracja”. Dodaje: „Dodam nawet kilka słów: odnajdź narrację danej osoby, a odnajdziesz jej koncepcję prawdy” (s. 33). Innymi słowy, zanim uznamy informację za fałszywą, warto rozważyć narracje, które ożywiają tę fałszywość – nawiązać z nią dialog, zamiast całkowicie ją odrzucać.

Jednym z przykładów pracy z narracjami jest badanie etnograficzne Villenasa (2001) dotyczące życia i zmagań rozrastającej się społeczności latynoskiej w Hope City w Karolinie Północnej, prowadzone przez okres dwóch lat. Dzięki serii wywiadów przeprowadzonych w środowisku docelowym autor umożliwia latynoskim matkom poruszenie kwestii ukrytego rasizmu i dyskryminacji wobec ich społeczności etnicznej w obszarach edukacji, opieki zdrowotnej i pomocy społecznej.
Z pomocą badaczki matki pochodzenia latynoskiego dzielą się własnymi historiami, które stają się “kontrnarracjami” (s. 3), stanowiącymi odpowiedź na istniejące postrzeganie społeczności latynoskiej w kategoriach deficytów.
Badanie Villenas staje się narzędziem służącym do przeniesienia głosów osób marginalizowanych do sfery publicznej – w celu przeciwstawienia się powszechnej (w tym przypadku negatywnej) narracji na temat matek o ograniczonych możliwościach, która jest fałszywa, nadmiernie uproszczona lub oparta na ignorancji i rasizmie, ponieważ matki pochodzenia latynoskiego wykazują się w niektórych obszarach znacznie większymi zdolnościami, niż to jest jawnie lub subtelnie przedstawiane w komunikacji publicznej. O’Grady i in. (2018) piszą o tym, jak ważne jest kwestionowanie dominujących metanarracji, nieprzyjmowanie ich jako coś oczywistego oraz wykorzystywanie metod narracyjnych do wydobywania uciszonej i alternatywnej wiedzy (s. 153). Chociaż bardzo spodobało mi się to badanie, dostrzegłam pewne ograniczenie w tym, że przeprowadzono je w ciągu 2 lat, co w dzisiejszych czasach jest sporym luksusem. Zamiast tego wyobraziłam sobie interakcję w czasie rzeczywistym, w której ludzie mogliby dzielić się różnymi światopoglądami poprzez swoje narracje, reprezentując głosy osób marginalizowanych i odnosząc się do poglądów bardziej mainstreamowych.

Nash (2019) mówi o przepisywaniu i przeformułowywaniu narracji, czyli o “renarratywizacji” (s. 34), zwłaszcza w odniesieniu do dominujących opowieści – zarówno w życiu jednostki, jak i w społeczeństwie. Uważa on, że: “Widzimy to, w co wierzymy; obserwujemy to, o czym opowiadamy; przekształcamy to, co przeformułowujemy” (s. 45). Dostrzegłem pewne ograniczenie w tej pracy. Nie zawsze łatwo jest “przekształcić to, co przeformułowujemy” (Nash, 2019, s. 45). Innymi słowy, przemiana niekoniecznie musi wynikać z celowego zmiany sformułowań. Może wynikać ze świadomości ich istnienia, zrozumienia tego, czego brakuje, jakie głosy milczą lub są niewidoczne, zrozumienia polaryzacji w narracji i ich istoty, wyrażenia tych istot lub przesłań, albo po prostu dlatego, że nadszedł czas na zmianę.

Clandinin i in. (2007) podkreślają, że “badania narracyjne [jako metoda] to znacznie więcej niż tylko opowiadanie historii” (s. 21). Sugerują oni, by zastanowić się nad jakością i oddziaływaniem badań narracyjnych, oraz proponują badaczom większą czujność, ponieważ badania te charakteryzują się złożonymi wymiarami (s. 21). Nie zauważyłem jednak, by autorzy sugerowali jakiekolwiek narzędzia pozwalające zachować czujność, zrozumieć tę złożoność i poruszać się po niej, a także opowiadać na nowo i przeżywać historie. Jak twierdzą autorzy, badanie narracyjne jest bardziej wymagające i mniej komfortowe, niż niektórzy mogą sądzić (Clandinin i in., 2007, s. 21). Jednak ponownie nie znalazłem narzędzi, które pozwoliłyby zrozumieć strukturę narracji, poruszać się po morzu licznych narracji, rozpoznać jej dominujące i brakujące elementy – najprawdopodobniej związane z dynamiką władzy – oraz surfować po jej falach i prądach, nie gubiąc się ani nie dając się wciągnąć.

Analiza tego, które narracje znajdują się w centrum uwagi i są cenione, a które są wyciszane lub pomijane, zależy częściowo od kwestii władzy w danym czasie i kontekście. Foucault wprowadza koncepcję, zgodnie z którą prawda jest powiązana z władzą (McIntyre, 2018, s. 126). Ogólnie rzecz biorąc, Foucault pokazuje, że relacje władzy są “wszechobecne w przedsięwzięciach epistemicznych” (Ortega, 2017, s. 507). McIntyre (2018) potwierdza to, stwierdzając: “Jeśli spojrzymy wstecz na historię, zdamy sobie sprawę, że bogaci i wpływowi zawsze mieli interes (i zazwyczaj środki), by skłonić ‘zwykłych ludzi’ do myślenia zgodnie z ich wolą” (s. 103) oraz do tworzenia własnej rzeczywistości. Przypomina mi to afrykańską mądrość, że dopóki lwy nie będą miały własnych historyków, historia polowania zawsze będzie gloryfikować myśliwego. Świadomość aspektu władzy i tego, jak wiąże się ona z tematem prawdy i wiedzy – lub, powiedzmy, dominujących narracji – może być ważna w pracy z różnymi narracjami.

Kolejny przykład pracy z narracjami przedstawia Christopher (2021) w ramach projektu “Prawda, uzdrowienie rasowe i transformacja”. Projekt składa się z pięciu elementów, w tym z elementu dotyczącego zmiany narracji (s. 671). Zespół analizuje krajowe narracje związane z tematyką rasową i odkrywa system przekonań leżący u podstaw każdej z nich, aby stworzyć nową narrację mającą na celu stworzenie nowej rzeczywistości. Wygląda to obiecująco. Jednak kluczowe znaczenie ma sposób realizacji, którego Christopher (2021) nie przedstawia szczegółowo. Z dostępnych informacji wynika, że zespół ds. projektowania zmiany narracji analizuje narracje krajowe związane z tematyką rasową i odkrywa system przekonań leżący u podstaw każdej z nich, osadzony w systemie społecznym – aby stworzyć nową, pełniejszą i dokładniejszą narrację, która ma na celu stworzenie nowej rzeczywistości (s. 671–672). Zespół ma jasną wizję “przeprojektowanego społeczeństwa, które nie opiera się już na założeniu hierarchii wartości ludzkich” (s. 671), dlatego porusza historie, które były w amerykańskich mediach i instytucjach przedstawiane w sposób zniekształcony, uprzedmiotowiony i stereotypowy. Zespół twierdzi, że zmiana utrwalonych od dawna poglądów nie jest łatwa, ale “ci z nas, którzy są zaangażowani w budowanie narodu, w którym opowiadamy złożone prawdy zamiast prostych kłamstw, muszą podjąć się tej pracy” (Christopher, 2021, s. 672). Nawet jeśli taka metoda zmiany narracji wydawała się imponująca i obiecująca, to jednak nie była to dokładnie to, do czego dążyłem w moich badaniach. Nie zamierzałem niczego ani nikogo zmieniać, ponieważ wierzyłem, że zmiana nastąpi naturalnie, jeśli umożliwi się funkcjonowanie różnych systemów przekonań i interakcję między nimi.

Jednym z mocnych i praktycznych przykładów, który uznałam za bardzo bliski moim badaniom, jest sprawa „diabelskiego dziecka” w osadzie Hull-House, omówiona przez Jane Addams (1916). Addams przyjmuje te ewidentnie fałszywe twierdzenia lub plotki o tej mitycznej istocie, nie zaprzeczając im, i wykorzystuje je jako okazję do wysłuchania i odkrycia historii oraz cierpień wielu kobiet, które wymagają wysłuchania, uwzględnienia i włączenia w całość społeczeństwa. W moich badaniach chciałam przyjrzeć się fałszywym informacjom jako drodze do różnorodności narracji reprezentujących różne systemy wierzeń i światopoglądy – aby wydobyć je na powierzchnię i wejść z nimi w interakcję, by stworzyć z nich coś znaczącego, zamiast jeszcze bardziej je marginalizować.

Wnioski

Swoje przegląd literatury rozpocząłem od zbadania ogólnego podejścia do fałszywych wiadomości jako zjawiska oraz tego, jak jest ono definiowane i postrzegane w kręgach naukowych. Kwestia ta jest przedstawiana jako zagrożenie i niebezpieczeństwo dla ludzkości, co pozbawia ludzi możliwości dostępu do niej. Przedstawiana jest głównie jako choroba, którą należy wyleczyć lub przezwyciężyć. Następnie przeanalizowałem istniejące strategie i rozwiązania mające na celu radzenie sobie z fałszywymi wiadomościami. Nic dziwnego, że większość strategii ma na celu walkę z fałszywymi wiadomościami, a duży nacisk kładzie się na rozwiązania technologiczne, a nie na interwencje ludzkie. Aby zbadać te ostatnie, przyjrzałem się kluczowym czynnikom ludzkim, które napędzają rozprzestrzenianie się fałszywych informacji.

Oprócz indywidualnych i zbiorowych czynników psychologicznych oraz społecznych, ogromną rolę w klasyfikacji informacji odgrywają systemy przekonań leżące u podstaw fałszywych wiadomości: informacja jest uznawana za prawdziwą, jeśli jest zgodna z wartościami danej osoby, a za fałszywą – jeśli jest sprzeczna z jej światopoglądem. Doszedłem więc do wniosku, że za fałszywymi informacjami kryje się pewna historia i system przekonań, które należy ujawnić, zidentyfikować i udostępnić, aby można było z nimi pracować i wchodzić w interakcję. Aby lepiej zrozumieć, jakie działania podejmuje się w zakresie identyfikacji systemów przekonań i pracy z nimi, przyjrzałem się przykładom pracy z narracjami w przestrzeni publicznej. Znalazłem tylko kilka praktycznych przykładów.

Poprzez moje badania miałem nadzieję, że uda mi się wnieść swój skromny wkład w zrozumienie złożonej struktury narracji oraz zapewnić swego rodzaju „panel nawigacyjny”, który pozwoliłby pojedynczej osobie lub grupie ludzi podejmować działania mające na celu usprawnienie przebiegu procesów, umożliwiając nawiązywanie relacji między różnymi systemami przekonań, narracjami i światopoglądami, nawet jeśli byłyby one postrzegane jako wzajemnie wrogie.

ROZDZIAŁ III: METODYKA

Kontekst badania

Świat faktów ma kluczowe znaczenie. Nazywanie rzeczy po imieniu i obalanie fałszu może być sprawą życia i śmierci, zwłaszcza w czasie wojny. Niektórych kwestii i tematów nie da się jednak “rozwiązać” za pomocą faktów, po prostu dlatego, że w erze postprawdy fakty, nawet te najdokładniejsze, mogą być sprzeczne z ideologią, przekonaniami, punktem widzenia, tożsamością, światem życia i światopoglądem danej osoby (Ardèvol-Abreu i in., 2020; Kupferschmidt, 2022; McIntyre, 2018; Van Bavel i in., 2021). Świat życia to pojęcie z zakresu hermeneutyki, które opisuje subiektywne postrzeganie świata i doświadczenia życia codziennego, “całość fizycznego otoczenia i codziennych doświadczeń, które składają się na świat danej osoby” (Addeo, 2010, s. 15).

James Baldwin (1985) w przejmujący sposób opisuje niezdolność człowieka do usłyszenia i zaakceptowania prawdy, ponieważ zagraża ona jego tożsamości, systemowi przekonań oraz sposobowi postrzegania świata. Pisze on o dwojakim impasie, w jakim znajdują się biali: “Biała Ameryka nadal nie jest w stanie uwierzyć, że skargi czarnej Ameryki są prawdziwe; nie są w stanie w to uwierzyć, ponieważ nie potrafią zmierzyć się z tym, co ten fakt mówi o nich samych i o ich kraju” (s. 536). Tak więc, paradoksalnie, nieuznawanie niektórych faktów – bez względu na to, jak trafne by one nie były – oraz rozpowszechnianie informacji, które druga strona uważa za fałszywe lub nierealne, nie zawsze jest możliwe, ponieważ jest to kwestia bezpieczeństwa i sposób na zachowanie własnej tożsamości, co z psychologicznego punktu widzenia może być również sprawą życia i śmierci. Innymi słowy, poza poziomem faktów istnieje sfera, w której rozpowszechnianie prawdy dla niektórych może być sprawą życia i śmierci, a dla innych rozpowszechnianie “fałszu” (umieściłem to w nawiasie, ponieważ dla jednej strony może to być fałsz, a dla drugiej prawda – świadomie lub nieświadomie – i nie ma co do tego zgody), może być sprawą życia i śmierci.

Co zrobić w takich sytuacjach, gdy weryfikacja faktów nie powstrzymuje rozprzestrzeniania się fałszywych informacji, a wręcz pogarsza sytuację (Ardèvol-Abreu i in., 2020), sprawiając, że jedna strona wierzy w prawdę, niezależnie od tego, jak fałszywa wydaje się ona drugiej stronie. Co zrobić, gdy taki podział między ludźmi i grupami prowadzi do powstania trójstronnych zamknięć (Asikainen i in., 2020) i tworzy grupy osób o podobnych poglądach, które dzielą to samo postrzeganie świata i stają się wrogo nastawione wobec drugiej strony, wykazując jeszcze większą nieufność. Co zrobić, gdy nie ma jednej słusznej lub błędnej odpowiedzi, a istnieje różnorodność stanowisk i poglądów, podczas gdy nazywanie czegoś fałszem podsyca ogień i eskaluje sytuację do skrajności, prowadząc do przemocy fizycznej i wojen? Czy nadal moglibyśmy żyć razem jako sąsiedzi i utrzymywać relacje między sobą? Jeśli tak, to w jaki sposób? W moich badaniach chciałem podążać w tym kierunku i zajmować się fałszywymi informacjami w sytuacjach, w których same fakty już nie wystarczają. Obserwowałem to podczas wojny na Ukrainie między grupami proukraińskimi a prorosyjskimi od 2014 roku. Chciałem zbadać dwa pytania:

  1. W jaki sposób ujawnianie i zrozumienie narracji stojących za fałszywymi twierdzeniami może wpłynąć na relacje z osobami o zróżnicowanych i przeciwstawnych poglądach?
  2. Co sprawia, że dana osoba lub grupa ludzi jest skłonna przyjąć pozornie niemożliwe, fałszywe przekonania?

Moje badania skupiały się głównie na zrozumieniu różnych narracji lub wątków stojących za “fałszywymi informacjami” oraz na sprawdzeniu, czy takie podejście wpłynęło w jakikolwiek sposób na relacje między jednostkami, grupami i krajami. Główną motywacją i siłą napędową tych badań były relacje oraz to, w jaki sposób my, ludzie, potrafimy przetwarzać informacje – nawet te fałszywe – i dzięki temu udaje nam się żyć razem w całej naszej różnorodności bez wywoływania wojen. Rozpocząłem te badania z zamiarem poprawy naszych wzajemnych relacji. W moich badaniach skupiłem się na “fałszywych informacjach” oraz na tym, jak można się na nie otworzyć i zrozumieć je poprzez opowieść lub narrację wykraczającą poza podział na “dobro i zło”, aby nawiązać relację z nimi i z innymi, zwłaszcza w sytuacjach, gdy nie toczy się żadna rozmowa.

Przez „zrozumienie narracji” rozumiałem zrozumienie różnych strumieni informacji kryjących się za fałszywymi informacjami lub fałszywymi twierdzeniami – aby je uwidocznić, nakreślić i ująć w odpowiednie ramy, tak aby różne światopoglądy nie tylko miały swoją przestrzeń, ale mogły się wyrażać i wchodzić ze sobą w interakcję, dzięki czemu jednostka lub grupa ludzi mogłaby uświadomić sobie siebie, innego, a potencjalnie także obszaru, w którym mieszczą się obie te biegunowości lub kilka poglądów i opowieści.

Jako przykład – który wykorzystałem do przeprowadzenia małego testu przed rozpoczęciem moich badań – przytoczyłem przypadek dotyczący fałszywego stwierdzenia Trumpa: w 2017 roku twierdził on, że przestępczość rośnie, podczas gdy Federalne Biuro Śledcze (FBI) wykazało, że osiągnęła ona niemal historycznie niski poziom (McIntyre, 2018, s. 2). Odbył się wywiad przeprowadzony przez reportera CNN z zwolennikiem Trumpa. W trakcie rozmowy reporter CNN próbował udowodnić, że wskaźniki przestępczości są niskie zgodnie ze statystykami FBI, podczas gdy zwolennik Trumpa jeszcze bardziej utwierdził się w swoim przekonaniu, twierdząc: “Założę się, że przeciętny Amerykanin dziś rano nie uważa, że przestępczość spadła, ani że jesteśmy bezpieczniejsi” (McIntyre, 2018, s. 3). Krótko mówiąc, ta wymiana zdań nie przekonała żadnej ze stron.

Gdy przyjrzałem się tej sytuacji, dostrzegłem dwie narracje: jedna głosiła, że według statystyk wskaźnik przestępczości był niski, a druga – że według subiektywnych opinii niektórych osób nie było tam bezpieczniej. Choć mogłoby się wydawać, że pierwsza narracja była prawdziwa, a druga fałszywa, obie te wersje istniały i w pewnym sensie miały rację. Mogły one odnosić się do różnych rzeczywistości – pierwsza do świata faktów, a druga do świata subiektywnych opinii. Jednak obie mogą być prawdziwe, a ja mogłem nawet znaleźć osoby – a może nawet jedną osobę – która czasami mogła uważać, że na ulicach Ameryki jest bezpieczniej, a innym razem odczuwała strach i nie czuła się bezpiecznie, zwłaszcza w świetle istniejącego podziału politycznego. Te dwie narracje lub strumienie informacji istniały, mimo że nie było między nimi żadnej zewnętrznej zgodności. Moje podejście polegało więc nie na skupianiu się na tym, kto miał rację, a kto nie, co było prawdą, a co fałszem, ale na ujawnieniu tych narracji i umożliwieniu im wzajemnego oddziaływania. Był to sposób na przetworzenie lub ponowne wykorzystanie informacji, pozwalający na płynną rozmowę między obiema stronami, zamiast jej zablokowania.

W powyższej sytuacji, oprócz dwóch jasno sformułowanych narracji, istniała jeszcze jedna para mniej widocznych opowieści. Jedna z nich dotyczyła niechęci do słuchania drugiej strony, ponieważ to, co ta mówiła, uznawano za bzdury. W każdym razie narracja ta była wspólna dla obu stron rozmowy. Inną narracją, której brakowało i która nie została jeszcze przedstawiona przez nikogo w rozmowie, była ta, w której rozmówca otwierał się na informacje drugiej strony – nawet jeśli były one fałszywe – i szczerze pragnął dowiedzieć się więcej na ten temat oraz zdobyć nową wiedzę. Należy to sprawdzić, ale postawiłem hipotezę, że wprowadzenie tej brakującej narracji i stanowiska osoby, która chciała dowiedzieć się więcej, mogłoby wpłynąć na dynamikę i wprowadzić większy przepływ w relacjach, które wydawały się utknąć w martwym punkcie między obiema stronami. Nawet jeśli obie strony ostatecznie nie zdołałyby się wzajemnie przekonać, mogłyby przynajmniej na chwilę wyjść poza spór o to, kto ma rację, a kto się myli, i znaleźć nowe połączenie lub jakiś wspólny punkt, choćby na ułamek sekundy. Włączenie brakującej narracji dotyczącej zainteresowania i ciekawości pomimo pozornie fałszywych informacji nie byłoby prostym zadaniem, stąd moje powyższe pytanie dodatkowe: “Co pozwala jednostce lub grupie ludzi otworzyć się na pozornie niemożliwe do zaakceptowania fałszywe przekonania drugiej strony?”.”

Projekt badawczy i podejście badawcze

W ramach projektu badawczego i przyjętego podejścia wykorzystałam jakościową metodę badań z wykorzystaniem grup fokusowych, a jako narzędzia analizy – bezpośrednie i pośrednie informacje zwrotne, podsumowania oraz konsultacje – w celu uzyskania odpowiedzi na moje pytania badawcze. Według Creswella (2007) badacze jakościowi gromadzą dane w terenie, czyli w naturalnym środowisku, wrażliwym na badane osoby i miejsca; przeprowadzają indukcyjną analizę danych, która pozwala ustalić wzorce lub motywy przewodnie. Zazwyczaj tematy badań jakościowych są nacechowane emocjonalnie, bliskie ludziom i mają charakter praktyczny (Creswell, 2007, s. 43). W badaniach jakościowych badacz staje się kluczowym narzędziem gromadzenia i analizy danych, wykorzystując różnorodne formy, takie jak obserwacje, rozmowy i interwencje. Jednocześnie, nawet jeśli badacz jest częścią procesu badawczego i może być jego aktywnym uczestnikiem, głęboko zaangażowanym w poruszaną kwestię, nie jest on ekspertem. Ekspertami są natomiast osoby działające w danej dziedzinie lub w danym kontekście.

Istnieją różne paradygmaty badań jakościowych, a struktura ich projektu ma charakter emergentny, ponieważ może ewoluować wraz z postępem badań. Proces pisania może mieć charakter naukowy, przybierać formę opowiadania, spektaklu lub dzieła sztuki. Jeśli chodzi o raport końcowy, Creswell (2007) pisze, że zawiera on wypowiedzi uczestników, w tym konkretne cytaty, złożony opis i interpretację problemu oraz refleksyjność badacza, czyli jego zdolność do nadawania sensu danym i przyporządkowywania ich do kategorii lub tematów (s. 43). Ponadto Breen (2006) stwierdza, że raport końcowy powinien zawierać nieoczekiwane wyniki (s. 472). Creswell (2007) pisze: “Badacze jakościowi stosują ewoluujące podejście jakościowe do badania, gromadzenie danych w naturalnym środowisku z uwzględnieniem badanych osób i miejsc oraz analizę danych o charakterze indukcyjnym, pozwalającą na ustalenie wzorców lub tematów” (s. 37). Ponadto w raporcie końcowym uwzględnia się czytelników badania, ponieważ to oni częściowo wpływają na sposób, w jaki wyniki badań są prezentowane światu i postrzegane, oraz kształtują ten sposób.

W celu zebrania danych wykorzystałem metodę grup fokusowych. Grupy fokusowe definiuje się jako dyskusję grupową, której celem jest zgłębienie konkretnych zagadnień poprzez aktywne wspieranie interakcji między uczestnikami. Interakcję uznaje się za kluczową cechę zarówno tej metody, jak i analizy danych (Webb i Kevern, 2001). Według Webba i Keverna, którzy przeanalizowali ponad 40 badań wykorzystujących metodę grup fokusowych, niemal wszystkie definicje grup fokusowych koncentrują się na wykorzystaniu interakcji między uczestnikami jako sposobu na “uzyskanie danych, które nie pojawiłyby się w przypadku zastosowania innych metod” (s. 800). Podkreślając znaczenie interakcji, Kitzinger (1995) pisze, że “Ideą leżącą u podstaw metody grup fokusowych jest to, że procesy grupowe mogą pomóc ludziom w zgłębianiu i wyjaśnianiu swoich poglądów w sposób, który byłby trudniej dostępny w przypadku
”wywiad indywidualny” (Webb i Kevern, 2001, s. 800). Ponadto w trakcie interakcji istnieje możliwość modyfikacji, a nawet zmiany opinii, co prowadzi do powstania ewoluującego (a nie statycznego) konsensusu w miarę rozwoju dyskusji. Zatem, według Stevensa (1996), metoda grup fokusowych może przyczynić się do zwiększenia świadomości wśród uczestników (s. 804).

Ponieważ chciałem wykorzystać narracje jako narzędzie metodologiczne – przede wszystkim podczas analizy prowadzonej w czasie rzeczywistym w trakcie dyskusji w grupie fokusowej oraz po jej zakończeniu – dostrzegłem tutaj powiązanie między metodologią grup fokusowych a badaniem narracyjnym, ponieważ zgodnie z podejściem narracyjnym “dzielenie się historiami sprzyja pojawianiu się nowych perspektyw i nowych sposobów rozumienia” (Shaw, 2017, s. 223). Zatem gdy dzielimy się opowieściami o różnych doświadczeniach, zmieniają się światopoglądy, a gdy zmieniają się światopoglądy, powstają nowe zasady i procedury odzwierciedlające te zmiany (Shaw, 2017, s. 223).

Metoda grup fokusowych traktuje istniejące obszary w sposób całościowy – nie ogranicza się do rozpatrywania poszczególnych elementów w oderwaniu od siebie, lecz uwzględnia cały system społeczny oraz interakcje między różnymi jego częściami. Dlatego też, patrząc systemowo i mając świadomość, że grupy kształtują jednostki, należy pamiętać, że osoby uczestniczące w grupach fokusowych niekoniecznie wyrażają swoje indywidualne poglądy, ponieważ wypowiadają się w konkretnym kontekście, kulturze i czasie (Gibbs, 1997, s. 4). Zatem grupy fokusowe mają charakter społecznego działania zbiorowego, a w niektórych przypadkach zbliżają się do badań nad działaniem społecznym. Nie wszyscy badacze tak postępują, ale na przykład Stevens (1996) pisze na przykład, że w swoich badaniach dotyczących pielęgniarstwa wykorzystuje grupy fokusowe jako metodę mającą na celu ułatwienie włączenia tych grup społecznych, które były dotychczas pomijane w dotychczasowych badaniach, oraz “uzyskanie dogłębnego zrozumienia problemów zdrowia publicznego, mocnych stron społeczności oraz potencjalnych interwencji, które mają lokalne znaczenie i użyteczność” (s. 170). Grupy fokusowe funkcjonują więc nie tylko jako metoda gromadzenia i analizy danych, ale potencjalnie przyczyniają się również do poprawy dobrostanu określonej grupy lub społeczeństwa oraz do “rosnącej świadomości zjawisk zbiorowych” (Stevens, 1996, s. 173); do doświadczenia edukacyjnego, zarówno dla uczestników, jak i badacza (Breen, 2006, s. 473); mogą one również wzmacniać pozycję uczestników (Gibbs, 1997, s. 3), zwłaszcza jeśli takie grupy fokusowe mogą stać się forum zmian (Race i in., 1994).

Chociaż nie znalazłem konkretnych informacji na temat tego, w jaki sposób prowadzono grupy fokusowe i jak radzić sobie z różnorodnością kulturową, strukturami władzy oraz pozycjami większości i mniejszości, przegląd ponad 40 badań wykazał, że wiele zależało od umiejętności badacza i jego zdolności do zachęcania do interakcji (Webb i Kevern, 2001, s. 803). Webb i Kevern (2001) zauważają, że bardzo niewiele przykładów omawia szczegóły procesów interakcji w grupach fokusowych, w tym jakość, energię, nastrój i atmosferę interakcji, takie jak obecność żartów i sporów, by wymienić tylko kilka. Opierając się na tych ustaleniach oraz na moim skromnym osobistym doświadczeniu z udziału w grupach fokusowych, kiedy wiele lat temu pracowałem w korporacji, założyłem, że istnieje ryzyko, iż ograniczenia badacza staną się ograniczeniami we wdrażaniu tej metody. Ponadto ogólna sytuacja grupy lub faza, w której grupa się aktualnie znajduje, może wiązać się z ryzykiem prowadzenia powierzchownych i bezkrytycznych dyskusji, co zdarza się czasami, jak twierdzą Webb i Kevern (2001, s. 803).

Ponadto, z doświadczenia w pracy z grupami wynika, że istnieje ogólna tendencja do (obawy przed, a co za tym idzie) organizowania i kontrolowania grup w celu uniknięcia potencjalnego chaosu. Jednak w tym przypadku istnieje ryzyko, że dojdzie się do oczywistych wniosków, podkreślając bardziej znane dane lub prowadząc do z góry określonych wyników. Bion zauważa, że gdy grupa jest zorganizowana, jej nieznane i nieświadome aspekty pozostają ukryte (Dworkin, 1989, s. 31). Ramy grupy fokusowej pozwalają na otwartość wobec grupy i umożliwienie jej wyrażenia siebie. Gibbs (1997) pisze, że moderator grupy fokusowej “musi pozwolić uczestnikom na rozmowę między sobą, zadawanie pytań oraz wyrażanie wątpliwości i opinii, mając przy tym bardzo niewielką kontrolę nad interakcją, poza ogólnym utrzymywaniem uwagi uczestników na temacie” (s. 4). W moich badaniach chciałam dotrzeć do nieznanych, ukrytych lub mniej świadomych, a przez to bardziej zaskakujących aspektów informacji poprzez narracje. Chciałam zastosować paradygmat ProcessWork lub psychologii zorientowanej na proces w ramach metodologii grup fokusowych, co pozwoliło grupom na organizowanie się i wyrażanie w swój własny sposób, ujawniając ich zasadę organizacyjną lub ogólne pole tła – koncepcję opracowaną i stosowaną przez Lewina, Ezriela, Junga i Foulkesa, łączącego członków grupy między sobą oraz z otoczeniem (Dworkin, 1989, s. 41).

Według Moreno jest to “rzeczywista, dynamiczna, centralna struktura leżąca u podstaw wszystkich formalnych ugrupowań i determinująca je” (Dworkin, 1989, s. 38). ProcessWork to paradygmat, którego celem jest uświadomienie tego, co dzieje się w grupie fokusowej – umożliwienie interakcji ze wszystkimi jej różnorodnymi (a czasem wzajemnie się wykluczającymi) częściami lub pozycjami, zarówno jawnymi, jak i ukrytymi, oraz znalezienie pewnego nowego porządku lub równowagi w “chaosie”. Będzie to służyć celowi metodologii grupy fokusowej, jakim jest generowanie danych poprzez proces interakcji między jej różnymi częściami lub stanowiskami.

Moja rola jako badacza polegała na obserwowaniu tego, co działo się na poziomie indywidualnym oraz grupowym lub zbiorowym, a także na uchwyceniu widocznych i niewidocznych informacji (tonu głosu, ciszy, napięcia, subiektywnych odczuć i emocji, a nawet snów poszczególnych osób i całej grupy) — tak, aby umożliwić przebieg interakcji w grupach fokusowych, która miała służyć gromadzeniu i analizie danych. Dlatego dla mnie, jako badacza, potencjalny chaos w grupach fokusowych nie był czymś, czego należało się obawiać, lecz czymś, co należało przyjmować z zadowoleniem i dostrzegać, ponieważ mógł stać się podłożem dla pojawienia się i uwidocznienia nowych lub niewidocznych informacji, przyczynić się do lepszego zrozumienia między różnymi stanowiskami, a w rezultacie ułatwić procesy wpływające na zmiany w postrzeganiu ludzi, atmosferze grupy oraz relacjach między różnorodnymi poglądami. Bohm (1968) stwierdza, że to, co powszechnie nazywa się “nieporządkiem”, “jest jedynie nieodpowiednią nazwą dla pewnego dość złożonego rodzaju porządku, który trudno opisać w najdrobniejszych szczegółach” (s. 140). Jak cytuje Dworkin (1989), Prigogine mówi również o brakach równowagi i chaosie w systemie, które mogą stać się źródłem porządku, oraz o tym, jak zmiany wywołane przez mniejszość w grupie mogą spowodować przejście całego systemu do nowego porządku (s. 60–61). Jeśli odpowiednio się go wspiera, chaos może potencjalnie stać się procesem twórczym, który inspiruje do interakcji, co należy mieć na uwadze podczas stosowania metodologii grup fokusowych w moich badaniach.

Jeśli chodzi o kwestię wiarygodności danych uzyskanych w grupach fokusowych, według Breena (2006) istnieją dwa wskaźniki: (a) stopień, w jakim uczestnicy zgadzali się lub nie zgadzali się w poszczególnych kwestiach, oraz (b) częstotliwość zmian opinii uczestników w trakcie dyskusji (s. 472–473). Ogólnie rzecz biorąc, grupy fokusowe nie tylko mogą przyczyniać się do działań społecznych, ale stanowią również ważne doświadczenie edukacyjne dla wszystkich, w tym dla badacza. Własny punkt widzenia lub stanowisko badacza w danej kwestii, w odniesieniu do opinii wyrażanych w grupach fokusowych, a także to, w jaki sposób ulega ono zmianom i przekształceniom w trakcie dyskusji oraz po jej zakończeniu – to kolejny istotny wskaźnik wiarygodności danych (Breen, 2006, s. 473). Wszystko to zostało uwzględnione w raporcie końcowym.

Procedura badawcza

Ponieważ od początku wojny na pełną skalę na Ukrainie zajmowałem się zawodowo rozwiązywaniem konfliktów i komunikacją – zarówno indywidualną, jak i grupową – współprowadziłem odbywające się co dwa tygodnie spotkania ze społecznością ukraińską. Ponadto współprowadziłem dyskusje grupowe z udziałem od 20 do 100 osób z całego świata i od ponad 14 lat należę do grona wykładowców Deep Democracy Institute – globalnego think tanku i centrum edukacyjnego zajmującego się przywództwem. Wykorzystałem więc swoją rozległą sieć kontaktów na Ukrainie i na całym świecie do zorganizowania grup fokusowych na potrzeby moich badań, głównie na poziomie międzynarodowym. Korzystałem z mediów społecznościowych, takich jak Facebook i LinkedIn, aby zaprosić szersze grono osób do udziału w grupach fokusowych, które organizowałem online na platformie Zoom.

Aby zebrać dane pierwotne, zorganizowałem trzy dyskusje w grupach fokusowych i wykorzystałem podsumowania jako narzędzie do uzyskania zarówno (a) bezpośrednich opinii poprzez zadawanie pytań uczestnikom w dużych lub mniejszych grupach (w pokojach do dyskusji w podgrupach), (b) pośrednich opinii poprzez obserwację komunikacji niewerbalnej i wyczuwanie ogólnego nastroju w grupach podczas całej dyskusji oraz na jej zakończenie, we współpracy z obserwatorem, którego w miarę możliwości zapraszam do udziału w moich badaniach. Według Lewina klimat społeczny i atmosfera są rzeczywistościami empirycznymi, które można poddać naukowej weryfikacji i opisać jako fakty (Dworkin, 1989, s. 29). Breen (2006) potwierdza koncepcję gromadzenia bezpośrednich i pośrednich informacji zwrotnych oraz sugeruje zastosowanie analizy narracyjnej, która “wykracza poza to, co ludzie mówią, i obejmuje sposób, w jaki to mówią” (s. 472). W ten sposób badacz nie tylko gromadzi treść werbalną, ale także analizuje i rozumie “warstwy znaczeniowe” (Breen, 2006, s. 472) podczas rozmowy, próbując znaleźć rozbieżność między tym, co ludzie mówią, a tym, co robią (Gibbs, 1997, s. 3).

Ogółem przeprowadziłem trzy dyskusje w grupach fokusowych online z udziałem od trzech do dwunastu osób, a w jednej z nich nawet piętnastu, zgodnie z zaleceniami Gibbsa i innych badaczy, takich jak MacIntosh, Goss i Leinbach (Gibbs, 1997, s. 4). Dwie dyskusje w grupach fokusowych zorganizowano na poziomie grupowym z udziałem uczestników z różnych krajów; trzecia grupa fokusowa stanowiła przestrzeń do publicznej pracy nad relacjami między dwiema osobami, z których jedna była pochodzenia ukraińskiego, a druga – rosyjskiego. Każda grupa fokusowa trwała do 1,5 godziny, a językiem przewodnim był angielski. Każda grupa fokusowa sporządziła listę kilku fałszywych twierdzeń lub przekonań, które uznano za najtrudniejsze dla uczestników, wybrała jedno z nich do wspólnej pracy, a następnie przeprowadziła moderowaną dyskusję. Należy podkreślić, że każda grupa sama określała temat, na którym miała się skupić, co miało na celu zapewnienie etycznej poprawności oraz swobodnego wyboru i woli uczestników, bez narzucania żadnemu z nich konkretnego tematu. Temat pracy nad relacjami był również wyborem samych głównych uczestników. Organizując grupy fokusowe na różnych poziomach – zbiorowym i relacyjnym – miałam możliwość zbadania moich pytań w różnych kontekstach.

Kryteria wyboru: Tematy i uczestnicy

Wybierając temat, można argumentować, że istnieje różnica między “dużym” tematem z mediów publicznych a “małym” tematem osobistym związanym z fałszywymi informacjami. Rzeczywiście istnieje szeroki wachlarz tematów – od osobistych po geopolityczne – oraz ogromna skala klasyfikacji fałszywych informacji, od całkowicie fałszywych po częściowo fałszywe. Jednak celem moich badań było umożliwienie wyboru dowolnego tematu i próba zrozumienia narracji stojącej za fałszywym twierdzeniem; jeśli jedna ze stron uznała je za fałszywe (w całości lub w jednym procencie), a same fakty nie przyniosły żadnego rozwiązania, pozostawiając jedną stronę upierającą się przy swojej prawdzie, nawet jeśli druga strona traktuje ją jako fałszywą. Co więcej, tematy mogą być szerokie lub wąskie, ale zawierać tę samą narrację. Na przykład w przypadku wspomnianego powyżej tematu “Ukraińcy to naziści” mogę wziąć za przykład dobrego Rosjanina, który mówi mi, że trudno mu przebywać w moim towarzystwie, ponieważ ja, jako Ukrainiec, komplikuję mu życie: nienawidzi samego siebie za to, co się dzieje. Na pierwszy rzut oka “duży” temat poruszany w mediach publicznych może nie mieć nic wspólnego z “małym” tematem osobistym, o którym mowa powyżej. Jednak narracja jest taka sama zarówno w tematach publicznych, jak i osobistych: twoja obecność komplikuje mi życie, lub ujmując to radykalnie, abym mógł istnieć i dobrze żyć, musisz “umrzeć” lub zniknąć, nawet na chwilę, co według Foucaulta jest podstawową zasadą wojny (Bhandaru, 2013, s. 236). Nie ma więc znaczenia, czy zajmujemy się tematami osobistymi, czy publicznymi, ponieważ w obu przypadkach uprawiamy politykę światową, odwołując się do narracji leżącej u podstaw obu twierdzeń. Dlatego w moich badaniach, w ramach eksperymentu, chciałem poruszyć zarówno tematy osobiste, jak i publiczne, wykorzystując fałszywe informacje, które w ocenie drugiej strony mogłyby być błędne w stopniu od 100% do 1%.

Ostateczny wybór tematu do omówienia należał do uczestników każdej grupy fokusowej. Na początku każdej dyskusji ja, jako główny moderator, pytałem o fałszywe twierdzenia lub przekonania, z którymi komuś trudno było sobie poradzić. Następnie tworzyliśmy listę fałszywych twierdzeń lub przekonań, a na podstawie tej listy ja i jeden z moich współpracowników prowadziliśmy proces wyboru jednego tematu, który był najbardziej istotny dla danej grupy, w danym czasie i kontekście. Następnie każda grupa fokusowa skupiała się na jednym fałszywym twierdzeniu lub przekonaniu, analizując je bardziej dogłębnie. Mogła to być sytuacja bardzo osobista lub o zasięgu globalnym. Z powyższego akapitu wynika, że chodziło o to, aby móc poradzić sobie z fałszywymi twierdzeniami o dowolnej skali i na dowolnym poziomie.

Kryteria wyboru uczestników grup fokusowych w ramach moich badań były proste: ponieważ kwestia fałszywych informacji dotyczyła dosłownie każdego, zaprosiłam zwykłych obywateli oraz osoby powyżej 18 roku życia z różnych środowisk, zawodów i kultur – wszystkich, którzy byli zainteresowani dyskusjami grupowymi i danym tematem. Dwie globalne grupy fokusowe były otwarte dla obywateli ze wszystkich krajów. Grupa skupiająca się na pracy nad relacjami składała się z dwóch współpracowników i współprowadzących pochodzących z dwóch krajów będących w stanie wojny: Ukrainy i Rosji, oraz jednego obserwatora-prowadzącego z globalnej społeczności zajmującej się nauką głębokiej demokracji.

Założyłem, że zainteresowanie i zaangażowanie będą kluczowymi czynnikami napędzającymi rozmowę i interakcję między uczestnikami, co stanowiło podstawę narzędzia do gromadzenia i analizy danych w metodologii grup fokusowych. Ponadto przypuszczałem, że ważne będzie, aby każda grupa była wystarczająco zróżnicowana, tak aby zapewnić różnorodność opinii i poglądów, z którymi uczestnicy będą mogli się zmierzyć. Jednocześnie, z etycznego punktu widzenia oraz ze względów bezpieczeństwa i zdrowia, zdawałam sobie sprawę, że niektóre tematy dyskusji grupowych mogą być dla niektórych osób nawet niebezpieczne, jeśli chodzi o udział w nich i omawianie ich. Każdy temat dostarczał mi, jako badaczce, informacji i wskazówek dotyczących tego, kogo zaprosić.

Na przykład, jeśli chodzi o wojnę na Ukrainie, nie zaprosiłbym na razie do rozmowy Rosjan, nawet tych o dobrych intencjach, po prostu dlatego, że dla strony ukraińskiej jest to zbyt bolesne i powoduje ponowną traumę, a dla strony rosyjskiej może to stanowić fizyczne zagrożenie (nawet w sieci), za co jako organizator ponosiłbym odpowiedzialność.

Aby zapewnić różnorodność uczestników i opinii w każdej grupie fokusowej, wysłałem zaproszenia do udziału w dyskusjach w grupach fokusowych za pośrednictwem poczty elektronicznej i mediów społecznościowych (Facebook i LinkedIn), korzystając z mojej rozległej sieci kontaktów oraz innych źródeł, zachęcając osoby do dalszego rozpowszechniania informacji w swoich kręgach osobistych i zawodowych.

Przewodnik dla grup fokusowych dotyczący projektowania procesu interakcji i jego analizy

Projekt procesu interakcji podczas trzech grup fokusowych opierał się na moim wykształceniu i praktyce jako psychologa ProcessWork. ProcessWork, znany również jako Deep Democracy, to paradygmat oparty na świadomości, opracowany w latach 80. przez Arnolda Mindella, fizyka i psychologa jungowskiego. Z powodzeniem stosuje się go w pracy z osobami indywidualnymi, w relacjach międzyludzkich, w facylitacji grupowej oraz w rozwiązywaniu konfliktów zarówno w społecznościach lokalnych, jak i wśród międzynarodowych liderów (Menken, 2021). W odróżnieniu od innych paradygmatów pracy grupowej, ProcessWork zwraca uwagę na głosy większości i mniejszości, opierając się na podstawowym założeniu, że to właśnie pozycje większości i mniejszości razem definiują daną grupę (Dworkin, 1989, s. 90). Dworkin pisze: “Dopiero gdy zarówno opinie większości, jak i mniejszości wnoszą swój wkład w życie grupy, cała grupa może się wyrazić” (s. 92). W ten sposób ProcessWork pozwala dostrzegać, definiować, rozpoznawać, wyrażać i uwzględniać wszystkie liczne głosy, w tym te sprzeczne lub marginalizowane w danej dziedzinie – aby umożliwić płynną komunikację między różnymi stronami oraz aby mądrość grupy mogła się ujawnić i przynieść nieoczekiwane rozwiązania lub perspektywy.

W ramach moich badań podczas każdej sesji grupy fokusowej zespół moderatorów przedstawiał ramy dyskusji i zachęcał uczestników do wskazania “największego kłamstwa” lub najtrudniejszego do zaakceptowania “fałszywego przekonania” na poziomie indywidualnym, społecznościowym lub krajowym/międzynarodowym, które było najbardziej niepokojące i trudne do zniesienia lub które komplikowało komuś życie. Następnie prowadziliśmy proces selekcji, w ramach którego grupa wybierała jedno z takich “błędnych przekonań”, “kłamstw” lub “fałszywych twierdzeń” (używam cudzysłowów, ponieważ zdaję sobie sprawę, że mogą to być subiektywne perspektywy). Następnie zagłębialiśmy się w dany temat lub wybrane “błędne przekonanie” i prowadziliśmy moderowaną dyskusję, aby zrozumieć leżącą za nim narrację oraz spróbować się z nią zmierzyć. Taki schemat działania opierał się na podejściu ProcessWork, które podążało za naturalnym procesem, czyli przepływem sygnałów, danej osoby lub grupy, w przeciwieństwie do z góry ustalonego programu (Mindell i Mindell, b.d., s. 59).

Aby zrównoważyć ograniczenia wynikające z mojej roli badacza, organizatora i moderatora, związane z moim pochodzeniem kulturowym i zawodowym oraz historią osobistą i zbiorową, zaprosiłem obserwatora na dwa spotkania grup fokusowych, Nader Shabahangi (USA), który miał być również źródłem danych i weryfikacji dla mojego badania, ponieważ chciałam zsynchronizować moje obserwacje i analizę z obserwatorem, z tym, co on zauważył i doświadczył w ramach danej grupy fokusowej oraz w odniesieniu do niej – na poziomie widocznym – a także z tym, co wyczuł poza wypowiedzianymi słowami, jak na przykład ogólny nastrój, zmiany w atmosferze, ciszę lub niezgodności między tym, co ludzie mówili, a tym, co robili, by wymienić tylko kilka przykładów.

Podobnie ostateczną ocenę dokona czytelnik moich badań – to od niego zależy, czy kluczowe wnioski przemówią do niego i dostarczą mu jakiegoś wglądu, czy też nie.

W procesie interakcji w każdej grupie fokusowej wykorzystałem teorię ról, która od co najmniej pół wieku stanowiła część tradycyjnej myśli socjologicznej, a swoje korzenie ma w amerykańskim nurcie intelektualnym oraz w dorobku jej twórców: Charlesa Hortona Cooleya, George’a Herberta Meada, Williama Jamesa i Johna Deweya (Dworkin, 1989, s. 140). Role są niczym aktorzy w scenariuszu napisanym przez społeczeństwo. Według Meada role różnią się od jednostek; są one “konstelacjami zachowań, które stanowią reakcje na zestawy zachowań innych ludzi” (Stanford Encyclopedia of Philosophy, 2022, akapit 11). Takimi rolami mogą być na przykład żona, matka, dziecko, lekarz, nauczyciel, uczeń, strażak, szef czy prezydent – by wymienić tylko kilka – przy czym każda z nich wiąże się z określonymi emocjami i postawami, “a kiedy jednostka przyjmuje określoną rolę, pozostaje pod jej wpływem i przejmuje jej cechy” (Dworkin, 1989, s. 140). Ponadto dodałbym, że każda rola niesie ze sobą pewne narracje, systemy przekonań i mity. Podczas pracy z grupami fokusowymi mogę identyfikować role, wykorzystując przyjmowanie roli i odgrywanie ról – pojęcia z literatury socjologicznej i społeczno-psychologicznej, które oznaczają przyjmowanie postaw lub perspektyw innych osób (Stanford Encyclopedia of Philosophy, 2022, akapit 11). Mogę też poszukiwać narracji (wyrażonych wprost lub domyślnych), a dzięki temu potencjalnie zrozumieć i wydobyć istotę lub przesłanie strony, która kłamie lub rozpowszechnia fałsz. Dworkin (1989) pisze: “Mity wpływają na to, jak postrzegamy rzeczywistość; kiedy wnosimy do danej sytuacji zestaw przekonań, te mity lub przekonania tworzą sens, poprzez który określamy, co jest rzeczywiste” (s. 70). Moim zadaniem jako badacza było zapewnienie interakcji, która pozwoliłaby na ujawnienie się takich mitów, narracji, ideologii i systemów przekonań – zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych – poprzez to, co ludzie mówili, w jaki sposób mówili i co robili. Gibbs (1997) pisze, że interakcja między uczestnikami uwidacznia ich światopogląd (s. 3), a rolą moderatora jest promowanie debaty i zadawanie otwartych pytań bez osądzania, aby potencjalnie stawiać uczestnikom wyzwania i “wydobywać różnorodny zakres znaczeń dotyczących omawianego tematu” (s. 4–5). Uważnie śledząc tę interakcję, starałam się wsłuchiwać w opowiadane historie, a także tworzyć historie na podstawie wypowiedzi uczestników, śledzić obecne lub brakujące narracje i kontrnarracje, aby je uwzględnić i umożliwić interakcję w grupie. Innowacyjnym elementem moich badań było nie tylko wysłuchanie i zrozumienie różnych opowieści i/lub ról, ale także umożliwienie im wzajemnej interakcji.

W fazie przygotowawczej do każdej grupy fokusowej wykonałem następujące czynności: (a) przeanalizowałem każdy temat, aby hipotetycznie przewidzieć potencjalne narracje i kontrnarracje w każdym przypadku, mając świadomość, że założenia te mają zostać skorygowane przez grupę; (b) przeprowadziłem pracę wewnętrzną — aby znaleźć wspólną płaszczyznę, czyli zrozumieć każdą historię lub punkt widzenia, w przeciwnym razie nie byłbym w stanie uwzględnić wszystkich opinii; oraz (c) przygotowałem się do zadawania pytań otwartych, zgodnie z sugestią Gibbsa (1997) dotyczącą przebiegu dyskusji, oraz byłem gotowy na wszelkie zwroty akcji w rozmowie grupy fokusowej; w tym celu sporządziłem wstępny zestaw pytań, mając świadomość, że to grupa będzie kierować interakcją, a ja, jako badacz, mam za nią podążać. W końcu, jak ujął to Shaw (2017), niektórzy badacze nie wyruszają w teren z gotowymi pytaniami, ale raczej “z szerokim nastawieniem na doświadczenie i z ciekawością co do tego, kim są ludzie w kontekście swoich doświadczeń” (s. 211). Skupiłem się więc na otwartych rozmowach, wspólnym uczestnictwie i zaangażowaniu w historie ludzi, a nie na formacie wywiadu polegającym na zadawaniu pytań i otrzymywaniu odpowiedzi.

Ponadto chciałem wspomnieć, że czasami pytania mogą być nieistotne i mogą zahamować dyskusję, ponieważ brzmią krytycznie, poruszają tematy, o których trudno jest mówić, lub mają na celu doprowadzenie do określonych, z góry zaplanowanych odpowiedzi. Dlatego zamiast zadawać pytania, aby pobudzić dyskusję, często skuteczniejsze jest dla mnie, jako moderatora, przedstawienie pewnych założeń dotyczących niektórych poglądów, a następnie poproszenie uczestników o ich skorygowanie. Na przykład, jeśli zapytam jedną ze stron: „Powiedzcie mi więcej o tym, dlaczego uważacie, że Ukraińcy to naziści” – to pytanie raczej zahamuje rozmowę niż ją zainspiruje, stawiając osobę, którą pytam, w niezręcznej sytuacji, co nie sprzyja płynności dyskusji. Dlatego korzystałem nie tylko z pytań, ale także z moich założeń wynikających z pracy wewnętrznej – aby dotrzeć do istoty narracji każdej ze stron – z pomocą uczestników. Przygotowałem się na to, by być obecnym w danej chwili i wykorzystać całe moje przygotowanie do dyskusji grupowej oraz doświadczenie zgromadzone przez te wszystkie lata, by również improwizować, a następnie przeprowadziłem analizę i sporządziłem raport na temat tego, co się sprawdziło, a co nie, oraz jakie narracje się wyłoniły.

W ramach mojego procesu badawczego osiągnięcie nasycenia danymi ograniczało się do zidentyfikowania różnych narracji, sprawdzenia, czy miały one wpływ na dynamikę każdej z grup, oraz czy dwie strony w obrębie grupy były w stanie osiągnąć pewien konsensus. Ponadto czas trwania każdej dyskusji, wynoszący maksymalnie 1,5 godziny, stanowił również punkt odniesienia pozwalający określić odpowiedni moment na zakończenie dyskusji. Jednak, jak wspomniano wcześniej, wiele zależało od umiejętności prowadzenia lub moderowania takich dyskusji.

W celu zebrania danych skorzystałem z czterech źródeł informacji: tego, co osoby z grup eksperymentalnych wyrażały wprost, w tym informacji zwrotnych przekazanych werbalnie; tego, o czym osoby z grup nie mówiły lub co było sugerowane i/lub pozostawało niewypowiedziane z pewnych (dobrych) powodów, w tym informacji zwrotnych przekazanych niewerbalnie; to, co zaobserwowałam i czego doświadczyłam jako główna moderatorka i badaczka; oraz to, co zauważył i czego doświadczył obserwator w obrębie każdej grupy i w odniesieniu do niej. W trakcie badań przeprowadziłam badania terenowe, aby umożliwić danej dziedzinie wyrażenie się poprzez różne osoby, doświadczenia i poglądy. Czarniawska (1998) określa pole jako przestrzeń, w której żyje “Inny” (s. 21). Pisze ona: “Dla mnie badania terenowe są wyrazem ciekawości wobec Innego, wobec ludzi, którzy konstruują swoje światy inaczej niż ja konstruuję swój” (s. 21). W rezultacie może to stanowić poważne zagrożenie dla tożsamości badacza (Czarniawska, 1998, s. 41) oraz umożliwić zidentyfikowanie danej grupy i podgrup. Mając tego świadomość, moje grupy fokusowe stanowiły źródło gromadzenia danych oraz podstawę do konkretnych zmian na poziomie indywidualnym lub zbiorowym.

Aby przeanalizować dane, zamiast spisywać całość rozmowy z każdej dyskusji w grupie fokusowej, zastosowałem dość powszechną praktykę w metodologii grup fokusowych: kodowanie, kategoryzowanie oraz identyfikowanie motywów (Webb i Kevern, 2001, s. 801) i narracji. Ostatecznie opracowałem analizę różnych wzorców, motywów i historii. Aby wesprzeć ten proces, wykorzystałem “narzędzie metodologiczne” w postaci konstruowanych narracji (Crowther i in., 2017, s. 826). Polega to na tym, że narracje nie są zapisywane słowo w słowo, lecz wywodzą się z wypowiedzi kilku osób, oddając istotę lub kluczowe wzorce. Jeśli chodzi o tworzenie opowieści, Crowther i in. stwierdzają: “Skupianie się wyłącznie na dosłownie transkrybowanych danych może sprawić, że [naukowcy]… zgubią się w znaczeniach semantycznych” (s. 834), co zuboża badania. Ponadto opowieści stworzone w ten sposób mogą stać się opowieściami indywidualnymi i zbiorowymi, przekazującymi wspólne rozumienie doświadczeń. Dlatego w moich badaniach chciałem zebrać i stworzyć narracje stojące za fałszywymi informacjami, aby móc je zrozumieć, odnieść się do nich, zaangażować się w nie i wchodzić z nimi w interakcję.

Rola badacza

Jak wspomniałem powyżej, mówiąc o procesie gromadzenia danych, w moich badaniach badacz jest również pośrednikiem w gromadzeniu i analizie danych. Jako badacz i główny moderator dyskusji w grupach fokusowych, biorąc pod uwagę moją historię i pochodzenie, nie mogłem i nie chciałem być neutralnym obserwatorem. Co więcej, moje własne uprzedzenia i ograniczenia związane z doświadczeniem zawodowym, historią osobistą i zbiorową oraz kontekstem wojennym mogły z powodzeniem służyć jako czynnik ułatwiający interakcje w grupach fokusowych.

Jako osoba przeszkolona w zakresie ProcessWork – metody rozwiązywania konfliktów wykorzystującej wiedzę z zakresu antropologii, fizyki współczesnej oraz starożytnej mądrości, czyli taoizmu – korzystałem z tych perspektyw podczas gromadzenia i analizy danych, ponieważ stało się to moim sposobem bycia i postrzegania świata w ciągu ostatnich 12 lat. Nie zamierzam zbytnio rozwodzić się nad tym paradygmatem, ponieważ nie stanowi on głównego przedmiotu moich badań, a jeśli czytelnik się nim zainteresuje, może zapoznać się z nim samodzielnie.

Środki etyczne

Aby zapewnić przestrzeganie zasad etycznych, przed wszystkimi trzema spotkaniami grup fokusowych wykorzystałem elektroniczną wersję formularza zgody, w ramach której uczestnicy klikali przycisk “Zgadzam się”, zgodnie z procedurą wytycznych “Expedited IRB” dotyczących badań wiążących się z nie więcej niż minimalnym ryzykiem. Podczas procesu rejestracji oraz przed każdą dyskusją w grupie fokusowej każdy uczestnik podpisał elektroniczny formularz, klikając przycisk “Wyrażam zgodę”. W zaproszeniu jasno zaznaczyłem, że grupy fokusowe służą celom badawczym, a także załączyłem formularz zgody, aby uczestnicy mogli się z nim zapoznać i go podpisać. W mojej analizie zachowałem poufność wszystkich nazwisk uczestników. Tekst formularza zgody znajduje się w załączniku do pracy doktorskiej.

Ograniczenia badania

Moje badanie ma kilka ograniczeń: osobistych, kulturowych, kontekstowych i metodologicznych. Jako badacz prowadzący badania jakościowe, stanowię źródło ograniczeń związanych z moim własnym pochodzeniem kulturowym i zawodowym, historią osobistą i zbiorową jako Ukraińca, umiejętnościami, obszarami, w których muszę się jeszcze uczyć, zainteresowaniami oraz marzeniami o tym, by wojny stały się przestarzałe poprzez publiczne przetwarzanie trudnych informacji w terenie, zanim przerodzą się one w potworną przemoc i zabójstwa, które nie rozwiązują problemów u źródła, a raczej powodują jeszcze więcej cierpienia na naszej planecie. W końcu mam własną ideologię, zestaw przekonań lub narracji, które dla niektórych mogą wydawać się “fałszywe”, niekompletne, jednostronne lub naiwne. Nie chodzi o to, by to zmieniać lub ukrywać, ale by wyraźnie to przedstawić i uwzględnić, aby nakreślić moją “fałszywość” i uczynić ją widoczną dla czytelników, tak aby mieli tego świadomość podczas zapoznawania się z wynikami moich badań i wyciągania własnych wniosków.

Ponadto stosuję metodologię jakościową, a wiele będzie zależało od mojej zdolności do wspierania interakcji w grupach fokusowych w celu generowania i gromadzenia danych – zwłaszcza w kwestiach, które osobiście poruszają mnie zarówno intelektualnie, jak i emocjonalnie – oraz od mojej otwartości na to, co dzieje się w trakcie procesu badawczego, a także od przeprowadzenia analizy, która doprowadzi mnie do kluczowych wniosków i wniesie mój wkład. Oznacza to, że moje badania mają wysoce subiektywny charakter. Wykorzystałam jednak tę subiektywność podczas badań, aby pracować nad sobą i moimi osobistymi ograniczeniami, uświadomić je sobie, stanąć w ich obronie, otwarcie je przedstawić i włączyć do badań, aby jak najlepiej je wykorzystać. Dlatego starałam się uświadomić sobie swoje ograniczenia i wykorzystać swoje uprzedzenia jako dodatkowe źródło danych dla moich badań, mając na uwadze holograficzną naturę jednostek i grup, zgodnie z którą to, co jest obecne w polu globalnym, znajduje odzwierciedlenie w kontekstach lokalnych i indywidualnych (Dworkin, 1989, s. 102).

ROZDZIAŁ IV: WYNIKI I OMÓWIENIE

W niniejszym rozdziale przedstawiam wyniki moich badań oraz ich analizę. W ramach moich badań zastanawiałam się, w jaki sposób można radzić sobie z fałszywymi informacjami, fake newsami, propagandą i plotkami w niezwykle złożonej przestrzeni informacyjnej w czasach wojen informacyjnych XXI wieku oraz jak nadać temu wszystkiemu sens, posługując się perspektywą ProcessWork lub Deep Democracy. Innymi słowy, staram się znaleźć alternatywne sposoby radzenia sobie z fałszywymi informacjami, wykraczające poza samą walkę z nimi. W tym celu sformułowałem dwa pytania badawcze:

  1. W jaki sposób ujawnianie i zrozumienie narracji stojących za fałszywymi twierdzeniami może wpłynąć na relacje z osobami o zróżnicowanych i przeciwstawnych poglądach?
  2. Co sprawia, że dana osoba lub grupa ludzi jest skłonna przyjąć pozornie niemożliwe, fałszywe przekonania?

W wyniku analizy jakościowej trzech dyskusji w grupach fokusowych zorganizowanych w grudniu 2023 r. zidentyfikowano trzy kluczowe tematy. Pierwsze dwa tematy odpowiadają na pierwsze pytanie badawcze, a trzeci temat odpowiada na drugie pytanie badawcze. Poniżej wymieniam każde z pytań i przedstawiam te tematy bardziej szczegółowo. Podsumowując, trzy kluczowe tematy są następujące:

Temat #1: Odkrywanie historii kryjącej się za fałszem

Odkrycie narracji kryjącej się za fałszem pozwala przejść od faktów do interakcji oraz umożliwia ludziom dostrzeżenie, zinterpretowanie i zmierzenie się z inną historią, punktem widzenia, stanowiskiem lub systemem przekonań.

Temat #2: Fałsz jako dowód nierozwiązanego dylematu

Za fałszem kryje się pole relacji oraz związana z nim powszechna skłonność do unikania konfliktów. Za fałszem kryją się nierozwiązane problemy relacyjne między różnymi i przeciwstawnymi punktami widzenia lub systemami przekonań. Fałsz może zatem być oznaką potencjalnego rozłamu, dylematu i napięcia związanego z tym, jak pozostać sobą i jednocześnie utrzymywać relacje z innymi.

Temat #3: Doświadczenie ludzkie i zdolność do pogodzenia przeciwieństw mają kluczowe znaczenie

Istnieje duże zapotrzebowanie na ludzką wrażliwość, talent i umiejętność otwarcia się na różne historie, wczucia się w nie oraz jednoczesnego pogodzenia obu biegunów, aby umożliwić interakcję między nimi.

Warto zauważyć, że wszystkie trzy tematy nie są od siebie odrębne, lecz mogą się ze sobą przeplatać. Dlatego też, omawiając mój drugi temat, odwołuję się do pierwszego i analizuję narracje, które kryją się za “fałszywymi” twierdzeniami drugiej strony w kontekście opisywania różnych historii opowiadanych przez uczestników. Uważam również, że drugi i trzeci temat są ze sobą ściśle powiązane, a jeden wynika z drugiego. Poniżej odnoszę każdy temat do moich pytań badawczych i szczegółowo omawiam każdy z nich w oparciu o moją analizę jakościową. W tym procesie przedstawiam fragmenty interakcji między uczestnikami wszystkich trzech grup fokusowych, a następnie moje refleksje jako badacza oraz dyskusję.

Gromadzenie danych

W grudniu 2023 r. przeprowadziłem trzy grupy fokusowe. Grupy fokusowe jako metoda są definiowane jako dyskusje grupowe w składzie od trzech do piętnastu osób (Gibbs, 1997, s. 4), których celem jest zgłębianie konkretnych zagadnień poprzez aktywne wspieranie interakcji między uczestnikami. Interakcja jest uważana za kluczową cechę tej metody oraz analizy danych (Webb i Kevern, 2001). Chociaż w literaturze naukowej nie ma jednego ustalonego sposobu prowadzenia grup fokusowych, wiele zależy od umiejętności badacza i jego zdolności do pobudzania interakcji (Webb & Kevern, 2001, s. 803). Dlatego w moich grupach fokusowych zastosowałam podejście ProcessWork, znane również jako psychologia zorientowana na proces lub głęboka demokracja, ponieważ jestem w nim przeszkolona i stosuję je w życiu codziennym oraz w pracy. W odróżnieniu od innych paradygmatów pracy grupowej, ProcessWork jest paradygmatem opartym na sygnałach, którego celem jest uświadomienie istnienia polaryzacji w polu badawczym, tak aby głosy większości lub głównego nurtu oraz mniejszości lub marginesu zostały wyrażone i uwzględnione, co pozwoli grupie w pełni się wyrazić (Dworkin, 1989, s. 90). Badacz pełni rolę obserwatora, który pogłębia istniejące głosy i wydobywa te brakujące, w tym te niepopularne i niewygodne, aby umożliwić interakcję w grupie między różnymi stronami lub punktami widzenia. Badacz stosujący ProcessWork zdaje sobie sprawę, że pole jest spolaryzowane, a z interakcji między tymi biegunowościami wyłaniają się pewne tematy, spostrzeżenia lub wnioski.

W ramach projektu badawczego zorganizowałem spotkania grup fokusowych online za pośrednictwem platformy Zoom w następujący sposób. Po powitaniu uczestników, podziękowaniu im oraz krótkim wprowadzeniu nakreśliłem temat moich badań i zachęciłem wszystkich do podzielenia się “największymi kłamstwami” lub “nieprawdziwymi twierdzeniami” naszych czasów, z którymi się spotykają, o których myślą lub które ich niepokoją. Używam nawiasów, wskazując, że kłamstwa lub fałszywe przekonania mogą być subiektywne dla każdego uczestnika. Chodziło o zebranie podtematów na poziomie indywidualnym, grupowym lub narodowym, a następnie wybranie jednego z nich i zgłębienie go, aby odkryć narracje lub historie stojące za danym “fałszywym przekonaniem” oraz sprawdzić, czy takie działanie zmienia coś w odniesieniu do tej fałszywej informacji. Sugerując to, stworzyłem przestrzeń dla uczestników każdej grupy, aby podzielili się podtematami, które ich interesują w ramach tematu badawczego, pozostawiając każdej grupie swobodę w wyborze podtematu. W ten sposób nie chciałam organizować ani programować każdej grupy pod kątem pożądanego tematu, lecz pozwolić, by pole lub zasada organizująca każdą z grup ujawniła się sama, być może w nieoczekiwany i niewyobrażalny sposób. Pojęcie pola lub pola intencjonalnego przypomina “pole magnetyczne, które organizuje i prowadzi nas przez życie; falę przewodnią, która jest niewidzialna i niemierzalna”; porusza ono jednostki i grupy (Mindell, 2016, s. 19). Wykorzystałam to, aby rozmowa mogła toczyć się w sposób nieokreślony z góry, kierowana konkretnymi czasami, kontekstami kulturowymi i politycznymi oraz miejscami, zamiast realizować mój własny plan. Na poparcie tego Gibbs (1997) stwierdza: “Należy pamiętać, że osoby uczestniczące w grupach fokusowych niekoniecznie wyrażają swoje indywidualne poglądy, ponieważ wypowiadają się w konkretnym kontekście, kulturze i czasie” (s. 4). Podobnie jak ludzie kształtują istniejącą przestrzeń grupową lub pole, tak samo pole kształtuje ludzi, i dla mnie ważne było zbadanie tego, co znajdowało się w danym polu w odniesieniu do tematu fałszywych informacji, poszukując alternatywnych sposobów radzenia sobie z tym problemem, oprócz istniejących strategii zwalczania.

Przykład

Wszystkie trzy dyskusje w grupach fokusowych były otwarte dla publiczności, a około 95% osób, które się na nie pojawiły, pochodziło z mojego najbliższego otoczenia, z Deep Democracy Institute na całym świecie. Osoby te były w taki czy inny sposób zainteresowane facylitacją, pracą wewnętrzną lub pracą nad sobą, pogłębianiem świadomości, tematyką globalną oraz ciągłym doskonaleniem zawodowym, dzięki czemu każda z grup fokusowych charakteryzowała się bogactwem umiejętności i wiedzy. W pierwszej grupie fokusowej uczestniczyło dwunastu uczestników z różnych środowisk i krajów, takich jak Australia, Katalonia, Dania, Niemcy, Kenia, Rosja, Tajlandia, Ukraina i Stany Zjednoczone. W drugiej grupie fokusowej było szesnastu uczestników z Australii, Danii, Niemiec, Włoch, Kenii, Szwajcarii, Rosji, Szkocji, Tajlandii, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. W trzeciej grupie fokusowej znalazły się trzy osoby z Rosji, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. Uczestnicy wszystkich trzech grup fokusowych są wyjątkowi i mogliby wyróżniać się na tle innych grup fokusowych.

W niniejszym rozdziale, w ramach analizy i omówienia wyników, odnoszę się do uczestników za pomocą losowo wybranych liter alfabetu. W celu zachowania poufności litery te nie mają żadnego związku z imieniem ani nazwiskiem uczestników. Kiedy cytuję wypowiedzi uczestników trzeciej dyskusji w grupie fokusowej, używam takich opisów jak “uczestnik pochodzenia ukraińskiego” i “uczestnik pochodzenia rosyjskiego”, nie podając żadnych imion ani nazwisk, zachowując jednocześnie informację o pochodzeniu narodowym danej osoby, ponieważ jest to istotne dla zrozumienia szerszego kontekstu rozmowy.

Analiza danych

Podczas analizy danych, która doprowadziła mnie do zidentyfikowania trzech kluczowych tematów, posługiwałem się perspektywą ProcessWork. Pomogła mi ona dostrzec i prześledzić różne strumienie informacji – zarówno te wyraźnie sformułowane, jak i te sugerowane oraz ukryte. Perspektywa ProcessWork pomogła mi zidentyfikować biegunowości i role społeczne. Wykorzystałam swoje obserwacje dotyczące tego, co ludzie mówili i w jaki sposób to mówili, zwracając szczególną uwagę na pewne energetyczne momenty w rozmowie, charakteryzujące się silnymi emocjami, zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi. Wykorzystałam również swoje zmysły, aby dostrzec, w jaki sposób wszystkie trzy wydarzenia badawcze były ze sobą powiązane. Ponadto zastosowałam analizę narracyjną (Clandinin, 2013) oraz tworzenie opowieści (Crowther i in., 2017, s. 826) z fragmentów wypowiedzi uczestników, aby nakreślić wypowiedziane lub niewypowiedziane narracje z różnych perspektyw, a następnie je wyrazić, uczynić bardziej kompletnymi, a tym samym nieco łatwiejszymi do zrozumienia i nawiązania interakcji. Proces ten pozwolił mi sformułować kluczowe tematy, które pomogły mi odpowiedzieć na pytania badawcze oraz zidentyfikować pomysły na przyszłe badania.

Przegląd dyskusji w grupach fokusowych

Po krótkim wprowadzeniu każda grupa otrzymała czas na sporządzenie listy różnych podtematów związanych z nakreślonym zagadnieniem, a następnie na wybranie tematu, na którym chciała się skupić w celu pogłębienia dyskusji. Proces wyboru w każdej grupie był prowadzony tak, aby nie identyfikować większości głosów, lecz poziom energii, wskazujący, który temat wzbudził większe “zainteresowanie” w danej grupie. Pierwsza grupa fokusowa zajęła się podtematem “Jak radzić sobie z informacjami sprzecznymi z własnymi przekonaniami”. Druga grupa fokusowa zajmowała się tematem “Jawne kłamstwa w czasach wojny”, a trzecia – uogólnieniami i kategoryzowaniem siebie nawzajem na podstawie narodowości – w tym przypadku ukraińskiej lub rosyjskiej – oraz tym, jak zwiększało to napięcie w kontekście trwającej wojny na Ukrainie. Pierwsze dwie grupy fokusowe pracowały na poziomie grupowym, a trzecia poruszała kwestie na poziomie osobistym i relacji międzyludzkich. Po dyskusji trwającej od 60 do 90 minut każda grupa miała od 5 do 20 minut na refleksję.

Omówienie wyników w odniesieniu do pytań badawczych

W niniejszym rozdziale przedstawiam poszczególne pytania badawcze, wskazuję kluczowe tematy stanowiące odpowiedź na nie oraz opisuję każdy z nich bardziej szczegółowo, uwzględniając własną analizę oraz wybrane fragmenty dyskusji z grup fokusowych. Pierwsze pytanie badawcze ma dwie kluczowe tematy stanowiące odpowiedź, natomiast drugie pytanie badawcze ma jeden temat, który dostarcza wstępnych odpowiedzi na potrzeby dalszych badań.

Pytanie badawcze #1. W jaki sposób ujawnianie i zrozumienie narracji stojących za fałszywymi twierdzeniami może wpłynąć na relacje z osobami o zróżnicowanych i przeciwstawnych poglądach?

Temat #1: Odkrywanie historii kryjącej się za fałszem

Odkrycie narracji kryjącej się za fałszem pozwala przejść od faktów do interakcji oraz umożliwia ludziom dostrzeżenie, zinterpretowanie i zmierzenie się z inną historią, punktem widzenia, stanowiskiem lub systemem przekonań.

Zidentyfikowanie i ujęcie narracji stojącej za fałszywymi informacjami przenosi dyskusję z pytania “kto mówi prawdę” i “kto mówi nieprawdę” na proces budowania relacji oraz stwarza przestrzeń dla wzajemnego odniesienia się do siebie dwóch przeciwstawnych opowieści, punktów widzenia, stanowisk lub sposobów myślenia. Co więcej, takie postępowanie przenosi władzę z fałszywych informacji, dezinformacji lub propagandy z powrotem na człowieka, który ma potencjał, by dostrzegać i nazywać te narracje, a także angażować się w nie i wchodzić z nimi w interakcję – aby je przekształcać lub aktualizować. W ten sposób człowiek przestaje być ofiarą fałszywych informacji i wkracza w rolę aktywnego podmiotu, który nawiązuje interakcję między różnymi opowieściami. W wyniku tego procesu interakcji między różnymi narracjami, punktami widzenia lub sposobami myślenia pojawia się możliwość lepszego zrozumienia, większej płynności oraz nowych pomysłów i rozwiązań w relacjach.

Podczas drugiej dyskusji w grupie fokusowej jeden z uczestników reprezentował stanowisko – nazwałbym to rolą – zgodnie z którym kłamstwa były uzasadnione, by wygrać wojnę. Powiedział:,

Cóż, wiesz co, jesteśmy w stanie wojny, a ostatecznym i nadrzędnym celem jest zwycięstwo w tej wojnie. Wszystko, co służy temu celowi, jest dobre. Jeśli więc będę musiał skłamać, by podnieść morale moich żołnierzy, zrobię to. Jeśli będę musiał kłamać, aby wzmocnić swoją reputację, tak bym mógł uzyskać wsparcie od krajów, z którymi mam sojusz, zrobię to. To jest mój nadrzędny cel. Nie przejmuję się więc tym, czy jestem szczery, czy nie. Jesteśmy w stanie wojny.

W miarę jak zagłębialiśmy się w tę rolę, grupa odkryła kryjącą się za nią szerszą opowieść o “dobru kontra złu”. Jeden z uczestników stwierdził, że może ona liczyć tysiące lat. Była niewidoczna, a jednak obecna. Miała postać nie-ludzką, ale można ją było rozpoznać w sposobie myślenia niektórych ludzi, narodów i krajów. Podczas dyskusji w grupie fokusowej tej roli lub stanowisku nadano głos dzięki kilku uczestnikom, którzy tak dobrze ją reprezentowali. Poniżej znajduje się fragment dyskusji, który podkreślał proces pogłębiania tej roli, odkrywania kryjącej się za nią historii, wchodzenia z nią w interakcję i, w rezultacie, jej transformacji.

Uczestnik Z powiedział:

Zastanawiałem się nad tym, co [imię pierwszego uczestnika] mówił na początku. Jaka jest prawda kryjąca się za kłamstwem, szerszy kontekst tej historii – czy chodzi o życie, czy o wygranie wojny? Jaki cel staramy się przekazać… [Chciałbym poruszyć] dwie kwestie: jaki jest szerszy kontekst (większa opowieść), której kłamstwo jest częścią? Opór, ratowanie własnego życia czy wygranie wojny? Kolejna kwestia: skutek kłamstwa – kłamstwo jest skuteczniejsze, gdy opiera się na częściowej prawdzie.

Uczestnik A odpowiedział uczestnikowi Z:

Moje kłamstwo jest lepsze od twojego. Ja, 100%, wierzę w moje kłamstwo: jesteś faszystą i uosobieniem zła, a my jesteśmy idealnymi ludźmi, którzy niosą światu szczęście. Musimy cię zabić i to jest nasza prawdziwa historia 100%, a jeśli twoje kłamstwo to tylko 10%, to jesteś skończony, bo się do tego nie przyznajesz. Istotą mojej roli jest to, że to nie jest tylko kłamstwo; to przekonanie, i nie mam żadnych wątpliwości co do mojego przekonania; nie obchodzi mnie, czy to kłamstwo, czy nie; to sprawia, że jestem tak potężny, iż będę walczył na śmierć i życie o moją prawdę.

Uczestnik B kontynuował:

Powiedziałbym nawet: tak, masz rację, jestem niezwykle potężny, nie jestem nawet człowiekiem. Nie jestem nawet politykiem, nie jestem nawet państwem. Jestem wielką opowieścią o walce dobra ze złem, o ostatecznej, decydującej bitwie o przetrwanie świata i zbawienie. Wszyscy w jakiś sposób we mnie wierzycie. Wszyscy za mną tęsknicie, a ja wykorzystam każde wasze słowo, każdy najmniejszy wasz gest, by wpleść je w tę wielką opowieść. I poddacie się mi. Narodowe dążenie naukowe do prawdy i obiektywnej prawdy jest niczym – jestem o tysiąc lat starszy od waszych badań, prawdy i obiektywizmu. Jestem w waszej psychice, w waszym DNA, w waszej krwi – w każdym z was.

W odpowiedzi na to stanowisko pojawiła się postać człowieka, który miał uczucia i wątpliwości oraz który zdecydowanie sprzeciwiał się stanowisku “wielkiej narracji”, jak nazwał je Uczestnik B. Uczestnik C odpowiedział:

Tak bardzo się wkurzam. Jesteś opowieścią, ale nie jesteś człowiekiem. Jesteś tylko opowieścią; nie jesteś człowiekiem. Dla człowieka to kwestia wątpliwości. Uważam, że wątpliwości są domeną ludzi, a ty jesteś tylko opowieścią. To nie to samo. Człowiek nie jest opowieścią; człowiek jest człowiekiem. Człowiek bywa czasem przekonany, ale też ma wątpliwości. Moim zdaniem wątpliwości są udziałem nas, ludzi. Bardzo mnie to złości.

Krótko podsumowując powyższą interakcję między uczestnikami, doszło do wniosku, że okazywanie człowieczeństwa pomimo wszystkich niedoskonałości jest prawdopodobnie jedynym sposobem, by przeciwstawić się jawnym kłamstwom. Co więcej, w tej chwili, gdy uczestnicy stali w obronie własnych niedoskonałości (wątpliwości i naturalnych rozdarć), człowiek odzyskiwał swoją siłę, zamiast pozostawać bezsilnym w obliczu jawnych kłamstw. Uczestnik B podzielił się z uczestnikiem C następującą refleksją:

Byłem pod ogromnym wrażeniem tego, co powiedziałeś, Uczestniku C. Kiedy to powiedziałeś, poczułem, że masz w sobie ogromną siłę, a nawet postawiłeś mnie na moim miejscu. Poczułem twoją godność jako człowieka oraz twoją zdolność do wątpienia.

Powyższa interakcja stanowiła przykład tego, jak odkrycie historii kryjącej się za jawnymi kłamstwami jednej ze stron pozwoliło na odpowiednie ujęcie tej sytuacji i nawiązanie z nią dialogu. Pokazała ona również, że wyrażanie własnych wątpliwości, obaw i uczuć stanowi silną pozycję w obliczu kłamstw. W rzeczywistej interakcji międzyludzkiej, gdy ktoś ma dostęp do osobistych doświadczeń, fałsz, propaganda czy jawne kłamstwa nie mają już tak dużej mocy. Innymi słowy, nie ma to już znaczenia, ponieważ między różnymi osobami reprezentującymi różne stanowiska lub punkty widzenia nawiązała się relacja – umożliwiająca zaangażowanie i interakcję, co pozwoliło na bardziej płynny przebieg rozmowy.

Co ciekawe, to właśnie ludzie byli w stanie przedstawić i dać wyraz “wielkiej narracji” – jak to ujął jeden z uczestników – czyli historii kryjącej się za jawnymi kłamstwami, ponieważ sama narracja nie była w stanie tego zrobić. Co więcej, to właśnie ludzie uświadamiali, że niektóre historie stały się przestarzałe i nieaktualne lub wkrótce przeminą, tak jak pojawiły się i znikną, niezależnie od tego, jak wszechobecne i ponadczasowe mogłyby się w danej chwili wydawać. Uczestnik D powiedział:

Jestem bardzo dumny z tego, że mam wątpliwości. To ludzkie, a ponadto w ten sposób się rozwijamy; postępujemy dzięki wątpliwościom, zastanawiając się nad podważaniem starych przekonań i rozważając nowe; w ten sposób rozwijamy się jako rasa ludzka. Twój głos jest silny i potężny, ale wkrótce umrzesz (śmiech); nie będziesz się już rozwijać; starzejesz się i umrzesz, a my, ludzie, którzy wątpimy, pójdziemy naprzód.

Gdy uświadomiono sobie, że niektóre historie kryjące się za jawnymi kłamstwami i fałszem miały swój początek i koniec, w grupie zaszła pewna zmiana. Pojawiła się nowa perspektywa, w której władza przeniosła się z fałszu i związanych z nim narracji na człowieka, który nie tylko potrafił dostrzec i nazwać te narracje, nadać im głos i tak dobrze je ująć, ale także potencjalnie je przekształcić, gdy niektóre z nich dobiegały końca i mogły wkrótce przeminąć. Na przykład narracja o “dobru kontra złu”, o której mowa w powyższych cytatach i rozmowach, albo narracja o “okupacji”, o której uczestnicy wspominali na początku i która do dziś występuje w wielu różnych formach, czy też egzystencjalna zasada wojenna: “Aby ja mogłem żyć, ty musisz umrzeć”, albo – jak zauważył jeden z uczestników – zasady wzajemnego zaufania, Konwencja Genewska, zasady prowadzenia wojny po II wojnie światowej – to są narracje, które już nie działają. Grupa zauważyła, że my, ludzie, mamy moc, by przekształcić te narracje i wprowadzić zmiany, zanim znikną one naturalnie w wyniku zniszczeń, katastrof i wojen na tej planecie. Stanowisko człowieka: “Widzę cię i znam cię; jesteś starą narracją” było dość potężne, stawiając człowieka na równi z narracją (a nie czyniąc go jej ofiarą), umożliwiając mu dostrzeżenie jej, zaangażowanie się w nią i interakcję z nią, a poprzez to – jej przekształcenie.

W tym właśnie tkwi siła człowieka wynikająca z nastawienia: “Ach, znam tę narrację; jest przestarzała i wymaga aktualizacji”, co sprawia, że narracja traci na sile, a człowiek zyskuje na sile – może sobie z nią poradzić, zmienić ją i przekształcić poprzez dostrzeżenie jej, nadanie jej odpowiedniej perspektywy, przeciwstawienie się jej i wchodzenie z nią w interakcję.

Jednym z przykładów tego, jak można przekształcić jedną z takich narracji i systemów przekonań, “my jesteśmy dobrzy, a wy jesteście źli”, pojawił się podczas dyskusji w grupie fokusowej, gdzie jeden z uczestników wykazał się fantastyczną interwencją, stając po stronie “zła”, nadając jej życie i emocje, zmieniając atmosferę między obiema stronami i tworząc chwilę więzi w grupie. Poniżej podkreślam tę część dyskusji.

Uczestnik E powiedział:

Chciałbym spróbować czegoś. Chcę spróbować odpowiedzieć Uczestnikowi A i Uczestnikowi B. Obaj twierdziliście, że jestem zły i że jestem faszystą. I chcę powiedzieć: to prawda. To ja jestem tym złym. Po prostu udaję, że jestem lepszy od was, ale tak nie jest. Kłamię na ten temat, kłamię na temat demokracji i pokoju, nigdy nie uważałem was za kogoś ważnego, z kim warto się wiązać. Nigdy nie uważałem was za wartościowych, a teraz dostrzegam waszą siłę i rozumiem, o co tu chodzi. Prawdopodobnie nigdy nie dostrzegałem tego wystarczająco, a teraz mam tu poważne kłopoty.

Uczestnik A powiedział:

Dziękuję za te słowa. Przynajmniej za to, że poświęcasz mi choć chwilę uwagi. Sposób, w jaki starasz się nawiązać ze mną kontakt, sprawia, że komunikacja mnie interesuje. Uświadamia mi to, jak ważna jest komunikacja, i chciałbym to utrzymać oraz porozmawiać z tobą.

Uczestnik E powiedział:

Zawsze patrzyłem na ciebie z góry, teraz to rozumiem. To był błąd.

Uczestnik A powiedział:

Dziękuję. Teraz czuję, że dostrzegasz moją siłę i doceniasz ją, a ja sam widzę, jak potężny jestem, i to sprawia, że staję się nieco bardziej ludzki. Nie chcę wykorzystywać swojej mocy do zabicia wszystkich ludzi na tej planecie. Chciałbym po prostu, żeby ta więź była widoczna i żebyśmy mogli się porozumiewać.

Uczestnik E powiedział:

Myślę, że tak wiele straciłem. Straciłem okazję, by cię poznać. To było z mojej strony głupie. A teraz sytuacja mnie do tego zmusza. To ty zmusiłaś mnie, bym cię lepiej poznał.

Po chwili uczestnik A zauważył, że ta rozmowa była propagandą “ewolucjonizującą”, która straciła na znaczeniu w obliczu ludzkiego podejścia. Powiedział:,

Propaganda ma miejsce wtedy, gdy nie chcemy się komunikować. Gdy dochodzi do komunikacji, nie ma mowy o propagandzie, a jedynie o chęci wysłuchania siebie nawzajem; a kiedy nie wierzymy, że zostaniemy wysłuchani, uciekamy się do propagandy i udoskonalamy ją z każdą kolejną interakcją.

Rzeczywiście, umiejętność dostrzeżenia “złej” strony, nadania jej ludzkiego wymiaru, ożywienia jej lub odkrycia, by dostrzec za nią człowieka, zmieniła atmosferę i stworzyła nową przestrzeń dla ewentualnych kolejnych kroków naprzód oraz nawiązania relacji. W tym przypadku, jak odczuli niektórzy uczestnicy, pojawiło się więcej zrozumienia i więzi między światem zachodnim a wschodnim.

W fazie refleksji podczas dyskusji jeden z uczestników zauważył, że temat fałszu ma wymiar relacyjny. Prowadzi mnie to do drugiego motywu wynikających z moich badań wniosków dotyczących relacji, potwierdzającego tezę, że za fałszem może kryć się nierozwiązany aspekt relacyjny między różnymi i przeciwstawnymi poglądami, systemami przekonań lub poziomami (ja i druga strona).

Temat #2: Fałsz jako dowód nierozwiązanego dylematu

Za fałszem kryje się pole relacji oraz związana z nim powszechna ludzka skłonność do unikania konfliktów. Za fałszem kryją się nierozwiązane problemy relacyjne między różnymi i przeciwstawnymi punktami widzenia lub systemami przekonań. Fałsz może być wynikiem nierozwiązanego, fundamentalnego napięcia związanego z pytaniem: “Jak być sobą i pozostawać w relacji z innymi oraz ze światem?”.”

Refleksja nad sobą oraz praca nad tym zagadnieniem indywidualnie i/lub w grupie, a także przezwyciężanie istniejących podziałów i polaryzacji, mogą stanowić jeden z wielu sposobów na pogodzenie różnych punktów widzenia i znalezienie nowych sposobów interpretacji, co może być alternatywną strategią radzenia sobie z fałszywymi informacjami.

Zatem fałszywe informacje mogą nie być złem absolutnym, lecz sygnałem wskazującym na potrzebę poprawy relacji między przeciwstawnymi stronami, różnymi punktami widzenia i systemami przekonań. Innymi słowy, fałszywe informacje mogą służyć jako czynnik napędzający większą polaryzację, dystansowanie się, podziały społeczne i przemoc, lub – odwrotnie – jako czynnik sprzyjający budowaniu lepszych relacji i wzmacnianiu więzi społecznych.

Podczas pierwszej dyskusji w grupie fokusowej okazało się, że ludzie mieli skłonność do tworzenia fałszu jako sposobu na unikanie konfliktów, a tym samym na uniknięcie ranienia innych i niszczenia relacji – w celu ochrony siebie, innych oraz relacji. Jako efekt lustrzany niektórzy uczestnicy wspomnieli, że nie konfrontowali się z fałszem, którym dzielili się inni, właśnie z tych samych powodów. Jeden z uczestników powiedział: “Kiedy ktoś mówi coś nieprawdziwego, wiem o tym, ale czuję, że jeśli powiem prawdę, to będzie to bolesne lub zniszczy coś”. Ten sam uczestnik zauważył,

Jeśli ktoś zadaje pytanie, znajduję się w trudnej sytuacji, bo muszę powiedzieć coś, co wywoła konflikt, a to wymaga intensywnego zastanowienia się [w krótkim czasie]. Znajduję się więc w ogromnym napięciu i właśnie dlatego mówię coś nieprawdziwego.

Inna uczestniczka opowiedziała o tym, jak kłamała na temat swojego statusu związkowego, ponieważ normy społeczne wywierały na nią presję. Mimo że była samotna, zdarzało jej się mówić, że jest mężatką. Dodała: “Czasami chciałabym być bardziej szczera i otwarta oraz porzucić wszystkie te kłamstwa. Ale od kilku lat okłamuję się jak Pinokio… Czuję się z tym niezręcznie”. Z dyskusji w grupie fokusowej wynikało, że ludzie byli skłonni akceptować fałsz i nie kwestionować go ze względu na silną, niewidoczną presję, by udzielić jednej prostej odpowiedzi na złożoną sytuację, biorąc pod uwagę ograniczony czas i chęć przestrzegania norm społecznych. Innymi słowy, fałsz był postrzegany jako ostateczna ulga od wszystkich tych presji i dylematów w danym momencie.

Analizując powyższy aspekt mojego drugiego tematu, zdaję sobie sprawę, że w tle kryje się powszechna, niewypowiedziana, ale oczywista narracja, która może brzmieć następująco: konflikty są złe; niszczą relacje, więc kłamstwo może być jednym ze sposobów na ich uniknięcie. Na poparcie tej narracji jedna z uczestniczek sformułowała swój podtemat w następujący sposób: “Konflikty a relacje”, przeciwstawiając w ten sposób konflikty relacjom. Jako badacz dostrzegam, że po drugiej stronie, w społeczeństwie jako całości, brakuje innego rodzaju narracji, która pokazuje, jak konflikty są nieuniknioną częścią relacji oraz jak przechodzenie przez nie może je wyjaśnić i potencjalnie pogłębić, umożliwiając rozwój jednostce, parze lub grupie. Co więcej, milczenie lub kłamstwo samo w sobie stanowi już ukryty konflikt, którego nie da się uniknąć, ponieważ już się w nim znajdujemy. Innymi słowy, nie da się uniknąć konfliktów i istnieje tylko jedna droga – wkroczyć w nie i przejść przez nie. Co więcej, wyciszenie lub unikanie konfliktów może w dłuższej perspektywie zranić drugą osobę i związek nawet bardziej niż otwarty konflikt. Dochodzę zatem do wniosku, że odniesienie się do narracji (lub światopoglądu) dotyczącej konfliktów niszczących relacje może być alternatywnym sposobem radzenia sobie z fałszami zamiast walki z nimi. W tym celu można posłużyć się opowieściami i przykładami pokazującymi, jak otwarte przechodzenie przez konflikty może otworzyć nowe możliwości dla siebie i drugiej osoby oraz, paradoksalnie, zapewnić większe bezpieczeństwo relacji, ponieważ świadome zranienie drugiej osoby może wnieść więcej otwartości i płynności do komunikacji, ostatecznie przynosząc prawdziwą ulgę. Jednak aby podjąć i przejść przez konflikty, może być potrzebny pewien wrodzony talent lub wiedza, umiejętności i ciągła praktyka, ponieważ nie ma jednego, ustalonego rozwiązania dla relacji i konfliktów. Prowadzi mnie to do drugiego kluczowego odkrycia w ramach tego tematu moich badań, które jednocześnie mnie uderza i porusza.

Oprócz unikania konfliktów uczestnicy wspomnieli, że za fałszem kryje się nierozwiązana kwestia pojawiająca się w różnych kontekstach: jak pozostać sobą i utrzymać związek – w obliczu przeciwstawnych poglądów, tradycyjnych tabu, norm społecznych, wartości rodzinnych, większych sił, takich jak przepisy rządowe, oraz państw o większej władzy? Stało się to podstawowym zagadnieniem pierwszej dyskusji w grupie fokusowej, podczas której uczestnicy dzielili się historiami o tym, jak stawiali czoła temu wyzwaniu i próbowali na nie odpowiedzieć na poziomie osobistym, rodzinnym, społecznościowym, a także krajowym i globalnym.

Poniżej przedstawiam kilka historii opowiedzianych przez uczestników pierwszej dyskusji w grupie fokusowej, które dotyczą różnych płaszczyzn – zarówno osobistej, jak i zbiorowej. Robię to, aby podkreślić znaczenie pytania “jak być sobą i pozostać w związku”, które może potencjalnie prowadzić do tworzenia i rozpowszechniania fałszu. Ilustruję również, w jaki sposób ludzie zmagali się z tym złożonym i niemożliwym do pogodzenia dylematem, jakim jest bycie sobą i nawiązywanie relacji z innymi w swoim życiu. W mojej analizie tych historii, która nastąpi poniżej, wykorzystuję już wnioski z pierwszego tematu, próbując zidentyfikować narracje kryjące się za “fałszywymi” historiami (widocznymi lub ukrytymi) jako pierwszy krok w kierunku stworzenia przestrzeni dla różnych, sprzecznych opowieści i nawiązania z nimi dialogu.

W ten sposób łączę pierwszy i drugi temat, twierdząc, że są one ze sobą powiązane, choć niekoniecznie w sposób liniowy. Odkrycie narracji kryjącej się za fałszem przenosi rozmowę z poziomu faktów na płaszczyznę interakcji i zapewnia większą płynność, podczas gdy zmaganie się z dylematem, jak pozostać sobą i jednocześnie utrzymywać relacje z innymi punktami widzenia, wnosi większą płynność do komunikacji. W tym celu pomocne może być nakreślenie różnych historii kryjących się za “prawdziwymi” przekonaniami o sobie i “fałszywymi” przekonaniami o innych oraz odniesienie się do nich w celu poszukiwania możliwych rozwiązań. W pewnym sensie narracje kryjące się za fałszem wskazują kierunek relacji, a praca nad nierozwiązanym dylematem bycia sobą i utrzymywania relacji z innymi, odnajdywanie narracji obu stanowisk oraz wchodzenie z nimi w interakcję wpływa na fałsz, jego powstawanie i rozprzestrzenianie się. Oba tematy wskazują na alternatywne sposoby radzenia sobie z fałszem.

Jedna z uczestniczek z Europy Zachodniej opowiedziała swoją osobistą historię o tym, jak w dzieciństwie jej matka ustanowiła zasady, zgodnie z którymi przed światem zewnętrznym należało zawsze prezentować się jako szczęśliwa rodzina i nigdy nie ujawniać na zewnątrz trudności i problemów występujących w rodzinie. Uczestniczka powiedziała:

Więc ona [matka] wymagała ode mnie takiej lojalności. Gdyby tak nie było, w pewnym sensie nie byłabym kochana. Odczuwałam więc ogromną presję emocjonalną. W pewnym momencie nawet ja sama nie wiedziałam już, co jest prawdą, a co nie.

Kiedy ta osoba stała się dorosła, zerwała relacje z matką i ostatecznie zaczęła kierować się własnymi zasadami, a nie tymi ustalonymi przez matkę. Inny uczestnik z Afryki Wschodniej opowiedział, że w jego społeczności mężczyzna nie mógł się ożenić, jeśli nie był obrzezany. W takim przypadku kobieta – czy to ciotka, czy babcia – mogła przyjść, zdjąć mu bieliznę i go pobić, tak aby mężczyzna nie mógł mieć dzieci i skazany był na nieszczęśliwe życie. Uczestnik przedstawił swój punkt widzenia i drogę, która okazała się odpowiedzią na tę sytuację:

Chciałbym zachować więź z tradycjami i pozostać sobą. Dlaczego chcesz mi mówić, co mam robić? Nie potrzebuję tego; chcę po prostu być sobą i mieć swobodę robienia tego, co chcę. Nie chcę podążać za twoim marzeniem; chcę realizować swoje marzenie.

Ten uczestnik rzeczywiście podążył za swoim marzeniem i w rezultacie podzielił się swoją historią z grupą fokusową.

Inna uczestniczka z Europy Wschodniej opowiedziała historię o tym, jak jej babcia nigdy nie wyrażała swoich uczuć wobec męża, co stało się rodzinną tradycją. Powiedziała:,

Moja mama robiła to samo – w naszej rodzinie panuje tradycja, by nie mówić tego, co naprawdę czuję… Ale to bolesne. Moim największym marzeniem jest zacząć o tym mówić… a nie tylko zamykać się w sobie i nie zwracać uwagi na to, co się dzieje.

Ciekawe jest to, że jedna z uczestniczek z Europy Zachodniej wspomniała, iż miała dwa wzniosłe marzenia – innymi słowy, idealną wizję życia lub świata – i poruszyła ten temat w różnych momentach dyskusji.

Na początku powiedziała: “Jeśli naprawdę zależy mi na tym związku, zrobię wszystko, co trzeba, żeby go utrzymać, mimo że mamy różne poglądy. Dam z siebie wszystko; kocham to; to moje największe marzenie dotyczące związków”. Po chwili dodała:,

Właśnie zdałam sobie sprawę, że moim największym marzeniem jest podążanie za sobą, wbrew tradycjom czy temu, co społeczeństwo mówi, że powinnam robić. Naprawdę trudno mi zrezygnować z krytyki, którą kieruję na zewnątrz. Mam skłonność do dostosowywania się do tego, co myślą inni, i zachowuję swoje opinie dla siebie, aby nie narazić się na krytykę. Podążaj za własnym zdaniem i nie przywiązuj się tak bardzo do tego, co mówią inni. Zerwaj więź z wewnętrznym krytykiem.

Co ciekawe, w różnych momentach dyskusji uczestniczka ta dzieliła się swoimi wewnętrznymi poszukiwaniami własnej, niepowtarzalnej drogi oraz odpowiedzią na pytanie, jak pozostać sobą i jednocześnie utrzymywać relacje z innymi, co zostało określone jako kluczowe pytanie leżące u podstaw fałszu.

Kolejny uczestnik z Azji Wschodniej1 wspomniała, jak trudno było jej żyć w kraju, w którym obowiązują przepisy rządowe zakazujące wolności słowa. W związku z tym opowiedziała historię o kobiecie, która odważyła się wyrazić swoje poglądy i została skazana na kilka lat więzienia. Uczestniczka ta opisała swoje poczucie bezradności związane z tym, jak pozostać sobą, bronić swoich przekonań i jednocześnie przestrzegać prawa.
Opowiedziała o swoich wewnętrznych zmaganiach,

W mojej sytuacji boję się tam pójść [i mówić swobodnie]. Nie wierzę bowiem, że jeśli pójdę w to miejsce, inni ludzie mnie uratują. To dla mnie dylemat. Nie ufam bowiem innym ludziom. Ja też nie jestem osobą, której można ufać, bo boję się tam pójść. I nie chcę taka być. Ale to jest tak przerażające. Ponieważ wiele osób tego chce, a istnieje prawo, istnieje system [który uniemożliwia swobodne wypowiadanie się], to nie jest kwestia osobistych relacji. To bardzo intensywne przeżycie. Jeśli zostanę tutaj i nic nie zrobię, będę częścią problemu. A ludzie, którzy walczą, poświęcają się. Ale ja wciąż się boję. To bardzo trudne.

Jedna z uczestniczek z Oceanii opowiedziała, że w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie, będąc w związku z osobą reprezentującą przeciwną stronę konfliktu, niemal niemożliwe było nie zamknąć się w sobie i nie zdystansować się od odmiennego punktu widzenia. Powiedziała:,

Bardzo chciałbym wiedzieć, jak lepiej radzić sobie w relacjach międzyludzkich, gdy każda ze stron ma całkowicie odmienne poglądy na temat sytuacji w konkretnym kontekście globalnym, politycznym lub społecznym, w który oboje jesteśmy mocno zaangażowani, choć z różnych punktów widzenia.

Inny uczestnik z Europy Wschodniej opowiedział, jak osobiście cierpiał z powodu tego, że światowe mocarstwa fałszywie przedstawiały sytuację panującą w jego kraju, w strefie działań wojennych, oraz jak miało to wpływ na podejmowanie lub niepodejmowanie działań na rzecz wsparcia jego kraju, co dla ludzi mogło być sprawą życia lub śmierci.

Wszystkie powyższe historie dotyczące sfery osobistej, rodzinnej, społecznej, grupowej, krajowej i globalnej, którymi uczestnicy podzielili się podczas pierwszej dyskusji w grupie fokusowej, podkreślają wewnętrzne rozterki wynikające z pytania o to, jak pozostać sobą i utrzymać relację w obliczu odmiennych poglądów, tradycyjnych tabu, norm społecznych, wartości rodzinnych oraz większych sił, takich jak przepisy rządowe czy państwa o większej władzy. Historie te wskazują na złożoność sytuacji związanej z tym pytaniem oraz na to, że nie ma jednej, właściwej odpowiedzi, a każda osoba poszukuje swojej własnej, unikalnej drogi, która może zależeć od kontekstu – konkretnego czasu, miejsca, kultury oraz osobistej ścieżki życiowej.

Powyższe historie, którymi podzielili się uczestnicy, wskazują również, że w większości przypadków w obecnym globalnym kontekście społecznym istnieje niewypowiedziana narracja: trzeba wybrać między podążaniem za sobą a przestrzeganiem zasad, wartości rodzinnych, norm społecznych, przepisów państwowych lub zasad globalnej gry. Taka narracja, wiążąca się z wewnętrznym dylematem, znajduje odzwierciedlenie w historii uczestniczki z Europy Zachodniej, o której wspomniałam powyżej, oraz w tym, jak opowiada ona o swoich zmaganiach z przestrzeganiem norm społecznych, pozostaniem sobą i nieokłamywaniem innych co do swojego statusu związkowego, a także o tym, że jest zmęczona kłamaniem “jak Pinokio” i chciałaby z tym skończyć, po czym musiała dokonać wyboru. W większości przypadków kryje się więc za tym narracja, zgodnie z którą trzeba wybrać jedną lub drugą drogę i nie ma innej opcji. Brzmi to jednak jak przestarzała narracja. Rzadko pojawiają się opowieści i przykłady pokazujące, jak komuś udaje się pogodzić obie rzeczy i znaleźć własną drogę jako człowiek w każdej konkretnej sytuacji.

Jednak samo pytanie jest niesamowite: jak pozostać sobą i utrzymać związek – w obliczu sprzecznych poglądów, tradycyjnych tabu, norm społecznych, wartości rodzinnych, większych sił, takich jak przepisy rządowe, oraz państw o większej władzy? Ponieważ pozwala ono (a) zrozumieć daną osobę i jej trudną sytuację, na którą nie ma jednej prostej odpowiedzi; (b) nakreślić istniejący konflikt; (c) uwzględnić obie biegunowości i przeciwieństwa – bycie sobą i pozostawanie w związku, a tym samym w pewien sposób ułatwić proces znalezienia rozwiązania dla każdej osoby i w każdej konkretnej sytuacji.

Uważam, że pytanie sformułowane przez grupę fokusową jest fascynujące. Może to bowiem być kolejny alternatywny sposób radzenia sobie z fałszem – odkrycie, co oznacza bycie wiernym sobie i pozostawanie w relacji z innymi punktami widzenia, tradycjami oraz normami kulturowymi, społecznymi i politycznymi.

Oto pewna refleksja: gdyby ludzie znali odpowiedź na powyższe pytanie, gdyby istniała prosta odpowiedź albo gdyby ludzie nie żyli w relacjach z innymi, lecz samotnie, być może nie byłoby żadnej fałszywości. Innymi słowy, trudność w byciu sobą i utrzymywaniu relacji z innymi jest źródłem fałszywych informacji. Jednocześnie, z drugiej strony, fałsz może być “drzwiami” do takiego pytania, do procesu relacji oraz do procesu poszukiwania własnej odpowiedzi na głębsze pytanie (lub jedno z pytań) leżące u podstaw, a także do własnego uczenia się i rozwoju. A przynajmniej osoby, które zadają sobie to pytanie, mogą stać się bardziej świadome różnych aspektów swojej osobowości i wprowadzić je w interakcję z innymi, z grupą, społecznością lub ze światem.

Jednym z kluczowych momentów dyskusji w grupie fokusowej i przykładem tego, jak to zrobić, była wypowiedź uczestniczki z Azji Wschodniej. Zastanawiając się nad pytaniem, w jaki sposób mogłaby pozostać sobą w kontekście obecnej sytuacji dotyczącej wolności słowa – a raczej jej braku – w danym kraju, zaproponowała własne rozwiązanie: “No cóż, może mogłabym więcej rozmawiać z innymi ludźmi, którzy też się boją. Może to wzbudzi większe zaufanie wśród osób w moim otoczeniu. Tak”. Taka odpowiedź może być jednym z przykładów tego, jak da się pogodzić obie strony: bycie wiernym sobie a pozostawanie w relacji z innymi i szerszym kontekstem. Nie była to jednak odpowiedź mechaniczna; jest to odpowiedź, która wyłoniła się z uczuć. Uczestnicy grupy fokusowej byli nią poruszeni, a jeden z nich sformułował chwilową refleksję: “[Więc nie chodzi o] prawdziwość [informacji], fałszywą czy prawdziwą, ale o to, jak się z tym czujemy”. Tak więc odczuwanie siebie i własnej bezradności oraz uwzględnienie tego w rozmowie może stać się sposobem na budowanie relacji. Pozwalało to pozostać wiernym sobie w obliczu większych sił, których nie można było pokonać ani zmienić.

Pytanie badawcze #2. Co sprawia, że osoba lub grupa osób jest skłonna przyjąć pozornie niemożliwe fałszywe przekonania?

Temat #3: Doświadczenie ludzkie i zdolność do pogodzenia przeciwieństw mają kluczowe znaczenie

Istnieje duże zapotrzebowanie na zdolność do humanistycznego podejścia – talent lub umiejętność – polegającą na otwartości na różne historie oraz na jednoczesnym uwzględnianiu obu biegunów, aby umożliwić interakcję między nimi. Innymi słowy, potrzebne są ludzkie doświadczenie i umiejętności pozwalające dostrzegać, nazywać i zajmować się narracjami kryjącymi się za fałszywymi informacjami. Podczas wszystkich trzech dyskusji w grupach fokusowych zauważyłam, że potrzebni są ludzie, którzy potrafią wyrażać swoje osobiste doświadczenia i uczucia, wątpliwości i niedoskonałości, a którzy – paradoksalnie – nie wątpią we własną siłę w obliczu fałszywych informacji i propagandy. Osoby te potrafią pogodzić złożoność i różne perspektywy; potrafią wczuć się w jedną lub obie strony, sięgnąć do swoich uczuć i osobistych doświadczeń oraz zaprezentować je na arenie światowej – aby umożliwić interakcję między różnymi narracjami i znaleźć sposoby na budowanie lepszych relacji. Co więcej, odpowiadając na moje drugie pytanie, bycie nieotwartym na “fałszywe przekonania” innych może być ludzkie. W takim przypadku nie należy nikogo do tego zmuszać ani wymagać politycznej poprawności w tej kwestii, a także udawać, że tak się postępuje, gdy nie jest to możliwe. Zamiast tego można jednak sięgnąć jeszcze głębiej do wnętrza siebie i odnaleźć własną “prawdę”, a także poprosić o wsparcie z zewnątrz – o przyjaciela, obserwatora lub moderatora, który posiada wrodzony talent lub umiejętność jednoczesnego utrzymywania i wczuwania się w obie biegunowości, aby ułatwić interakcję oraz proces budowania relacji kryjący się za fałszem.

Chociaż podczas dyskusji w trzeciej grupie fokusowej poruszono wszystkie trzy tematy, to właśnie ona dostarczyła odpowiedzi na moje drugie pytanie badawcze: Co sprawia, że osoba lub grupa ludzi otwiera się na pozornie niemożliwe fałszywe przekonania? Jak się okazało, nie chodziło o to, by po prostu być otwartym na fałszywe przekonania innych (w tym przypadku – uogólnienia oparte na narodowości), ale o to, by umieć zrozumieć, jak to wpływa na nas samych, wczuć się w to i poruszyć tę kwestię, biorąc pod uwagę złożoność różnych kontekstów i pozycji społecznych, z jakimi borykała się każda ze stron. Nie chodziło o samą otwartość. Chodziło o bycie ludzkim oraz o to, by mieć kogoś, kto potrafi być otwarty – mogła to być osoba z zewnątrz, moderator, przyjaciel lub osoba wspierająca, posiadająca wrodzoną zdolność i umiejętności, by w sposób naturalny i emocjonalny (a nie techniczny) otworzyć się na obie strony. Obecność zewnętrznego lub wewnętrznego obserwatora oraz przyjaciela, który potrafiłby wczuć się w sytuację i lepiej zrozumieć jedno lub oba stanowiska, okazała się kluczowa dla zmierzenia się z przeciwnym punktem widzenia i nawiązania z nim relacji.

Trzecia dyskusja w grupie skupiała się przede wszystkim na kwestii relacji między dwiema osobami reprezentującymi dwa stanowiska, które są przyjaciółmi pochodzącymi z krajów pozostających w stanie wojny: Ukrainy i Rosji. Obie strony otwarcie oskarżały się nawzajem o uogólnianie i rozpowszechnianie “nieprawdy” na temat drugiej strony w oparciu o jej narodowość, na przykład: “wszyscy Rosjanie są tacy a tacy” lub “wszyscy Ukraińcy robią to czy tamto”. Bezpośrednia interakcja wokół istniejących problemów i napięć stała się dla każdej ze stron ważna, aby dzielić się swoimi odczuciami i słuchać, zamiast milczeć i dystansować się. Należy to do umiejętności rozwiązywania konfliktów: dostrzeganie konfliktu i otwartość na pracę nad nim. Mimo że dla każdej ze stron słuchanie oskarżeń ze strony drugiej było trudne i bolesne, okazało się, że bezpośrednia interakcja przyniosła jednocześnie ulgę, ponieważ pozwoliła rzucić światło na sytuację i zrozumieć, co działo się po drugiej stronie oraz jakie kwestie należało poruszyć.

W trakcie dyskusji jedna strona poprosiła drugą, by wykazała się większym humanizmem i wrażliwością wobec drugiej strony, postrzegając ją nie tylko przez pryzmat pozycji społecznej i przynależności narodowej, ale jako człowieka. Dla jednej ze stron oznaczałoby to większą wrażliwość i dostrzeganie po drugiej stronie człowieka, a nie tylko przynależności narodowej. Dla drugiej strony oznaczałoby to – możliwość ujawnienia własnego bólu, aby druga strona mogła dostrzec, że po tej stronie znajduje się człowiek. Jak się okazało, dzielenie się bólem było trudne – dla uczestnika z Ukrainy, aby nie wywoływać poczucia winy u przyjaciela, a dla uczestnika z Rosji, aby nie zwiększać cierpienia ukraińskiego przyjaciela, będąc po stronie ciemiężcy. Jak odczuwać i okazywać własny ból w trudnej sytuacji, nie wywołując poczucia winy u drugiej osoby, oraz jak odczuwać i okazywać własny ból w trudnej sytuacji, pochodząc z strony lub kraju, który jest oprawcą? – oto pytania, o których milczano po obu stronach. Odzwierciedlały one pytanie o to, jak pozostać sobą i nawiązywać relacje z innymi, które pojawiło się podczas pierwszej dyskusji w grupie fokusowej. W wyniku braku wiedzy o tym, “jak” postąpić po obu stronach, pojawiły się “nieprawdy” lub, w tym przypadku, uogólnienia i kategoryzacje.

Jeśli przyjrzeć się temu bliżej, jedna strona kierowała się następującym tokiem myślenia: nie mogę okazać swojego bólu, bo boję się, że sprawię, że druga strona poczuje się winna, ponieważ to w pewnym sensie jej wina, albo dlatego, że ta strona należy do tej grupy. Albo uważam, że nie mogę sobie pozwolić na odczuwanie czegokolwiek, ponieważ jestem atakowana i muszę pozostać silna. Druga strona miała swoją narrację: nie mogę pokazać drugiemu swojego bólu, bo należę do strony ciemiężcy, mam się dobrze i nie powinienem okazywać bólu, bo to nieprzyzwoite. Te niewidoczne narracje w tle stwarzały trudności (lub, w ProcessWork, nazywamy je krawędziami – progami, których nie można przekroczyć z powodu pewnych lęków lub czegoś, co nas przed tym powstrzymuje), przez co obie strony nie mogły już ze sobą współdziałać. Kiedy te narracje zostały ujawnione, a jedna ze stron – uczestniczka z Ukrainy – odniosła się do tej niewypowiedzianej narracji, mówiąc, że ważne jest dla niej dostrzeżenie bólu po drugiej stronie, ponieważ jest on prawdziwy, a ból to po prostu ból, który tak dobrze znała, więc ukazanie tego bólu pozwoliło jej dostrzec i poczuć drugą stronę, a między obiema stronami pojawiła się nowa przestrzeń i chwilowa więź. Przytaczam fragment interakcji z dyskusji, aby zilustrować tę kwestię:

Uczestnik pochodzenia rosyjskiego powiedział:

Nie mogę tego zrobić [ujawnić, co czuję], bo nie mogę sobie na to pozwolić. W tym właśnie tkwi problem.

Uczestnik pochodzenia ukraińskiego powiedział:

Muszę powiedzieć, że kiedy to czuję i zdaję sobie z tego sprawę, to mnie zmienia… bo jesteś ty, jestem ja, jest ból. Zapominam o wszystkim innym. Widzę ciebie i ważne jest dla mnie, by dostrzec, jak bardzo cierpisz. Ale wtedy to widzę. Prawdopodobnie nie potrafię tego w pełni zrozumieć, ale widzę to.

Uczestnik pochodzenia rosyjskiego powiedział:

Czy możesz powiedzieć, dlaczego to ważne, żeby to dostrzec? Bo zawsze wydaje mi się, że nie powinnam tego ujawniać. Nie powinnam… z powodu… Nie mam prawa narzekać przed tobą. Bo rozumiem, jak bardzo cierpisz. I nie chciałabym obciążać cię moimi problemami.

Uczestnik pochodzenia ukraińskiego powiedział:

Nie odebrałem tego jako narzekania, a ty to na mnie zrzuciłeś. Czułem, że… ty odczuwasz ból, ja odczuwam ból, jesteśmy połączeni, jakkolwiek dziwne by to nie było. Byłoby wspaniale nawiązać kontakt poprzez inne rzeczy, [na przykład] radość.

Moderator powiedział:

Wzruszyłeś się. Wiesz, co to znaczy?

Uczestnik pochodzenia ukraińskiego powiedział (wzruszony i płacząc):

Tak, bo wiem, czym jest ból. Znam go i lepiej cię rozumiem, kiedy go widzę. Nie wiem – może chodzi o inną treść, ale to nie ma znaczenia. Ból to ból. Dobrze jest widzieć twój ból; nie do mnie należy go rozwiązywać, a zresztą nie potrafię. Ale mogę go dostrzec i mogę cię poczuć. A to sprawia, że jestem bardziej wrażliwy. Trudno jest okazywać ból. Bo myślę – tak, [ja] będę płakać, a ty poczujesz się winny, czy co? Uogólnianie [dla mnie] to sposób na ukrycie bólu, a nie na jego ujawnienie. Na zachowanie większej formalności i neutralności. Wiesz. Nieokazywanie uczuć – to była moja ochrona. Uogólnianie zamiast dzielenia się moim bólem. Nie okazuję bólu, bo mi zależy, a ty poczujesz się winny, a przecież nie jesteś winny, a bierzesz na siebie odpowiedzialność, a to zbyt wiele. Trudno jest dzielić się bólem, gdy stoimy po różnych stronach.

Uczestnik pochodzenia rosyjskiego powiedział:

Teraz łatwo mi się o tym opowiada, bo wcześniej nie potrafiłam zrozumieć samej siebie, a teraz rozumiem, co się ze mną działo… Potrzebowałam czasu, żeby naprawdę zrozumieć samą siebie… Pamiętam, że wszystko klasyfikowałam, bo bałam się mówić o swoim bólu i ujawniać zbyt wiele osobistych spraw.

Uczestnik pochodzenia ukraińskiego powiedział:

Dla mnie nieokazywanie bólu publicznie było kwestią przetrwania. Próbowałam sobie z tym radzić i zrozumieć, kiedy nadejdzie odpowiedni moment – a teraz właśnie jest ten moment. Uczę się, jak radzić sobie z bólem i jak go okazywać – publicznie, w przyjaźni, w związkach, a zwłaszcza w naszej relacji – jak być razem jako przyjaciele… ale to dla mnie nadzieja, że nam się uda. Nasza relacja jest dla mnie wielką nadzieją.

Uczestnik pochodzenia rosyjskiego powiedział:

Dla mnie to też wielka nadzieja. Nie tylko nadzieja – to się dzieje naprawdę i jest czymś, czego się trzymam. Kiedy myślałam: „Świat pogrążył się w totalnym chaosie”, pomyślałam, że mam ciebie.

Uczestnik pochodzenia ukraińskiego powiedział:

Czy w obliczu tych podziałów, rozłamów i wojny nadal możemy być przyjaciółmi? Tak… teraz bardziej zdaję sobie sprawę z bólu – mojego bólu, a także twojego bólu – i… Bólu po drugiej stronie – będę bardziej na niego wyczulony. To sprawi, że stanę się bardziej wrażliwy. To ogromna sprawa: pokolenia mojego ludu – ukrywały ból, by iść dalej i przetrwać. Teraz widzę, że to w zasadzie jedyna droga [aby nauczyć się odczuwać i wyrażać ból].

Na koniec obaj uczestnicy podziękowali sobie nawzajem i stwierdzili, że stali się bardziej świadomi swoich “uogólnień”, a także podziękowali za możliwość głębszego zgłębienia relacji oraz nieco lepszego zrozumienia obu stron i wspólnej trudności (choć w różnych kontekstach). Zasadniczo obie strony stały po tej samej stronie – po stronie człowieczeństwa, nauki odczuwania i okazywania własnego bólu oraz, mówiąc dokładniej, bycia bardziej konkretnym, a mniej ogólnikowym – bycia sobą i pozostawania w relacji z drugim człowiekiem, mimo że pochodzą z różnych krajów, które są ze sobą w stanie wojny.

Jednym z przełomowych momentów całej dyskusji był fakt, że w pomieszczeniu znajdowała się osoba (w tym przypadku – moderator lub obserwator), która nie tylko potrafiła dostrzec ból i o nim mówić, ale także była w stanie odczuć ból uczestnika pochodzenia rosyjskiego. Oto fragment rozmowy, która miała miejsce przed powyższą interakcją:

Moderator powiedział:

Zdaję sobie sprawę, że rozumiem, co mówisz. Ty, jako [imię], jako osoba, dźwigasz w sobie wszystkie te złe uczucia, obciążając się nimi. Chciałabyś, żeby [imię drugiej strony], twoja przyjaciółka, dostrzegła, jak wiele codziennie na sobie dźwigasz oraz jak wrażliwa i dobra jesteś. To naprawdę wzruszające. Chcesz, żeby ona to dostrzegła.

Uczestnik pochodzenia rosyjskiego powiedział:

Sam sobie poradziłem, dziękuję.

Fakt, że znalazła się osoba, która potrafiła odczuć ból drugiej osoby, zmienił atmosferę i umożliwił dalszą interakcję. Uczestnik pochodzenia rosyjskiego powiedział w końcu: “Teraz łatwo mi się o tym opowiada, bo wcześniej nie potrafiłem zrozumieć samego siebie, a teraz rozumiem, co się ze mną działo… Potrzebowałem czasu, by naprawdę zrozumieć siebie”. Jakby… odczuwanie tego bólu samodzielnie było niemal niemożliwe, ale obecność kogoś, kto potrafił to zrobić, pozwoliła nam podzielić się tym bólem i sprawiła, że druga strona również go odczuła. Dało to chwilowe poczucie więzi.

Podsumowując, dyskusja ta była wezwaniem do okazywania człowieczeństwa, nawet w obliczu niemożliwej sytuacji wojennej, do dostrzeżenia, że po drugiej stronie znajduje się istota ludzka, co sprawiło, że dwaj przyjaciele pochodzący z dwóch walczących ze sobą krajów stali tak naprawdę po tej samej stronie. Po stronie człowieczeństwa, które stanęło w obliczu potężnych sił, jawnych kłamstw i nieludzkich machin. Wezwanie do bycia humanitarnym wydawało się potężnym i być może jedynym sposobem na zmierzenie się z “fałszem”. Bycie humanitarnym oznaczało, że “brak otwartości” wobec drugiego był czymś w porządku i naturalnym. Było to normalne i ważne, zwłaszcza jeśli była to tylko faza, a nie ostateczny cel. Ponieważ w tej pozycji “braku otwartości” wobec drugiej strony jednostka lub grupa ludzi mogła stać się bardziej otwarta na siebie, poczuć i zrozumieć własną pozycję. Jak pokazała dyskusja w grupie fokusowej, czasami obecność moderatora lub przyjaciela w pobliżu mogła pomóc w refleksji i uzyskaniu głębszego wglądu w sytuację drugiej strony. Wówczas może to w naturalny sposób stać się początkiem otwarcia się na drugą stronę. Nie chodzi o to, by samemu być otwartym na drugą stronę, ale o to, by mieć kogoś, kto potrafi to zrobić, kto rozumie, nadaje kontekst, utrzymuje obie biegunowości i umożliwia interakcję między nimi. Mogą to być pewne wrodzone cechy danej osoby, wynik jej pracy nad sobą, pytanie lub osoba z zewnątrz, taka jak moderator, jednak cechy te mogą okazać się kluczowe. Jak pokazuje dyskusja w trzeciej grupie fokusowej, jeśli istnieje ktoś, kto głęboko odczuwa i rozumie jedną lub dwie strony, okazując wsparcie i otwartość wobec obu, może to zmienić cały proces relacji, przekształcając fałsz w glebę dla wzajemnej nauki i rozwoju własnego oraz tego, jak być w relacji z drugą osobą.

Dyskusja

Istnieją dwa wątki, które dostarczają odpowiedzi na moje pierwsze pytanie badawcze: “W jaki sposób ujawnianie i zrozumienie narracji kryjących się za fałszywymi twierdzeniami może wpłynąć na relacje z różnorodnymi i przeciwstawnymi punktami widzenia?” Pierwszy temat dotyczy tego, że każda nieprawda zawiera narrację, którą można odnaleźć, ująć w odpowiednie ramy i ostatecznie nawiązać z nią interakcję, aby zapewnić lepsze zrozumienie lub przynajmniej większą płynność między różnymi opowieściami, punktami widzenia czy światopoglądami. W rezultacie pozwala to przenieść rozmowy (lub dystansowanie się i większą polaryzację) z poziomu faktów na płaszczyznę większej interakcji. W jednej z dyskusji w grupie fokusowej uczestnicy pogłębili rozważania na temat roli, która w czasach wojny generowała i rozpowszechniała jawne kłamstwa (niezależnie od tego, kim konkretnie byli ci ludzie, jest to nadrzędna rola obecna na całym świecie – od przywódców państw po sytuacje rodzinne) – w celu ujawnienia historii, lub jak nazwała to grupa, ’wielkiej narracji“ stojącej za tym, czyli walki dobra ze złem. Ta opowieść o dobru i złu, która w oczywisty sposób przejawia się w wielu bajkach, jest głęboko zakorzeniona w nas i wydaje się być siłą napędową działań i zaniechań, w tym jawnych kłamstw w czasach wojny. Jednak taka opowieść wydaje się przestarzała i wymaga aktualizacji, ponieważ świat jest bardziej złożony i pełen niuansów niż tylko podział na dobro i zło. Tak więc nazwanie tej narracji i nadanie jej ram miało samo w sobie ogromną moc, ponieważ pozwoliło tej narracji przejść ze sfery niewidzialnej, wszechmocnej siły napędowej do postaci widzialnej – tak, by ludzie mogli ją dostrzec, zaangażować się w nią i wchodzić z nią w interakcję. Co więcej, umożliwiło to przesunięcie władzy – z jawnych kłamstw na człowieka, który stanął przed tą ”wielką narracją“ i odzyskał własną moc wątpliwości należącą do ludzkiej duszy, co pozwoliło ludzkości na postęp, podczas gdy ”wielka narracja“ prędzej czy później umrze. Innymi słowy, dostrzeżenie i zidentyfikowanie narracji stojącej za fałszem daje siłę. Odzyskuje się w ten sposób władzę z rąk kłamstw i fałszu (czy też uogólnień, przemilczeń, błędnych przekonań i niekompletnych informacji, by wymienić tylko kilka), które wydają się nie do pokonania, i przekazuje ją człowiekowi, który ma zdolność do wątpienia, dostrzegania, nazywania, definiowania, odnoszenia się do tego oraz przekształcania tego.

Co ciekawe, odkryłem, że istniały pewne niewypowiedziane narracje, które motywowały decyzje dotyczące tworzenia i rozpowszechniania nieprawdy. Na przykład jedna z nich dotyczyła tego, że konflikty są złe, ranią innych i niszczą relacje, więc kłamstwo, milczenie lub dystansowanie się były sposobem na uniknięcie konfliktów – z pewnych ważnych powodów. Jednak w trakcie analizy tekstów ujawniła się inna niepisana narracja, stanowiąca odpowiedź na tę pierwszą. Ta druga narracja dotyczyła tego, że konflikty są nieuniknioną częścią relacji, służą ich pogłębianiu oraz tego, że w rzeczywistości nie da się ich uniknąć – nawet jeśli ktoś próbuje je ignorować lub wyciszać, to i tak już się one toczą. W wyniku tej interakcji między dwiema różnymi narracjami lub punktami widzenia podczas mojego procesu analizy opracowałem alternatywną strategię walki z fałszem, która może mieć znaczenie na poziomie osobistym, rodzinnym, edukacji szkolnej, biznesowym i/lub krajowym: promowanie kultury konfliktu poprzez konkretne, praktyczne przykłady pokazujące, w jaki sposób konflikty mogą przynieść wnioski i trwałe rozwiązania dla wszystkich stron.

Drugi wątek moich badań wskazuje, że za fałszywymi informacjami może kryć się nierozwiązany problem w związku, którego sednem jest dylemat: “Jak pozostać sobą i utrzymać związek w obliczu sprzecznych poglądów, tradycyjnych tabu, norm społecznych, wartości rodzinnych oraz potężniejszych sił, takich jak przepisy rządowe czy państwa o większej władzy?”. Warto zauważyć, że podczas dyskusji na ten temat pojawiły się historie, które ukazały złożoność tego zagadnienia oraz to, jak niemal niemożliwe jest jednoczesne podążanie zarówno za sobą, jak i za innymi. Więc najczęściej trzeba było dokonać wyboru – albo podążać za sobą, albo za zasadami, wartościami rodzinnymi, normami społecznymi, przepisami państwowymi lub globalną grą. Jednak w mojej analizie wskazuję, że samo pytanie – “Jak być sobą i pozostać w związku – w obliczu przeciwstawnych poglądów, tradycyjnych tabu, norm społecznych, wartości rodzinnych, większych sił, takich jak przepisy rządowe czy kraje o większej władzy?”—zadane przez uczestników, nieświadomie stanowiło próbę znalezienia sposobu na to, by być jednocześnie wiernym sobie i pozostawać w relacjach. W ten sposób pytanie to ułatwiało proces poszukiwania sposobów na pogodzenie obu aspektów – siebie i drugiej osoby, siebie i tradycji, siebie i rodziny, siebie i społeczeństwa, siebie i państwa, by wymienić tylko kilka. Zajęcie się takim dylematem oznacza zmierzenie się z fałszem lub nawet sprawienie, by stał się on zbędny. Potwierdzeniem tego jest spostrzeżenie jednego z uczestników:,

Propaganda ma miejsce wtedy, gdy nie chcemy się komunikować. Gdy dochodzi do komunikacji, nie ma mowy o propagandzie, a jedynie o chęci wysłuchania siebie nawzajem; a kiedy nie wierzymy, że zostaniemy wysłuchani, uciekamy się do propagandy i udoskonalamy ją z każdą kolejną interakcją.

W ten sposób wkroczenie w sferę relacji sprawia, że fałsz czy propaganda tracą znaczenie.

Łącząc pierwszy i drugi wątek, podzieliłam się opowieściami niektórych uczestników, podkreślającymi złożoność znalezienia prostej i jednoznacznej odpowiedzi na powyższy dylemat. Każda z tych opowieści może stać się tematem dalszych badań. Jednak w trakcie analizy tekstów wysuwam hipotezę, że w opowieści o mężczyznach, którzy byli krępowani i bici przez ciotkę lub babcię, może kryć się opowieść o tym, jak kobiety starały się zachować pewien sposób życia dla przyszłych pokoleń, a bicie nieobrzezanych mężczyzn może w gruncie rzeczy iść wbrew temu pragnieniu oraz o tym, jak zrozumienie tego mogłoby pomóc w znalezieniu sposobu na odniesienie się do tej sytuacji, lub w tym przypadku – zaktualizowanie tej praktyki, przypominając o ukrytej historii i głębokich wartościach, które za nią stoją. Albo w opowieści o starszych pokoleniach matek, które nie dzielą się swoimi uczuciami, może kryć się historia ucisku, a nieujawnianie uczuć może być zachowaniem służącym przetrwaniu, które wraz ze zmianą czasów można uświadomić sobie. Albo w historii, w której matka wymagała od dzieci, by pokazywały światu zewnętrznemu, jak dobrze radzi sobie rodzina, kryje się opowieść o normach społecznych i presji oraz o tym, jak dzieci i matka mogłyby połączyć siły, by wspólnie reagować na te normy społeczne, zamiast być podzielone między sobą. To są wstępne przemyślenia – chodzi o to, by w każdej sytuacji odnaleźć wątek fabularny i pogłębić zrozumienie, co może pozwolić na przeniesienie dyskusji z pytania o to, kto ma rację, a kto nie, lub którą drogę wybrać, na głębszą relację – między dwoma punktami widzenia i osobami je reprezentującymi, a także potencjalnie na nowe sposoby, które pozwoliłyby pogodzić interesy jednostki i świata. Samo pytanie: “Jak pozostać sobą i utrzymać relację – w obliczu przeciwstawnych punktów widzenia, tradycyjnych tabu, norm społecznych, wartości rodzinnych, większych sił, takich jak przepisy rządowe czy państwa o większej władzy?” – ułatwia proces poszukiwania takich nowych dróg.

Pojęcia “bycia sobą” czy “pozostawania wiernym sobie” są bardzo szerokie i ich zrozumienie oraz wcielenie w życie może wymagać osobnych badań oraz poświęcenia na to całego życia. Na przykład Said (2024) bada dążenie do odnalezienia swojego autentycznego „ja” oraz to, w jaki sposób jest to pojęcie płynne, ponieważ „ja” nieustannie ewoluuje w odniesieniu do danego kontekstu, który podlega ciągłym zmianom (s. 5–6). Ponadto pojawia się aspekt relacji – jak być autentycznym sobą i jednocześnie odnosić się do wartości rodzinnych, tradycji oraz społeczeństwa jako całości. Zatem oba aspekty – bycie sobą i utrzymywanie relacji z innymi – nie są sprawami błahymi, a samo pytanie odzwierciedla złożoność sytuacji i zachęca jednostkę lub grupę ludzi do znalezienia własnej, unikalnej drogi. Zgromadzenie większej liczby takich przykładów osób i grup, które poruszają się i odnajdują własną, unikalną drogę pomiędzy podążaniem za sobą a podążaniem za wartościami rodzinnymi, tradycjami i społeczeństwem – przy jednoczesnej pracy nad rozwiązywaniem konfliktów, ponieważ oba kierunki często mogą być ze sobą sprzeczne – może stanowić ekscytujący projekt medialny oraz alternatywne, możliwe rozwiązanie w walce z fałszywymi informacjami. Ponieważ, jak pokazuje moje badanie, za fałszem kryje się nierozwiązane pytanie o to, jak być sobą i jak nawiązywać relacje z innymi. A fałszywe informacje mogą być, w dziwny sposób, zaproszeniem do pracy nad nierozwiązanymi problemami w relacjach.

Trzeci temat stanowi odpowiedź na moje drugie pytanie badawcze: “Co sprawia, że osoba lub grupa osób jest skłonna przyjąć pozornie niemożliwe fałszywe przekonania?”. Wszystkie trzy dyskusje w grupach fokusowych wykazały, że kluczowe znaczenie w radzeniu sobie z fałszem lub uogólnieniami miały ludzkie doświadczenia, uczucia oraz zdolność do jednoczesnego pogodzenia sprzeczności i różnych narracji.

W rzeczywistości to właśnie człowiek (a nie technologia) potrafił nazwać stare narracje, wchodzić z nimi w interakcję i je przekształcać. Byłam zdumiona, obserwując, że ilekroć ktoś na światowej scenie sięgał do własnych, intymnych doświadczeń i dzielił się swoimi uczuciami, dyskusja przesuwała się z poziomu rozstrzygania, “kto mówi prawdę, a kto fałsz”, na poziom rzeczywistej interakcji międzyludzkiej i budowania nowych relacji. Na przykład podczas jednej z dyskusji w grupie fokusowej uczestniczka reprezentująca zachodnią część świata odkryła w sobie “złą” stronę i zwróciła się do strony reprezentującej wschodnią część świata, mówiąc:,

[T]o prawda. To ja jestem złem. Tylko udaję, że jestem lepszy od ciebie, ale tak nie jest. Kłamię na ten temat, kłamię o demokracji i pokoju, nigdy nie uważałem was za kogoś ważnego, z kim warto się zadawać. Nigdy nie uważałem was za wartościowych, a teraz dostrzegam waszą siłę i rozumiem, o co tu chodzi. Prawdopodobnie nigdy nie dostrzegałem tego wystarczająco, a teraz mam tu poważne kłopoty.

Ta interakcja pozwoliła obu stronom – początkowo określanym jako “dobro” i “zło” – wyjść poza te definicje i zgłębić ich relacje. Następnie strona reprezentująca świat wschodni [uczestnik A] odpowiedziała:

Dziękuję. Teraz czuję, że dostrzegasz moją siłę i doceniasz ją, a ja sam widzę, jak potężny jestem, i to sprawia, że staję się nieco bardziej ludzki. Nie chcę wykorzystywać swojej mocy do zabicia wszystkich ludzi na tej planecie. Chciałbym po prostu, żeby ta więź była widoczna i żebyśmy mogli się porozumiewać.

Z powyższego wynikało, że dzięki interakcji międzyludzkiej w tej niewyobrażalnej sytuacji nawiązywały się nowe relacje.

Oprócz tego uważam, że sformułowanie mojego drugiego pytania jest dość ograniczone. Nie chodzi bowiem o to, by jedna strona otwierała się na fałszywe przekonania drugiej. Zamknięcie się na drugą stronę może być równie ważne i istotne, ponieważ oznacza, że ktoś jest zamknięty na drugą stronę, ale otwarty na odnalezienie własnej “prawdy” lub stanowiska. Odnalezienie własnej “prawdy” i wniesienie jej do dyskusji może być nie mniej ważne niż otwartość na system przekonań drugiej osoby, ponieważ może to w równym stopniu zapewnić jasność, a tym samym większą płynność w interakcji między różnorodnymi punktami widzenia. Jednak kluczowym wnioskiem płynącym z moich badań jest to, że w procesie interakcji między różnymi poglądami lub stanowiskami niezbędna jest obecność przynajmniej jednej osoby pełniącej rolę obserwatora – może to być przyjaciel, moderator lub nieznajomy – która w dowolnym momencie posiada zdolność lub wrodzony talent do wczuwania się w siebie oraz w każdą ze stron. Rola obserwatora może przenieść dyskusję z płaszczyzny informacji opartych na faktach na płaszczyznę uczuć, co może zmienić atmosferę i przesunąć dynamikę interakcji między dwiema stronami i punktami widzenia. To prowadzi mnie do wniosku, że jedną z kluczowych umiejętności XXI wieku w kontekście radzenia sobie z fałszywymi twierdzeniami, w czasach coraz większej polaryzacji i dystansu, jest zdolność do akceptowania i wspierania sprzecznych ze sobą biegunowości oraz różnych punktów widzenia, a także zapewniania każdej ze stron przestrzeni do pełnego wyrażenia się w celu wzajemnego zrozumienia. Może to nie być łatwe, ponieważ wymaga pewnego stopnia dystansu. Oprócz tego jednak potrzebne jest prawdziwe zainteresowanie wspieraniem każdej ze stron zamiast realizowania własnych celów, a także praktyczna świadomość, że może to być jedyny sposób na rozwiązanie problemów w relacjach, zerwanie ze starą narracją “Jeśli nie jesteś ze mną, jesteś przeciwko mnie”, która według Foucaulta (Bhandaru, 2013) jest jedną z podstawowych zasad wojennych wymagających aktualizacji, tak aby wspieranie drugiej strony oznaczało również wspieranie samego siebie.

W moich osobistych rozważaniach na temat tego, co sprawia, że osoba lub grupa ludzi otwiera się na pozornie niemożliwe fałszywe przekonania, w trakcie moich badań doszedłem do wniosku, że kluczowe znaczenie ma zachowanie dystansu. W pierwszych dwóch dyskusjach w grupach fokusowych zajmowałem bardziej zdystansowaną pozycję, natomiast w trzeciej grupie fokusowej byłem po jednej ze stron i nie było możliwe otwarcie się na drugą stronę bez pełnego zrozumienia własnego stanowiska i wyrażenia go. Wymaga to pracy nad sobą, a często także wsparcia z zewnątrz i spojrzenia obserwatora, ponieważ “obserwacja jest przejawem naszej nieświadomej tendencji, tendencji, w której natura próbuje spojrzeć na samą siebie” (Arnold Mindell, 2012). Poza tym obecność zewnętrznego obserwatora w trzeciej grupie fokusowej, który szczerze stara się zrozumieć obie strony, darząc je sympatią, i który potrafi przejść z wymiaru faktów do wymiaru uczuć, zmieniła kierunek rozmowy. Jest to więc przykład tego, że znalezienie sposobu na pogodzenie obu narracji – “prawdy” i “fałszu” – jednocześnie, pozostając wyłącznie w wymiarze faktów i pomijając ludzkie doświadczenie oraz uczucia, może okazać się niemożliwe. Trzeba przenieść się do innego wymiaru uczuć i emocji jako istota ludzka, aby rzucić nieco światła na to, jak posuwać się naprzód w rozmowie i interakcji – pomiędzy różnymi narracjami lub światopoglądami. Wiąże się to z twierdzeniem matematycznym, które mówi, że każdy węzeł, którego nie da się rozwiązać w trzech wymiarach, można rozwiązać, dodając czwarty, n+1 (Kaku, 1993). W rzeczywistości z perspektywy tego nowego wymiaru, hiperprzestrzeni, węzeł nie jest splątany, więc problem przestaje być problemem. Arnold Mindell (2012) stwierdza, że “potrzebujemy hiperprzestrzeni, aby rozwiązywać problemy” (s. 325). Uważam, że ważne jest praktyczne zastosowanie tej wiedzy oraz publiczne udostępnianie większej liczby działających przykładów, aby umożliwić osobie lub grupie ludzi otwarcie się na pozornie niemożliwe fałszywe przekonanie poprzez odkrycie stojącej za nim narracji i interakcję z nią, mając świadomość, że potencjalnie istnieje nowa droga, perspektywa, a nawet rozwiązanie.

Podsumowując odpowiedź na moje drugie pytanie: tym, co pozwala otworzyć się na fałszywe twierdzenie drugiej osoby, jest: własna bezstronność lub postawa obserwatora; praca nad sobą; szczere zainteresowanie narracjami obu stron, niezależnie od tego, czy są prawdziwe, czy fałszywe; praca nad przykładami z życia wziętych, pokazującymi, jak można poruszać się między wymiarami faktów i uczuć oraz wprowadzać większą płynność do rozmowy. W ten sposób spostrzeżenia i wiedza czerpane ze współczesnej
Fizyka również może się przydać, ale najważniejsze jest nastawienie badacza, który być może nie zna natychmiastowej odpowiedzi, ale jest gotów zgłębiać temat i szukać narracji kryjącej się za pozorami, aby się z nią zmierzyć i nawiązać z nią dialog, biorąc pod uwagę całą złożoność danej sytuacji i wnosząc do niej własne doświadczenie.

ROZDZIAŁ V: ZAKOŃCZENIE

Celem moich badań było znalezienie alternatywnych sposobów radzenia sobie z fałszywymi informacjami, innych niż dominujące strategie bezpośredniej walki z nimi. Moje ustalenia wskazują, że dostrzeżenie narracji kryjącej się za fałszem przenosi dyskusję z płaszczyzny faktów i sporów o to, kto ma rację, a kto się myli, co jest prawdą, a co fałszem, na płaszczyznę relacji. Tworzy to przestrzeń, w której różne, skrajne punkty widzenia mogą się spotkać i nawiązać relację, a przynajmniej daje możliwość nieco lepszego zrozumienia światopoglądu drugiej strony, co pozwala na swobodniejszy przepływ komunikacji między różnymi narracjami i systemami przekonań. Moje ustalenia podkreślają bezpośredni związek między fałszywymi informacjami a relacjami międzyludzkimi. Jak trafnie ujął to jeden z uczestników grupy fokusowej: “Propaganda ma miejsce wtedy, gdy nie chcemy się komunikować. Gdy istnieje komunikacja, nie ma propagandy, lecz chęć wysłuchania siebie nawzajem”. I odwrotnie, fałsz może być oznaką, że w tle kryje się nierozwiązany aspekt relacji.

Ponadto moje ustalenia wskazują, że umiejętność dostrzegania i nazywania narracji stojących za fałszywymi informacjami pozwala ludziom przejść z pozycji ofiary propagandy do roli podmiotu, który angażuje się i wchodzi w interakcję z różnymi narracjami, a tym samym jest w stanie przekształcić lub zaktualizować te historie, które stały się przestarzałe lub nieadekwatne do obecnych czasów, kontekstów i miejsc. W tym celu możemy potrzebować ludzkiego doświadczenia i uczuć, a także zdolności do jednoczesnego przyjmowania różnych, często sprzecznych punktów widzenia, rozwijając umiejętności rozwiązywania konfliktów, które poprawiają relacje. Takie podejście stanowi alternatywny sposób radzenia sobie ze zjawiskiem fałszywych informacji w naszych czasach. Innymi słowy, umiejętność dostrzegania i nazywania narracji kryjących się za fałszywymi informacjami umożliwia angażowanie się i wchodzenie w interakcje z innymi jako istota ludzka. Pozwala nam to również uczyć się rozwiązywania konfliktów i rozwijać relacje, co ma kluczowe znaczenie dla przeciwdziałania zjawisku fałszywych informacji w naszych czasach.

Wyniki te stanowią uzupełnienie dotychczasowych badań naukowych dotyczących fałszywych informacji, których liczba wzrosła wykładniczo w ciągu ostatniej dekady, i mogą okazać się przydatne w sytuacjach, gdy strategie mające na celu zwalczanie fałszywych przekonań przestają działać, a nawet przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych, powodując większe dystansowanie się, uciszanie i zamykanie się, a tym samym tworząc podłoże dla jeszcze większej ilości fałszywych informacji (Lazer i in., 2018).

W niniejszym rozdziale podsumowuję wyniki badania, a następnie omawiam powiązania kluczowych ustaleń z dotychczasową literaturą oraz mój wkład w tę dziedzinę. Następnie przedstawiam implikacje wynikające z moich ustaleń oraz wskazuję ograniczenia i zalecenia dotyczące przyszłych badań. Rozdział zamykam uwagami końcowymi.

Podsumowanie badania

W ramach moich badań starałem się zająć czterema lukami, które dostrzegłem w dziedzinie radzenia sobie z fałszywymi informacjami w XXI wieku. Są to: (a) fałszywe informacje postrzegane są głównie jako patologia, w kategoriach czarno-białych, a brakuje badań, które traktowałyby je jako potencjalnie znaczące i odkrywałyby ich złożoność; (b) w rezultacie większość strategii radzenia sobie z fałszywymi wiadomościami ma na celu walkę z nimi, podczas gdy uważam, że walka jest jedynie jedną ze strategii, która ma dość ograniczony zakres, jeśli chodzi o relacje i współpracę; (c) poza poziomem faktów istnieje jeszcze jeden, subiektywny poziom, na którym systemy przekonań danej osoby stanowią kluczowy czynnik w identyfikowaniu, tworzeniu i rozpowszechnianiu fałszywych informacji, tak że informacja może być prawdziwa, jeśli jest zgodna z systemem przekonań danej osoby, a fałszywa, jeśli nie jest; ograniczenie tego wniosku leży w obszarze jego zastosowania; nie dostrzegłem żadnego praktycznego sposobu pracy nad identyfikacją podstawowych systemów przekonań w odniesieniu do fałszywych wiadomości; oraz (d) obecnie większość rozwiązań dotyczących fałszywych informacji ma charakter technologiczny, podczas gdy chciałbym zbadać, w jakim stopniu interwencje ludzkie mogą być głównymi rozwiązaniami lub nieodłączną częścią rozwiązań technologicznych.

Innymi słowy, szukałem alternatywy dla strategii opartych na walce, mających na celu przeciwdziałanie fałszywym informacjom i systemom przekonań, które za nimi stoją, wierząc, że w dotychczasowej nauce nie docenia się potencjału ludzi. Szukałem więc nie tylko rozwiązań technologicznych, ale także takich, które opierają się na ludziach.

Projekt opierał się na dwóch pytaniach badawczych:

  1. W jaki sposób ujawnianie i zrozumienie narracji stojących za fałszywymi twierdzeniami może wpłynąć na relacje z osobami o zróżnicowanych i przeciwstawnych poglądach?
  2. Co sprawia, że dana osoba lub grupa ludzi jest skłonna przyjąć pozornie niemożliwe, fałszywe przekonania?

Aby odpowiedzieć na te pytania, zastosowałem metodologię badań jakościowych i zorganizowałem trzy grupy fokusowe za pośrednictwem platformy Zoom, poświęcone tematom zawierającym fałszywe informacje, nieprawdziwe twierdzenia, kłamstwa, jednostronność, ograniczoność poglądów lub uogólnienia, a tym samym uznawanym za fałszywe przez jedną ze stron. Dwie dyskusje w grupach fokusowych odbyły się na poziomie grupowym, z udziałem uczestników z całego świata, natomiast trzecia grupa skupiała się na relacjach między dwojgiem osób doświadczających napięć i dystansu w czasie wojny, pochodzących z Rosji i Ukrainy. Moje badania objęły zatem zarówno poziom relacji grupowych, jak i osobistych.

Mój projekt badawczy oraz procesy analityczne opierały się na paradygmacie ProcessWork opartym na świadomości oraz metodzie rozwiązywania konfliktów dotyczącej jednostek, relacji i grup ludzi, która postrzega każdą interakcję jako pole zawierające określone strony i pozycje o charakterze polaryzacyjnym, zarówno głosy głównego nurtu, jak i marginalne, a także zasadę organizującą działającą w tle: ujawnianie i włączanie. Ponadto przeprowadziłam analizę danych w ujęciu narracyjnym i stworzyłam opowieści (Crowther i in., 2017, s. 826), o których mówi się wprost lub które są wspomniane pośrednio, aby nawiązać z nimi relację i wejść w interakcję.

Poniżej przedstawiam wyniki moich badań w postaci trzech kluczowych tematów, które wyłoniły się z dyskusji w grupach fokusowych oraz z mojej analizy. Pierwsze dwa tematy odpowiadają na moje pierwsze pytanie badawcze, a trzeci temat stanowi wstępną odpowiedź na moje drugie pytanie badawcze.

Temat #1: Odkrywanie historii kryjącej się za fałszem. Odkrycie narracji kryjącej się za fałszem pozwala nam przejść od faktów do interakcji oraz umożliwia ludziom dostrzeżenie, zinterpretowanie i zmierzenie się z inną historią, punktem widzenia, stanowiskiem lub systemem przekonań.

Temat #2: Fałsz jako dowód nierozwiązanego dylematu. Za fałszem kryje się pole relacji, a wraz z nim powszechna tendencja do unikania konfliktów. Za fałszem kryją się nierozwiązane problemy relacyjne między różnymi i przeciwstawnymi punktami widzenia lub systemami przekonań. Fałsz może zatem być oznaką potencjalnego rozłamu, dylematu i napięcia związanego z tym, jak pozostać sobą i jednocześnie utrzymywać relacje.

Temat #3: Kluczowe znaczenie ma ludzkie doświadczenie i zdolność do pogodzenia przeciwieństw. Istnieje duże zapotrzebowanie na zdolność do humanitarnego podejścia, talent i umiejętność otwarcia się na różne historie oraz pogodzenia obu biegunów jednocześnie, aby umożliwić interakcję między nimi.

Znaczenie wyników badań i wkład w naukę

Wracając do mojego przeglądu literatury, w dotychczasowych badaniach nie znalazłem żadnych informacji na temat relacji – w tym napięć i konfliktów – ani bezpośredniego czy pośredniego związku między relacjami a fałszywymi informacjami. Moim głównym wkładem w dziedzinie fałszywych informacji jest stwierdzenie, że za fałszem kryje się obszar relacji, oraz że poszukiwanie narracji kryjących się za fałszywymi informacjami może być sposobem na dotarcie do tego subiektywnego poziomu rzeczywistości, charakteryzującego się różnymi opowieściami, postrzeganiem i światopoglądami, a także na zapewnienie przestrzeni i umożliwienie ludziom interakcji z tymi różnymi i sprzecznymi opowieściami, co może pomóc w odnalezieniu nowych perspektyw, rozwiązań lub sposobów rozumienia tych opowieści.

Moje badanie stanowi próbę wypełnienia tej luki w obecnym stanie badań. Po pierwsze, chciałem zbadać, czy fałszywe informacje mogą być nie tylko chorobą, złym samopoczuciem, patologią, katastrofą, infodemią i tragedią naszych czasów (Aral, 2020; Ardèvol-Abreu i in., 2020; Fox, 2020; Lazer i in., 2018; Lewandowsky i in., 2017; Maseri i in., 2020), ale także szansą dla nas jako ludzkości, niosącą ze sobą pewne znaczenie i zalążki zmian. Po drugie, chciałem zbadać, czy istnieją alternatywne strategie – oprócz zwalczania fałszywych informacji mających na celu przeciwdziałanie propagandzie i powstrzymanie fałszywych wiadomości, ich korygowanie i kontrolowanie oraz znalezienie środków zaradczych (Grinberg i in., 2019; Lazer i in., 2018; Maseri i in., 2020; Van Bavel i in., 2021). Po trzecie, chciałem zbadać fałszywe informacje wykraczając poza sferę obiektywnych faktów, “prawdy i fałszu”, oraz dowiedzieć się, w jaki sposób możemy przejść do innego, bardziej subiektywnego wymiaru poprzez identyfikację, ujęcie, zrozumienie i odniesienie się do systemu przekonań oraz sposobu myślenia, które stoją za fałszem. Chciałem również zbadać, w jaki sposób można spróbować odnieść się do fałszu bez jego uprzedniego zaprzeczania ani prób naprawiania i zmieniania, ponieważ stanowi on część tożsamości jednostki lub grupy (Rabb i in., 2022). Po czwarte, poszukiwałem rozwiązań, które nie opierałyby się na technologii, ponieważ obecnie większość rozwiązań (92%) mających na celu walkę z fałszywymi informacjami ma charakter technologiczny (Maseri i in., 2020, s. 92940). Zamiast tego chciałem zbadać interwencje ludzkie jako uzupełnienie interwencji technologicznych. Uważam, że wzmacnianie pozycji ludzi w obliczu tak potężnego zagrożenia, jakim są fałszywe informacje, zamiast przenoszenia swojej mocy na technologię, stanowi część alternatywnych sposobów i rozwiązań.

Moje badania dotyczą wszystkich tych czterech luk i nadają problemowi radzenia sobie z fałszywymi informacjami nowy wymiar. Moje ustalenia wskazują na związek między fałszem a konfliktem i napięciem w relacji, które pozostają w tle, nie są rozwiązywane i które często są maskowane przez poprawność polityczną – co może stanowić narzędzie (samocenzury) i uciszania. Podobnie sugeruję, że odnalezienie narracji kryjącej się za fałszem pozwala nam nawiązać z nią relację, zaangażować się i wejść w interakcję, a dzięki temu odkryć nową perspektywę, spostrzeżenia, pomysły i możliwe sposoby nawiązania relacji – czy to w stosunku do tej narracji, czy do osób, które reprezentują ją poprzez “fałsz”, a może w stosunku do obu tych elementów.

Aby to osiągnąć w czasach coraz większej polaryzacji i dystansu (Lazer i in., 2018), moje badania wskazują, że potrzebujemy ludzi zdolnych do jednoczesnego akceptowania różnych poglądów, systemów przekonań i przeciwstawnych stanowisk. Ponadto, aby nawiązać kontakt z odmiennym poglądem lub przekonaniem drugiej osoby, należy sięgnąć do własnego doświadczenia i otworzyć się na drugiego człowieka, aby umożliwić prawdziwą interakcję międzyludzką, dzięki czemu wszystkie te narracje i pompatyczne idee stojące za fałszywymi informacjami ulegną rozpadowi, a pojawi się możliwość nawiązania nowych relacji – zarówno z odmiennymi punktami widzenia, jak i/lub z osobami, które je wyznają.

Zatem moje badania wskazują, że rozwiązania technologiczne, które stanowią obecnie 92% wszystkich rozwiązań (Maseri i in., 2020), nie wystarczają do przeciwdziałania fałszywym informacjom. Paradoksalnie, wraz z postępem technologii służących do prowadzenia wojen (Zaluzhnyi, 2024), technologii informacyjnych opartych na sztucznej inteligencji, technologii mediów społecznościowych oraz wyrafinowanych machin propagandowych (Aral, 2020), które podsycają przemoc i wojny (Aral, 2020; Maseri i in., 2020), wspólne życie na jednej planecie Ziemi staje się coraz bardziej skomplikowane. W książce Bohma (2004) “On Dialogue” Senge pisze: “Współczesny świat jest pełen coraz bardziej oszałamiających osiągnięć technologicznych i coraz większej niezdolności do wspólnego życia” (akapit 15). Arnold Mindell (2014) stwierdza: „Za najtrudniejszymi problemami świata stoją ludzie – grupy ludzi, którzy nie potrafią się ze sobą dogadać” (s. 1). Twierdzę zatem – a moje badania to potwierdzają – że istnieje ogromny, dotąd niewykorzystany potencjał w interwencjach ludzkich oraz w rozwijaniu rozwiązań opartych na ludziach, pozwalających radzić sobie z fałszem. W rzeczywistości wszystkie trzy dyskusje w grupach fokusowych pokazały, w jaki sposób ludzie, dzieląc się swoimi uczuciami i intymnymi doświadczeniami, przekształcali niektóre narracje i swoje relacje z nimi; a także, jak bardzo w naszych czasach potrzebna jest nowa umiejętność jednoczesnego utrzymywania różnych biegunowości.

Strategie alternatywne

Oprócz istniejących strategii dotyczących fałszywych informacji, które skupiają się głównie na zwalczaniu tego zjawiska (Ardèvol-Abreu i in., 2020; Grinberg i in., 2019; Lazer i in., 2018; Maseri i in., 2020; Van Bavel i in., 2021), moje badania wskazują na alternatywne strategie, które przedstawiam poniżej.

Po pierwsze, praca nad relacjami między różnymi poglądami oraz nad polaryzacjami – w tym nad napięciami i konfliktami – w społeczeństwie lokalnym lub globalnym, w sferze prywatnej lub publicznej, na poziomie indywidualnym lub między różnymi grupami, stanowi pośredni wkład w przeciwdziałanie tworzeniu i rozpowszechnianiu fałszywych informacji.

Po drugie, promowanie kultury radzenia sobie z konfliktami poprzez przykłady pokazujące, w jaki sposób praca nad konfliktami może poprawić relacje między wszystkimi stronami – zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym – może mieć kluczowe znaczenie w walce z fałszem. Może to zrównoważyć powszechny pogląd, że konflikty polaryzują i oddalają od siebie ludzi oraz grupy. Można prowadzić działania informacyjne, a co ważniejsze – praktyczne działania poprzez otwarte, moderowane dyskusje na temat tego, jak możemy się uczyć i rozwijać w sferze relacji, pracując nad konfliktami osobistymi lub zbiorowymi.

Po trzecie, media mogą stanowić kanał służący do prezentowania historii i przykładów zwykłych ludzi lub osób publicznych, którzy zmagają się z dylematem – jako ludzie – dotyczącym tego, jak pozostać wiernym sobie i jednocześnie uwzględniać inne punkty widzenia, interesy, tradycji oraz norm kulturowych, społecznych i politycznych, aby w ten sposób pokazać nowe możliwości pogodzenia obu stanowisk i odnalezienia powiązań między nimi, zapewniając przestrzeń do wspólnego uczenia się w tej dziedzinie.

Po czwarte, wspieranie kultury otwartości na różne narracje, światopoglądy i przeciwstawne opinie oraz przedstawianie przykładów pokazujących, jak można się nie zgadzać, a mimo to utrzymywać dobre relacje oraz rozmawiać i wymieniać poglądy na ten temat – jeśli nie samodzielnie, to z pomocą przyjaciela, obserwatora lub moderatora.

Po piąte, uważne obserwowanie i czerpanie wniosków z naturalnej zdolności ludzi do godzenia sprzeczności, a także podkreślanie tej zdolności oraz zapewnianie możliwości edukacyjnych pozwalających opanować umiejętność godzenia różnych narracji i przeciwstawnych punktów widzenia – w jednym sercu, przestrzeni i rozmowie – może stanowić kolejną strategię przeciwdziałania fałszywym informacjom naszych czasów.

Jednym z wniosków płynących z moich badań jest to, że fałsz wiąże się z pracą nad relacjami, a potencjalnie także z konfliktami i napięciami, które są nieuniknione w każdej pracy nad relacjami i które, moim zdaniem, stanowią jej nieodłączną część. Zatem oprócz istniejących strategii radzenia sobie z fałszywymi informacjami osoby indywidualne, grupy, organizacje i rządy mogą rozważyć inwestowanie w wiedzę, umiejętności i praktyki rozwiązywania konfliktów, które wzmacniają relacje. Programy, które pomagają nauczyć się podążać za własnym „ja” w określonym kontekście i czasie oraz utrzymywać relacje – między innymi z innymi ludźmi, tradycjami, wartościami rodzinnymi, normami społecznymi i przepisami państwowymi – pośrednio przyczyniają się do rozwiązania wielkiego problemu fałszywych informacji naszych czasów i wyposażają nas w narzędzia do radzenia sobie z nim, uzupełniając wszystkie istniejące strategie.

Moje badania pokazują również, że potrzebujemy przestrzeni prywatnych i publicznych – w tym mediów i mediów społecznościowych – w których pojawiają się przykłady zwykłych ludzi i liderów rozwiązujących problemy w relacjach oraz rozstrzygających konflikty w sposób poprawiający te relacje. Tak więc kultura rozwiązywania konfliktów, która sprawia, że relacje stają się nieco lepsze, nie jest jedynie wyobrażoną, abstrakcyjną koncepcją, ale prawdziwym, konkretnym modelem działania i praktyką dla ludzi. Kolejną implikacją jest to, że musimy badać osoby, a być może także grupy, które mają wrodzony talent do godzenia różnych poglądów i skrajnych stanowisk, uczyć się od nich i rozwijać tę umiejętność – taką, którą można wykorzystać w przestrzeni publicznej, aby wszystkie liczne historie, narracje, punkty widzenia i światopoglądy miały szansę się spotkać i wejść w interakcję, zbliżając do siebie ludzkie serca i doświadczenia. Inne wnioski można wyciągnąć z alternatywnych strategii, które wymieniłem powyżej.

Interpretacja i zastosowanie wyników

Trzy kluczowe tematy moich badań wzajemnie się uzupełniają, a moim głównym wkładem naukowym jest wykazanie związku między fałszywymi informacjami we wszystkich ich odmianach a procesem budowania relacji oraz potencjalnymi, nierozwiązanymi napięciami i konfliktami leżącymi u jego podstaw. Tak więc, jak wspomniałem powyżej, oprócz walki z fałszywymi informacjami, którą uważam za kluczową, inną strategią jest inwestowanie emocjonalne i finansowe w kulturę rozwiązywania konfliktów i budowania relacji, tak aby ludzie mogli poruszać się w świecie różnych systemów przekonań stojących za fałszami, których nie da się po prostu szybko zmienić za pomocą “prawidłowych” informacji. Co więcej, jeśli wyobrazimy sobie, że jest to możliwe, takie działanie może nie tylko obalić fałsz, ale w pewnym stopniu zaprzeczyć światopoglądowi drugiej osoby, co w niektórych przypadkach może automatycznie zaprzeczyć istnieniu tej osoby, jakkolwiek głośno by to nie brzmiało. Według mojej analizy może to być jedna z trudności w walce z fałszywymi informacjami, która nie zawsze musi przynosić efekty.

Aby w konkretny i praktyczny sposób zilustrować mój wkład badawczy, chciałbym przytoczyć przykład i zaproponować zastosowanie moich ustaleń. W lutym 2024 roku Tucker Carlson, były prowadzący polityczne programy publicystyczne w stacji Fox News, przeprowadził wywiad z Władimirem Putinem, prezydentem Rosji. Wywiad ten stał się okazją do ponownego rozpowszechnienia licznych kłamstw Putina, które od dawna były żywe i miały się dobrze. Kłamstwa te, jak widać, nie uległy zmianie ani przekształceniu od czasu ich pierwszej publikacji w eseju Putina z 2014 roku, kiedy to doszło do okupacji Krymu, a Federacja Rosyjska rozpoczęła wojnę na Ukrainie. Wydają się one być głęboko zakorzenionymi przekonaniami, których nie da się obalić ani zmienić za pomocą faktów i dowodów. Mimo że wielu historyków, takich jak Jarosław Hrycak, Serhij Plokhy i Timothy Snyder – by wymienić tylko kilku – obala te kłamstwa wraz z Ukraińcami oraz niektórymi mediami, takimi jak StopFake, Spravdi.gov.ua, kłamstwa te są wciąż żywe i kwitną, i czy nam się to podoba, czy nie, kierują decyzjami Putina, które sieją terror na Ukrainie i prowadzą do ludobójstwa narodu ukraińskiego. W rezultacie siła ta wydaje się nie do powstrzymania.

Chociaż doceniam wszystkie strategie walki, chcę również dowiedzieć się i zaproponować, co jeszcze my, zwykli ludzie, możemy zrobić w obliczu tak jawnych kłamstw w czasach wojny. Dlatego chcę wykorzystać wyniki moich badań i przede wszystkim odnaleźć oraz nazwać narrację kryjącą się za tymi kłamstwami. Analiza Snydera (2024) jasno wskazuje, że jedną z wielu narracji jest ta, zgodnie z którą Ukraina nie istnieje i nie ma prawa do istnienia, a ponadto istnieje “mit wiecznej Rosji” (ust. 5), w którym Ukraińcy są “nazistami” (ust. 7), a także agresorami, “ponieważ oni [Ukraińcy] nie zgadzają się z tym, że oni sami i ich kraj nie istnieją” (ust. 10), nie chcą być Rosjanami i “odmawiają uznania, że Rosjanie są czystokrwiści, bez względu na to, co robimy” (ust. 12). Odzwierciedla to analizę ukraińskiej badaczki Abyzovej (2024), która w swojej pracy doktorskiej stwierdza coś podobnego: “Rosyjska narracja głosi, że Ukraina tak naprawdę nie istnieje. Ukraińcom po prostu brakuje świadomości, że są Rosjanami. Dlatego armia rosyjska przybywa, by odebrać to, co do nich należy” (s. 7).

Dzięki Snyderowi (2024) i Abyzovej (2024) można dostrzec, zidentyfikować i nazwać narrację o “Ukrainie, która tak naprawdę nie istnieje” (s. 7), stojącą za wszystkimi licznymi kłamstwami Putina i Rosji jako państwa. Warto zauważyć, że narracja ta nie jest całkowicie fałszywa. Istnieje ona w społeczeństwie ukraińskim, choć w innym znaczeniu – ludzie odkładają swoje życie na później, nie mówią o świętowaniu ani czerpaniu radości z życia, a tym samym nie żyją w pełni z powodu wojny oraz konieczności przetrwania i wspierania naszych żołnierzy walczących na froncie. Zajęcie się tą narracją może mieć kluczowe znaczenie dla Ukraińców – nie po to, by zmienić punkt widzenia Putina, co wydaje się niemożliwe, ale po to, by odnieść się do tej narracji i wprowadzić niezbędne zmiany we własnym życiu. Jednym z wielu sposobów mogłoby być (i będzie się to różnić w zależności od tego, kto zajmuje się tą narracją, ponieważ jest to kwestia kontekstowa i indywidualna) – odzyskanie własnego życia i egzystencji. Taką reakcję odnajduję w badaniach Abyzovej (2024). Jej praca dotyczy doświadczania radości i nawiązywania kontaktu z własnym poczuciem radości na Ukrainie w czasach wojny, świętowania życia, zwłaszcza w momentach, gdy nie ma na to miejsca, w czasach głębokiego bólu, wielkiego cierpienia i trybu przetrwania. Autorka dzieli się swoją drogą i podróżą do tego celu. Chociaż dla każdej osoby pełne życie przybiera różne formy, Abyzova przedstawia jeden z wielu sposobów radzenia sobie z takimi kłamstwami. Tak więc za każdym razem, gdy kłamstwa te pojawiają się ponownie w mediach, może to stać się przypomnieniem, by wyjść i świętować życie oraz żyć w pełni, z całym należnym szacunkiem i bólem dla tych, którzy oddali za to swoje życie. Co więcej, dla niektórych osób nawiązanie kontaktu z poległymi żołnierzami poprzez chwilę ciszy może być równie dobrym sposobem na pełne życie. Dla innych może to oznaczać wspieranie Ukraińców w celebrowaniu życia i czerpaniu z niego radości, nawet jeśli nie wydaje się to odpowiednim momentem, i jest to sposób na “walkę” z rosyjskimi kłamstwami, choć w nieco inny sposób. Może to być temat do dalszych badań. Niemniej jednak uważam, że jest to fascynująca odpowiedź autorstwa Abyzovej (2024) i podejrzewam, że w dłuższej perspektywie może ona nawet pozytywnie wpłynąć na społeczeństwo ukraińskie. Zamiast skupiać się na przetrwaniu i mentalności typu „żyjemy tylko dzisiaj”, zdobywaniu coraz większej ilości zasobów i odczuwaniu ich braku (co stanowi podstawę korupcji), posiadanie przestrzeni i czasu na cieszenie się życiem oraz docenianie tego, co się ma w danej chwili, nawet w trudnych i beznadziejnych czasach, może być budujące i zmieniające życie; może to zrodzić inną mentalność, charakteryzującą się długoterminową perspektywą na nadchodzące lata, co z czasem potencjalnie może doprowadzić do pozytywnych zmian w społeczeństwie (a być może także do zmniejszenia korupcji).

Podsumowując, mój przykład zastosowania wyników badań – odkrycie narracji kryjącej się za kłamstwami – daje możliwość zaangażowania się w tę narrację, interakcji z nią oraz znalezienia odpowiedzi, kontrnarracji, a w konsekwencji innego sposobu radzenia sobie z fałszem. W powyższym przypadku nie chodzi o przekonywanie kogokolwiek, zwłaszcza Putina, Rosji ani jej mieszkańców, ale o odzyskanie prawa do istnienia poprzez czerpanie radości z życia dla jednych lub nawiązanie kontaktu z ciszą i stratą, jaką poniosła Ukraina, a tym samym o pełne przeżywanie każdej chwili, wspierając jednocześnie innych Ukraińców w tym samym, zwłaszcza w czasach, gdy brakuje na to czasu i moralnego prawa. Może to być niezwykły i szamański sposób radzenia sobie z fałszywymi informacjami i jawnymi kłamstwami, ponieważ istnieje inny wymiar rozwiązania omawianego problemu. Jednocześnie może to zmienić nasze podejście do kłamstw, sprawić, że staną się one mniejsze i mniej potężne, przekształcić je, odebrać im, że tak powiem, energię i wykorzystać ją do wprowadzenia niezbędnych zmian w naszym stylu życia. Jednym z wyników moich badań jest to, że za fałszem potencjalnie kryje się związek między różnymi światopoglądami, wartościami i systemami wierzeń. Odkrycie narracji kryjącej się za fałszem może być sposobem na nawiązanie z nim relacji; wniesienie do tego ludzkiego serca może spowodować zmiany w stosunku do fałszywych twierdzeń drugiej osoby, zwłaszcza w sytuacjach, gdy walka z nimi i ich obalanie nie przynoszą rezultatów. W ten sposób pozwala to znaleźć nową płaszczyznę porozumienia i nowy stosunek do systemu przekonań drugiej strony – niezależnie od tego, czy jest on prawdziwy, czy fałszywy – sprawiając, że nie jest on już tak potężny i przytłaczający. Konieczne są jednak dalsze badania nad tym, jak takie postępowanie wpływa na kłamstwa i je zmienia, a także – w dłuższej perspektywie – jak wpływa na relacje między różnymi stronami i je zmienia.

Jak pokazują moje badania, odnalezienie narracji kryjącej się za fałszywym twierdzeniem daje człowiekowi szansę na nawiązanie z nim bezpośredniego lub pośredniego związku, a tym samym na jego przekształcenie i wprowadzenie zmian – w najlepszym przypadku dla obu stron, a w innym przypadku przynajmniej z punktu widzenia własnej perspektywy i życia. Może to być podejście wzmacniające, przenoszące władzę z kłamstw i fałszu na człowieka, który może coś z tym zrobić i nie pozostaje bezsilny w obliczu fałszywych informacji, wykazując w ten sposób własną sprawczość w obliczu jednego z największych zagrożeń naszych czasów (Aral, 2020; Lazer i in., 2018; Maseri i in., 2020).

Zalecenia dotyczące przyszłych badań

Wyniki moich badań wskazują, że jeśli uda się zidentyfikować i zaangażować się w narrację stojącą za fałszywymi informacjami, istnieje możliwość przejścia od sporu o to, która strona jest prawdziwa lub fałszywa, a która ma rację, a która nie, do sfery relacji z tą narracją, ewentualnie jej przekształcenia lub aktualizacji, oraz znalezienia nowych dróg dla siebie samego lub dla obu punktów widzenia i stron. Dla ludzi, zwłaszcza w obliczu nowych technologii oraz stale rosnącej ilości informacji i fałszywych treści, posiadanie sposobu radzenia sobie z fałszem poprzez interakcję międzyludzką może być źródłem siły. Kolejnym krokiem może być zbadanie, jak funkcjonuje taka relacja, jakiego rodzaju praca nad relacją jest potrzebna, by doprowadzić do zmian, oraz w jaki sposób wpływa ona na fałsz, którym zajmujemy się w pierwszej kolejności, i/lub go przekształca. Innymi słowy, przyszłe badania mogą skupić się na tym, jak praca nad relacjami wpływa na fałsz lub kłamstwa, a w dłuższej perspektywie – jak wpływa ona na relacje między różnymi stronami i osobami, które się na nich znajdują, oraz jak je zmienia.

Ponadto badania nad rozwiązywaniem konfliktów i przykłady tego, jak to działa – zwłaszcza w czasach wojny – na różnych poziomach: indywidualnym, zbiorowym, krajowym i światowym, przynoszące pewne pozytywne skutki w zakresie relacji, mogą okazać się niewystarczające. Takie przykłady, które prowadzą do poprawy relacji, są nie tylko ważne dla złagodzenia napięć, ale mają również kluczowe znaczenie dla przyszłych działań i budowania zaufania, że otwarcie się na błędne przekonania drugiej strony może przynieść pewne rozwiązanie.

Skoro mowa o wrodzonym talencie człowieka lub zdolności do jednoczesnego przyjmowania różnych punktów widzenia i przeciwstawnych stanowisk, częścią przyszłych badań mogłoby być również zbadanie, co jest potrzebne, aby ktoś był w stanie pogodzić ze sobą obie przeciwstawne strony oraz oba systemy przekonań, które mogą być ze sobą sprzeczne, przytaczając przykłady z różnych krajów i kultur, wnioski z dotychczasowych badań oraz najnowsze osiągnięcia w tej dziedzinie.

Dalsze badania nad tym, w jaki sposób osobiste doświadczenia i odczucia człowieka mogą zmieniać i przekształcać interakcje między różnymi punktami widzenia i narracjami w celu poprawy relacji, mogą również przyczynić się do tego, by ogólna kultura rozwiązywania konfliktów stała się bardziej powszechną praktyką zarówno na poziomie indywidualnym, jak i zbiorowym.

Ponadto, jeśli chodzi o projekt i przebieg badań, w przyszłych badaniach zalecałbym naukowcom rozważenie zatrudnienia jednego lub dwóch przeszkolonych moderatorów, którzy potrafią opanować emocjonalnie napięte momenty i nadać odpowiedni kontekst momentom rozwiązania podczas dyskusji w celu zebrania danych. Moderatorzy ci są przeszkoleni, by zwracać uwagę na to, co się mówi i w jaki sposób, oraz by wychwytywać świadome i nieświadome sygnały. Działają oni płynnie i elastycznie, potrafiąc po kolei reprezentować różne strony, co pozwala zwiększyć świadomość i nadać kontekst temu, co dzieje się w danym momencie, a w razie potrzeby potrafią też podjąć najbardziej niewygodne, niepopularne lub marginalne strony lub role w danym kontekście i czasie, dając im głos i umożliwiając wyrażenie ich głębszego znaczenia lub istoty.

Powyższa sugestia wynika z ograniczenia mojego badania, które opisuję poniżej, a które dotyczy obecności przeszkolonych moderatorów w sali podczas dyskusji w grupach fokusowych. Z jednej strony jest to ograniczenie; można by sprawdzić, jak model ten funkcjonuje bez obecności moderatorów w sali. Z drugiej strony jednak w większości przypadków żyjemy już w świecie bez moderatorów, gdzie napięcia prowadzą w najlepszym razie do konfliktów, większego dystansu i marginalizacji, a w najgorszym – do przemocy i wojen, zwłaszcza gdy dla obu stron w grę wchodzą drażliwe tematy lub kwestie egzystencjalne. Dlatego obecność jednego lub dwóch moderatorów podczas badań nie tylko pomaga zebrać bardziej rzetelne dane, ułatwiając i tym samym odblokowując procesy, które utknęły w martwym punkcie, ale służy również jako badanie w praktyce, a dla niektórych – jako wzór postępowania w zakresie interakcji z różnorodnymi punktami widzenia dla zainteresowanych osób, zapewniając większą spójność w danej grupie i prowadzi do pewnych rozwiązań lub zmian perspektyw w odniesieniu do danego tematu lub zagadnienia.

Jedną z możliwości byłoby przeszkolenie uczestników w zakresie podstawowych umiejętności rozwiązywania konfliktów lub prowadzenia dialogu, ale uważam, że nie jest to konieczne, chyba że ludzie są tym bardzo zainteresowani, a ponadto może to stanowić część procesu badawczego. Co więcej, w niektórych przypadkach uczestnicy mogą postrzegać takie szkolenie przed dyskusją jako przynoszące efekt odwrotny do zamierzonego: dialog nie jest celem, a niektórzy ludzie nie chcą angażować się w dialog, ponieważ wyczuwają, że mogliby potencjalnie stracić swoje stanowisko, rację (lub status quo). Na przykład dialog może jeszcze bardziej zmarginalizować i tak już zmarginalizowane głosy, a zadaniem facylitatora jest wręcz przeciwnie – wysunięcie tych głosów bardziej na pierwszy plan lub uświadomienie ich grupie. Poza tym różne kultury charakteryzują się różnym poziomem tolerancji na dialog, napięcie czy konflikt, a facylitatorzy pracy z procesem, których znam, nie mają na celu wprowadzania dialogu ani zmian, lecz obserwowanie tego, co się dzieje, zrozumienie i poznanie każdego stanowiska oraz kultury, aby umożliwić interakcję między różnymi stronami oraz zwiększyć świadomość na temat różnych stron i stanowisk. Może to być przydatne i wzbogacające z punktu widzenia gromadzenia danych i wyników badań, ale może również służyć społeczeństwu i konkretnym grupom jako model prowadzenia moderowanej dyskusji, umożliwiającej interakcję w najtrudniejszych sytuacjach, zwłaszcza gdy grupa jest bardzo zróżnicowana, spolaryzowana i/lub podzielona.

Ograniczenia

Uczestnicy wszystkich dyskusji w grupach fokusowych w ramach moich badań pochodzili głównie ze społeczności Deep Democracy, której członkowie na co dzień praktykują pracę wewnętrzną, rozwiązywanie konfliktów oraz pogłębianie świadomości – zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym w różnych środowiskach pracy. Deep Democracy to jeden z najbardziej zaawansowanych paradygmatów rozwiązywania konfliktów, który od 2010 roku stał się dla mnie źródłem szkolenia i domem. Mimo że zaprosiłam szersze kręgi osób i otworzyłam moje wydarzenia badawcze dla szerszej publiczności, większość osób, które przyszły, znała mnie w taki czy inny sposób i łączyła mnie z nimi moja praktyka facylitacyjna. W związku z tym wszystkie te dyskusje były możliwe głównie dzięki zaawansowanym umiejętnościom facylitacyjnym obecnym w sali. Uczestnicy mają doświadczenie w radzeniu sobie z momentami silnych emocji oraz przetwarzaniu różnorodnych informacji w terenie – innymi słowy, w umożliwianiu komunikacji między biegunowościami, różnymi opiniami i poglądami, przy jednoczesnym wnoszeniu osobistych, ludzkich doświadczeń. Dzięki temu w sali panowała większa świadomość niż w innych grupach fokusowych, a także istniała możliwość doprowadzenia niektórych rozmów do końca. Na przykład, kiedy toczyła się dyskusja na temat “dobra kontra zło”, jeden z uczestników podjął temat “zła” i przedstawił je osobiście, jako człowiek, a inni kiwali głowami lub odczuwali rezonans z tym, co zostało powiedziane. To sprawiło, że interakcja ta stała się pełna i dało mi to szansę na przeanalizowanie tej oraz innych znakomitych interwencji innych moderatorów i znalezienie odpowiedzi na moje pytania badawcze.

Kolejne ograniczenie wiąże się z moimi umiejętnościami w zakresie prowadzenia dyskusji w grupach fokusowych oraz analizowania zebranych danych. Wykorzystałam nie tylko informacje faktograficzne i dosłowne transkrypcje, ale także sygnały niewerbalne i informacje zwrotne od grupy podczas dyskusji, refleksje niektórych uczestników, a ponadto moją subiektywną analizę i odczucia jako moderatorki i badaczki, których doświadczyłam podczas i po zakończeniu interakcji. Wykorzystałam informacje wyrażone w sposób jawny i niejawny, przekładając je na kluczowe tematy.

Kolejnym ograniczeniem jest to, że sformułowałem dwa pytania badawcze, przy czym na pierwsze z nich udzieliłem bardziej wyczerpujących odpowiedzi. Jednocześnie w przypadku drugiego pytania przedstawiłem jedynie wstępne przemyślenia i kierunek dalszych badań, ponieważ potrzebowałem większej koncentracji i czasu, aby w pełni je zgłębić.

Stronniczość badacza

O ile dobrze pamiętam, zawsze interesowały mnie relacje międzyludzkie. Relacje są dla mnie wszystkim – od relacji między moimi rodzicami, bratem, a teraz także z moim partnerem, po relacje z przyjaciółmi i całym światem. Naturalnie stało się to moją pasją. Chociaż dałam każdej grupie swobodę wyboru tematu i pracy nad nim, moje wnioski są związane z dziedziną mojej
długoterminowe zainteresowanie: relacje. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że za fałszem kryje się nierozwiązany problem relacji – między dwoma przeciwstawnymi punktami widzenia, światopoglądami lub stronami.

Zrozumienie historii lub narracji kryjącej się za fałszem to sposób na interakcję z nim i ewentualne wypracowanie nowych rozwiązań. Całkiem możliwe, że to właśnie moja pasja napędzała same badania. Uważam jednak również, że całkiem możliwe jest, iż temat fałszywych informacji skłonił mnie do przekazania poprzez moje badania przesłania dotyczącego relacji, które kryją się w tle. W ten sposób moje zainteresowania mogły ostatecznie ograniczyć zakres wyników moich badań; jednak w równym stopniu pozwalają mi one poszerzyć dziedzinę badań naukowych dotyczących fałszywych informacji, podkreślając aspekt relacji stanowiący tło fałszywych informacji, co stanowi stosunkowo nowy wkład w tę dziedzinę.

Kolejnym czynnikiem wpływającym na moją obiektywność jest to, że jestem Ukraińcem, przez co moje spojrzenie na ten temat może być ograniczone.

Jednak przez całe moje życie doświadczałem propagandy na własnej skórze, będąc świadkiem i uczestnikiem trzech rewolucji, a także cierpiałem z jej powodu, co stało się częściowo impulsem do podjęcia tych badań, mających na celu zrozumienie, w jaki sposób zwykły człowiek może w niej żyć, odnosić się do niej i przestać być jej ofiarą, a także nauczyć się lepiej sobie z nią radzić i zdobyć zdolność do działania w tym zakresie.

Wkład w rozwój wiedzy

Poprzez moje badania chciałem wnieść niewielki wkład w poszerzenie wiedzy na temat fałszywych informacji, tego, jak radzić sobie z nimi w inny sposób niż poprzez walkę z nimi, oraz tego, jak moglibyśmy to robić jako ludzie, nie polegając zbytnio na technologii w rozwiązywaniu naszych problemów. Chciałem podkreślić, że zwykły człowiek, znajdujący się w niemożliwych okolicznościach, w obliczu wszechobecnej wojny informacyjnej, może stać się kluczowym uczestnikiem i przewodzić procesowi tworzenia, przetwarzania i rozpowszechniania informacji, aby zwiększyć świadomość na temat alternatywnych sposobów radzenia sobie z fałszem, przyczyniając się ogólnie do lepszych relacji między różnorodnymi ludźmi i światopoglądami na tej planecie. Tak więc walka z fałszywymi wiadomościami mogłaby przekształcić się w walkę o świadomość i lepsze relacje – zwłaszcza z ludźmi lub grupami, które świadomie lub nieświadomie “okłamują” się nawzajem.

Wnioski

Walka z fałszywymi informacjami, propagandą, jawnymi kłamstwami, plotkami, dezinformacją i wprowadzaniem w błąd – by wymienić tylko kilka przykładów – stanowi obecnie główną strategię (Lazer i in., 2018; Maseri i in., 2020; Van Bavel i in., 2021) i jest to strategia niezwykle ważna. Stawianie czoła fałszowi i przedstawianie faktów może być sprawą życia i śmierci. Jednocześnie istnieje wiele sytuacji, w których walka z fałszywymi informacjami nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Okazuje się raczej, że sprowadza się ona do zaprzeczania światopoglądowi drugiej osoby, jej systemom przekonań, a w konsekwencji – jej tożsamości, a nawet prawu do istnienia. To częściowo wyjaśnia, dlaczego walka z fałszem nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty, a liczne dowody wskazują, że obalanie fałszywych informacji ma odwrotny skutek – wzmacnia je, a nawet przynosi efekt odwrotny do zamierzonego (Aral, 2020; Ardèvol-Abreu i in., 2020; Bouygues, 2019; Kupferschmidt, 2022; McIntyre, 2018; Van Bavel i in., 2021), wywołując większą przemoc i podsycając wojny (Aral, 2020; Lazer i in., 2018). W takich przypadkach, gdy bezpośrednia konfrontacja jest “nie do wygrania” – jak stwierdził Deb Roy (komunikacja osobista, 4 stycznia 2021 r.) – wyniki moich badań mogą okazać się pomocne z kilku powodów. Wykorzystujemy więc energię generowaną przez fałszywe informacje, które rozprzestrzeniają się głęboko, szeroko i szybko (Vosoughi i in., 2018), i zanim zbyt długo będziemy czekać, aż przerodzą się one w przemoc i kolejną wojnę, możemy je wykorzystać w lokalnych i globalnych procesach budowania społeczności.

Wyniki moich badań wskazują, że poszukiwanie narracji kryjącej się za fałszywymi informacjami oraz jej uwidocznienie zmienia dynamikę z walki na budowanie relacji z tą narracją oraz z ludźmi, którzy ją popierają – świadomie lub nieświadomie, celowo lub przypadkowo. Nawet jeśli nie ma żadnego związku, a między różnymi stronami panuje rozbieżna dynamika, sformułowanie narracji stojącej za fałszywymi informacjami pozwala odkryć system przekonań i światopogląd drugiej strony – to znaczy nawiązać z nią kontakt i wejść w interakcję, nawet jeśli się z nią nie zgadzamy, umożliwiając współistnienie dwóch przeciwieństw bez wzajemnego zaprzeczania sobie, a tym samym tworząc przestrzeń lub miejsce dla obu stron. Moim zdaniem jest to ogromna zmiana – od ustalania, kto mówi prawdę, a kto kłamie, i wykluczania drugiej strony, do zapewnienia przestrzeni, w której różne systemy przekonań i światopoglądy mogą ze sobą współdziałać. Poza tym takie podejście zmienia dynamikę władzy i wzmacnia pozycję człowieka, pozwalając osobie lub grupie ludzi przestać być jedynie ofiarami fałszu, by stać się aktywnymi podmiotami, które mogą coś z tym zrobić, kierując się własnym sercem, nawet jeśli dzieje się to wewnętrznie (lub w relacji z drugą stroną) – na początek odkrywając te historie w sobie i/lub lepiej je rozumiejąc. W rezultacie zwiększa to sprawczość jednostki dzięki większej ciekawości. Przekierowuje energię z walki na badanie różnych narracji, pozwalając im szukać sposobów na wzajemną interakcję. W ten sposób moje badania wprowadzają do tej dziedziny kolejną rolę: nie tylko bojownika po obu stronach lub reprezentującego różne punkty widzenia, ale dodatkową stronę, która potrafi ogarnąć obie narracje, jakkolwiek absurdalne by nie były, poszukując przy tym nieprzewidywalnych i być może niewyobrażalnych sposobów wzajemnej interakcji, wprowadzając w ten sposób większy przepływ w komunikacji zamiast jeszcze większego dystansowania się, nawet jeśli nie ma konkretnego i pełnego rozwiązania. Odkrywanie narracji pozwala jednostce lub zbiorowości ujawnić polaryzacje i wchodzić z nimi w interakcję; jak podsumował na koniec jeden z uczestników mojej dyskusji w grupie fokusowej: “Propaganda ma miejsce wtedy, gdy nie chcemy się komunikować. Gdy istnieje komunikacja, nie ma propagandy, a jedynie chęć wysłuchania siebie nawzajem”.”

W trakcie moich badań nieustannie dochodziłem do wniosku, że fałszywe informacje nie są wyłącznie złem absolutnym. Zarówno na poziomie makro, jak i mikro, niezależnie od tego, czy są one tworzone celowo, czy rozpowszechniane nieświadomie, jako zjawisko mogą one potencjalnie kryć w sobie ukryte możliwości i rozwiązania.

Co więcej, choć może to zabrzmieć zaskakująco, jak pokazują moje badania, może to być marzenie o lepszych relacjach między ludźmi i różnymi światopoglądami. Ponadto energia wynikająca z fałszu i propagandy może potencjalnie zostać wykorzystana w projekcie budowania społeczności. Zatem fałsz jest wskaźnikiem “pęknięć” w systemie oraz “podziałów” w społeczeństwie lub istniejących polaryzacji, i możemy go wykorzystać jako “nową ropę” do budowania naszych lokalnych i globalnych społeczności, zamiast pozwalać, by przerodził się on w nowe, niekontrolowane wielkie pożary i wojny na całym świecie. Jak pokazują moje badania, potrzebujemy do tego obserwatora, moderatora lub przyjaciela, który posiada wrodzony dar lub nabyte umiejętności pozwalające mu jednocześnie akceptować wzajemnie wykluczające się poglądy i polaryzacje oraz wnosić własne serce i uczucia do procesu interakcji. Twierdzę, że sama technologia nie wystarczy. Potrzebujemy do tego ludzkiego serca, wspieranego przez technologię.

Nic dziwnego, że fałsz jest jednym z głównych zjawisk XX i XXI wieku (Reyna, 2023) w czasach narastającej polaryzacji i dystansu (Lazer i in., 2018), uciszania (Lorde, 1980), poprawności politycznej i cenzury (Freedom Forum, 2016) oraz zamykania się grup (Asikainen, 2022). Te dwie tendencje – wzrost fałszu oraz wzrost dystansu i polaryzacji – wydają się wzajemnie się uzupełniać i potrzebować, ponieważ fałsz może potencjalnie nieść w sobie zalążek rozwiązania problemu coraz większego dystansu i zamknięcia się w grupach. Co więcej, nic dziwnego, że Rosja (a także niektóre inne kraje) jest mistrzem w odnajdywaniu “pęknięć” w ziemi, “wierceniu” otworów i wydobywaniu z nich zasobów naturalnych; na całym świecie odnosi sukcesy dzięki jednej z najbardziej wyrafinowanych machin propagandowych (Aral, 2020), wstrząsając kontynentami i światem swoimi operacjami informacyjnymi. Pomimo okropnych wydarzeń i wojen, które niesie ze sobą, musi ona wyświadczać nam przysługę, ponieważ poprzez fałsz i propagandę uwypukla istniejące polaryzacje i wydobywa je z głębi na powierzchnię — abyśmy jako społeczeństwo mogli zmierzyć się z nimi raczej wcześniej niż później i znaleźć lepsze relacje, zanim wpadniemy w pułapkę fałszów, które podzielą nas jeszcze bardziej (Riehle, 2021). Innymi słowy, fałszywe informacje są oznaką, że w społeczeństwie istnieją “pęknięcia” w społeczeństwie, w pozytywnym sensie, z obecnością różnych narracji i polaryzacji – abyśmy mogli je zrozumieć i z nimi się zmierzyć, tak aby stały się one “nową ropą” dla świata, a my mogliśmy wykorzystać wszystkie istniejące pęknięcia i podziały, które identyfikujemy poprzez fałsz – jako zasób naturalny dla procesów budowania wspólnoty.

Zatem moje badania pokazują, że praca nad polaryzacjami i konfliktami oraz zapewnienie tej pracy przestrzeni w mediach – w celu podkreślenia, w jaki sposób może ona poprawić relacje (a nie podsycać ognia i pogłębiać istniejących podziałów) – stanowi bezpośredni wkład w walkę z fałszywymi informacjami. Nie jest to łatwe i nie nadaje się dla osób o słabych nerwach, ale jest to zadanie wystarczająco wymagające dla ludzi i stanowi prawdziwą walkę – z własnym systemem przekonań i uprzedzeniami. Może być nie mniej energetyczne i ekscytujące niż czytanie/rozpowszechnianie fałszywych informacji i wyruszanie na wojnę. Stwierdzam zatem, że walka z fałszem jest ważna. Jednak w sytuacjach, gdy taka strategia nie działa, może to wskazywać na istnienie “podziału” w grupie lub społeczeństwie. Warto więc rozważyć poszukiwanie narracji i polaryzacji kryjących się za fałszem – aby je zidentyfikować i podjąć z nimi interakcję, co może stanowić alternatywny sposób wykorzystania tej energii do budowania wspólnoty, zanim przerodzi się ona w większą przemoc.

Z moich badań wynika, że odkrywanie narracji kryjących się za fałszywymi twierdzeniami może prowadzić od faktów do interakcji z tymi narracjami, przenieść rozmowę z kwestii ustalenia, kto mówi “prawdę”, a kto “kłamstwo”— ku sferze relacji oraz umożliwić ludziom zaangażowanie się w tę narrację z ludzkim sercem i uczuciami, wkroczenie w konflikt, jeśli zajdzie taka potrzeba, i potencjalne znalezienie nowego stosunku do niej. Niekoniecznie musi to zmienić fałsz i ludzi, którzy w niego wierzą, co nie jest celem moich badań. Może jednak dojść do większej interakcji z narracją stojącą za fałszywymi informacjami, do większego zrozumienia oraz pojawienia się nowych sposobów radzenia sobie z nią – zarówno wewnętrznie, indywidualnie, jak i w relacji z drugą stroną oraz zbiorowo między grupami. Moje badania dają nadzieję, że ludzie mogą znaleźć sposoby na nawiązanie relacji, a przynajmniej mogą stworzyć przestrzeń i nawiązać relację między różnymi narracjami, w czasach, kontekstach i miejscach, w których wydaje się to niemożliwe.

Bibliografia

Abyzova, M. (2024). Odkrywanie radości na Ukrainie w czasie wojny [Praca dyplomowa w ramach programu ProcessWork, Instytut Głębokiej Demokracji]. Międzynarodowe Stowarzyszenie Psychologii Zorientowanej na Proces – prace dyplomowe i rozprawy. https://iapop.com/wp-content/uploads/2024/05/Exploration-of-joy-in-Ukraine-at-war-Maria-Abyzova-2024.pdf

Addams, J. (1916). Diabelskie dziecko w Hull-House. W: J. Sharlet (red.), Promienne prawdy: Najważniejsze relacje, raporty, wyznania i inne eseje na temat amerykańskich przekonań (str. 89–108). Yale University Press. https://doi.org/10.12987/9780300206968-009

Addeo, F. (2010). Hermeneutyka jako metoda badawcza. https://scholar.google.ch/scholar?q=Addeo,+F.+(2010).+Hermeneutyka+jako+metoda+badawcza.&hl=en&as_sdt=0&as_vis=1&oi=scholart

Aral, S. (2020). Maszyna propagandy: Jak media społecznościowe zakłócają przebieg naszych wyborów, gospodarkę i nasze zdrowie – oraz jak musimy się do tego dostosować. Waluta Korony.

Ardèvol-Abreu, A., Delponti, P. i Rodríguez-Wangüemert, C. (2020). Celowe czy nieumyślne udostępnianie fałszywych wiadomości? Ostrzeżenia dotyczące weryfikacji faktów a interakcja użytkowników z treściami w mediach społecznościowych. Specjalista ds. informacji, 29(5). https://doi.org/10.3145/epi.2020.sep.07

Arif, A. (2020). Niepokojące kwestie: Analiza rozprzestrzeniania się fałszywych informacji i dezinformacji w mediach społecznościowych podczas wydarzeń powodujących masowe zakłócenia (Nr publikacji 28263891) [Rozprawa doktorska, Uniwersytet Waszyngtoński]. ProQuest Dissertations and Theses Global. https://www.proquest.com/openview/3a0af06f3608b9a3e56f01e4b5c075ec/1?pq-origsite=gscholar&cbl=18750&diss=y

Asikainen, A., Iñiguez, G., Ureña-Carrión, J., Kaski, K. i Kivelä, M. (2020). Skumulowane skutki zamknięcia trójstronnego i homofilii w sieciach społecznych. Science Advances, 6(19). https://doi.org/10.1126/sciadv.aax7310

Aslett, K., Guess, A. M., Bonneau, R., Nagler, J. i Tucker, J. A. (2022). Oznaczenia wiarygodności wiadomości mają ograniczony średni wpływ na jakość konsumpcji wiadomości i nie przyczyniają się do ograniczenia błędnych wyobrażeń. Science Advances, 8(18). https://doi.org/10.1126/sciadv.abl3844

Bailey, T. C. i Hsieh-Yee, I. (2019). Walka z rozpowszechnianiem fałszywych informacji: historia, ramy koncepcyjne i strategie kształtowania umiejętności. Kwartalnik „Internet Reference Services”, 24(1–2), 9–30. https://doi.org/10.1080/10875301.2020.1863286

Baldwin, J. (1985). Cena biletu. Wydawnictwo St. Martin’s Press.

Benhabib, S. (1997). Sfera publiczna pod ostrzałem: Hannah Arendt, Jürgen Habermas i inni. „Theoria”: Czasopismo poświęcone teorii społecznej i politycznej, 44(90), 1–24. https://doi.org/10.3167/th.1997.449002_

Bhandaru, D. (2013). Czy normatywność białych ma charakter rasistowski? Michel Foucault a rasizm po erze ruchu na rzecz praw obywatelskich. Polityka, 45(2), 223–244. https://doi.org/10.1057/pol.2013.6

Bohm, D. (1968). O kreatywności. Leonardo, 1(2), 137–149. https://doi.org/10.2307/1571951

Bohm, D. (2004). O dialogu. Routledge.

Bouygues, H. L. (6 maja 2019 r.). 3 proste nawyki, które pomogą Ci rozwinąć krytyczne myślenie. Harvard Business Review. https://hbr.org/2019/05/3-simple-habits-to-improve-your-critical-thinking

Breen, R. L. (2006). Praktyczny przewodnik po badaniach z wykorzystaniem grup fokusowych. Czasopismo poświęcone geografii w szkolnictwie wyższym, 30(3), 463–475. https://doi.org/10.1080/03098260600927575

Słownik Cambridge. (b.d.). Związek. Cambridge University Press & Assessment. https://dictionary.cambridge.org/dictionary/english/relationship

Chadwick, A., Vaccari, C., O’Loughlin, B. (2018). Czy tabloidy zatruwają atmosferę w mediach społecznościowych? Wyjaśnienie zjawiska rozpowszechniania wiadomości szkodliwych dla demokracji. Nowe media i społeczeństwo, 20(11), 4255–4274. https://doi.org/10.1177/1461444818769689

Clandinin, D. J. (2013). Prowadzenie badań narracyjnych. Routledge. https://doi.org/10.4324/9781315429618

Clandinin, D. J. i Connelly, M. F. (2000). Badania narracyjne: Doświadczenie i opowieść w badaniach jakościowych. Wydawnictwo Jossey-Bass.

Clandinin, D. J. i Huber, J. (2010). Badania narracyjne. W: P. Peterson, E. Baker i B. McGaw (red.), Międzynarodowa encyklopedia edukacji (wyd. 3, str. 436–441). Elsevier Science. https://doi.org/10.1016/b978-0-08-044894-7.01387-7

Clandinin, D. J., Pushor, D. i Orr, A. M. (2007). Poruszanie się po stronach internetowych w ramach badań narracyjnych. Czasopismo poświęcone kształceniu nauczycieli, 58(1), 21–35. https://doi.org/10.1177/0022487106296218

Clandinin, D. J. i Rosiek, J. (2007). Mapowanie krajobrazu badań narracyjnych: przestrzenie graniczne i napięcia. W: D. J. Clandinin (red.), Podręcznik badań narracyjnych: Opracowanie metodologii (str. 35–76). SAGE Publications, Inc. https://doi.org/10.4135/9781452226552.n2

Słownik Collinsa. (b.d.). Związek. https://www.collinsdictionary.com/dictionary/english/relationship

Creswell, J. W. (2007). Badania jakościowe i projekt badawczy: wybór spośród pięciu podejść. SAGE Publications, Inc.

Christopher, G. C. (2021). Prawda, pojednanie rasowe i przemiana: kształtowanie opinii publicznej. Równość w zakresie zdrowia, 5(1). https://doi.org/10.1089/heq.2021.29008.ncl

Crowther, S., Ironside, P., Spence, D. i Smythe, Liz. (2017). Tworzenie narracji w badaniach z zakresu fenomenologii hermeneutycznej: narzędzie metodologiczne. Jakościowe badania w dziedzinie zdrowia, 27(6), 826–835. https://doi.org/10.1177/1049732316656161

Czarniawska, B. (1998). Narracyjne podejście do badań nad organizacjami. SAGE Publications, Inc.

Czarniawska-Joerges, B. (1994). Narracje dotyczące tożsamości indywidualnej i organizacyjnej. Roczniki Międzynarodowego Stowarzyszenia Komunikacji Społecznej, 17(1), 193–221. https://doi.org/10.1080/23808985.1994.11678884

Dashew, B., Grossman, K. D. i Lawrence, R. (2020). Wsłuchiwanie się w głosy sprzeciwu: przełamywanie polaryzacji politycznej poprzez wyobrażony dialog. Refleksja zawodowa: perspektywy międzynarodowe i multidyscyplinarne, 21(6), 773–785. https://doi.org/10.1080/14623943.2020.1821634

Denzin, N. K. (2017). Krytyczne badania jakościowe. Badania jakościowe, 23(1), 8–16. https://doi.org/10.1177/1077800416681864

Dickinson, P. (15 lipca 2021 r.). Nowy esej Putina na temat Ukrainy ujawnia imperialne ambicje. Rada Atlantycka. https://www.atlanticcouncil.org/blogs/ukrainealert/putins-new-ukraine-essay-reflects-imperial-ambitions/

Dworkin, J. (1989). Praca grupowa: stan sprzyjający rozwojowi osobistemu i globalnemu [Praca doktorska, Szkoła Wyższa przy Union Institute]. Międzynarodowe Stowarzyszenie Psychologii Zorientowanej na Proces – prace doktorskie i magisterskie. https://iapop.com/dissertations/

Epstein, Z., Sirlin, N., Arechar, A., Pennycook, G. i Rand, D. (2023). Kontekst mediów społecznościowych utrudnia rozpoznawanie prawdy. Science Advances, 9(9). https://doi.org/10.31234/osf.io/q4bd2

Fox, J. (2020). “Fake news” – idealna burza: perspektywy historyczne. Badania historyczne, 93(259), 172–187. https://doi.org/10.1093/hisres/htz011

Freedom Forum. (29 marca 2016 r.). „Speaking freely: bell hooks” [Wideo]. YouTube. https://www.youtube.com/watch?v=g2bmnwehlpA

Gibbs, A. (1997). Grupy fokusowe. Aktualności z dziedziny badań społecznych, 19(8), 1–8. https://openlab.citytech.cuny.edu/her-macdonaldsbs2000fall2015b/files/2011/06/Focus-Groups_Anita-Gibbs.pdf

Grinberg, N., Joseph, K., Friedland, L., Swire-Thompson, B. i Lazer, D. (2019). Fałszywe wiadomości na Twitterze podczas wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku. Nauka, 363(6425), 374–378. https://doi.org/10.1126/science.aau2706

Hani, G. (6 listopada 2023 r.). Przyjaciele, proszę was, podzielcie się moimi słowami. W tych dniach wszystkim nam trudno jest znaleźć odpowiednie słowa [Aktualizacja statusu]. Facebook. https://www.facebook.com/dannygal69/posts/pfbid02wNbaxaVsTRGEjthYyFUAxQFu6rJdZSoAqz7aAhVtEYZWLVHLoXUsJBp2YGqcjKJU1

Hao, K. (4 grudnia 2020 r.). Zapoznaliśmy się z artykułem, który doprowadził do odejścia Timnit Gebru z Google. Oto, co w nim napisano. MIT Technology Review. https://www.technologyreview.com/2020/12/04/1013294/google-ai-ethics-research-paper-forced-out-timnit-gebru/

Kafle, N. P. (2011). Uproszczona hermeneutyczno-fenomenologiczna metoda badawcza. „Bodhi”: czasopismo interdyscyplinarne, 5(1), 181–200. https://doi.org/10.3126/bodhi.v5i1.8053

Kaku, M. (1993). Hiperprzestrzeń. Wydawnictwo Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Kitzinger, J. (1995). Badania jakościowe: Wprowadzenie do grup fokusowych. British Medical Journal, 311(7000), 299–302. https://doi.org/10.1136/bmj.311.7000.299

Kubota, H., Raymond, H., Caine, V. i Clandinin, D. J. (2022). Zrozumienie integracji społecznej: badanie narracyjne dotyczące doświadczeń rodzin uchodźców z małymi dziećmi. Międzynarodowe czasopismo poświęcone edukacji wczesnoszkolnej, 30(2), 184–198. https://doi.org/10.1080/09669760.2021.1998885

Kuhn, D., Cheney, R. i Weinstock, M. (2000). Rozwój rozumienia epistemologicznego. Rozwój poznawczy, 15(3), 309–328. https://doi.org/10.1016/s0885-2014(00)00030-7

Kupferschmidt, K. (2022). Śladami bzdur. Badanie dezinformacji powinno stać się jednym z głównych priorytetów nauki – twierdzi biolog Carl Bergstrom. Nauka, 375(6587), 1334–1337. https://doi.org/10.1126/science.abq1754

Lazer, D. M. J., Baum, M. A., Benkler, Y., Berinsky, A. J., Greenhill, K. M., Menczer, F., Metzger, M. J., Nyhan, B., Pennycook, G., Rothschild, D., Schudson, M., Sloman, S. A., Sunstein, C. R., Thorson, E. A., Watts, D. J. i Zittrain, J. L. (2018). Nauka o fałszywych wiadomościach: Walka z fałszywymi wiadomościami wymaga działań wielodyscyplinarnych. Nauka, 359(6380), 1094–1096. https://doi.org/10.1126/science.aao2998

Lewandowsky, S., Ecker, U. K. H. i Cook, J. (2017). Poza dezinformacją: zrozumienie ery “postprawdy” i radzenie sobie z nią. Czasopismo „Badania Stosowane nad Pamięcią i Poznaniem”, 6(4), 353–369. https://doi.org/10.1016/j.jarmac.2017.07.008

Lorde, A. (1980). Czasopisma poświęcone nowotworom. Spinsters, Inc. https://monoskop.org/images/1/16/Lorde_Audre_The_Cancer_Journals_2nd_ed_1980.pdf

Maseri, A. N., Norman, A. A., Eke, C. I., Ahmad, A. i Molok, N. N. A. (2020). Społeczno-techniczne działania łagodzące mające na celu zwalczanie cyberpropagandy: systematyczny przegląd literatury. IEEE Access, 8, 92929–92944. https://doi.org/10.1109/access.2020.2994658

McFaul, M. (prelegent). [Absolwenci Uniwersytetu Stanforda]. (21 listopada 2022 r.). Omówienie przyczyn i skutków inwazji Putina na Ukrainę z udziałem Mike’a McFaula [Wideo]. YouTube. https://www.youtube.com/watch?v=Wbzf0ix2G5I

McIntyre, L. (2018). Postprawda. Wydawnictwo MIT Press.

Menken, D. (2021). W kierunku doskonalszej wspólnoty. Przewodnik dla polityków i przywódców. https://www.dawnmenken.com/books

Meyer, R. (8 marca 2018 r.). Ponure wnioski z największego jak dotąd badania dotyczącego fałszywych wiadomości. The Atlantic. https://www.theatlantic.com/technology/archive/2018/03/largest-study-ever-fake-news-mit-twitter/555104/

Mindell, A. [Amy]. (2016). Ewolucja i trzy gałęzie teorii procesów (wyd. 3). https://www.aamindell.net/articles

Mindell, A. [Arnold]. (2012). Umysł kwantowy. Granica między fizyką a psychologią. Wymiana w ramach „Głębokiej demokracji”.

Mindell, A. [Arnold]. (2014). W ogniu: Transformacja dużej grupy poprzez wykorzystanie konfliktu i różnorodności. Wymiana w ramach „Głębokiej demokracji”.

Mindell, A. [Arnold]. (2017). Konflikt: etapy, fora i rozwiązania dotyczące naszych marzeń i ciała, organizacji, rządów oraz naszej planety. Platforma niezależnego wydawnictwa CreateSpace.

Mindell, A. [Arnold]. (2019). Idealne ciało w związkach (wyd. 2). Gatekeeper Press. https://www.aamindell.net/books-by-arnold-mindell#dreambody-relationships

Mindell, A. [Amy] i Mindell, A. [Arnold]. (b.d.). Słownik terminów związanych z pracą procesową. https://www.aamindell.net/books

Mookherjee, S. (2019). Trzy badania dotyczące dezinformacji. (Nr publikacji 13881083) [Rozprawa doktorska, Państwowy Uniwersytet Nowego Jorku w Binghamton]. ProQuest Dissertations and Theses Global.

Moravec, P. L., Minas, R. K. i Dennis, A. R. (2019). Fałszywe wiadomości w mediach społecznościowych: ludzie wierzą w to, w co chcą wierzyć, nawet jeśli nie ma to żadnego sensu. Kwartalnik MIS, 43(4), 1343–1360. https://doi.org/10.2139/ssrn.3269541

Morgan, D. L. (1996). Grupy fokusowe. Roczny przegląd socjologii, 22, 129–152. https://doi.org/10.1146/annurev.soc.22.1.129

Muñoz, R. A. (2018). Metodologia badawcza w służbie krytycznego myślenia: podejście hermeneutyczne w erze postprawdy. Archiwum analiz polityki edukacyjnej, 26(148). https://doi.org/10.14507/epaa.26.3393

Nash, R. (2019). Wyzwolenie pisarstwa naukowego: Siła osobistej narracji. Wydawnictwo „Information Age Publishing”.

Nguyen, C. T. (2020). Komory echa i bańki epistemiczne. Episteme, 17(2), 141–161. https://doi.org/10.1017/epi.2018.32

O’Grady, G., Clandinin, D. J. i O’Toole, J. (2018). Angażowanie się w edukacyjne badania narracyjne: uwidacznianie wiedzy alternatywnej. Irlandzkie badania nad edukacją, 37(2), 153–157. https://doi.org/10.1080/03323315.2018.1475149

Ortega, M. (2017). Problemy dekolonialne i praktyki „nie-wiedzy”. Czasopismo „Speculative Philosophy”, 31(3), 504–516. https://doi.org/10.5325/jspecphil.31.3.0504

OxfordLanguages. (2016). Słowo Roku 2016. https://languages.oup.com/word-of-the-year/2016/

Rabb, N., Cowen, L., de Ruiter, J. P. i Scheutz, M. (2022). Kaskady poznawcze: jak modelować (i potencjalnie przeciwdziałać) rozprzestrzenianiu się fałszywych wiadomości. PLoS ONE, 17(1), e0261811. https://doi.org/10.1371/journal.pone.0261811

Race, K. E., Hotch, D. F. i Parker, T. (1994). Ocena programu rehabilitacyjnego: Wykorzystanie grup fokusowych w celu wzmocnienia pozycji klientów. Przegląd ocen, 18(6), 730–740. https://doi.org/10.1177/0193841×9401800605

Reyna, V. F. (2023). Media społecznościowe: dlaczego udostępnianie treści utrudnia odróżnienie prawdy od fałszu. Science Advances, 9(9). https://doi.org/10.1126/sciadv.adg8333

Riehle, K. P. (2021). Zwycięzcy i przegrani w rosyjskiej wojnie informacyjnej. Wywiad i bezpieczeństwo narodowe, 36(7), 1057–1064. https://doi.org/10.1080/02684527.2021.1877405

Rini, R. (2017). Fałszywe wiadomości a epistemologia partyjna. Czasopismo Instytutu Etyki im. Kennedy’ego, 27(2), E-43–E-64. https://doi.org/10.1353/ken.2017.0025

Ruths, D. (2019). Mechanizm dezinformacji. Dezinformacja wynika z wielu wzajemnie oddziałujących na siebie procesów. Nauka, 363(6425). https://doi.org/10.1126/science.aaw1315

Said, H. H. (2024). Odnajdywanie siebie w obliczu przeciwności losu [Praca dyplomowa w ramach programu ProcessWork, Instytut Głębokiej Demokracji]. Międzynarodowe Stowarzyszenie Psychologii Zorientowanej na Proces – rozprawy i prace dyplomowe. https://iapop.com/wp-content/uploads/2024/06/Finding-Self-in-Adversity-Husna-Hamisi-Said-2024.pdf

Sanchez, C. i Dunning, D. (2021). Poznawcze i emocjonalne uwarunkowania wiary w dezinformację polityczną: kto popiera stronnicze błędne przekonania? Emocje, 21(5), 1091–1102. https://doi.org/10.1037/emo0000948

Schupbach, E. (2004). Złoto na końcu tęczy: studium hermeneutyczne duchowego doświadczenia terapeuty [Rozprawa doktorska, The Union Institute and University]. https://www.iapop.com/wp-content/uploads/2011/02/dissertations/schupbach-gold.pdf

Schupbach, M. (prelegent). [Deep Democracy Institute]. (24 września 2018 r.). Wywiad z dr. Maxem Schupbachem [Wideo]. YouTube. https://www.youtube.com/watch?v=5_WQj-ReHWI&t=1s

Shaw, J. (2017). Myślenie poprzez opowieści: ponowne wezwanie do stosowania badań narracyjnych jako epistemologii i metodologii pracy socjalnej. Kanadyjski Przegląd Pracy Socjalnej, 34(2), 207–227. https://doi.org/10.7202/1042889ar

Sivek, S. C. (2018). Zarówno fakty, jak i uczucia: emocje a umiejętność krytycznej oceny wiadomości. Czasopismo poświęcone edukacji w zakresie umiejętności korzystania z mediów, 10(2), 123–138. https://doi.org/10.23860/jmle-2018-10-2-7

Snyder, T. (profesor). [YaleCourses]. (3 września 2022 r.). Powstanie współczesnej Ukrainy. Zajęcia nr 1: Kwestie dotyczące Ukrainy związane z rosyjską inwazją [Wideo]. YouTube. https://www.youtube.com/watch?v=bJczLlwp-d8&list=PLh9mgdi4rNewfxO7LhBoz_1Mx1MaO6sw_&index=1

Snyder, T. (11 lutego 2024 r.). Mit ludobójstwa Putina. Głupota faszyzmu ujawniona w wywiadzie z Carlsonem. Zastanawiam się nad… https://snyder.substack.com/p/putins-genocidal-myth

Encyklopedia filozofii Uniwersytetu Stanforda. (2022). George Herbert Mead. https://plato.stanford.edu/entries/mead/#RolSelGenOth

Stevens, P. E. (1996). Grupy fokusowe: gromadzenie danych na poziomie zagregowanym w celu zrozumienia zjawisk związanych ze zdrowiem społeczności. Pielęgniarstwo w zakresie zdrowia publicznego, 13(3), 170–176. https://doi.org/10.1111/j.1525-1446.1996.tb00237.x

Van Bavel, J. J., Harris, E. A., Pärnamets, P., Rathje, S., Doell, K. C. i Tucker, J. A. (2021). Psychologia polityczna w erze cyfrowych (dezinformacji): model wiarygodności wiadomości i ich udostępniania. Przegląd zagadnień społecznych i polityki, 15(1), 84–113. https://doi.org/10.31234/osf.io/u5yts

Villenas, S. (2001). Matki pochodzenia latynoskiego a przejawy rasizmu w małych miasteczkach: Tworzenie narracji o godności i wychowaniu moralnym w Karolinie Północnej. Kwartalnik antropologiczno-pedagogiczny, 32(1), 3–28. https://doi.org/10.1525/aeq.2001.32.1.3

Vosoughi, S., Roy, D. i Aral, S. (2018). Rozpowszechnianie prawdziwych i fałszywych wiadomości w Internecie. Nauka, 359(6380), 1146–1151. https://doi.org/10.1126/science.aap9559

Webb, C. i Kevern, J. (2001). Grupy fokusowe jako metoda badawcza: krytyczna analiza niektórych aspektów ich wykorzystania w badaniach pielęgniarskich. Czasopismo „Journal of Advanced Nursing”, 33(6), 798–805. https://doi.org/10.1046/j.1365-2648.2001.01720.x

Westney, Z. V. (2020). Mechanizmy mediów społecznościowych: Badanie wpływu zaufania, na które moderujący wpływ ma dezinformacja, na proces podejmowania decyzji przez użytkowników (Publikacja nr 135) [Rozprawa doktorska, Nova Southeastern University]. NSUWorks. https://nsuworks.nova.edu/gscis_etd/1135/

Wight, C. (2018). Postprawda, postmodernizm i alternatywne fakty. Nowe perspektywy, 26(3), 17–29. https://doi.org/10.1177/2336825×1802600302

Wilck, A. M. (2021). Ważna wiadomość: Rola emocji w postrzeganiu (fałszywych) wiadomości (Publikacja nr 2831) [Praca doktorska, Uniwersytet w Albany, Uniwersytet Stanowy w Nowym Jorku]. Archiwum prac dyplomowych i doktorskich. https://scholarsarchive.library.albany.edu/legacy-etd/2831

Zaluzhnyi, V. (8 lutego 2024 r.). Szef ukraińskiej armii: Charakter wojny uległ zmianie. CNN. https://edition.cnn.com/2024/02/01/opinions/ukraine-army-chief-war-strategy-russia-valerii-zaluzhnyi/index.html

ZAŁĄCZNIK: FORMULARZ ZGODY

Osiąganie niemożliwego: radzenie sobie z błędnymi przekonaniami

Witamy na dyskusji w grupie fokusowej w ramach badań doktoranckich pt. “Robienie rzeczy niemożliwych: radzenie sobie z fałszywymi przekonaniami”. Przed wzięciem udziału w tej dyskusji w grupie fokusowej prosimy o zapoznanie się z poniższym formularzem zgody i naciśnięcie przycisku “Zgadzam się” lub wypowiedzenie słów “Zgadzam się” w aplikacji Zoom (odpowiedź każdego uczestnika musi zostać zarejestrowana ustnie na początku spotkania grupy fokusowej), jeśli rozumieją Państwo treść oświadczeń i dobrowolnie wyrażają zgodę na udział w badaniu.

Formularz zgody

Badanie to obejmuje dyskusję w grupie fokusowej, której celem jest zbadanie, w jaki sposób można radzić sobie z fałszywymi informacjami i nadawać im sens. Badanie jest prowadzone online przez Yuliyę Filippovską w ramach częściowego spełnienia wymagań niezbędnych do uzyskania stopnia doktora w Union Institute & University. Zostało ono zatwierdzone przez Komisję Etyczną Union Institute & University. Badanie nie wiąże się z żadnym wprowadzaniem w błąd, a ryzyko dla uczestników jest minimalne (tj. na poziomie ryzyka występującego w życiu codziennym).

Udział w grupie fokusowej trwa zazwyczaj półtorej godziny, czyli dziewięćdziesiąt minut, i ma charakter poufny. Uczestnicy wezmą udział w moderowanej dyskusji, wspólnie ustalą temat, na którym się skupią, i będą o nim rozmawiać. Taka interakcja ma na celu zrozumienie narracji stojących za fałszywymi twierdzeniami oraz podjęcie próby zmierzenia się z nimi, co ma wzbogacić istniejące strategie zwalczania fałszywych informacji. Dyskusja ma charakter poufny i w żadnym wypadku nie zostaną ujawnione wypowiedzi poszczególnych uczestników. Wszystkie dane zostaną zebrane i opublikowane wyłącznie w formie podsumowania.

Udział w badaniu jest dobrowolny; uczestnicy mogą w dowolnym momencie wycofać się z badania oraz odmówić udzielenia odpowiedzi na dowolne pytania, jeśli zadane pytania budzą u nich jakikolwiek dyskomfort. Uczestnicy nie otrzymają wynagrodzenia za udział w niniejszym badaniu naukowym.

Jeśli mają Państwo jakiekolwiek pytania dotyczące niniejszego badania lub swoich praw jako uczestników, mogą Państwo skontaktować się z kierowniczką badania, Yulią Filippovską, oraz z dr. Christopherem Voparilem, głównym doradcą naukowym.

Jeśli masz co najmniej 18 lat, rozumiesz powyższe oświadczenia i dobrowolnie wyrażasz zgodę na udział w badaniu, powiedz “Zgadzam się” podczas nagrania w Zoomie.

Podsumowanie

Dziękuję za udział w moim badaniu. Celem tego badania jest analiza alternatywnych strategii zwalczania fałszywych informacji. Celem tej internetowej dyskusji w grupie fokusowej jest analiza danych grupowych, a nie danych indywidualnych. Nie ma możliwości ustalenia tożsamości poszczególnych uczestników, dlatego pragnę zapewnić Państwa o zachowaniu poufności i anonimowości.

Dziękuję za udział. Jeśli chcieliby Państwo poznać ostateczne wyniki lub mają Państwo jakiekolwiek pytania lub wątpliwości, proszę o bezpośredni kontakt ze mną.

Jeszcze raz dziękuję,
Julia Filippowska


  1. Warto zwrócić uwagę na różnice w normach i wartościach, które pojawiają się podczas dyskusji w grupie międzynarodowej, oraz na to, w jaki sposób różne kultury postrzegają napięcia i konflikty oraz jak sobie z nimi radzą. W niektórych kulturach konflikty są bardziej akceptowane niż w innych, co wynika z wielu przyczyn. Prowadząc dyskusję w grupie fokusowej, pełniłem rolę uczącego się, obserwując uczestników i uświadamiając im naszą różnorodność.