Jako częściowe zakończenie
Międzynarodowy Instytut Głębokiej Demokracji DDII
Dyplom z zakresu pracy procesowej
Kenia, wrzesień 2025 r.
Wprowadzenie
W tym artykule chciałbym podzielić się tym, jak spotkały się moja humorystyczna natura i praca procesowa. Uważam, że warto się tym podzielić.
Dla mnie humor i zabawa są głęboko związane z pracą z procesem. Odgrywanie ról, metody teatralne i zabawna eksploracja mają kluczowe znaczenie dla odkrywania ukrytej dynamiki w jednostkach i grupach.
Mój artykuł bada przecięcie między moją humorystyczną osobowością a zasadami pracy procesowej opracowanymi przez Arnolda Mindella, których nauczyłem się podczas studiów w Deep Democracy Institute International (DDII).
Korzystając z osobistych doświadczeń od dzieciństwa po życie zawodowe, zastanawiam się, w jaki sposób humor ukształtował moją tożsamość, odporność i przywództwo oraz w jaki sposób psychologia zorientowana na proces dała mi narzędzia do integracji wyzwań, wewnętrznej krytyki, marzeń i zmienionych stanów. Badanie podkreśla rolę humoru i kreatywności w rozwoju osobistym, dialogu społecznym i transformacji konfliktów.
Jako komik nauczyłem się, że humor buduje odporność, więzi społeczne i kreatywność. Jest to również narzędzie do radzenia sobie z trudnymi emocjami i budowania relacji. Humor zawsze odgrywał kluczową rolę w moim życiu. Od dziecięcych spotkań ze zwierzętami i zabawnymi kuzynami, po zmagania z autorytetami i wybory zawodowe, humor był zarówno strategią przetrwania, jak i darem. Później Praca z Procesem pomogła mi zrozumieć wewnętrzne konflikty, marzenia i dynamikę grupy. Teraz nie muszę polegać tylko na humorze, aby przetrwać, mam też narzędzia do pracy wewnętrznej, które ułatwiają konflikt. Na przykład teraz! Muszę zatrzymać się na chwilę i popracować nad sobą.
Czytając ostatni szkic, zauważyłem, że kończąc tę pracę dyplomową, byłem bardzo przytłoczony. Na początku nie zauważyłem, że jestem przytłoczony, po prostu opowiedziałem sobie historię: “Masz tyle rzeczy do zrobienia, to za dużo, zapomnij o tym”. Potem nadszedł moment, w którym nie mogłem już dłużej unikać finiszu.
Więc teraz zatrzymuję się i wykonuję swoją wewnętrzną pracę:
Jedna rola: Jestem taki podekscytowany, kończę studia licencjackie, kończę dyplom z pracy procesowej, lada dzień zostanę tatą!”.”
Krytyk mówi: będziesz się garbił, nie uda ci się, nawet jeśli skończysz studia licencjackie, być może nie znajdziesz pracy, a z twoimi finansami możesz nie być w stanie ukończyć studiów. Będziesz tatą, ale możesz nie być dobrym tatą, wszystkie złe doświadczenia z dzieciństwa pojawią się w międzyczasie”.”
To zabija moje morale. Staję po stronie mojego wewnętrznego krytyka: Masz rację.
Następnie odpycham krytyka: Ciężko pracowałem, pracowałem nad sobą przez lata, pracowałem nad moją ścieżką Process Work. Muszę skończyć. To jest ostatnia część. Mogę świętować później, ale najpierw muszę to skończyć. Ostatni szczyt góry. Przybyłem z daleka, to jest ostatni szczyt i zdobędę górę.
Więc teraz jestem gotowy, aby ukończyć mój ostateczny szkic! Dziękuję za cierpliwość i pomoc, drogi czytelniku!
W tym artykule dzielę się tym, jak Praca z Procesem wpłynęła na moją relację z doświadczeniami życiowymi, w szczególności w..:
Mój humor i kreatywność w dzieciństwie; spotkania z autorytetem i tłumienie humoru; moja podróż komediowa i teatralna; moje doświadczenie spotkania z Process Work na seminariach DDI Process Work; praca z wewnętrznym krytykiem, sny, proces grupowy i zmienione stany.
Niniejszy tekst nie jest tradycyjną pracą naukową. Jest to refleksyjna i narracyjna eksploracja tego, jak humor i praca z procesem przeplatały się w moim życiu i jakie spostrzeżenia zdobyłem.
Dorastanie na łonie natury: Humor i tożsamość w dzieciństwie
Dorastając z babcią i wujkiem, znajdowałem humor w zwierzętach, rzekach i naturze. Humor stał się częścią mojej tożsamości i akceptacji społecznej.
W dzieciństwie to właśnie tam nawiązałem kontakt z moim humorystycznym ja, ponieważ śmiech i możliwość rozśmieszania innych dawały mi satysfakcję. Mieszkałem z babcią i wujkiem oraz moimi młodszymi kuzynami (w tym samym wieku co ja). Przyroda wokół mnie była przyjazna i nie mogłem się powstrzymać od zauważania zwierząt i drzew wokół mnie i szukałem w nich humoru, co czyniło mnie popularnym wśród innych dzieci. Powiedziałbym, że mój wujek odegrał dużą rolę w tworzeniu humoru we wszystkim.
Uwielbiałem też szum rzek, drzewa i małpy bawiące się na drzewach. Również zwierzęta domowe, krowy, kozy i owce, zwłaszcza te młode, które zawsze skakały z energią i zabawną naturą. Dołączałam do nich, by dorównać im energią, a także by być bardziej kreatywną w humorystyczny sposób i to naprawdę wypełniało moje serce.
Oddalanie się: Konflikt z władzą
Z biegiem lat przeniosłem się do innego środowiska, w którym nie było takiej wolności. Były zasady i technologia. Telewizja była rozrywką. Mogłem tylko oglądać ludzi w ich humorystycznej formie i energii i być wolnym, aby robić, co chcą w telewizji i filmach, ale nie mogłem tego robić, ponieważ nowe środowisko z moją matką jako autorytetem narzuciło mi surowe zasady. Nie mogłem być dowcipny. Czułem, że jestem powstrzymywany przed byciem sobą. To było najgorsze uczucie w okresie dorastania.
Mieszkanie z matką wprowadziło surowe zasady, które tłumiły humor. Stworzyło to wewnętrzne rozdwojenie - powaga w domu kontra humor w miejscach publicznych.
Kiedy byłem w szkole, wychodziłem i odkrywałem tę żywiołową energię i moją humorystyczną stronę z moimi kolegami ze szkoły, a oni to uwielbiali, a także sprawiało, że czułem się w pełni usatysfakcjonowany. Kiedy wróciłam do domu mojej matki, widziałam, że zawsze była poważna i nie lubiła humoru. Jej surowe zasady nie zawsze mi odpowiadały. Nie powinienem wychodzić się bawić. Nie powinienem naśladować tego, co widzę w telewizji. Powinienem siedzieć cicho i zachowywać się jak miejskie dziecko. Nie wolno mi bawić się na zewnątrz. Powinienem wyglądać czysto i dojrzale jak dorosły.
Więc musiałem się dopasować. W domu starałem się być poważnym dzieckiem, które nie lubi humoru. Ale bardzo źle mi to wychodziło. W miejscach publicznych byłam sobą, żywiołowa, energiczna i pełna humoru. Kilka lat po ukończeniu szkoły średniej opuściłam dom, chcąc być sobą, wolną od autorytatywnej matki i odkryć swoją humorystyczną i żywiołową stronę.
Moja ścieżka komediowa i teatralna
Zostałem zaakceptowany i zaprzyjaźniłem się z wieloma ludźmi dzięki mojej żywiołowej i pełnej humoru osobowości. Pracując jako kelner i dozorca, humor nadal kształtował moje interakcje. Zachęta ze strony innych doprowadziła mnie do uprawiania komedii stand-up. Przesłuchania i występy przyniosły wyzwania i zwątpienie w siebie.
Pracowałem jako kelner, a czasami jako dozorca i wciąż byłem pełnym humoru kelnerem lub pełnym energii dozorcą. Ludzie często przychodzili do mnie i dzielili się tym, przez co przechodzą w swoim życiu i jak trudne jest to dla nich i wciąż pytali mnie o sekret bycia szczęśliwym i energicznym jak ja.
Czułem się dobrze będąc zauważonym, co sprawiało, że byłem bardziej energiczny. Inni ludzie przychodzili do mnie i mówili mi, że jestem w złym miejscu i że powinienem być gdzieś w teatrze, zabawiając ludzi lub robiąc komedię. To był mój moment Aha! Moment. Zdecydowałem, że potrzebuję większej publiczności, aby dzielić się moją żywiołową, pełną humoru i energii osobowością.
Zacząłem więc swoją podróż, aby zostać komikiem stand up i przenieść się do Nairobi. Na kilku pierwszych przesłuchaniach jako komik stand up poniosłem porażkę i to zaczęło zabijać mój impet, ponieważ ci, którzy mnie przesłuchiwali, byli bardzo poważni i nie byli tacy, jak się spodziewałem.
To naprawdę stanowiło dla mnie wyzwanie przez jakiś czas. Spotykałem innych komików, którzy mówili mi, że jestem bardzo zabawną osobą, ale kiedy szedłem na przesłuchania, zawodziłem.
Po kilku próbach miałem okazję wystąpić w moim pierwszym stand up comedy, ale nie było tak, jak się spodziewałem. Publiczność dała mi popalić - nie przyjęła mojej sztuki z taką samą energią, jak moi przyjaciele. To sprawiło, że zacząłem w siebie wątpić.
Zrobiłem kilka występów stand-up comedy, większość nie była taka, jak się spodziewałem, z wyjątkiem jednego, który był w krajowej telewizji, gdzie dałem z siebie wszystko. Dobra energia ze strony publiczności, ale mniejsze uznanie ze strony organizatorów. Ten jeden występ sprawił, że zacząłem myśleć o zmianie i spróbowaniu czegoś nowego.
Czytając mój szkic, zauważyłem dwa doświadczenia o podobnym schemacie. Jedno jest swobodne, żywiołowe i zabawne. To część mnie, którą kocham i z którą się utożsamiam. Drugie jest surowe i poważne. Z tą częścią się nie identyfikuję i jej nie lubię.
Ale potrzebuję tej ściśle poważnej części, żeby skończyć pracę magisterską! 😉😣
Później wyjaśnię koncepcje Process Work stojące za tym wzorcem.
Moja ścieżka pracy z procesem
Toczyłam wewnętrzną walkę, aby dowiedzieć się, co dalej zrobić ze swoim życiem, a jednocześnie zachować swoją żywiołowość i humor, które zawsze czułam, że są częścią mnie.
Przypadkowe spotkanie doprowadziło mnie do seminariów DDI. Pewnego dnia w matatu (autobusie) wciąż zastanawiałem się, co robić dalej. Usiadłem obok kobiety, która przeszkadzała mi, gdy próbowałem myśleć o moim następnym kroku w życiu. Szukała czegoś w swojej torbie, a jej łokcie przeszkadzały mi, więc postanowiłem skonfrontować się z nią i powiedzieć jej, że zakłóca mój spokój.
Kiedy poszedłem się z nią skonfrontować, znalazła już to, czego szukała, a była to broszura zapraszająca mnie na seminarium Deep Democracy Institute, które odbywało się w Kenii. Przyjąłem ją bez zastanowienia i wymieniliśmy się kontaktami.
Nie wiedziałem wtedy, że jej zachowanie (szelest papieru w torbie, który irytował mnie, gdy zastanawiałem się nad kolejnym krokiem w życiu, był moim kolejnym krokiem w życiu!!!). Ha hah ha teraz jest dobry żart 😂.
Przez kilka następnych dni wytrwale próbowała zmusić mnie do zapisania się na seminarium. Nie poświęcałem jej zbyt wiele uwagi, ponieważ próbowałem dowiedzieć się, co dalej zrobić ze swoim życiem. Nazywała się Jennifer Mwikali (jedna z pierwszych osób z dyplomem Process Work z DDI w Kenii).
Ponieważ była tak odporna, postanowiłem spróbować i była to najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjąłem.
Proces spotkania Praca: x + u
Pierwszego dnia seminarium tematem byli Wewnętrzni Krytycy. Nauczycielem był Max Schupbach. Zaczął mówić o wewnętrznych krytykach jako o dwóch głosach wewnątrz nas. Jeden głos, z którym się identyfikujemy, a drugi, z którym się nie identyfikujemy. Nazwał je U i X.
U - jest głosem, z którym utożsamiamy się w naszym codziennym życiu - jak moja humorystyczna, żywiołowa strona.
X- Głos, z którym tak naprawdę się nie identyfikujemy lub energia zakłócająca - jak moja surowa matka lub niepokojąca ulotka Jennifer w jej torbie.
Było to dla mnie interesujące ze względu na to, przez co przechodziłem, zastanawiając się nad kolejnymi krokami. Rozpoznałem ten x i u, ponieważ w tym momencie miałem w głowie dwa głosy!
Jeden mówił mi, że nie jestem wystarczająco dobry jako komik i jako energiczna osoba o żywiołowej osobowości i powinienem się zmienić, co teraz zidentyfikowałem jako moją energię X. Drugi głos mówił mi, że moja osobowość zawsze była satysfakcjonująca dla mnie i innych wokół mnie, a ludzie potrzebują tej energii; dlatego są do mnie przyciągani. Zidentyfikowałem to jako moją energię U.
Pracowaliśmy wokół wewnętrznych głosów, gdzie zgłosiłem się na ochotnika do pracy w środku (na seminariach zwykle ludzie siedzą w kręgu, gdzie pozwala to komuś chętnemu stanąć w środku kręgu i demonstrować).
Wyjaśniłem moderatorowi Maxowi o moim wyzwaniu w tym momencie i moich wewnętrznych głosach. Co ciekawe, powiedział “a może odegramy te głosy” i spodobało mi się to, ponieważ znów byłem w teatrze, odgrywając role! Spodobał mi się ten pomysł, ponieważ rezonował ze mną jako osobą, która była w teatrze i kochała aktorstwo.
Przyjąłem więc głos, z którym rezonowałem (moja energia U), a moderator przyjął rolę, z którą nie rezonowałem (moja energia X). Bawiliśmy się głosami i czułem się komfortowo w mojej energii U.
Wtedy moderator zapytał, czy możemy zamienić się rolami. Nie bardzo rozumiałem dlaczego, ale zgodziłem się. Stałem się energią X, gdzie natychmiast stałem się poważny i zacząłem intensywnie krytykować drugą stronę.
Kiedy odgrywałem tę rolę, zauważyłem, że mówię jak moja matka, która zawsze była przeciwna mojej żywiołowej naturze. Nie spodziewałam się takiego rezultatu, więc podzieliłam się tym z moim facylitatorem, a on powiedział, że dobra robota. Zapytał, czy możemy zamienić się rolami, a ja wróciłam do swojej energii U.
Kiedy zamieniliśmy się rolami, zapytał, co powiedziałabym teraz mojej matce, ponieważ identyfikujemy moją energię X jako moją matkę. Powiedziałam jej więc, że kocham tę energię i powinna mnie wspierać zamiast krytykować. Wyjaśniłam jej również, że nie powstrzyma mnie to przed byciem poważną osobą, gdy zajdzie taka potrzeba.
Pięknie było porozmawiać z moim wewnętrznym krytykiem i mieć nieoczekiwanego sojusznika, który zawsze przypominał mi, żebym był poważny, gdy zajdzie taka potrzeba.
To był mój punkt zwrotny w życiu i spojrzenie na życie innymi oczami.
Kiedy odkryłem głos mojej matki, autorytatywny głos, w tym momencie zdałem sobie sprawę, że nie miała na myśli zła, nie chciała, żebym polegał tylko na mojej bąbelkowej stronie, ponieważ wiele osób nie traktowałoby mnie poważnie. Teraz spojrzałam na to z innej perspektywy. Surowa strona, której nienawidziłam, była również kluczową rzeczą, którą musiałam zaadaptować w moim życiu, ponieważ pomogła mi również traktować siebie poważnie, a nie tylko jako kreskówkową zabawę.
Dzięki pracy nad moim wewnętrznym krytykiem odkryłam wzajemne oddziaływanie między moją humorystyczną “energią U” a krytyczną “energią X” mojej matki. Ćwiczenia zamiany ról pogłębiły moją świadomość i pomogły mi zintegrować te głosy.
To sprawiło, że chciałem uczestniczyć w wielu seminariach i zajęciach DDI, gdzie większość mojego życia zaczęła się rozwijać.
Proces grupowy i facylitacja
Zauważyłem, że proces grupowy i facylitacja pracy z procesem przypominały moje poprzednie życie jako performera. To doświadczenie z Process Work wzmocniło moje zrozumienie humoru: występu i komedii stand-up. I na odwrót, moje rozumienie występu zostało wzmocnione przez Process Work.
Proces grupowy jest jak występ przed publicznością w mojej komedii stand-up lub aktorstwie. Moim zadaniem przez większość czasu jest trzymanie ręki na pulsie i upewnianie się, że publiczność czuje się wysłuchana i zrozumiana. Jedyna różnica polega na tym, że podczas występu to ty wykonujesz całą pracę, ponieważ publiczność jest tutaj, aby cię zobaczyć i wspierać w twojej sztuce. W procesie grupowym, w ramach seminarium wybieramy facylitatorów, którzy pomagają w wyborze tematów, a także w sortowaniu tematów, gdzie będzie jeden temat wybrany przez grupę.
Następnie facylitatorzy odgrywają role w wybranym temacie, aby wydobyć polaryzacje - dwie strony tematu. Czasami jedna strona lub rola jest bardziej oczywista (u), a druga mniej akceptowalna (x). Gdy grupa zaczyna dołączać do różnych stron, zadaniem facylitatora jest utrzymanie przestrzeni i zauważenie na głos i ramka Kiedy rola staje się osobista. Dzieje się tak, gdy jeden z członków grupy zaczyna wypowiadać się nie jako rola, ale coś osobistego, czego doświadczył w związku z tematem.
Na przykład: kiedy rozmawialiśmy o wiktymizacji marginalizowanych grup, takich jak LGBTQ+ lub przemocy ze względu na płeć, a ktoś otworzył się na swoje osobiste doświadczenia, moderator powinien być świadomy i zapytać, czy rola jest osobista, aby dać miejsce na wzmacniać powiększając go i doprowadzając do końca - a fajne miejsce gdzie pojawia się zbiorowe poczucie ulgi, nawet jeśli tylko na chwilę, i nie wszyscy mogą być w pełni usatysfakcjonowani.
Role duchów. Jest to rola, o której wszyscy unikają mówić, ale ma ona ogromny wpływ. Na przykład w jednym z procesów grupowych rozmawialiśmy o kosztach życia, słabej infrastrukturze i niepewności oraz o tym, jak wpływa to na nasze życie. Rolą Ducha w tym momencie był rząd, ale grupa bała się o tym wspomnieć. W naszej kenijskiej kulturze w tamtym czasie nikt nie powinien mówić złych rzeczy o rządzie, ponieważ jest to uważane za zdradę. Facylitatorzy powinni być świadomi i spróbować zapytać grupę, czy to możliwe, że jest to rola ducha?
Hotspoty. Dzieje się tak, gdy jeden z członków wspomina o czymś, a cała grupa wybucha przeciwko temu jednemu członkowi lub może jeden członek wspomina o czymś, a reszta grupy się śmieje. Facylitator powinien być tego świadomy i używać swoich ranga jako moderator, aby wywołać ten hotspot, aby grupa mogła spróbować go rozwinąć.
Przykład: Pewnego razu byłem moderatorem procesu grupowego, którego tematem była przemoc ze względu na płeć. W trakcie procesu grupowego jeden z mężczyzn wstał i krzyknął: “Niektóre kobiety zasługują na śmierć, ponieważ wykorzystują mężczyzn do płacenia za rachunki i czesne, a kiedy już dostaną to, czego chcą, zostawiają mężczyznę, który je utrzymywał i wychodzą za mąż za innego mężczyznę. Takie kobiety zasługują na śmierć”.”
To sprawiło, że cała grupa, a zwłaszcza kobieta, wybuchła gniewem na tego mężczyznę i zaczęła go przeklinać. To był punkt zapalny. Natychmiast wskoczyłem na środek i wezwałem do hotspotu, co było trudnym zadaniem, ponieważ wszyscy członkowie byli wściekli. Na szczęście po ciężkiej próbie i pomocy moich kolegów moderatorów, grupa uspokoiła się i dała nam szansę spróbować rozwinąć hotspot.
W momencie, gdy się uspokoili, nie wiedziałem, jaki kierunek obrać, ponieważ cała grupa była wściekła, więc postanowiłem zaufać mojej świadomości i zapytać mężczyznę, czy mówi osobiście, czy też odgrywa jakąś rolę. Był niechętny, ale potem powiedział, że kiedyś miał kobietę, dla której zrobił wszystko, ale potem wyszła za mąż za innego mężczyznę, a ten bardzo go zranił.
Jedna z kobiet odpowiedziała mu, że mężczyźni myślą, że kiedy pomagają kobiecie, są jej właścicielami i to jest najgorsza mentalność. Dodała, że jeśli komuś pomagasz, nie powinieneś myśleć, że jesteś jej właścicielem.
Inny wstał i opowiedział o incydencie, który właśnie pojawił się w wiadomościach o kobiecie, która została zabita z tego samego powodu, a teraz zaczęła nazywać mężczyzn złymi. Teraz proces grupowy zmienił się i stał się mężczyźni kontra kobiety, gdzie mężczyźni bronili się, a kobiety zaczęły się bronić.
Jedna z facylitatorek wprowadziła rolę pieniędzy, którą uznała za rolę ducha, i powiedziała: “Ja tylko wnoszę wartość, nie istnieję, ale zabijacie się dla mnie. Powinniście się kochać, a ja pomogę wam kupować i płacić za rzeczy, które was uszczęśliwiają. Rozumiem, że trudno na mnie zarobić, ale zawsze jestem tu dla was. Proszę, nie zabijajcie się z mojego powodu.
Grupa zamilkła. Zapytałem grupę, czy to fajne miejsce? A coolspot to chwila ulgi. Po oprawieniu coolspot może być momentem tymczasowego porozumienia w grupie, który może zakończyć proces grupowy.
Wtedy jedna z kobiet stanęła i spojrzała na mężczyznę i powiedziała mu, że teraz zdaje sobie sprawę ze swojego błędu, kiedy po prostu wykorzystywała mężczyzn do wsparcia, a potem znikała. Facet i kobieta wymienili serdeczną chwilę, w której facet powiedział również, że przeprasza za myślenie, że jest właścicielem kobiet tylko dlatego, że zapewnia wsparcie. Przytulili się i jakoś grupa była spokojna i czuło się, że to fajny punkt.
To niesamowite, co proces grupowy może zrobić w społeczeństwie i jak wiele problemów może rozwiązać. Ponieważ pomaga jednostkom wchodzić i wychodzić z ról, a także pomaga ludziom widzieć i rozumieć inne role.
Różnica między procesem grupowym a występem artystycznym polega na tym, że w występie artystycznym oczekuje się, że wykonawca zrobi wszystko i odzwierciedli społeczność, podczas gdy proces grupowy pozwala każdemu wziąć udział i wnieść role.
Jako facylitatorka byłam świadkiem tego, jak wielką moc ma zajmowanie się rolami duchów, punktami zapalnymi i osobistymi historiami. Facylitacja procesu grupowego pozwala jednostkom wyrażać uciszone role i przekształcać konflikty, w przeciwieństwie do występów, w których mówi tylko artysta.
Śnienie i mit życia
Badanie nocnych snów ujawniło powtarzające się motywy latania, wolności i ognia - symboli kreatywności i odporności. Dreamwork połączył moją osobistą mitologię z moimi życiowymi wyzwaniami i aspiracjami, w tym z edukacją.
Innym kluczowym spostrzeżeniem, które uzyskałem dzięki pracy z procesem, jest zrozumienie problemów w moim życiu przez pryzmat mojego mitu życiowego. Jak rozumiem mit życiowy - twoje życie powinno iść w określonym kierunku, więc wszechświat będzie wysyłał sny, symptomy ciała lub kwantowe flirty, aby poprowadzić cię na ścieżce życia lub pokazać, że jesteś na niej. Kwantowy flirt to coś, co dzieje się w mgnieniu oka, może widzisz ptaka lub kolor, a kiedy to rozwiniesz, zdajesz sobie sprawę, że wszechświat próbował ci się komunikować i zdajesz sobie sprawę, że jesteś na właściwej ścieżce, ścieżce marzeń lub mówi ci o jakiejś ukrytej wiedzy, o której nie wiedziałeś.
Jeśli jesteś zagubiony, sygnały senne, takie jak objawy ciała, sny i flirty kwantowe, mogą sprowadzić cię z powrotem na właściwą ścieżkę lub dać ci wiedzę na temat ścieżki, na której się znajdujesz.
W moim wcześniejszym życiu miałem wiele nocnych snów, które uważałem za interesujące i uwielbiałem dzielić się nimi z moimi przyjaciółmi. Nigdy nie traktowałem tych snów poważnie, ponieważ moja społeczność zawsze uważała, że sny nie mają sensu lub w społeczności religijnej uważali, że tylko sny świętych i proroków mają sens.
Ale kiedy uczestniczyłem w seminarium na temat snów, dowiedziałem się o nich czegoś innego i to zmieniło moją świadomość. Dowiedziałem się, że istnieją nocne sny i jest Śnienie. Sny nocne pojawiają się głównie, gdy śpimy, a sny nocne są ściśle związane z naszymi mitami życiowymi. Przeważnie to, co śni ci się w nocy, jeśli nad tym pracujesz i próbujesz to rozwinąć, zauważasz, że są rzeczy, które zdarzają się w życiu codziennym (rzeczywistość konsensusu), które również pojawiają się jako wzór snu. Dowiedziałem się, że nocne sny mogą również zawierać wiadomość od wszechświata, a po rozwinięciu mogą zawierać wskazówki dotyczące życia w rzeczywistości konsensusu.
Kiedyś pracowałem nad snem z dzieciństwa z moim trenerem. Śniło mi się, że jestem w kosmosie z ognistym wyglądem i miałem innych przyjaciół o ognistym wyglądzie, lataliśmy i cieszyliśmy się lataniem. Moją ulubioną częścią było latanie w górę i w dół oraz bycie kreatywnym w lataniu. Dawało mi to miłe uczucie. Z pomocą mojego trenera zidentyfikowałem to uczucie jako jazdę w górę i w dół kolejką górską. Spojrzałem na swoje życie i na to, jak sen odnosi się do mojego codziennego życia i zauważyłem, że moje życie jest jak kolejka górska, czasami lecę w górę, a potem spadam.
Jak to się mówi, życie jest pełne wzlotów i upadków. Jeśli chodzi o moją stronę artystyczną, kiedy jestem kreatywny i wolny w odgrywaniu ról, byciu zabawnym lub kreatywnym, wydaje mi się, że życie jest łatwe i przyjemne. Przypomina mi to uczucie szybowania w dół i bycia wolnym we śnie. Kiedy dopadają mnie wyzwania życiowe i wszystko jest trudne i ciężkie, przypomina mi to uczucie z mojego dziecięcego snu, kiedy próbuję wznieść się jak najwyżej, aby cieszyć się swobodą podczas schodzenia w dół. Tak więc za każdym razem, gdy utknę w życiu, staram się przypomnieć sobie to marzenie z dzieciństwa, które zdawało się tworzyć mój życiowy mit. Bardzo pomogło mi to przypomnieć sobie, by zawsze zachowywać ognisty wygląd, gdy latam w górę i w dół. Kiedy życie staje się trudne lub łatwe, mogę przypomnieć sobie, by zawsze podtrzymywać we mnie ogień.
Trzy poziomy doświadczenia
Praca z procesem pomogła mi zrozumieć, że zmagania z codzienną egzystencją, które uważałem za przytłaczające i niesprawiedliwe, mają sens i powstrzymują mnie przed wykorzystaniem mojego wewnętrznego potencjału w świecie zewnętrznym.
Tę część postaram się wyjaśnić w najlepszy możliwy sposób, ponieważ zawsze uważam ją za nieco skomplikowaną. Według Arnolda Mindella, założyciela Process Work, żyjemy w równoległych światach. Jeden świat to to, co widzimy, słyszymy i dotykamy, a drugi to to, co widzimy, słyszymy i dotykamy. Rzeczywistość konsensusu, a drugi to ten, którego nie widzimy, nie słyszymy ani nie dotykamy - to Śnienie ale istnieje w naszej wyobraźni i doświadczeniu. Na przykład, nocne sny łączą nas z poziomem śnienia. Poziom śnienia ma również dwa różne sposoby doświadczania: kraina snów, który jest aspektem subiektywnym i relacyjnym, w którym rzeczy ulegają polaryzacji, a następnie możemy przełączać się między rolami, a istota poziom, który nie ma biegunowości, moment, w którym wszystko opada i jest całością. Z tego, czego się nauczyłem, możemy przenieść informacje ze świata, który sobie wyobrażamy - esencji i krainy snów - do naszej Rzeczywistości Konsensusu. Spróbuję podać dwa przykłady z mojego życia.
W mojej roli artysty zawsze wyobrażam sobie pomysły i w głębi duszy zawsze wiem, że jeśli je zrealizuję, spodobają się publiczności lub moim przyjaciołom. Powiedzmy, że wymyślam żart i w mojej głowie widzę, że jest on bardzo zabawny. Ale myślę też, że może być obraźliwy dla innych ludzi, którzy mają niskie poczucie humoru. Będę miał wewnętrzne konflikty związane z tym żartem i prawdopodobnie nie ujawnię go i nie podzielę się nim (kraina snów). Ten żart będzie tak dobry, jak martwy.
Ale jeśli przejdę przez “Edge” (co oznacza zrobienie czegoś, czego normalnie bym nie zrobił i przezwyciężenie wyzwania) i przedstawienie tego w Consensus Reality, otrzymam informacje zwrotne od przyjaciół lub publiczności, a to da mi nowe pomysły na to, jak zrealizować te pomysły.
W moim życiu nauczyłem się, że negatywne lub pozytywne opinie są dobre. Ponieważ daje ci to szansę na wymyślenie kolejnych kroków lub tego, jak to zrobić.
Inny przykład. Po ukończeniu szkoły średniej nie miałem szansy pójść na studia i wiedziałem, że to niemożliwe marzenie. Ale marzenie wciąż we mnie płonęło (istota), tak jak ognisty wygląd w moim śnie z dzieciństwa. Ilekroć widziałem moich przyjaciół w college'u, czułem się zazdrosny (kraina snów), ponieważ chciałem być jednym z nich.
Moją “przewagą” było rozwiązanie problemów finansowych. Po latach marzeń postanowiłem podzielić się nimi z jednym z moich trenerów. Powiedziałem mu, że chciałbym pójść na studia, ponieważ czułem, że zmieni to mój sposób myślenia i da mi większe szanse na przyszłość. To był pierwszy krok.
Następnym krokiem było to, w jaki sposób wprowadzę ten wspaniały marzenie do Rzeczywistości Konsensusu, przekraczając “krawędź” trudności finansowych? Kontynuowałem pracę z jednym z moich trenerów i pewnego dnia pracowaliśmy nad nocnym snem, który miałem jakiś czas temu.
We śnie spieszyłem się na lotnisko, nie wiedziałem dokąd jadę, ale we śnie czułem, że to ważne. Również we śnie wszystko działo się powoli i wiedziałem, że spóźnię się na lotnisko. Ruch był powolny, a we mnie narastało napięcie. Kiedy dotarłem na lotnisko, pospieszyłem do stanowiska odprawy, ale powiedziano mi, że samolot już odleciał. Czułem się rozczarowany i nienawidziłem siebie.
Kiedy wychodziłem z lotniska, spotkałem mojego bliskiego przyjaciela, który powiedział mi, żebym się nie martwił. Pokazał mi statek, który płynął do tego samego miejsca, co samolot. Wsiadłem na statek, który zabrał mnie do celu. Obudziłem się i zastanawiałem się, co oznaczał ten sen.
Marzenie rozwinęło się później w prawdziwym życiu, kiedy dostałem stypendium na udział w intensywnym programie Deep Democracy Institute w Egipcie, spóźniłem się na odprawę na lotnisku i samolot mnie opuścił, ale mój przyjaciel zaoferował, że zapłaci za mnie grzywnę i nadal dotarłem do Egiptu.
Ale najważniejsze było to, że kiedy pracowałem nad tym snem podczas jednej z moich sesji coachingowych, rozwinęliśmy część dotyczącą statku, ponieważ był to szczytowy moment snu. Okazało się, że mimo iż samolot mnie opuścił, ”statek” przyjaciel pomógł mi dotrzeć do celu.
Wracając do mojego marzenia o studiach, wpadłem na pomysł, że mogę poprosić o wsparcie moje relacje z przyjaciółmi. Rozpocząłem crowdfunding, w którym dotarłem do moich przyjaciół, a oni z radością mnie wsparli, a moje marzenie o studiach stało się rzeczywistością. ”Statek” przyjaciół pomógł mi przejść przez studia i teraz zdobywam tytuł licencjata. Podsumowując, nocne sny czasami mogą być kodem, dzięki któremu marzenia stają się rzeczywistością konsensusu.
Zmienione i ekstremalne stany
Opiszę znaczenie, a następnie powiem trochę o tym, jak ten temat jest dla mnie przydatny w mojej walce z uzależnieniem od marihuany.
Zmienione stany Zgodnie z tym, co rozumiem, jest to sytuacja, gdy jesteś poza swoim normalnym stanem, na przykład: gdy ktoś jest pod wpływem narkotyków lub gdy osoba religijna modli się i nagle przechodzi do sfery snów, w której jest w głębokim stanie duchowym i zaczyna otrzymywać wiadomości, takie jak prorocze przesłanie lub tak jak ja, kiedy jestem w trybie komediowym i występuję, zwykle jestem w stanie głębokim w roli, która nie jest moją normalną rolą. Lista może być długa i długa.
W stanach ekstremalnych Zgodnie z moim rozumieniem, w większości przypadków jest to sytuacja, w której ktoś wymyka się spod kontroli i robi ekstremalne rzeczy lub jest w psychozie, w której wymyka się spod kontroli i może nawet robić lub chcieć robić szkodliwe rzeczy. Również gdy ktoś jest naćpany lub głęboko w duchowej roli, może dojść do punktu, w którym zacznie robić rzeczy, które wymykają się spod kontroli, takie jak krzyczenie, skakanie w górę iw dół lub szkodliwe rzeczy, takie jak krzywdzenie siebie, ale nie wie, że to robi, lub może nie pamiętać później. Wciąż badam ten temat, ale mogę podać jeden przykład, w którym czułem, że jestem w ekstremalnym stanie.
Jakiś czas temu byłem uzależniony od marihuany. Za każdym razem, gdy paliłem marihuanę, przenosiła mnie ona do tego odmiennego stanu, w którym czułem, że wszystko jest w porządku i czułem się jakbym latał. Tutaj możesz zobaczyć, jak mój życiowy wzór w moim nocnym śnie z dzieciństwa, w którym latałem w kółko, w górę i w dół, czując się wolny i kochając to uczucie, pojawił się również w moim uzależnieniu.
Kiedy byłem na haju, uwielbiałem mój odmieniony stan, ale z czasem zaczęło to przynosić bolesne wspomnienia z dzieciństwa i czasami zachowywałem się i nagle wpadałem w złość, rozbijałem coś i krzyczałem, gdy byłem sam. Wierzę, że osiągnąłem stan ekstremalny, który uświadomił mi, dzięki moim treningom Process Work, że posuwam się za daleko w moich uzależnieniach.
Pracowałem nad tym z moim trenerem, co było przydatne, ponieważ zmieniony stan sprawił, że otworzyłem swoje przeszłe bolesne doświadczenia z dzieciństwa, a ona pomogła mi nad nimi pracować. Zamiast walczyć ze mną na śmierć i życie, stały się moim sprzymierzeńcem, pomagając mi być bardziej zdystansowanym i “latać”, gdy codzienne życie jest zbyt trudne.
Praca wewnętrzna - mój prezent dla ciebie
Dam trochę ćwiczenie pracy wewnętrznej prezent, który podpowie ci, jak zbadać X i U i spróbować pokonać krawędź:
- Pomyśl o wyzwaniu, przed którym obecnie stoisz.
- Na razie odłóż to na bok.
- Zamknij oczy, pomyśl o swoim ulubionym miejscu na łonie natury, które kochasz.
- Jedź tam, zrelaksuj się i ciesz się byciem tam.
- W tym zrelaksowanym stanie spójrz na wyzwanie, o którym wspomniałeś w punkcie 1. Jaką radę możesz sobie teraz doradzić, będąc w tym zrelaksowanym stanie?
- Dobra robota!!!!!
Epilog: Moja wędrówka przez życie i śmierć
Moja podróż pokazuje, jak humor i praca z procesem wzajemnie się uzupełniają. Humor tworzy otwartość, więź i odporność.
Właśnie wystąpiłam w programie telewizyjnym i zatrzymałam się w slumsach. Z moją żywiołową osobowością poznałam faceta, który zaproponował, że mnie oprowadzi. Zabrał mnie na pusty teren, gdzie nie było żadnych budynków, tylko krzaki i goła ziemia. Kiedy tam dotarliśmy, zadzwonił po wsparcie i kilku facetów przyszło z nożami. Teraz zdaję sobie sprawę, że to on mnie wrobił. Jeden z nich mnie związał. Nie miałem telefonu ani pieniędzy, więc zaczęli się kłócić. Facet, który mnie wrobił, usiadł mi na plecach. Inny powiedział, skończ z nim, idziemy!
Moje ręce były związane za plecami, a on miał zamiar poderżnąć mi gardło. Nie mogłem nic zrobić, jak kurczak, który ma zostać zarżnięty. W tym momencie zrozumiałem, że nie mogę sobie pomóc i teraz to jest mój koniec. Postanowiłem, że zamiast błagać faceta, by mnie nie zabijał (nie nauczyłem się jeszcze crowdfundingu w tym momencie!), powinienem rozjaśnić tę chwilę, aby przynajmniej w ostatniej chwili wyjść z uśmiechem.
Zacząłem więc opowiadać facetowi, który miał mnie zabić, jak wyobrażałem sobie siebie jako starca bez zębów, ze zwiniętymi plecami. Ale potem powiedziałem facetowi, że wygląda na to, że wszechświat ma inne plany. Wybaczam mu i nie będę przenosić żadnych złych uczuć na drugą stronę. Powiedziałam mu to, ponieważ nie chciałam czuć wielkiego bólu, aby ludzie, którzy przyjdą i znajdą mnie jutro, nie zastali mnie z brzydką miną. Mówiłam mu: “Potnij mnie tak, abym umarła pierwsza bez walki”.
Położyłem szyję przed nim, aby mieć dobre miejsce do cięcia, powiedziałem mu, że nie chcę mu przeszkadzać, więc mogę szybko umrzeć. Miałem zamknięte oczy i czułem, że to moment nauki. Wiedziałem, że nie będę miał tego dwa razy i chciałem doświadczyć tego przejścia między życiem a śmiercią. Po dwóch minutach zastanawiałem się, dlaczego nie poderżnął mi gardła. Pomyślałem, że marnuje mój czas. Leżałem na brzuchu i odwróciłem głowę, żeby spojrzeć. Zobaczyłem, że facet odchodzi i byłem rozczarowany. Ponieważ sprawił, że straciłem szansę na naukę i doświadczenie tego przejścia.
Moja bąbelkowa, humorystyczna część wpędziła mnie w kłopoty i zabrała w najpoważniejszy, trzeźwy, nie zabawny moment mojego życia... , ale potem przyszła mi na ratunek. Tak jak kolejka górska w moim śnie z dzieciństwa.
Praca procesowa nigdy się nie kończy. To ciągły rozwój. Od zabawy w dzieciństwie do komedii stand-up, od surowych zasad w domu do seminariów DDI, moja ścieżka została ukształtowana przez humor i pogłębiona przez Process Work. Humor pozostaje moim sprzymierzeńcem i ogniem.
Praca z procesem dała mi narzędzia do pracy z wewnętrznymi krytykami, konfliktami, zmienionymi stanami oraz momentami życia i śmierci. Mój życiowy mit wspiera mnie w byciu zabawnym i świadomym oraz nauczył mnie ‘ufać procesowi’, przekształcając wyzwania w możliwości.
Życie, niczym sen, nieustannie towarzyszy mi poprzez małe przebłyski piękna. Dzięki świadomości te ‘kwantowe flirty’ stają się zaproszeniem do transformacji. Humor to nie tylko rozrywka - to transformacyjne narzędzie w przywództwie, facylitacji grup i rozwoju osobistym. Gdy życie rozwija się nieprzewidywalnie, humor pozostaje moim darem, moim ogniem i moim sprzymierzeńcem w poruszaniu się po życiowej kolejce górskiej.
Refleksja końcowa
Podsumowując moje studia, Praca z Procesem nigdy się nie kończy. Potrzeba dużo pracy nad sobą, aby nieustannie rozwijać swoje życie. Moim zdaniem, gdy zaczniesz pracować nad sobą, pokochasz siebie, a to pomoże ci dostrzec piękno w życiu i to, jak artystyczne jest życie.
Pomoże to również w postrzeganiu innych, zrozumieniu ich, czego nauczyliśmy się podczas zamiany ról. Gdy życie się rozwija, jest jak oglądanie serialu i nie możesz się doczekać, co będzie dalej. Widziałem to w moim pełnym przygód życiu artysty, a także w byciu pracownikiem procesowym, gdzie nigdy nie wiesz, co się wydarzy, po prostu musisz zaufać procesowi.
W życiu jest piękno, a życie nieustannie z nami flirtuje. Nauczyłem się również o flirtach kwantowych: chwilach, które flirtują z tobą, nawet jeśli jest to mgnienie oka. Jak piękny ptak, piękny kwiat, po prostu flirtuje z tobą, ale przez większość czasu tego nie rozumiemy. Ale ze świadomością, kiedy zauważamy, kiedy życie z nami flirtuje, może rozwinąć się w coś pięknego.
Podziękowania
Chciałbym szczerze podziękować ludziom, którzy towarzyszyli mi i niestrudzenie wspierali mnie podczas mojej podróży Process Work.
Jennifer Mwikali - Dyplomowana członkini Instytutu Głębokiej Demokracji i bliska przyjaciółka. Wprowadziła mnie do Process Work i poprowadziła przez moje pierwsze seminarium.
Max Schupbach - Współzałożyciel i prezes Instytutu Głębokiej Demokracji. Mój pierwszy nauczyciel i mentor, który konsekwentnie prowadził mnie zarówno jako rówieśnik, jak i nauczyciel, zachęcając mnie do dalszego rozwoju.
Moi trenerzy
Simone Brecht - mój pierwszy trener, który poprowadził mnie przez moje wczesne kroki jako student Deep Democracy Institute.
Iris Blenkle - mój drugi trener, który wspierał mnie w mojej wewnętrznej pracy i nauczył mnie, jak pracować nad sobą ze świadomością i troską.
Julia Wolfson - jest moim nauczycielem, mentorem i kluczowym przewodnikiem podczas całej mojej podróży Process Work. Niestrudzenie wspierała mnie jako studenta DDI, pomagając mi pracować z moimi marzeniami i integrować je z rzeczywistością konsensusu.
Zespół prowadzący
Gabrysia Gabryjelska-Basiuk - za jej ważną rolę we wspieraniu mojej ścieżki dyplomowej poprzez coaching i wsparcie.
Emmanuel Karisa Baya - przyjaciela i mentora, który zawsze zachęcał mnie do podążania za moimi marzeniami i oferował mądre, starsze rady po drodze.
Chciałbym podziękować Max i Ellen Schupbach za bycie zawsze wspierającymi i niesamowitymi nauczycielami. Zawsze podziwiałem ich kreatywność w nauczaniu Process Work. Zawsze byli obecni, aby upewnić się, że zajęcia przebiegają sprawnie. Osobiście mogę powiedzieć, że zainspirowali mnie, ponieważ nie tylko nas uczą, ale zawsze są gotowi do nauki i ponownego uczenia się, czego uczę się od nich każdego dnia. Jestem wdzięczny, że nasze drogi się spotkały i mam zaszczyt zawsze się od nich uczyć.
Nigdy nie miałem okazji poznać Arnold Mindell, but I think his introducing Process work and the dreaming concept is a gift to all of us. Personally, I have seen my life unfolding through his works, Now I don’t take anything for granted. I look behind and try to understand the dreaming behind it and how it can be an ally or a guidance. I think his work is brilliant and I would like everyone to learn from his work. It’s a big gift he left to us to explore and have fun with it.
Process Work Readings
I read these books and article by my teachers during my studies for inspiration and understanding Process Work concepts, and how they refer to my life.
Mindell, A. (1995). Sitting in the Fire: Large Group Transformation Using Conflict and Diversity. Portland: Lao Tse Press.
Mindell, A. (2000). The Deep Democracy of Open Forums. Hampton Roads Publishing.
Schupbach, M. (2016). Deep Democracy: Leadership for a Changing World. Deep Democracy Institute.