PODZIĘKOWANIA
Podjęcie decyzji o byciu częścią pracowników procesowych nie było łatwą decyzją i potrzebowałem pomocy wielu osób, aby uwierzyć, że mogę to zrobić. Chciałbym wyrazić moją szczerą wdzięczność wszystkim tym, którzy wspierali mnie podczas pisania tej pracy.
Przede wszystkim jestem głęboko wdzięczny mojej trenerce dr Ellen Schupbach za jej nieocenione wskazówki, zachętę i niezachwiane wsparcie. Jej wiedza i cierpliwość odegrały kluczową rolę w kształtowaniu tych badań i całego mojego życia jako studenta, a jej niestrudzony wysiłek we wspólnej pracy nad moją pracą dyplomową pozostaje niezapomniany. Jestem wdzięczny zarówno jej, jak i dr Maxowi Schupbachowi za pracę w Kenii i sprowadzenie do nas programu dyplomowego, który my, Kenijczycy, teraz prowadzimy i uczymy.
Chciałbym również wyrazić wdzięczność członkom mojego zespołu prowadzącego, Gabrysi Basiuk i dr Yuliyi Filippovskiej, za ich wnikliwe opinie i konstruktywne sugestie, które pomogły poprawić jakość tej pracy.
Specjalne podziękowania dla mojej rodziny i przyjaciół za ich nieustającą miłość, zrozumienie i zachętę. Ich wiara we mnie była stałym źródłem motywacji. Szczególnie chciałbym podziękować moim dwóm synom, Michaelowi i Japhethowi, za ich emocjonalne wsparcie i za to, że zawsze byli przy mnie, gdy najbardziej ich potrzebowałem.
Na koniec chciałbym podziękować za pomoc Kenya Deep Democracy Institute i The Deep Democracy Institute International za zapewnienie zasobów, obiektów i środowiska sprzyjającego badaniom. Doceniam również wsparcie moich kolegów i koleżanek, których dyskusje i perspektywy wzbogaciły moje badania.
Szczególne uznanie dla każdego z was za bycie częścią tej podróży.
WPROWADZENIE
To był chłodny poranek, jeden z tych zwykłych dni - a przynajmniej tak mi się wydawało. Wstałem wcześnie, więc postanowiłem dać mojemu samochodowi trochę więcej czasu na rozgrzanie się przed wyruszeniem w drogę. Wróciłem do domu, myśląc sobie, że może dziś będzie jeden z tych rzadkich szczęśliwych dni. Wziąłem pudełko na lunch, butelkę wody i torbę, a gdy usiadłem na siedzeniu kierowcy, odmówiłem krótką modlitwę przed wyruszeniem do pracy.
Gdy jechałem cichą, opustoszałą leśną drogą, przeszła mi przez głowę myśl: jak niesamowite i niepokojące może być to miejsce bez nikogo w pobliżu. Gdy zatraciłem się w tej myśli, w oddali zauważyłem zbliżający się do mnie pojazd. Skręcał na drodze i ogarnęła mnie fala strachu. Ale coś w głębi duszy nakłaniało mnie do kontynuowania jazdy - może kierowca mnie nie widział. Gdy samochód zbliżył się, mój strach nasilił się. Gdy zdałem sobie sprawę, że samochód jest już blisko mnie, ostrożnie zjechałem na pobocze. Ale z powodu paniki i napięcia mój samochód nabrał prędkości i skręcił dalej w las. Zacisnąłem dłonie na kierownicy, oczy miałem zamknięte, a ręce desperacko próbowały zaciągnąć hamulec ręczny, który jednak nie działał. Wcisnąłem hamulec nożny, ale nie było żadnej reakcji.
“Proszę, Boże... zachowaj moje życie. Moje dzieci nie powinny zostać sierotami, tak jak ja byłam” - wyszeptałam, modląc się ze wszystkich sił.
W momencie, gdy słowa te opuściły moje usta, samochód gwałtownie się zatrzymał. Powoli otworzyłem oczy i zobaczyłem przed sobą masywne drzewo. Nigdy wcześniej go tam nie zauważyłem i przez chwilę zastanawiałem się, skąd się tam wzięło. Nie było jednak czasu, by się nad tym zastanawiać. Uszczypnąłem się, sprawdzając, czy naprawdę żyję i czy moje ciało jest nadal nienaruszone.
Powoli otworzyłem drzwi i wyszedłem na zewnątrz, na trzęsących się nogach, wciąż niedowierzając, że w jakiś sposób wciąż oddycham. Stałam na poboczu drogi, zdezorientowana i oszołomiona, próbując nadać wszystkiemu sens. Samochody przejeżdżały obok, trąbiąc, ale nawet tego nie zauważyłem - mój umysł był gdzie indziej, odtwarzając to, jak ledwo uniknąłem śmierci po raz drugi.
Przeniosło mnie to ponad trzydzieści lat temu, kiedy przeżyłem straszny pożar, który prawie odebrał mi życie. Powiedziano mi, że spędziłem tygodnie na oddziale intensywnej terapii, a pewnego dnia mój ojciec modlił się do Boga, prosząc Go, aby oszczędził moje życie, nawet jeśli oznaczało to jego własne. Niedługo po moim powrocie do zdrowia mój ojciec zmarł. Zdałem sobie sprawę, że był to drugi raz, kiedy Bóg postanowił zachować moje życie.
Wróciłem do rzeczywistości, gdy dwóch mężczyzn zjechało na pobocze, zaparkowało samochód i podeszło do mnie. Zapytali, czy wszystko w porządku, a ja odwróciłam się, by spojrzeć na swój samochód, teraz poważnie uszkodzony. Podążyli za moim wzrokiem i zapytali, czy ktoś jeszcze jest w środku. Powiedziałem im, że jestem sam. Pytali, czy nic mi nie jest, dopóki nie przyjechała ciężarówka z Kenya Power Company.
Mężczyźni pomogli wyciągnąć mój samochód z lasu, a kiedy wszyscy tam stali, nie mogłem przestać myśleć: kolejna szansa na życie.
Druga szansa
Proces odkrywania cudu tego doświadczenia pokazał mi nowy kierunek w moim życiu “drugiej szansy”. W tym procesie nastąpiła śmierć starej tożsamości i rozkwit nowej, choć również pięknie znajomej. Wracając do tego niemal sennego doświadczenia, odkryłem, że Boża pomoc przyszła w postaci tego ogromnego drzewa. Drzewo faktycznie i cudownie uratowało mnie, zatrzymując mój samochód. Jestem wdzięczny. I chciałem przyjąć jej dar dla mnie. W moim drugim życiu zwracam się do drzewa o wskazówki w moim nowym kierunku. Komunikowałem się z nią w mojej wewnętrznej pracy, aby odkryć jej przesłanie dla mnie, pozwalając sobie na zmianę kształtu i stanie się nią.
Po pierwsze, doświadczyłem niewyobrażalnej siły i stabilności, głęboko zakorzenionej w niezachwianej obecności. Podążając za tą energią, doświadczyłem również nowego rodzaju spokoju i pogody ducha. Ta obecność wypełniła się miłością. Miłością, która przepływała przeze mnie obficie. Kochałem Mildred i kochałem kochać przez Mildred! W pewnym momencie bardzo trudno jest powiedzieć, kto jest kim ☺ Ja, jako Mildred w jej drugim życiu, czułam taką radość z bycia wypełnioną tą miłością i darem dzielenia się nią! Odpowiedzi na wiele moich pytań były zaskakujące. Zastanawiałam się nad moimi zasobami i nad tym, na ile mogę sobie pozwolić w konkretnej sytuacji związanej z dzieckiem potrzebującym mojej opieki. W moim nowym życiu nie było żadnych wątpliwości! Wiedziałam - Och, będę KOCHAĆ to dziecko! I stąd zdałam sobie sprawę, że uwielbiam spotykać innych w ciemnych miejscach, dołączać do nich i pomagać im. Stąd moja ścieżka jako nauczyciela, prawnika i terapeuty. Moja podróż do zostania coachem rozpoczęła się zanim jeszcze o tym wiedziałam! Teraz, chociaż życie z tą perspektywą jest w jakiś sposób zupełnie nowe, bycie poruszonym miłością było moją drogą odkąd pamiętam, być może od mojego pierwszego spotkania ze śmiercią. W tym artykule pokażę moją podróż, jak zawsze ćwiczyłem te umiejętności i jak teraz odkrywam rzeczy, które zawsze wiedziałem, aby móc cieszyć się nimi i podążać nimi, aby kontynuować moją radosną ścieżkę miłości. Dla mnie często oznacza to dołączenie do osoby w chwili rozpaczy i pomaganie jej przez nią. Nauka o tym, jak zidentyfikować i pracować z krawędzią, była dla mnie szczególnie pomocnym narzędziem w moim własnym życiu, a także w pomaganiu innym w chwilach wielkiego wyzwania, kiedy to, co znane i znajome, już nie działa, a to, co wydaje się być po drugiej stronie, wygląda na nieznane, niemożliwe i najczęściej przerażające. Chociaż mój artykuł ma charakter autobiograficzny, po każdej osobistej historii podkreślam koncepcję teoretyczną i / lub praktykę z pracy procesowej, która jest istotna dla tej historii. Używam tego formatu jako sposobu na lepsze zrozumienie mądrości mojej życiowej podróży i tego, który prowadził mnie przez wiele trudności, a ponadto jako sposobu na lepsze zrozumienie koncepcji i zastosowań pracy z procesem, tego, jak są one istotne dla mnie w moim własnym życiu, jak pozornie miałem cichą wiedzę o wielu z nich, odkąd byłem bardzo młody, i jak ich wyraźna znajomość pozwala mi stosować je z większym wpływem w moim własnym życiu i pracy jako coach. Zacznę od krótkiego wprowadzenia do psychologii pracy z procesem, na wypadek gdybyś nie był zaznajomiony z tym paradygmatem.
WPROWADZENIE DO PROCESSWORK I EDGE
Psychologia zorientowana na proces, znana również jako Processwork, to holistyczne podejście do psychoterapii opracowane przez Arnolda Mindella, fizyka i analityka jungowskiego. Jest to podejście oparte na świadomości, koncentrujące się na wewnętrznych i zewnętrznych doświadczeniach, w tym objawach ciała, kwestiach związanych z relacjami, dylematach związanych z pracą, nocnych snach i pełnym spektrum codziennego życia. Jest zakorzeniona w psychologii jungowskiej, fizyce, taoizmie i szamanizmie.
Kilka z wielu kluczowych koncepcji Psychologii Zorientowanej na Proces, które są szczególnie istotne dla mnie i mojej pracy, to koncepcje dreambody, Procesy pierwotne i wtórne, i krawędź. Skupię się na tych terminach wyraźnie w tym artykule i zachęcam czytelników do zapoznania się z innymi źródłami w celu głębszego zrozumienia.
Koncepcja dreambody sugeruje, że wzorce w naszych nocnych snach są odzwierciedlone we wzorcach naszych zaburzeń ciała, problemów w relacjach i zmagań ze światem zewnętrznym. W tych podstawowych wzorcach kryje się mądrość, którą można odkryć poprzez rozróżnienie między zidentyfikowanymi i niezidentyfikowanymi aspektami naszych doświadczeń.
Mądrość śniącego ciała przepływa przez różne kanały doświadczenia. Obejmują one:
- Propriocepcja
- Związek
- Wizualny
- Słuchowe
- Środowisko/Świat
- Ruch
The proces podstawowy odnosi się do aspektów doświadczenia, z którymi dana osoba identyfikuje się i uważa za akceptowalne. The proces wtórny odnosi się do doświadczeń, które wydają się nieznane lub zakazane - często są to aspekty, z którymi się nie identyfikujemy - i które ucieleśniają nieznane.
Krawędź
Pozwolę sobie zdefiniować ten termin krawędź:
An krawędź to granica między tym, co znajome i bardziej znane (proces pierwotny lub “energia u”, tożsamość), a tym, co mniej znane, często zakazane i niewygodne (proces wtórny lub “energia x”, brak tożsamości). Krawędzie reprezentują progi, w których jednostki konfrontują się z niepewnością, nieznanymi emocjami lub dyskomfortem. Kiedy dana osoba osiąga krawędź, może doświadczyć strachu, oporu lub dezorientacji. Jednak te momenty napięcia oferują potężne możliwości transformacji i rozwoju.
Praca z procesem może pomóc osobom w uświadomieniu sobie doświadczeń, które są marginalizowane lub tłumione, ponieważ wykraczają poza granice ich codziennej tożsamości. Facylitator zorientowany na proces pomaga w uświadamianiu tych skrajnych doświadczeń - zagłębiając się w emocje, które wydają się zagrażające lub badając nowe sposoby bycia w świecie, w pracy lub w związkach.
Żadna krawędź nie istnieje bez wartości brzegowe-Są to role, myśli, wartości lub punkty widzenia z osobistej historii lub społeczeństwa, które strzegą krawędzi i hamują ruch na drugą stronę. Przykłady obejmują:
- “Nie możesz tak po prostu siedzieć i nic nie robić!”.”
- “Nie jesteś tym, kim jesteś!”
- “Ludzie będą cię osądzać”.”
Są to zinternalizowane komunikaty, które powstrzymują nas przed odkrywaniem nieznanego.
To, co niektóre terapie mogą nazywać unikaniem lub oporem, często może być rozumiane jako obecność krawędzi. Zamiast ujmować te momenty w ramy problemów, Psychologia Zorientowana na Proces eksploruje informacje, które są obecne, z ciekawością i otwartością.
Dla mnie krawędź jest niekończącym się źródłem rozwoju, przygód i wyzwań. Dlatego właśnie umieściłem ją w centrum tej pracy. ☺
Praca z krawędziami: Moje osobiste doświadczenie
Krawędzie często pojawiają się, gdy czuję się zablokowany, bezradny lub niezdolny do podjęcia decyzji. Mogę czuć, że coś jest nie tak, ale nie potrafię tego nazwać. Może to być coś prostego, jak wybór sukienki na imprezę - lub coś głęboko zmieniającego życie, jak zakończenie długotrwałego związku lub utrata ukochanej osoby. Kiedy siedzę ze sobą na krawędzi, często odkrywam nieoczekiwane, kreatywne i skuteczne sposoby działania.
Dzięki procesowi przekraczania krawędzi znalazłem zaskakujące otwarcia i nowe możliwości. Reiss (2021) pięknie to wyjaśnia:
“Krawędź to drzwi, w których wahamy się i możemy zamarznąć, gdy wkraczamy na nowe terytorium. Duża część Processwork opiera się na przekraczaniu krawędzi. Wiemy, że jesteśmy na krawędzi, gdy zaczynamy krążyć, gdy nie kończymy naszej mowy, naszych uczuć i / lub naszego ruchu. Zaczynamy się poruszać, a potem przestajemy. Zaczynamy czuć, a następnie odcinamy się od naszych uczuć. Używamy słów takich jak ‘nie mogę tego zrobić’ lub ‘nie powinienem tego czuć’. Pojawiają się wszystkie te rodzinne i kulturowe ograniczenia. Przetwarzamy je i wychodzimy poza nie”.” (p.17)
Z mojego doświadczenia wynika, że praca z krawędziami nie zawsze jest łatwa - ale zawsze jest warta zachodu. Sama teoria nie pomoże ci przekroczyć krawędzi. Przejście przez nią wymaga prawdziwego, ucieleśnionego i osobistego spotkania.
Dlatego też w niniejszym artykule dzielę się własnymi doświadczeniami - nie tylko po to, by zastanowić się nad własnym rozwojem, ale także by pokazać, jak psychologia zorientowana na proces pomogła mi i może pomóc innym.
W następnej sekcji podzielę się pięcioma kluczowymi doświadczeniami, które ukształtowały moje życie.
Dla mnie krawędź jest niekończącym się źródłem przygód i wyzwań, dlatego umieściłem ją w centrum tej pracy ☺.
Z mojego doświadczenia wynika, że praca z krawędziami może być zarówno ekscytująca, jak i pełna przygód! Znalezienie krawędzi i praca z nią to złożony proces. Krawędzie są kontekstualne, w odniesieniu do osobistych zaburzeń. Dlatego moja narracja jest osobista i szczegółowa. Teoria sama w sobie nie przekroczy krawędzi! Magia tkwi w prawdziwych doświadczeniach, które rozwijają się!
Teraz, gdy wprowadziłem cię w koncepcję krawędzi, chciałbym podzielić się z tobą moją własną praktyką przekraczania krawędzi, która rozpoczęła się na długo przed tym, zanim dowiedziałem się czegokolwiek o terminie krawędź! Mam nadzieję, że zainspiruje cię to i zachęci do dalszej podróży.
Aby ułatwić czytanie i zrozumienie, przedstawię krótki przegląd.
W poniższej narracji podzielę się przykładami 5 różnych rodzajów doświadczeń krawędziowych, z którymi pracowałem w ciągu mojego życia, i wyjaśnię ich znaczenie w kategoriach pracy procesowej.
- Pierwszy miał miejsce w kluczowym momencie, kiedy byłem małym dzieckiem i przekroczyłem krawędź, prowadzony przez coś, co brzmiało jak mądry i zachęcający wewnętrzny głos.
- Drugim było trudne doświadczenie, które niemal zmusiło mnie do przyjęcia nowej tożsamości. Przeszedłem od bycia osobą bardziej zorientowaną na relacje do stania się uczonym, w wyniku negatywnych doświadczeń związanych z relacjami w szkole, które zmotywowały mnie do skupienia się na nauce, a nie na przyjaciołach, przekształcając mnie w oddanego studenta.
- Trzecia krawędź wiązała się z ustaleniem granic relacji. W miarę jak przyjmowałem swoją nową tożsamość jako naukowiec i rozwijałem poczucie pewności siebie, musiałem ponownie ocenić swoje relacje z innymi. Z czasem nauczyłem się tworzyć zdrowe granice, rozpoznając, kiedy pojawiają się bolesne sytuacje - albo zwracając się do nich bezpośrednio, albo dystansując się od niektórych osób.
- Czwarta krawędź odnosi się do mojej roli jako kobiety w społeczeństwie, zmagającej się z wewnętrznym konfliktem dotyczącym tego, jak zachować się w różnych sytuacjach. Ta eksploracja również rozwijała się stopniowo.
- Na koniec pokażę, jak można przekroczyć krawędź w kontekście osobistej sesji coachingowej, korzystając z metodologii pracy z procesem. W tym przykładzie pokażę, jak zyskałem świadomość kontrastu między moją starą tożsamością a nową.
MOJE ŻYCIE - MOJE KRAWĘDZIE - MOJA ŚCIEŻKA
EDGE Typ #1 - Przekroczenie mojej pierwszej krawędzi
Processwork stał się nieodłączną częścią mnie i wyzwala tak wiele rzeczy w moim wnętrzu, ponieważ każdy dzień przynosi nowe odkrycia i urzeczywistnienia. Oto część mojej historii. Mała dziewczynka z wioski Nyadhi w hrabstwie Siaya w Kenii zostaje osierocona w bardzo młodym wieku i otrzymuje od życia górę ugali (gęstej, zwykle kukurydzianej owsianki i głównego składnika w Kenii), którą musi zjeść i skończyć. Ugali jest ogromne w taki sposób, że nie widzę drugiej strony stołu i nie mam pojęcia, co mnie czeka na drugim końcu. Drobnymi i delikatnymi palcami próbuję wziąć ugali, ale jest nie tylko duże, ale i bardzo gorące! Muszę płakać za każdym razem, gdy zanurzam w nim moje małe palce, ponieważ jestem tak głodny, ale jest zbyt gorący i ogromny.....sobs! Jak świat i życie mogą być tak okrutne, płaczę małymi szlochami, a łzy płyną jak rzeka wpadająca do oceanu.
Jakiś dźwięk szepcze mi, żebym próbowała ugali kawałek po kawałku, bo będę chuda i umrę, jeśli nie dam z siebie wszystkiego. Podążam za wewnętrznym głosem i wymachuję moimi kruchymi i małymi palcami w powietrzu, aby się ochłodzić, mówiąc sobie, jaka jestem silna. Przez głowę przelatuje mi przebłysk mojej ulubionej piosenki i śpiewam sobie,
“Rao rao, rao rabet, gino okalo kaa, wololo wololo, gino onyono piny!”.”
“Słoniu Słoniu, Wielki Słoniu, to coś tu przeszło, oooh oooh, to coś nadepnęło na ziemię!”.”
Następnie stałem się słoniem i wziąłem ręce do ugali, wziąłem duży kawałek i bardzo szybko zanurzyłem go w talerzu z warzywami, dmuchając, aby ostygł. Następnie powoli wkładam go do ust. Uczucie jest niebiańskie, ponieważ czuję się jak słoń i za każdym razem, gdy stąpam po ziemi, mocno nią potrząsam.
Patrząc wstecz, jestem pod wrażeniem tego, jak łatwo mogłem stać się słoniem! To była zupełnie nowa tożsamość. Mała, krucha dziewczynka przekroczyła wielką krawędź, by stać się wielkim, potężnym słoniem. I dzięki tej zmianie tożsamości / przekroczeniu krawędzi, góra ugali nie mogła się ze mną równać ☺ Jestem teraz zachęcana, gdy napotykam nowe krawędzie w moim życiu, aby wiedzieć, że mam naturalną zdolność do zmiany “wygodnych” tożsamości i zapuszczania się w nowe światy - Przygoda!
Na następnych stronach pokażę więcej przykładów krawędzi i pełną przygód podróż przez całe moje życie.
Typ krawędzi #2: Zmiana tożsamości w relacjach i krawędziach relacji
Poniższy przykład przedstawia przejście z jednej tożsamości do drugiej, czasami z powodu zewnętrznych okoliczności, które katapultują nas do przodu, oraz proces zmiany orientacji z nową tożsamością w kanale relacji.
Moja osobista historia związku
Kiedy byłem młody - nie pamiętam dokładnie ile miałem lat - doznałem poważnego oparzenia, które pozostawiło trwałe ślady na mojej twarzy, lewym ramieniu i udzie. Dorastając, nie wiedziałem, jak zaakceptować te ślady lub spersonalizować je jako część mojej tożsamości. Zarówno dzieci, jak i dorośli wyśmiewali się ze mnie i przezywali. Doprowadziło to do tego, że czułam się odizolowana i przygnębiona, a gdy tylko było to możliwe, zamykałam się w sobie. Nie mogłem ufać nikomu, nawet tym, którzy wydawali się oferować prawdziwą przyjaźń, ponieważ w pewnym momencie wykorzystaliby moją wrażliwość przeciwko mnie.
Ponieważ często byłam sama, zajęłam się nauką. Uczyłam się w wiejskiej szkole i wkładałam całą swoją energię w naukę. Każdego dnia kończącego szkołę byłam najlepszą dziewczyną w szkole! To dało mi nadzieję i wzmocniło moją pewność siebie. Osiąganie lepszych wyników od tych, którzy ze mnie szydzili, stało się źródłem radości i uznania. Z czasem odkryłam w sobie głęboki talent akademicki i zdolność do wytrwałości. Wiedza na ten temat pomogła mi samodzielnie radzić sobie z wieloma życiowymi wyzwaniami. To, co wydawało się nieszczęściem, stało się darem.
Tożsamość - przed i po
W końcu zacząłem badać relacje - ostrożnie. Zastanawiając się nad tym teraz, widzę, że tym, co pozwoliło mi wkroczyć w świat relacji, była moja zdolność do przełączania się z kanału relacji na kanał świata (skupiając się na moich studiach i ścieżce w świecie). Podczas gdy moja pierwotna tożsamość pragnęła związku, okoliczności zmusiły mnie do skupienia się na mojej ścieżce życiowej. Pomogło mi to dojrzeć emocjonalnie i psychicznie, a także duchowo, szybciej niż wielu moich rówieśników. Silne poczucie własnej wartości, które rozwinąłem, pozwoliło mi powrócić do świata relacji z większą pewnością siebie i radością. W następnej sekcji omówię poruszanie się po krawędziach relacji.
Granice psychologiczne w związkach
Podobnie jak granice fizyczne, granice psychologiczne pomagają odróżnić “siebie” od “innych”. W moich osobistych relacjach często czułem się przytłoczony, ponieważ nie potrafiłem odróżnić własnych uczuć od uczuć innych. Czasami uczucia innych przekładały się na negatywną wewnętrzną krytykę. Moje przeszłe trudności nauczyły mnie wyznaczać silne granice, aby chronić siebie.
Bliskość była w pewnym momencie trudna. Najmniejsze sygnały bliskości mogły wywołać kpinę lub naganę. Z czasem nauczyłem się rozpoznawać te momenty “zamknięcia” i reagować, gdy wydaje mi się to właściwe, jak opisałem w poprzednim przykładzie. To była długa podróż i spodziewam się, że nadal będzie pełna przygód. Stopniowo nauczyłem się, jak zrównoważyć potrzebę osobistej przestrzeni z pragnieniem połączenia. Budowanie zdrowych granic pozostaje ewoluującym procesem. W następnej sekcji opiszę przykład tego ewoluującego procesu, poruszając się po krawędziach relacji.
Krawędź #3: Nawigacja po krawędziach relacji
Relacje międzyludzkie i duch
Jak już wspomniałem, miałem w życiu wiele bolesnych doświadczeń w związkach, które początkowo sprawiły, że się wycofałem. Rozwinęłam zdolność bycia samowystarczalnym pustelnikiem, polegania tylko na sobie. Jest to kluczowe w moim życiu i jestem bardzo wdzięczna za moją samowystarczalność. Jednak szukam też więzi i lubię być blisko innych. Relacje z przyjaciółmi i rodziną są jednym z moich największych źródeł radości w życiu osobistym, a także kluczowym aspektem w moim życiu zawodowym, jako nauczyciela, trenera i facylitatora.
Proces pozwalania sobie na bliskość z innymi, a im ze mną, był złożony. Podzielę się tutaj jednym z wielu przykładów, aby opisać, jak z biegiem czasu radziłem sobie ze wzlotami i upadkami wyzwań związanych z relacjami.
Moja matka zmarła, gdy byłem mały. Miała starszą siostrę, moją ciotkę, z którą mieszkałem przez pewien okres mojego życia. Ta sytuacja była dla mnie trudna, ponieważ nie zostałam przyjęta jak jej własna i wiele razy czułam się samotna i odizolowana. Pozostawałam jednak w kontakcie z nią i jej dziećmi i pomagałam jej córce odnaleźć swoje miejsce w świecie. Mimo to powiedziała swojej córce, aby nie rozmawiała ze mną ani z moją siostrą, a mnie zablokowano wszelki kontakt. Oczywiście bardzo mnie to zabolało.
W miarę upływu czasu jej córka osiągnęła punkt kryzysowy w swoim życiu. Wróciła do Kenii z Dubaju i miała problemy z procesem osiedlania się. Jej dom w kraju przeciekał z powodu złego dachu, a jej brakowało funduszy na jego naprawę. Wydawała się być zdana tylko na siebie. Zrobiło mi się jej żal. Coś we mnie chciało pomóc. Zebrałem członków rodziny, aby pomogli w remoncie dachu, a następnie całego domu. Docenili to.
Zastanawiałem się, co pozwoliło mi otworzyć się na nią i pomóc, po tym jak zostałem przez nią tak zraniony i wykluczony. Ścieżka zemsty stała przede mną otworem, czułam nawet, że może powinnam pójść tą drogą, bo tak każe mi większość świata - ale moja głębsza istota tego nie chciała. Musiałem przekroczyć granicę związku.
Coś we mnie chciało się połączyć i pozwoliło mi sięgnąć głębiej i poza okoliczności codziennego życia. Po pierwsze, poczułem w tle ducha mojej matki, która nie była zadowolona z tego, że odepchnąłem jej krewnych. To zainspirowało mnie do wyjścia poza moją osobistą krzywdę i połączenia się. Być może jeszcze potężniejsze było moje połączenie z czymś wiecznym, z duchem stojącym za poszczególnymi życiami, z którym jestem bardzo blisko. Ten duch poruszył mnie do nawiązania relacji z głębszego miejsca, do kochania z miejsca wykraczającego poza moje codzienne rany i troski. Tak też zrobiłem.
Proces ten ułatwił nową przestrzeń w związku, a nawet wydobył piękno w członkach mojej rodziny, ponieważ byli wdzięczni. Przez wiele lat spędzonych w samotności, kiedy musiałam radzić sobie sama w tak wielu trudnych okolicznościach, znalazłam wsparcie i miłość od duchów spoza ludzkiej postaci i nauczyłam się na nich polegać. To poczucie ducha w tle prowadzi mnie, a także pozwala mi otworzyć się na ludzi, wiedząc, że jeśli zostanę zraniony (co prawdopodobnie nastąpi w pewnym momencie w próbach i udrękach związków), ta siła będzie ze mną, trzymając mnie i pomagając mi przejść. To połączenie z duchem pozwala mi przekraczać granice relacji, które w pewnym momencie byłyby niemożliwe, i cieszyć się pięknem niektórych ludzkich związków, które są mi dane na mojej drodze.
Długoterminowa praca na krawędzi i miejsce, w którym jestem dzisiaj
Ten proces wchodzenia w relacje ilustruje długoterminową pracę nad sobą. Przeszedłem od komfortu w samotności do angażowania się w relacje z innymi. Oparzenia podważyły moją samoocenę, ale także ujawniły moją siłę i zdolność do łączenia się z wiecznym źródłem, które zawsze tam jest. Chociaż nie zawsze zdawałem sobie sprawę, że jestem na krawędzi, prowadziła mnie moja wewnętrzna mądrość. Dziś mogę przekraczać krawędzie bardziej świadomie - spodziewając się dezorientacji, ale obejmując rozwój, który leży poza nimi. Pomagam również innym w tym procesie, wiedząc, że jest to bolesne, ale naprawdę satysfakcjonujące.
Teraz pokażę kilka sposobów, w jakie można pracować nad krawędziami w relacjach i wewnętrznych procesach pracy, stosując metody zorientowane na proces.
Krawędzie relacji i ułatwienia
Krawędzie pojawiają się również w relacjach międzyludzkich. W relacjach krawędzie często pojawiają się wokół komunikacji, wartości lub różnic. Są one związane z wartościami kulturowymi i normami kulturowymi w komunikacji. Mogą one prowadzić do konfliktu lub, jeśli zostaną świadomie zaadresowane, do głębszego połączenia. Facylitatorzy zorientowani na proces mogą pomóc jednostkom zauważyć i przepracować te krawędzie, otwierając drzwi do nowych sposobów bycia i relacji.
Praca z polaryzacjami
Polaryzacje to wewnętrzne przeciwieństwa - sprzeczne strony jaźni. Na przykład nastoletni chłopiec może zmagać się między pragnieniem niezależności a potrzebą więzi. Te wewnętrzne konflikty mogą wydawać się sytuacjami “albo-albo” i są najczęściej związane z rolami w danej dziedzinie, podzielanymi przez większą kulturę. Facylitacja zorientowana na proces może pomóc nam uświadomić sobie te polaryzacje, nie wybierać jednej strony, ale odkryć mądrość w każdej z nich i znaleźć własny sposób nawigacji w zależności od okoliczności.
Typ krawędzi #4 Osobisty przykład ułatwiania przeciwstawnych sił wewnętrznych
Polaryzacje w szerszym polu społecznym często odgrywają się w naszych indywidualnych doświadczeniach osobistych. Na przykład, w moim życiu jako kobiety, często zmagam się z wewnętrznym konfliktem w różnych sytuacjach wokół mnie. bierność i asertywność-zwłaszcza w odniesieniu do kwestii dotyczących kobiet w Afryce.
Pewnego ranka otrzymałem dziwny telefon od jednej z kobiet, z którą kiedyś blisko współpracowałem, ale z powodu transferów i innych rzeczy całkowicie straciliśmy kontakt. Tego fatalnego poranka ledwo się obudziłem, więc mój system sensoryczny był wciąż dość zrelaksowany. Obudziłem się w pełni, gdy krzyknęła, że umiera. Musiałem usiąść i uspokoić ją, aby móc uzyskać wszystkie informacje. Jej głos był drżący, gdy opowiadała, jak zaangażowała się w związek z żonatym mężczyzną, który wprowadził się do jej domu. Nie wiedziała, że był potworem i po cichu znosiła przemoc ze względu na płeć, myśląc, że będzie lepiej. Sytuacja pogorszyła się do tego stopnia, że prawie odciął jej obie ręce.
Byłam zszokowana, ale jednocześnie coś wewnątrz mnie mówiło mi, że powinnam jej współczuć, że samolubnie zatrzymała czyjegoś męża i ojca (moja pasywna strona). Ale jednocześnie byłam bardzo rozgniewana, że mężczyzna położyłby ręce na kobiecie - zwłaszcza takiej, która zrobiła wszystko, co w jej mocy, by ugościć go w swoim domu (moja asertywna strona wyszła na jaw). Ten sam konflikt toczył się również w jej umyśle. Czuła, że tak bardzo nienawidzi siebie, a jednocześnie głęboko nienawidziła tego mężczyzny.
W tym przypadku moja asertywna strona była potrzebna i podążyłem za nią, odpychając głosy we mnie, które sugerowały, że powinienem pozostać bierny. Stanęłam po jej stronie w walce, podniosłam agresję, która obróciła się przeciwko niej i skierowałam ją, by chronić ją przed wewnętrzną krytyką i zewnętrzną sytuacją, która była niebezpieczna. Podjąłem działania i wyciągnąłem ją fizycznie z tej sytuacji. To nie był moment na bierność. W następnych dniach pracowaliśmy również nad jej własną przewagą, aby wyjść z tej sytuacji.
W tym kontekście moja strona “odbierająca” była potrzebna do zrozumienia emocjonalnej złożoności sytuacji. Ponieważ ten przykład ma na celu pokazanie, jak pracuję z własnymi wewnętrznymi polaryzacjami, nie będę dalej zagłębiał się w sprawę tego kolegi.
Oba te aspekty - “pasywność” i “asertywność” - są potrzebne w pewnych momentach. Mogę przechodzić między nimi w zależności od okoliczności i uzyskać dostęp do bardziej płynnego i adaptacyjnego sposobu angażowania się w świat, zamiast utknąć w jednej lub drugiej skrajności biegunowości. Aby to zrobić, muszę uświadomić sobie presję społeczną, która dyktuje mi, jak powinnam zachowywać się w tym kontekście jako kobieta, i poruszać się w sposób, który jest dla mnie odpowiedni w danej sytuacji.
Proces pracy z wewnętrznymi biegunami i przekraczania granic jest procesem ciągłym i dynamicznym. Dla mnie wymaga to cierpliwości, chęci i współczucia dla siebie, aby objąć złożoność mojego własnego doświadczenia. W innych okolicznościach muszę powstrzymać swoją bardziej asertywną stronę, ponieważ czas może nie być odpowiedni, aby przedstawić silny punkt widzenia, który mógłby zaszkodzić mojej pozycji w miejscu pracy lub w ważnym związku.
To dla mnie kamienista droga, po której muszę się poruszać i lubię ciągłe wyzwania.
ABC pracy z krawędziami
Może i brzmi to prosto, ale w praktyce takie nie jest ☺
Typ krawędzi #4 Ten przykład przedstawia konkretny przykład pracy z krawędzią podczas sesji osobistej. Praca z krawędzią opisana w poprzednich rozdziałach rozwijała się w czasie. Poniżej przedstawiono konkretny moment przekroczenia krawędzi - a następnie trwającą praktykę integrowania świadomości wokół tej krawędzi i związanej z nią biegunowości.
Przykład 1: Praca z dr Ellen
i. Temat/problem - Zakłócenie kanału światowego: Finanse. Mam dwóch nastoletnich chłopców, obaj jeszcze się uczą. Nauka w Kenii nie jest tania. Muszę również dopilnować, aby wszystkie nasze rachunki były opłacane na czas, aby uniknąć dodatkowych opłat lub odcięcia usług. Jednocześnie bardzo chciałam wrócić do szkoły i ukończyć studia. Pomogłoby mi to zmienić pracę i odpocząć od mojego obecnego stanowiska, które jest nisko płatne, czasochłonne i nieco monotonne. Jednak moje obecne dochody nie pozwalały mi na to wszystko - byłem na krawędzi.
ii. Dreamdoor - odłożyłem na bok tę kwestię i pracowałem ze snem. W moim śnie podpisywałem ostateczne dokumenty, aby opuścić moją obecną pracę (która jest moim głównym źródłem dochodu).
iii. Rozwijanie - “zmieniłem kształt” w doświadczenie podpisywania dokumentów i, co zaskakujące, odkryłem głębokie poczucie spokoju i zadowolenia. Podążając za tą energią i robiąc dla niej miejsce, znalazłem się w jogicznej pozycji medytacyjnej. Mój umysł był spokojny, a ciało rozluźnione. Z tej perspektywy wiedziałem, że wszechświat zadba o wszystko w razie potrzeby.
Zdałem sobie sprawę, że zazwyczaj pracuję ciężej, martwię się bardziej i staram się znaleźć rozwiązanie, ale nie było to konieczne. Czułem się zrelaksowany. Przez całe moje życie te sytuacje zawsze rozwiązywały się same, a teraz moim zadaniem jest pozostać skupionym i “nic nie robić”.”
iv. Moja osobista historia i kontekst kulturowy silnie wzmacniają przekonanie, że w obliczu problemu należy pracować ciężej lub robić więcej. Słyszałem wewnętrzny głos mówiący: “Jak możesz się po prostu zrelaksować, gdy wszystko się rozpada? To nie ty! Musisz coś zrobić, zanim wszystko rozpadnie się tuż przed tobą!”.”
Moim wyzwaniem jest teraz zauważenie, kiedy łapię się na tym, że martwię się lub zbytnio naciskam na własne samopoczucie i ponowne połączenie się z tym wewnętrznym spokojem.
Świat jest nowy po przekroczeniu krawędzi
Ta przygoda ze światowym kanałem rozpoczęła się od tego, że czułem się zablokowany, zmartwiony i sfrustrowany. Wierzę, że wiele osób tego doświadcza i może z tego powodu popaść w depresję lub chorobę. Ja również zmierzałem w tym kierunku, ponieważ nie miałem jasnego rozwiązania dla mojej przewagi finansowej. Pracując ze snem, znalazłem zupełnie nowe drzwi, które wcześniej nie istniały. Użyłem tych drzwi, aby rozwinąć krawędź, zyskując zupełnie nową, uzdrawiającą i odświeżającą perspektywę.
To było jak chodzenie po pustyni i odkrywanie kwitnących kwiatów ukrytych pod skałą - niespodziewane i piękne. W duchu przygody zdałem sobie sprawę, że tradycyjne normy stawiania czoła problemom mogą czasem przynieść więcej szkody niż pożytku. Teraz, gdy tylko napotykam krawędź, badam ją wszelkimi dostępnymi kanałami i sprawdzam, jak daleko i głęboko mogę popłynąć - na tym polega przygoda.
I WRESZCIE - DLACZEGO UWIELBIAM PRACOWAĆ Z KRAWĘDZIAMI!
Dostęp do nieznanych, ekscytujących doświadczeń: Krawędzie często wskazują na ukryte części nas samych - doświadczenia i uczucia, które mogły zostać stłumione lub przeoczone. Pracując z tymi krawędziami, osoby mogą uzyskać dostęp do głębszych warstw samoświadomości i uzdrowienia, a co najważniejsze, doświadczyć więcej radości i możliwości.
Niedawno przystąpiłem do końcowego egzaminu wstępnego i zdałem go. Po otrzymaniu listu od instytucji, w którym stwierdzono, że muszę zapłacić trzy czwarte czesnego, zdałem sobie sprawę, że muszę popracować nad swoją przewagą finansową. Zrozumiałem, że *chcę* do studiowania bardzo różni się od *aktualizacja* to marzenie i pokonywanie związanych z nim przeszkód.
Ułatwianie transformacji:
Po jednej stronie krawędzi znajdowała się moja znana tożsamość: Jestem samotną matką z dwójką chłopców, obciążoną opłatami za szkołę i wieloma rachunkami. Nie mogę sobie pozwolić na myślenie o własnej edukacji czy karierze. To była moja znana rzeczywistość.
On the other side of the edge, I discovered a different identity—one filled with passion for study and learning. I realized that in my everyday identity, I believed I could not afford to be a learner. I was “the responsible one.”
But the emerging identity—the one beyond the edge—was that of a student, a seeker. I realized I am also a young person with a life ahead of me. I will continue to study, take my time, and save the money I need to fulfill this dream according to my own dreampath.
I think you can see from reading my story the adventurous, magical life that has unfolded for me as I have crossed edge after edge. In some ways, it’s like a mini death and rebirthing experience each time along the way. My “second chance” occurs in mini experiences throughout my life.
This paper explores the adventures of working with edges in Processwork psychology. I realized that edges are part and parcel of life, and every time I wanted to do—or not do—something, edges were at play. I have shared my personal experiences in the various chapters of this thesis to help others relate to and explore the adventure of working with their own personal edges.
In Chapter One, I introduced the concept of working with edges in Processwork psychology. I also reflected on an early life experience where Processwork may have first revealed its presence. The chapter provided a glimpse into the work of the founder and legend of Processwork, Arnold Mindell. It is through his profound insights and generosity that Processwork continues to thrive.
Chapter Two explored edges in relationships – as psychological boundaries, the role of edges in transformation, and the relationship between edges and polarities in my own life. I elaborated on how edges serve as boundaries between the more known and less known aspects of the self, and how they highlight areas of potential growth. I also examined how polarities represent internal conflicts and their role in personal development.
Chapter Three demonstrated methods for working with edges, using a practical example from my personal session with my main coach. It shows the process of identifying the edge, crossing it, and the new world that emerged for me as a result of my new perspective on the other side of the edge.
I show how an identity shift resulting from identifying and crossing an edge can lead to a new life design and path.
Working with edges in Processwork psychology is a transformative and adventurous journey that calls for openness to the unknown and a willingness to embrace discomfort. It highlights the potential for personal growth through confronting resistance and moving through life’s boundaries. The adventure of working with edges is not just about overcoming resistance, but about discovering the possibilities for growth that lie hidden in the places where we feel stuck or challenged.
I am passionate about this area of focus, and will continue in my life to enjoy and struggle with my edges and working with those of others. This is a complex, rich, and full area of study. I hope this work has opened the door for intrigue, curiosity and further study. There is so much to explore and discover! I hope you might join me on this quest ☺
REFERENCES
- Jung, C. G. (1964). Man and His Symbols. Doubleday.
- Krippner, S., & Welch, P. (1993). Spiritual Dimensions of Healing: From Native Shamanism to Contemporary Health Care. Irvington Publishers.
- Mindell, A. (1992). City Shadows: Psychological Interventions in Psychiatry. Harville Press.
- Mindell, A. (2002). Metaskills: The Spiritual Art of Therapy. Quest Books.
- Mindell, A. (2010). Process Mind: A User’s Guide to Connecting with the Mind of God. Quest Books.
- Reiss, G. (2021). Getting Off The Wheel. Oregon: Changing Worlds Publications.
DEFINITIONS
Process Work: Also known as Process-Oriented Psychology, this is a holistic approach to understanding and working with human experiences, conflicts, and group dynamics. Developed by Arnold Mindell, it emphasizes the exploration of unfolding processes to promote awareness, transformation, and integration.
Edge: The psychological boundaries or thresholds we encounter when facing intense emotions, conflict, life transitions, or phases.
Consensus Reality: The shared everyday reality that is widely accepted within a culture or society. It includes facts, norms, and social expectations.
Dreaming Level: This level includes symbolic, metaphorical, and unconscious experiences such as dreams, fantasies, and visions that offer insight into deeper aspects of life.
Essence: The core, authentic self or fundamental nature of a person or group. It transcends conditioning and personal history and reflects a deeper identity.